Dodaj do ulubionych

błagam Boga od kilku miesięcy...

09.08.06, 21:55
żeby pozwolił mi przestać kochać człowieka, którego kochać nie powinnam.
a ja kocham go nadal wbrew sobie. kocham go, chociaż nie jest moim mężem,
mysle w sytauacjach w których mysleć... Boże proszę po raz wtóry pomóż mi...
choć tutaj mogę na maxa wyrzucić to co czuję...
Obserwuj wątek
    • oxygen100 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 21:59
      znaczy kochasz juz drugiego gacha?smile)
      • gosiuniek1 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:05
        znaczy się: tak.
        on nie jest gachem tylko naprawdę inteligentnym , wrażliwym i mądrym facetem,
        chociaż każdy men na pozór wydaje się taki. pozdrawiam g.
        • edycia274 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:06
          Bóg Ci tu nic nie pomorze heh , bierz tyłek w troki i do roboty, a nie........
      • shamsa Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:34
        LOL
    • olcia029 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:07
      ciekawe dlaczego tak sie dzieje, że zakochujemy sie w innych facetach niż ci z
      którymi juz jesteśmy?....
      • a.lenard Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:11
        dzieje się tak dlatego, że ten z którym jesteśmy albo o nas nie dba, albo
        brakuje mu czegos tego, jakiejś iskry która już się wypaliła, albo ....niektóre
        kobiety maja taki charakter, jak to mówią: prostytutka to zawód, ku..a to
        charakter, sorki brzmi to brutalnie, ale tak właśnie uważam. Nie potrafiłabym
        udawac miłości do męża i byc z kimś innym na boku. Lepiej wtedy zakończyć
        małżeństwo i nie ranić wszystkich wokoło.
        • be.em Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:31
          a.lenardsmile bardzo ładnie to ujęłaśwink
        • basia310 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:32
          Tylko ze gosiulek nie jest z tym facetem na boku!
          • basia310 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:33
            przepraszam, gosiunek...
      • gosiuniek1 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:12
        praca tutaj nic nie pomoże ani branie tyłka w troki jak radzi jedna z emam.
        pracuję, nie ma mnie w domu 3 dni w tygodniu po 16 godzin, dwa dni po 10. mam
        mnóstwo zajęć ( oprócz pracy kończę kurs handlowy i certyfikat z angielskiego)
        i wydawałoby się że nie mam czasu na myślenie a jednak...
        co nie znaczy że zaniedbuję mojego synka - poświęcam mu max czasu jaki
        posiadam. naprawdę się staram i myślę że chyba nie jest tak źle skoro nikt nic
        nie zauwazyłsad
    • oxygen100 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:09
      Boze prosze juz po raz wtory pomoz mi sugeruje ze juz raz Cie takie
      nieszczescie spotkalo. Oj to minie. Tylko trzeba troche czasu
      • gosiuniek1 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:15
        nie spotkało mnie wczesniej nic takiego. to pierwszy raz. a piszę Boże pomóż mi
        po raz wtóry ponieważ już raz zwracałam się z prosbą o pomoc w tej samej
        sprawie dotyczącej tego samego mężczyzny.
    • gosiuniek1 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:17
      acha i nie jestem ku.. ani dziwką. sorry ale nie sprzedaję się za kasę i nie
      poszłam z nim do łóżka (nawet o tym nie myślałam).
      • a.lenard Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:20
        nie napisałam ze nią jesteś, tylko napisłam różne wersje dlaczego tak się
        dzieje ze zakochujemy sie w innych facetach. Może twój ślubny cię zaniedbuje?
        Ja tego nie wiem, ty napewno tak.
        • gosia1004 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:25
          hej, wspolczuje, bo ta sytuacja wcale nie wyglada ciekawie.. ja bym Ci radziła
          abys postarała sie byc z tym meżczyzną którego kochasz naprawde.. a jesli to
          calkowicie niemozliwe to musisz zapomniec, odciac sie calkowicie i pozwolic
          czasowi zamazac wspomnienia i w końcu tez samo uczucie..
          • basia310 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:29
            Gosiu1004, bardzo madrze i prosto napisalas. Mam taka sytuacje jak autorka watku i robie dokladnie tak
            jak radzisz ale... to narazie nie pomaga, bardzo cierpie juz dlugi czas.
            • gosia1004 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 23:00
              dzieki, to miłe.. powodzenia - musicie byc silne bo .. nie macie innego wyjscia
              kochane i to jest najsmutniejsze.. pozdrawiam
          • mama.igora Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 08:32
            gosiulek, usiądź i pomyśl: za i przeciw. Pomyśł, czy kochasz męża, czy tylko już
            dziecko waś łączy , czy macie jakieś kłopoty, czy raczej on jest ok, tylko
            zafascynowało cie coś nowego. Zawsze powtzarzam, to nowe z czasem też staje sie
            stare i wytarte.
            A czy obiekt twoich westchnień wie o co chodzi czy kochasz w ukryciu i milczeniu>
            I do czego doszło? Spacery, smski, spotkania, kłamstewka wobec męża? Co to za
            historia po prostu?
            • mama.igora Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 08:33
              Przepraszam za literówki. Jeszcze śpię...
              • gosiuniek1 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 08:35
                nie spotykam się w ukryciu. cmok był tylko raz. on wie że go kocham. powiedział
                że czuje to samo.
                • mama.igora Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 08:37
                  gosiuniek1 napisała:

                  > nie spotykam się w ukryciu. cmok był tylko raz. on wie że go kocham. powiedział
                  >
                  > że czuje to samo.

                  A co on na to, że masz męża. A on jaką ma sytuację. Żonaty?
            • mama.igora Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 08:36
              I jeszcze jedno, czy ten "lewy" kocha ciebie również? Czy zaakceptuje cię z
              dzieckiem?
              Jak pójdziesz do niego z problemami, dzieckiem, wywali cię... tak bywa tak
              bardzo często.
              • gosiuniek1 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 08:41
                żonaty, nigdy nie będziemy razem, nawet nie dopuszczam do siebie myśli o
                zostawieniu męża bo ważna jest dla mnie rodzina a w zasadzie zależy mi żeby mój
                moniuś miał tatę i mamę. on jest jeszcze mały i nie zrozumie. i stąd ta prośba
                do Boga...
    • twarz2 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:50
      Lepiej zacznij się modlić o to, żeby mąż Ci wybaczył jak sie dowie - o ile
      zalezy Ci na tym małżeństwie. To nie jest tak jak Ci sie wydaje, że on niczego
      nie widzi (mówie o mężu), a jak jeszcze nie widzi to zobaczy - znam kilka
      przykładów osobiście, za każdym razem prawda wyszła na jaw. Módl się lepiej o
      to, żeby nie było za późno, jak już Ci powie, że wie - oczywiście jak Ci zalezy.
      • triss_merigold6 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 09.08.06, 22:53
        Co ma jej wybaczyć jak do niczego nie doszło? Samo wzdychanie?
        • martaglowacka Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 12:03
          Wybaczyć pojedyńczy skok w bok może być łatwiej niż wybaczyć miłość do innego.
          A skoro ona twierdzi, że kocha innego.... Gdybym dowiedziała się, że mój Mąż
          kocha inną, nie wybaczyłabym napewno, gdyby raz poszedł z kimś do łóżka -
          musiałabym się zastanawiać.
    • mysia-mysia Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 07:27
      No ale jak to? Co to w ogóle za facet i dlaczego właściwie uważasz go za
      lepszego od swojego męża? I co się właściwie stało z Twoją miłością do męża?
      I dlaczego prosisz Boga żeby pozwolił Ci przestać kochać tamtego zamiast prosić
      żeby pozwolił Ci pokochać znów obecnego? No bo chyba nie kochasz ich obydwu naraz?
      • mamalesia Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 07:36
        Najtrudniejsze w zyciu sa dla nas wybory. I to głównie o to sie boimy. Bo Ty
        stoisz teraz na wielkim rozdrożu - jesteś z kimś, a myślisz o kims zupełnie
        innym.
        I nic nie pomogą słowa - lojalność, wyrozumiałość. Zrób głupią wyliczankę
        plusów i minusów, zamknij sie sama w pokoju i pomyśl, jak Ci będzie najlepiej i
        jak Ty chciałabyś żyć... Żebyś mogła patrzeć z miłością na siebie w lustro i
        być pewna, że dokonałaś tego najlepszegop wyboru.
        Pozdrawiam Cie serdecznie.
        • gosiuniek1 do mamalesia 10.08.06, 07:55
          bardzo mądre słowa smile)
          dzięki
    • iwles Bóg Ci nie pomoże - to Ty musisz załatwić sama 10.08.06, 07:55
      na czym polega to, że jest niewłasciwym facetem?
      • gosiuniek1 Re: Bóg Ci nie pomoże - to Ty musisz załatwić sam 10.08.06, 07:56
        nieszczęście polega na tym że nie jest moim mężem a tym samym niewłaściwym
        obieketm mojej miłości.
        • iwles A czy ON wie o Twoim uczuciu ? i co na to ? 10.08.06, 08:28
          Czego ON od Ciebie oczekuje ?
    • atra1 Wygłosze pogląd niepopularny 10.08.06, 09:25
      bo uważam, że jednak powinnaś się skupić na mężu i synku, jeżeli Wasze relacje są ok (tzn. nie torturujecie się psychicznie i fizycznie). Przysięga małżeńska coś jednak znaczy. Gdyby się pojawił wątek "mój mąż się zakochał" zaraz by się pojawiły gromy, że w ogóle straszny dziad i jak to przecież mąż. A tu Cię troche rozgrzeszamy miejscami.

      Oczywiście jeżeli z mężem oboje "wystygliście' i nie kochacie się po prostu to inna sprawa i nie ma sensu wg mnie ciągnąć małżęnstwa z rozsądku. Jeżeli jest to jednostronne, to będziesz krzywdzicielem, jeżeli ruszysz za nową miłością.

      W każdym razie trzymam kciuki, żebyć cokolwiek zdecydujesz była w ogólnym rozrachunku szczęśliwasmile
    • oxygen100 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 09:35
      przede wszytskim nie powinnas sie bez sensu obwiniac za to ze pociaga Cie jakis
      facet. Niewazne czy fizycznie czy emocjonalnie. Kazdemu niemal to sie zdarza i
      nie ma w tym nic zlego. Swoja droga nawet gdybys poszla z nim do lozka to tez
      swiat by sie nie zawali o ile oczywiscie zrobilabys to dyskretnie i nei
      poleciala z ozorem do meza w chwili slabosci. Trzeba cwiczys slaba silna woletongue_out
      Czy jestes pewna ze to jest milosc a nie chwilowe zauroczenie?? Bo moze nie?? A
      jesli tak to czar kiedys prysnie, bo mozg wykorzystuje zbyt duzo energii na
      produkcje substancji podtrzymujacych euforie (jestem neurobiologiem to wiemtongue_out)i
      kiedys to musi sie skonczyc bo jest dla organizmu nieoplacalne.tongue_outtongue_out A co to
      jest za facet??? jakis byly, znajomy kolega, szef czy faceta z plakatu?? to
      waznesmile)
      • mysia-mysia oxygen jesteś boska! n/t 10.08.06, 09:37
    • kawka74 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 09:38
      Dość często w takich wypadkach wystarczy iść do łóżka z obiektem westchnień, a
      zauroczenie mija jak ręką odjął.
      Owoc zakazany smakuje najlepiej, a kiedy przestaje być zakazany, nabiera smaku
      kwaśnych jabłek.
      • gosiuniek1 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 09:45
        nieważne kim jest. po prostu jest i tyle. na żywo a nie na plakaciesmile
        • oxygen100 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 09:47
          to bzyknij sie z nim. Moze okaze sie ze ma brzydkiego malego fiuta i docenisz
          piekna rozowa pyte swego mezatongue_outtongue_out
          • kawka74 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 10:27
            O to, to smile To samo proponuję smile)
            • oxygen100 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 10:37
              a raz to nie zdradatongue_out
              • mamalesia Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 10:50
                oj, baby baby!
                Kobita ma problem, a te sobie tralalala.
                Ale zawsze lepiej pozytywnie mysleć. Kochane jesteście, ze tak sie wspieracie
                wszystkiesmile
                • kawka74 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 11:13
                  O wsparcie koleżanka zakochana zwróciła się do najwyższej instancji, więc co
                  my, biedne robaczki, możemy zrobić - oprócz zaproponowania chałupniczych
                  sposobów rozprawienia się z niechcianym uczuciem? Skoro rozwody i zawarcie
                  ponownego związku małżeńskiego (tym razem z ukochanym) nie wchodzą w grę (a też
                  byłyby skutecznym lekarstwem na zakazaną miłość)...?
                  Żeby obiekt nie kusił, można zmienić pracę, mieszkanie, miasto, kraj, kontynent
                  czy wręcz planetę, ale myślę, że to zbyt kosztowne rozwiązania.
                  • oxygen100 Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 11:17
                    ewentualnie mozna sprawic by mroczny obiekt pożadania zamknal powieki i zasnal
                    na wiekismile)ale za to mozna i dozywocie (?) dostac wiec chyba nie wartotongue_outP
                    • sowa_hu_hu Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 11:28
                      mialam to samo - 10 lat!!! w zasadzie to nadal nie wiem czy sie wyleczylam , do
                      konca na pewno nie... ale jestem teraz na takim etapie ze po prostu nie niszczy
                      mi to uczucie zycia... a moze tak naprawde to nie milosc tylko chore
                      uzaleznienie - sama nie wiem... kiedys na pewno to byla przeogromna milosc ale
                      po tylu upokorzeniach... ech... szkoda gadac...
                      • mamalesia Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 11:37
                        No to zobacz Gosiaczku - do 10 lat niedlugo!
                        Bedziemy trzymać kciuki, żeby było dobrze. Jakkolwiek to dobrze miałoby wygladać
            • mama.igora Re: błagam Boga od kilku miesięcy... 10.08.06, 11:43
              przestańcie sprowadzać wszystko do bzykania. Dziewczyna raczej opowiada o emocjach!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka