Dodaj do ulubionych

Chrzestna po rozwodzie

16.08.06, 20:23
Czy można zostać chrzestną?
Osoba po rozwodzie, wyszła za mąż
ponownie i ma dziecko.
Wiem, że kosciół nie pozwala na to.
Ale własciwie skad ksiądz będzie
wiedział ze ktoś jest po rozwodzie?
Jedynie problem ze spowiedzią, czy
ksiądz da rozgrzeszenie rozwódce?
Obserwuj wątek
    • oxygen100 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:24
      no pomysl trochesmile) da??
      • joasiiik25 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:25
        pewnie ze nie da
        • oxygen100 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:26
          predzej dalby po skrobancetongue_outtongue_out
          • demarta Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:29
            dać nie da, ale tą skrobankę chetnie by spowodował.... no nie bezpośrednio, ale
            jakby sam musiał wybierać mieć baby czy nie mieć....
    • ew-cia77 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:28
      chrzestna musi dostac kartke ze swojej parafii ze jest wierzącym i
      praktykującym katolikiem. mojej siostrze ksiądz odmówił bo jest po rozwodzie i
      w nowym zwiazku. gdyby nie była w nowym zwiazku to mogłaby byc chrzestną.
      • yuka66 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:56
        Ja jestem po rozwodzie i w nowym zwiazku i bylam chrzestna u corki brata
        • jj09 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:59
          podpowiedz jak?
    • e_r_i_n Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:58
      jj09 napisała:

      > Ale własciwie skad ksiądz będzie
      > wiedział ze ktoś jest po rozwodzie?

      Bo taki ktos bedzie musial przyniesc zaswiadczenie ze swojej parafii.

      > Jedynie problem ze spowiedzią, czy
      > ksiądz da rozgrzeszenie rozwódce?

      Na czole nie ma napisane, ze jest rozwodka, wiec jesli zatai ten fakt, to
      rozgrzeszenie dostanie. Tyle tylko, ze watpliwa chrzestna to bedzie.
    • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:59
      Ja musiałam tylko dostarczyć ze swojej parafii świstek, że byłam u spowiedzi.
      Oczywiście do żadnej spowiedzi nie poszłam (nie powiem, kto mi podpisał
      kartkę), ale chrzestną jestem wyśmienitą wink)
      • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 20:59
        E, wnioskując z postu Erin chyba się zapędziłam w samoocenie...
      • tyska_edziecko Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 22:31
        Szczerze mówiąc nie bardzo kumam. Nie byłaś u spowiedzi - bo rozumiem - nie
        mogłaś? I trzymając dziecko do Chrztu Św. przystępowałas do Komunii ? To
        chyba ma niewiele wspólnego z kościołem katolickim nie uważasz? Jakieś dzikie
        pomieszanie pojęć - jak dla mnie... Ale może stara już jestem, ze tego nie
        rozumiem.
        Pozdrawiam
        • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 23:24
          No, nie rozumiesz. Nie poszłam, bo nie chciałam. Nie trzymałam dziecka (zrobiła
          to za mnie jego matka), do komunii też nie przystąpiłam. Czysta formalność,
          zresztą ostatnia w KK, jeśli chodzi o mnie, a było to ładnych parę lat temu,
          około dziewięciu.
          A że to wszystko niewiele ma wspólnego z KK to się zgodzę. Trzymam się od tej
          instytucji jak najdalej i w sumie zrobienie ich w balona z kartką ze spowiedzi
          nawet mi się podobało.
          • shamsa Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 23:29
            żądanie kartek od spowiedzi jest absurdalne
            • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 08:33
              Ano jest.
              Obowiązkiem chrzestnych jest dbanie o rozwój duchowy - i dbam. Obawiam się, że
              nie tak, jakby tego sobie życzył KK, ale szczęśliwie nie ma on monopolu na
              prawdę.
              • e_r_i_n Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 08:39
                Ale chrzest jest sakramentem, ktorego udziela KK i podczas niego zobowiazujesz
                sie do dbania o rozwoj dziecka ZGODNIE z jego zasadami. Jesli sie z nimi nie
                zgadzasz, to uczciwie by było nie byc chrzestna smile
                • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 08:46
                  zgadzam sie z erion - nie lepiej było zostać świadkiem chrztu?
                  Wtedy by było uczciwiej - a tak od samegow wejścia dziecka do wspólnoty
                  katolickiej jest kłamstwem
                  • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:01
                    - nie lepiej było zostać świadkiem chrztu?
                    Pewnie i lepiej, tylko że nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje.

                    tak od samegow wejścia dziecka do wspólnoty
                    > katolickiej jest kłamstwem
                    Dziecka bym w to nie mieszała. Nie jego wina, że chrzestna jest walnięta.
                    Poza tym chodziło o wybór takich chrzestnych, którzy mieliby kontakt z
                    dzieckiem częściej, niż dwa razy do roku, którzy czuliby się z nim związani i
                    można było na nich liczyć, bynajmniej nie w kwestiach finansowych.
                    I chciałam uprzejmie przypomnieć, że wieszanie na mnie psów nie ma sensu o
                    tyle, że cała akcja miała miejsce dziewięć lat temu, a nie wczoraj; wtedy nie
                    byłam jeszcze tak radykalna. smile
                    Teraz i tak jest pozamiatane, zostałam chrzestną i trwam na posterunku, w
                    przeciwieństwie do wzorowego katolika chrzestnego.
                    Dzisiaj odmówiłabym zostania czyjąkolwiek chrzestną, ślubu kościelnego nie mam,
                    dzieci chrzcić nie będę - jednym słowem jestem arcyuczciwa wobec nielubianej
                    instytucji.
                    • e_r_i_n Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:06
                      Ja tam psow nie wieszam. Wyrazam swoja opinie tylko smile
                      • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:15
                        Ależ nie widzę przeciwskazań smile Ja też wyrażam swoją opinię smile
                    • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:13
                      Kawka 74 to nie wieszanie psów, to poprostu dyskusja.
                      Nie czepiam sie dziecka, tylko wypowiadam swoją opinie smile
                      • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:17
                        OK.
                        Jeśli chodzi o dziecko - daje sobie dzieciak radę we wspólnocie
                        chrześcijańskiej, mam tylko nadzieję, że nie zachoruje na białaczkę, jak była
                        uprzejma wyrazić swoją obawę Haganna.
                        • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:21
                          no cóż Haganna to taką głupotę polnęła że aż szkoda komentować.

                          Może sobie radzić świetnie w KK, ale jesteś bardzo blisko niego i nawet
                          nieświadomie wpływasz na rozumowanie dziecka. Niewiadomo tylko jak ono
                          podziała, czy mimo wszystko przybliży czy oddali.

                          Wasz pomysł aby chrzestna była niewierząca napewno nie przybliżył dziecka do
                          wiary katolickiej, a o to głównie chodzi.
                          • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:34
                            Weroniko - już pisałam wcześniej, ale napiszę jeszcze raz. Chrzestną zostałam 9
                            lat temu, kiedy moje relacje z KK wyglądały jednak nieco inaczej, niż teraz, to
                            raz. Dwa, że może i nie przybliżam dziecka do wiary katolickiej, ale i od niej
                            go nie odciągam.
                            Poza tym nie utożsamiałabym niewierzących i tych, którzy nie należą do KK, to
                            jednak nie jest to samo.
                            Sam zadecyduje, ślepy nie jest, w końcu pierwszą pałę w szkole zarobił właśnie
                            od katechety, bo nie skończył kolorowania obrazka...
                            • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:47
                              Kawko ja pisze tylko to co ja myśle smile
                              Nie jestem w Twojej skórze, nei przeżyłam Twojego życia, ja tylko pisze to co
                              widzę z kilku postów smile
                              • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 10:11
                                Ja to doskonale rozumiem smile Miło było dyskutować, w każdym razie smile
                                pozdrawiam
                • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:12
                  A, pozwolę sobie coś zacytować:
                  "Rola rodziców chrzestnych nigdy nie polega, a przynajmniej polegać nie
                  powinna, na zastępowaniu i wyręczaniu rodziców naturalnych. Zaistnieją jednak
                  sytuacje, kiedy to rodzice poczują się osamotnieni, a może i bezradni w
                  określonych trudnościach, kiedy to będzie należało podjąć ważną dla dziecka
                  decyzję życiową. I wtedy to w ich horyzoncie myślowym winny jawić się sylwetki
                  rodziców chrzestnych. Wynika więc stąd wniosek, że rodzice chrzestni to swego
                  rodzaju mężowie zaufania w życiu rodzinnym. Czy dostrzegamy zatem już kierunek
                  rekonensansu, typując chrzestnych? Oto pytania pomocnicze: Jakie cechy
                  charakteru zdobić winny osobę, przed którą wasze dziecko mogłoby "wylać swą
                  duszę"? Stanąć u jego boku w zwrotnych i granicznych chwilach jego życia? Czy
                  wśród kandydatów na chrzestnych dostrzegacie ludzi mogących waszemu dziecku
                  służyć przykładem zdrowego życia moralnego i intelektualnego?"

                  Myślę nieskromnie, że w tej materii matka mojego chrześniaka dokonała dobrego
                  wyboru.
                  • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:15
                    Ach to i ja zacytuje smile

                    Rozdział IV

                    CHRZESTNI



                    Kan. 872 - Przyjmujący chrzest powinien mieć, jeśli to możliwe, chrzestnego. Ma
                    on dorosłemu towarzyszyć w chrześcijańskim wtajemniczeniu, a dziecko wraz z
                    rodzicami przedstawiać do chrztu oraz pomagać, żeby ochrzczony prowadził życie
                    chrześcijańskie odpowiadające przyjętemu sakramentowi i wypełniał wiernie
                    złączone z nim obowiązki.


                    Kan. 873 - Należy wybrać jednego tylko chrzestnego lub chrzestną, albo dwoje
                    chrzestnych.


                    Kan. 874 -

                    § 1. Do przyjęcia zadania chrzestnego może być dopuszczony ten, kto:

                    1° jest wyznaczony przez przyjmującego chrzest albo przez jego rodziców, albo
                    przez tego, kto ich zastępuje, a gdy tych nie ma, przez proboszcza lub szafarza
                    chrztu, i posiada wymagane do tego kwalifikacje oraz intencję pełnienia tego
                    zadania;

                    2° ukończył szesnaście lat, chyba że biskup diecezjalny określił inny wiek albo
                    proboszcz lub szafarz jest zdania, że słuszna przyczyna zaleca dopuszczenie
                    wyjątku;

                    3° jest katolikiem, bierzmowanym i przyjął już sakrament Najświętszej
                    Eucharystii oraz prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma
                    pełnić;

                    4° jest wolny od jakiejkolwiek kary kanonicznej, zgodnie z prawem wymierzonej
                    lub deklarowanej;

                    5° nie jest ojcem lub matką przyjmującego chrzest.


                    § 2. Ochrzczony, należący do niekatolickiej wspólnoty kościelnej, może być
                    dopuszczony tylko razem z chrzestnym katolikiem i to jedynie jako świadek
                    chrztu.
                  • e_r_i_n Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:15
                    Alez ja nie przecze, ze jestes dobra chrzestna. Chodzi mi raczej o zasady. Tak
                    jak nie rozumiem chrzczenia tylko dlatego, ze wszystkie dzieci sa chrzczone,
                    tak i nie rozumiem wybierania na chrzestnych ludzi, ktorzy KK czy w ogole
                    religii nie uznaja. Po prostu jakas to hipokryzja jest.
                    A robic to, co w zacytowanym kawalku opisane, moze tez bardzo bliska i ukochana
                    ciocia, prawda? smile
                    • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:29
                      Myślę, że zacytowany kawałek lepiej oddaje obowiązki chrzestnej, niż zbiór
                      niewiele mówiących regułek.
                      • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 09:46
                        hmm a gdybyś tak na maturze np. z matematyki nie podala regułki a zacytowała
                        kawałek który Tobie sie podoba?
                        • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 10:13
                          Weroniko, na maturze z matematyki nie musiałabym podawać regułek, ale
                          zastosować je w rozwiązaniu zadania, które można zresztą rozwiązać na wiele
                          sposobów. smile)
                          Także myślę, że w moim przypadku należy poczekać na wynik końcowy wink)
                          • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 10:33
                            no co ma być to będzie no nie smile Dzięki za miłą dyskusje smile
    • gacusia1 Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 22:31
      Mnie ksiadz nie dal rozgrzeszenia po rozwodzie.Nie wiem,jak to sie ma do
      Twojego pytania...
    • haganna Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 23:39
      Chrzestnym może zostać każdy. Można oszukać księdza, można nie przystępować do
      sakramentów. Tylko po co?
      Chrzestny ma pomagać rodzicom wychować dziecko w wierze, a chrzest ma być
      przyjęciem dziecka do wspólnoty chrześcijańskiej. To nie jest spotkanie
      towarzyskie, chrzestny nie ma być od kupowania drogich prezentów, podżyrowania
      kredytu, załatwienia awansu.
      Jeżeli chrzestna może być dla dziecka wzorem, ma moralne "kwalifikacje" do
      bycia nią - nawet mimo rozwodu - to niech nią będzie. Jeśli nie, to lepiej nie.
      Może jestem przesądna, ale... ktoś z mojej rodziny, o kim wiem, że jest
      zagorzałym ateistą (łagodnie mówiąc wink) ze względów czysto towarzyskich został
      chrzestnym. Dziecko w wieku trzech lat zachorowało na białaczkę . Kilkukrotnie
      przechodziło chemioterapię, widziało, jak jego koledzy ze szpitala umierają...
      Niby nie należy wiązać tych dwóch spraw, ale... ja bym się po prostu na taki
      wybór chrzestnego nie zdecydowała.
      • kurka.domowa Re: Chrzestna po rozwodzie 16.08.06, 23:46
        Chyba się zapędziłaś troszkę...Dziecko ma białaczkę bo chrzestny jest ateistą?
        No ale "niby" nie należy wiązać tych dwóch spraw. Kim jest Twój Bóg, jeśli
        ukarał dziecko za chrzestnego ateistę???!!! Mam dreszcze...
        • aleksandrynka Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 00:40
          noooo, mną też rzuciło...

          No to pytanie prowokacyjne - rozumiem, że nie można być chrzestnym, jak się nie
          wierzy? Ale tak w majestacie prawa: czy jest taka możliwość, żeby być
          niewierzącym chrzestnym? Bez papierka z parafii, wszystko jasne... Coś jak ze
          ślubem jednostronnym smile Na głupią wyjść nie chcę, ale pytanie dość ważne dla
          mnie...
      • wieczna-gosia Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 06:28
        > Może jestem przesądna, ale... ktoś z mojej rodziny, o kim wiem, że jest
        > zagorzałym ateistą (łagodnie mówiąc wink) ze względów czysto towarzyskich został
        > chrzestnym. Dziecko w wieku trzech lat zachorowało na białaczkę . Kilkukrotnie
        > przechodziło chemioterapię, widziało, jak jego koledzy ze szpitala umierają...
        > Niby nie należy wiązać tych dwóch spraw, ale... ja bym się po prostu na taki
        > wybór chrzestnego nie zdecydowała.

        nie haganna, ty nie jestes przesadna.

        Ty napisalas tak piramidalna bzdure, ze nic tylko glowka w sciane grzmotnac-
        tylko mocno, bo cos szwankuje.
      • kawka74 Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 08:36
        > Może jestem przesądna, ale... ktoś z mojej rodziny, o kim wiem, że jest
        > zagorzałym ateistą (łagodnie mówiąc wink) ze względów czysto towarzyskich
        został
        > chrzestnym. Dziecko w wieku trzech lat zachorowało na białaczkę .
        Kilkukrotnie
        > przechodziło chemioterapię, widziało, jak jego koledzy ze szpitala umierają...
        > Niby nie należy wiązać tych dwóch spraw, ale... ja bym się po prostu na taki
        > wybór chrzestnego nie zdecydowała.

        Tylko idiota może w ogóle kojarzyć tak odległe fakty, to raz. Dwa, że taka
        wersja, katolicka wersja Boga, który za grzechy chrzestnej i za wybór rodziców
        karałby dziecko, jest dla mnie nie do przyjęcia, a taką właśnie wizję
        prezentujesz.
        Puknij się ze dwa razy w czoło, zanim wyrzucisz z siebie podobne mądrości.
      • mkolaczynska Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 10:31
        haganna napisała:

        Dziecko w wieku trzech lat zachorowało na białaczkę . Kilkukrotnie
        > przechodziło chemioterapię, widziało, jak jego koledzy ze szpitala umierają...
        > Niby nie należy wiązać tych dwóch spraw, ale... ja bym się po prostu na taki
        > wybór chrzestnego nie zdecydowała.
        Znaczy co rodzice wybrali chrzestna/tnego który się bogu nie spodobał i dziecko
        zachorowało na białaczke?
        Pojawia sie pytanie czemu nie rodzice w sumie to oni źle wybrali chrzestnego.
      • iwles Haganna! 17.08.06, 10:45
        Chcesz powiedziec, że Bóg ukarał dziecko i zesłał na Nie ciężką chorobę?

        I to za to, że jego chrzestny jest ateistą ??????????????????????
        • chloe30 Re: Haganna! 17.08.06, 10:48
          Nie dość, że chrzestny ateista, to jeszcze pewnie czerwonej kokardki nie miało
          i ktos zauroczył.
          Witamy w XXI wieku tongue_outPPP
    • wieczna-gosia Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 06:27
      a przepraszam, jak sie ma w d.upie chrzest, sakramenty i KK, to nie prosciej
      dziecka nie chrzcic w ogole?
      • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 08:49
        świete słowa.
        Jednak "co pwoiedzą ludzie" - tym się kierują tacy rodzice
    • weronikarb Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 08:53
      Jak pamietam na kolędzie proboszcz tłumaczył mamie (rozwódce wtedy), że póki
      jest TYLKO rozwódką, że nie jest po raz drugi zamężna, to przez Kościół
      uznawana jest nadal jako żona, bo rozwodu kościelnego niema, aż do śnierci męża.
      Czyli wszystkie sakramenty może przymować.
      Jednak gdy wyjdzie za mąż po raz drugi, to niestety tym samym rezygnuje ze
      wszystkich skaramentów.
      Mama teraz jest podwójna rozwódka i podwójną wdową - czyli wychodzi na to że
      jest "czysta" w oczach kościoła

      Jeśli natomiast nie można zostać chrzestnym (np. ateista) to można zostać
      świadkiem chrztu
    • iwles Re: Chrzestna po rozwodzie 17.08.06, 10:47
      Karteczek so spowiedzi dla chrzestnych już się nie stosuje, przynajmniej u nas.
      Chrzestni tylko muszą mieć zaświadczenie ze swojej parafii, o tym, że są
      dobrymi katolikami. Tak więc wszystko zależy tylko od księdza z parafii
      przyszej chrzestnej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka