Dodaj do ulubionych

Cechy teścia u męża

26.08.06, 19:17
Powiem tak, zdecydowanie wolę teścia od teściowej, ale teść ma kilka
strasznych wad i mój mąż zachowuje się jak on, zaczęłam to dostrzegać.
Niestety są to takie wady które no... sprowadzaja żonę do parteru. kochany
jest, ale potrafi stłamsić, pokazać że jest górą władzą i siłą.
Tez tak macie, że widzicie wady teściów u partnera?
Aha, oczywiście zalet teścia mąż nie ma (zdolności taneczne,zaradność,
majsterkowanie, tapetowanie i takie tam)
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 19:20
      Widzę jedną, niemiłosiernie mnie irytujacą , a mianowicie bezsensowne ogladanie
      po kolei wszystkich serwisów informacyjnych od Teleekspresu do Wiadomości
      włączniesmile). Skończy sie jedno, to mój mąż stuk w pilota i już śledzi natępne
      Wydarzeniasmile))
      • patoo Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 19:23
        Gdyby moj mąz mila cechy takie jak jego ojciec to zycie byloby prostrzewink
        Moj tesc jest cudownym czlowiekiem (zreszta jak tesciowa) . Moj maz jest
        przeciwienstwem swegoojca
        • roksanaa22 Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 20:45
          moj maz to kserokopia tescia.jedne cechy pozytywne a inne....

          te gorsze staram sie wyplenic.z roznym skutkiem
      • kawka74 Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 21:23
        Nie mogę smile)))
        Ten sam mąż? smile)))
        • monia145 Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 21:25
          To do mnie? Chyba tak...a juz myslałam, że tylko ja tak ciężko doswiadczona
          przez los zostałamsmile))))))
          • kawka74 Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 22:38
            Do Ciebie, do Ciebie...
            A jeśli nie ma żadnego skrótu wiadomości ani na TVN, ani TVP1, ani TVP2, ani
            TVP3, to ogląda TVN24.
            horror
            • umasumak Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 22:43
              U mnie podobnie
          • matiduszek Re: Cechy teścia u męża 28.08.06, 13:12
            No u mnie kobitki też podobnie, mój mąż bardzo neguje swojego ojca a sam czasem
            zachowuje się jak on, głównie jeśli chodzi o wypełnianie "partnersko" obowiązków
            w domu, albo o jakieś głupawe odzywki. I co tu takiemu zrobić hehehe
        • e_r_i_n Re: Cechy teścia u męża 27.08.06, 15:29
          Hehe, a ja chyba jestem ich siostra wink Dodatkowo non stop podczytuje telegazete
          oraz wiadomosci w necie.
          Ale powiem jedno - to jest fajna obserwacja, jak roznie mozna podac te sama
          wiadomosc.
    • be.em Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 20:49
      mój nawet fizycznie jest podobnywink
    • sztabko Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 20:56
      Mąż nie ma ze swoim ojcem najlepszych stosunków (delikatnie mówiąc). Doskonale
      zdaje sobie sprawę z jego wad, zwłaszcza w stosunku do żony. Moje obserwacje to
      potwierdziły, teść - to taki malutki, nędzny, domowy dyktatorek, wokół którego
      wszyscy skaczą. Niestety po kilku latach małżeństwa dostrzegam to "coś" co
      przesiąka z rodziców w dzieci. Niemniej mój mąż to nie jakaś kalka ojca, a i ja
      nie przypominam tesciowej - nie ze mna takie numery, to ja mam zadatki na
      dyktatora(hi hi jestem nauczycielką w najgorszym typie szkoły czyli gimnazjum)
    • yenna_m Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 21:15
      tak smile
    • karolcia111 Re: Cechy teścia u męża 26.08.06, 21:49
      u mojego to przesadna dokładnośc we wszystkim co robi, w tym poprawianie
      wszystkiego po innych, w stylu ja zrobię najlepiej......normalnie flaki się
      przewracają....
    • iwonag25 Re: Cechy teścia u męża 27.08.06, 09:36
      Moj maz ma ojczyma (od 10 roku zycia), ale rowniez ma bardzo podobne cechy do
      niego. Genetycznie to na pewno nie, ale wychowawczo odziedziczyl po nim co nie
      co.
      Odbiegne od tematu: moja sasiadka ostatnio powiedziala, gdy zobaczyla mnie z
      corcia: ale ona do dziadka podobna (do ojczyma mojego meza). Gdy powiedzialam,
      ze to nie jego ojciec, zaczela cos sciemniac. Smieszne.
      • mijaczek Re: Cechy teścia u męża 27.08.06, 15:20
        Moj tesc jest moim najwiekszym wrogiem i njabrdziej znienawidzona osoba przeze
        mnie...
        Maleszonek moj natomiast na cale szczescie w 90% wdal sie w tesciowa...
        Jednak te 10% "po tatusiu" raz na jakis czas sie w nim odzywa i wtedy mam ocote
        trzasnac w leb wlasnego meza...
        A teraz ciekawostka. Tesc ma nieslubnego syna, ktorego na oczy nie widzial przez
        jego pierwsze 19 lat zycia. Gdyby ktos ich oboje postawil w tlumie i kazal
        znalezc ojca i syna NIKT ale to NIKT by sie nie pomylil...
        Nie chodzi mi tylko o podobienstwo fizyczne, ktore na pewno wystepuje, lecz
        podobientwso charakterow i osobowosci... Dopiero po poznaniu Mike'a uwierzylam,
        ze wiele cech charakteru jest przekazywanych genetycznie, bo tego podobienstwa
        miedzy nimi nie da sie w zaden inny sposob wytlumaczyc....
        gdyby jakis genetyk to czytal, to prosze sie wypowiedziec.
        Pozdrawiam
        Mia
    • e_r_i_n Re: Cechy teścia u męża 27.08.06, 15:31
      Widze. Podstawowa wada to taki sam poziom porywczosci i choleryzmu. Dodatkowo
      obaj MUSZĄ miec ostatnie slowo - ale u mojego meza z roznych powodow jest to
      troche mniej irytujace wink
    • wiewioreczka3 Re: Cechy teścia u męża 27.08.06, 18:28
      ja niestety coraz bardziej utwierdzam w przekonaniu jak maz jest podobny do
      swojej mamy, a tesciowa nie nalezy do prostych ludzi, wrecz przeciwnie i to
      bardzosad pewne cechy sa tak wkurzajace, meczace i irytujace, ale staram sie z
      nimi walczyc. u tesciowej niestety nie widze cech pozytywnych, a maz takie ma,
      na szczescie. pozdrawiam wszystkich o podobnych doswiadczeniach
      • agusja1 Re: Cechy teścia u męża 28.08.06, 14:31
        Mój mąż jest podobny do mojego teści jak jedna kropla wody i to nie tylko
        zewnętrznie ale wewnętrznie. Z teściem nie wytrzymalabym ani jednego dnia a z
        mężem ... staram się często gryźć w język. Nie mogę znieść tego, że cały czas
        siedzi przed komputerem i mało poświęca nam czasu (tzn: mnie i synkowi) Poza
        tym jest leniuch do prac domowych i był czas, że na mnie narzekał, że nic nie
        robie. Teraz jak zachrzaniam jak kura domowa to on mnie denerwuje, ze nic nie
        robię. Trochę się rozpisuję, ale czasem trzeba się wygadać. Wstaję o 5:20 ide
        do pracy potem wracam do domu o 17 i do roboty: musze zając się dzieckiem (2
        latka), ugotować obiat zrobić pranie i często coś jeszcze posprzątać, zeby mąż
        nie robił mi pretensji, że jest bałagan w domu. On wstaje o 6:30 idzie do
        pracy, wraca o 18:30 je obiad i do komputera do 24 czasem 1 w nocy i tak od
        poniedziałku do piątku. W sobotę odkurzy (tylko a mamy 3 pokojowe mieszkanie) i
        do komputera na cały dzien (procz posilków) a ja oczywiście wiadaomo co robi
        kobieta w soboty w domu. A niedziela to już cały dzien przed komputerem a ja na
        cały dzien uciekam z domu do rodziców by się nie denerwować.
        Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz
        • thebitch do agusja1 28.08.06, 15:02
          caly czas sobie scielesz
          ale glowa do gory
          tylko trzeba przestac czuc cisnienie na porzadek i olac waty co bywa trudne
          dziewuszynko Ty pracujesz masz takie same prawa do wypoczynku a jemu sie nie
          dziw prosty jest i wygodny, robisz on tylko ewent musi sobie troche "posluchac"
          ale generalnie raj,

          jak mi moj powiedzial ze nic nie robie podczaskiedy staral sie dla niego to sie
          tak wkurzylam ze olalam sprzatanie po nim, po tyg zaczal sie wsciekac ze zlew
          brudny "to pozmywaj po sobie" znalazl jedna lyzke w tym chlewie po mnie i potem
          miesiac mi wypominal ze po mnie sprzata.smile

          nalezy mu sie zrozumienie co oznaccza dbanie o dom jak nie bedzie wiedzial to
          jak ma docenic. Wyswiadcz mu ta przysluge smile
    • 76kitka Re: Cechy teścia u męża 28.08.06, 15:11

      Nie miałam szczęścia znać teścia, bo niestety od 10 lat nie żyje. Z opowieści, które o Nim słyszałam, to jedna rzecz mi przychodzi na myśl, a mianowicie chodzenie w ciuchu aż się rozpadnie. Mój mąż lat 36 ma np. ukochaną bluzę z LO, mankiety i śćiągacz dekoltu już się przetały ze starości, mąż na szczęscie nie wychodzi w tym z domu, ale nie pozwala wyrzucić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka