Dodaj do ulubionych

Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko...

01.10.06, 09:57
Moze moje pytanie zabrzmi nietypowo,ale prosze o odpowiedzi doswiadczone
mamy.Juz wyjasniam o co chodzi.Moi rodzice mieszkaja 200km.od nas.Rodzice
mojego męża 1 kilometr.Tesciowa lub tesc przychodzą w zaleznosci od swojego
widzi mi sie od 1 do kilku razy w tygodniu.Do moich rodzicow lub oni do nas
przyjezdzamy(przyjezdzaja)co 2-3 tygodnie,bo czesciej nie da rady.Czasami
widzimy sie caly weekend,czasami jezdze do rodzicow z dzieckiem na tydzien-
dwa,zeby sie nacieszyli wnuczką.I tutaj wywodzi sie moje pytanie.Moi rodzice
szaleją za wnuczką niesaowicie,tesciowie srednio,ale jak przychodzi tesciowa
to bawi sie z corką i ją przytula.Nie chcialabym dop[uscic do tego,zeby moje
dziecko kochalo jednych dziadkow bardziej od drugich.Ja mialam taka
sytuacje,bo jedni dziadkowie byli blisko i bylam z nimi zwiazana,a drudzy
daleko i ich za bardzo nawet nie znam.Moi rodzice bardzo kochają naszą
corcie,i nie chcialabym takiej sytuacji,zeby ona kiedys im powiedziala ze
kocha tamtych dziadkow bardziej niz ich bo to by im zlamalo serce.Bardzo
prosze zebyscie mi napisaly czy da rade,aby dziecko bylo tak samo zwiazane z
jednymi i drugimi dziadkami,mimo ze drudzy mieszkają daleko.Sorry za taki
chaotyczny tekst,ale nie wiedzialam za bardzo jak mam to opisac.Dzieki z gory
za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • bunny.tsukino Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 10:18
      U mnie jest tak ze dziadkowie od strony meza mieszkaja jakies 7 blokow dalej a
      moi jakies 80 km. Tesciowie tez wpadali kiedy chcieli ale skutecznie to
      ukrocilam. Jednakze malz do konca nie przecial pepowiny i zawsze konczy u nich
      spacer z mlodym srednio 2-3 razy w tygodniu widuja wnuczka. ja do swoich jezdze
      raz w miesiacu na weekend i to jest stanowczo za malo sad podrzucam tez im
      czasami syna na 2-3 dni jak psychicznie siadam. tez sie martwie ze bedzie mial
      lepszy kontakt z tamtymi dziadkami z ktorymi ja wciaz mam na pienku i mi sie to
      nie usmiecha. a tu niespodzianka. Mlody u tamtych ryczy, trzeba go zabawiac,
      nosic pokazywac rozne rzeczy i nie ma mowy zeby zostal tam sam tj beze mnie lub
      ojca. u moich jest na odwrot smieje sie gaworzy z czystym sumieniem moge go
      zostawic i nieraz juz plakal na moj widok, a odwracal sie do baby. nie wiem
      dlaczego tak jest? moze podswiadomosc?? mlody ma tylko 8 mcy...moze wyczuwa
      moje nastawienie??...moze tez dlatego ze moi rodzice wychowali 3 dzieci, mama
      pracowala zamlodu jako niania a tesciowie maja tylko jedno dziecko w dodatku
      oddane po 6 mcach do zlobka i zwyczajnie moga nie wiedziec co lubi niemowlak...
      • dobrodziejka.pani Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 10:56
        bunny.tsukino napisała:


        > tez sie martwie ze bedzie mial
        > lepszy kontakt z tamtymi dziadkami z ktorymi ja wciaz mam na pienku i mi sie to
        >
        > nie usmiecha. a tu niespodzianka. Mlody u tamtych ryczy, trzeba go zabawiac,



        Ooooo, jaka milusia ta niespodzianka. Niech mają teście za swoje. Bezczelni,
        myśleli pewnie, że bezkarnie mogą sobie wnusia kochać do szaleństwa.
        • bunny.tsukino Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 14:14
          Pewnie ze milusia. tak jak w przypadku semidy tesciowie nie kaceptuja mnie jako
          synowej, dawali to odczuc i niestety, wciaz dowiadauje sie, ze jestem dla
          nich "chamem", bo poczodze ze wsi. nie rozumiem wiec skad ta milosc do
          polchama, mojego syna. mlody ma 8 mcy a juz robia mu wode z mozgu, nazywaja
          moich rodzicow "zlymi dziadkami" , co kichnie lub zakaszle to za pewne
          zaszkodzila mu wizyta u moich rodzicow. Trudno ze ma mi sie to podobac i czuje
          msciwa satysfakcje ze syn nie koch aich do szalenstwa.
          • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 14:25
            No jak to,to Ty nie wiesz ze jestes chamem jak jestes ze wsi?smile(zart)
    • mama.igora Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 10:23
      Znam klimat, ale u mnie jest odwrotnie, to tesciowie mieszkaja kilometr od
      nas, a moi blisko (kiedy bylismy w Polsce, i kiedy wrocimy). Nie wiem jak maz
      na to patrzy, faceci sie tym tak nie przejmuja. Ale rozumiem cie, mialabym ten
      sam problem. Ciesze sie ze moi rodzice sa blizej i szczerze mowiac, jestem
      swinia wiem, nie zabiegam o to, by maly widzial tesciow bardzo czesto. Nigdy
      bym mu nie wlewala czegos do glowy, sam niech sie orientuje w swych sympatiach
      i uczuciach.I u cebie bedzie tak samo, spokojnie. Corka bedzie doskonale
      wiedziala co jej w sercu gra, na pewno tez swiadomie lub nie jakos ja
      ukierunkujesz, mowiac duzo o swych rodzicach, dzwoniac z nia do nich, posylajac
      na wakacje...
    • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 10:33
      wlasnie to jest cholera bol.Moi rodzice kupuja malej WSZYSTKO,ubieraja
      ją,kupuja pieluchy,kaszki,zupki.Maja totalnego fiola na jej punkcie.tesciowie
      czasem kupia jakis ciuch z lumpeksu.Najgorsze jest to ze mala tego nawet nie
      bedzie pamietacsad
      • temeko Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 11:11
        semida napisała:

        > wlasnie to jest cholera bol.Moi rodzice kupuja malej WSZYSTKO,ubieraja
        > ją,kupuja pieluchy,kaszki,zupki.Maja totalnego fiola na jej punkcie.tesciowie
        > czasem kupia jakis ciuch z lumpeksu.Najgorsze jest to ze mala tego nawet nie
        > bedzie pamietacsad

        Żałosne jest to co piszesz. Że niby tymi zakupami maja kupić miłość dziecka??? Że niby dziecko ma pamiętać że jedna babcia kupuje firmowe a druga w lumpeksie???
        Gratuluje podejścia.
        Dziecka nie da się oszukać prezentami. I nie chodzi tu o odległość.
        • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 11:13
          chodzi o to ze moi rodzice sobie odmawiaja i daja jej wszystko co moga,bo nas
          nie stac.A tamci maja kasy jak lodu i gowno ich obchodzi czy mala ma co jesc
          czy nie
          • zuzanna56 Semida! 01.10.06, 11:59
            U mnie jest podobnie. Moi mają dość pieniędzy a teściowa jest wdową ze skromną
            emeryturą.
            Ale co to ma do rzeczy? Ani teściowa ani moi rodzice nie kupili nam mieszkania,
            samochodu ani nie kupują nic dzieciom ani nam nie dokładają. Oni są dziadkami a
            wy rodzicami. Oni już swoje dzieci wychowali i teraz ich dorosłe dzieci powinny
            w końcu udowodnić że są naprawdę dorosłe i potrafią utrzymać swoją rodzinę.
            Pewnie że jest miło jak czasami dziadkowie kupią coś wnukom. Ale nie jest to
            ich obowiązek.
            • semida Re: Semida! 01.10.06, 12:01
              jasne ze nie.Ja tylko pokazuje ze moim rodzicom po prostu na nas zalezy,a Jego
              wszystko laduja w jego siostrzyczke.Nie oczekuje od nich nic,mam ich w
              d....,zreszta mąż coraz lepiej zarabia i wychodzimy na prosta.Ale moi rodzice
              cholernie sie staraja,szaleją za wnusią,a tamci...tylko by sie rządzili i nic
              wiecej
              • temeko Re: Semida! 01.10.06, 12:09
                No dobrze, ale co możesz zrobić? Ja bym napewno nie zniosła wizyt teściów kilka razy w tygodniu- jeśli ci to przeszkadza to troszkę ogranicz te wizyty.

                Do rodziców jeździsz, mają z małą kontakt, przecież bliżej się nie przeniosą.

                I się tak nie martw, dziecko i tak swoje wie, i będzie kochać tych z którymi jest jej dobrze. Niewiele możesz tu zrobić których bardziej. Wcale nie jest powiedziene że tych co mieszkają blisko.

              • zuzanna56 Re: Semida! 01.10.06, 12:13
                Może cię to boleć ale maja prawo wydawać swoje pieniądze na to na co chcą. Ale
                jeśli się do was wtrącają to już gorzej. Nie musicie ich słuchać.

                Mnie też trochę boli że moi rodzice wiele razy nie chcieli nam pomóc finansowo
                kilkanaście lat temu gdy byliśmy bardzo młodzi i tej pomocy potrzebowaliśmy.
                Potem zaczęlismy więcej zarabiać i tak naprawdę wszystko co mamy, zawdzięczamy
                swojej ciężkiej pracy.
    • anik801 Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 10:36
      Ja mieszkam od ponad roku z teściami,a moi rodzice mieszkają 40km dalej.Nie
      zauważyłam żeby córka bardziej lubiła dziadków z którymi mieszka.
      • malenkajalenka Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 12:05
        anik, tak chyba bywa, ze bardziej sie teskni i moze nawet kocha tych, ktorzy sa
        dalej niz tych, z ktorymi mieszkamy..
        • siasiuszek Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 12:26
          Ja bardziej kochałam babcie z którą mieszkałam niż tą która widziałam raz na 2
          tygodnie.
    • siasiuszek Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 10:51
      Obawiam sie że nie można nic zrobić, nie da się wpłynąć na uczucia dziecka.
      Choć jednych i drugich dziadków będzie kochać to zawsze jest tak że jednych sie
      kocha trochę bardziej a drugich trochę mniej. Nawet jeżeli jedni i drudzy by
      mieszkali blisko dziecka. Trudno też powiedzieć którzy będą mu bliźsi większe
      prawdopodobieństwo jest że ci których częściej widuje o ile będą okazywać mu
      choć trochę miłośći.
    • dominika8 Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 10:59
      a mi się wydaje, że ważna jest tu Twoja rola, opowiadają jak najczęściej o
      swoich rodzicach, dzwoń itd
      Oto przykład z mojego życia-mój dziadek, tata taty zmarł na pół roku przed moim
      urodzeniem, ale Tata bardzo często mi o nim opowiadał, woził do miejscowości w
      której Dziadek mieszkał, pokazywał zdjęcia itd, przez to Dziadek jest mi
      strasznie bliski, mimo, że go nigdy nie spotkałam.
      Teraz ja mam trudne zadanie, mój tata zmarł dokładnie rok temu, jak córka miała
      niecały rok. I ja chcę pielęgnować w niej to uczucie do niego, bo przez te
      kilkanaście miesięcy okazywał jej najwięcej uczucia i troski. Nie dopuszczę by
      dla mojej córki istaniał tylko jeden dziadek-teść, zwłaszcza że nie jest tego
      wart. Na szczęście teściowie nie zabiegają o kontakty z wnuczką, mimo, że
      mieszkają 16 km od nas.
    • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 11:03
      ja marze o tym zeby moje dziecko kochalo moich rodzicow wielka miloscia-taka
      jak oni ją.A tescie,oni jej tak nie kochaja,to widac,ale tez zabiegaja zeby
      mala bardziej ich kochala iz moich rodzicow-to widac golym okiem.
    • anik801 Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 11:20
      Moja córka ma teraz 3lata.Bardzo lubi mojego tatę.Zawsze świetnie się razem
      bawili.Niestety mój tata jest ciężko chory i zostało mu kilka miesięcy życia.
      Boję się,że córka może go potem nie pamiętać.Mamy mnóstwo zdjęć,codzień
      odwiedzamy tatę w szpitalu.Chcę żeby jak najdłużej nacieszyła się dziadkiem,a
      on wnuczką.Moja córka jest do niego tak podobna,iż lekarka była przekonana,że
      mój tata jest tatą mojej córki.Jest mi bardzo smutno,bo mój tata szaleje na
      punkcie Zosi(to jego pierwsza wnuczka i innych się już nie doczeka).Na
      szczęście mój teść też jest super dziadkiem!A w moim przypadku dziadka od
      strony mamy bardzo kocham,a dziadka od strony taty nie cierpię(podły egoista!).
      Miejsce zamieszkania nie odegrało tu roli,obydwaj mieszkali w tym mieście co ja.
      Tak więc myślę,że to nie jest zależne od tego kto mieszka bliżej.
    • dorianne.gray Re: Tak sobie myślę... 01.10.06, 11:26
      ...że gdyby to Twoi rodzice mieszkali 1 km od Was, a teściowie nawet 3000 km
      stąd, to to pytanie w ogóle by Ci nie przyszło do głowy... wink))
      • semida Re: Tak sobie myślę... 01.10.06, 11:27
        pewnie niesmiletesciow nie lubie bo duzo zlego mi zrobili.Nie sa dobrymi
        ludzmi.Ale corki przeciwko nie bede nastawiac
    • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 11:51
      moze jeszcze ktos wyrazi swoje zdanie?
      • aga55jaga Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 11:56
        nic nie zmienisz jeżeli chodzi o odległość miejsc zamieszkania rodziców i
        teściów. Tylko twoje i męża mądre podejście sprawi iż córa będzie traktowała na
        swój sposób dziadków jednakowo. Nigdy np nie doprowadzajcie do pytań typu :
        kochanie a których dziadków bardziej kochasz?" Nie pozwalaj także dziadkom na
        takie pytania wobec wnuczki, starajcie się nie mówić przy dziecku źle o
        kimkolwiek z dziadków i zniechęcać dziecka np mówią a dziadek jest brzydki,
        albo cię nie lubi itp
        • zuzanna56 Oczekiwanie pomocy od dziadków 01.10.06, 12:24

          A w ogóle w Polsce (częściej niż w innych krajach) młodzi ludzie oczekują że
          rodzice kupią im mieszkanie,samochód i jeszcze co miesiąc będą im dawać
          pieniądze na utzymanie dziecka.
          • anik801 Re: Oczekiwanie pomocy od dziadków 01.10.06, 12:39
            Ja nie mam oczekiwań.Jeśli chcę zostawić dziecko z mamą zawsze omawiamy to
            wcześniej.Moja mama ma swoje życie,do tego opiekuje się teraz moim tatą i ma
            własne sprawy.Nie wyobrażam sobie podrzucać jej dziecko co drugi dzień i bez
            zapowiedzi.Przecież każdy ma prawo do własnych planów,niezależnie od tego czy
            jest babcią czy nie.Teściowej nie lubię,ale nie nastawiam córki przeciwko niej.
            Przecież to jej babcia i stosunki jakie nas łączą nie mają z dzieckiem nic
            wspólnego.Nikt nam nie daje pieniędzy i nie oczekujemy tego.
    • fugitive Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 12:39
      u mnie jedni dziadkowie mieszkają blisko 300 km od nas drudzy jakieś 10 minut
      autobusem i tych pierwszych dzieci kochają nieporównywalnie bardziej, dzieci tam
      spedzają wakacje święta, drudzy dziadkowie nie odwiedzają nas praktycznie nigdy,
      opiekują się dziećmi jak ich o to poprosimy tak mniej więcej raz w miesiącu ,
      tak więc nie o odległość tu chodzi, a mnie się wydaję że jesteś mocno
      uprzedzona, dziadkowie którzy odwiedzają wnuki kilka razy w tygodniu to chyba je
      mocno kochają, w końcu spędzają z nimi sporo czasu
      • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 12:46
        Tak,jestem uprzedzona do nich i juz raczej to sie nie zmieni.Nie chcieli mojego
        dziecka,nie chcieli mnie na synową,razem z siostra męża uwazaja ze zlapalam go
        na dziecko,ze sama sie pchalam do ich rodziny.Odwiedzają,to fakt,ale...jak
        dziecko jest ZDROWE.Jak jest chore to nawet nie zadzwonia zpytac jak sie czuje
        mala.Jak jestem u rodzicow(w wakacje bylam miesiac)nawet nie zadzwonili zapytac
        czy wszystko ok.Juz kiedys pisalam ze wnusia jest dla nich tylko na pokaz,zeby
        KOLEZANKI ją widzialy z dzieckiem.To jest najwazniejsze.
      • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 12:49
        I jeszcze jedno.Jak dziecko jest marudni,a oni akurat przyjda,to posiedza 5
        minut i uciekają bo...nie beda przeszkadzac jak to twierdza
        • fugitive Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 13:04
          u mnie jak babcia przyszła po 1,5 miesiąca nie widzenia dzieci to maluchy
          pokręciły sie torchę i poprosiły żeby im właczyć bajkę, ja na to " no co Wy ,
          babcia przyszła, pobawcie się z nią", a babcia na to " włacz im , jeśli chcą"
          jak tak mówi to ok włączyłam skoro chce, choć uznałam że bez sensu, wizyta
          wyglądała tak że dzieci oglądały bajkę a ona siedziała na kanapie i prowadziła
          konwersację z nami. Na urodzinach dzieci było podobnie one bawiły się a ona z
          daleka na kanapie.Z dziećmi nie bawi się nigdy, myślę że nie umie. Wydaje mi się
          że twoi nie są złymi dziadkami, choć na pewno fatalnymi teściami. Aha my
          jesteśmy w dobrych układach a nasze dzieci kochają, ale w chorobie nigdy ich nie
          odwiedzają. Tak więc odpuść. Pomyśl sobie, że choć ty masz wiele powodów aby ich
          nienawidzieć oni twoje dzieci kochają
          • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 13:09
            Moze i kochają,ale z obreswiacji i moich i mojego męża(a ich syna)wynika,ze
            oni "kochają"na pokaz,zeby sie pokazac ludziom,jak cos kupią to cale miasteczko
            wie,a moi rodzice wszystko po cichutku,kochają calym sercem,ale dla siebie i
            naszej corki a nie dla ludzi...
            • dorianne.gray Re: Odwiedzanie w czasie choroby 01.10.06, 22:49
              Nie wiem jak Wy, ale ja nie cierpię, jak ktoś mnie odwiedza, kiedy jestem
              chora. W czasie choroby chcę i mam prawo chcieć leżeć sobie w łóżku,
              odpoczywać, wyglądać jak "idź stąd" i być sama. Nie mam ochoty na wizyty,
              pogawędki itd. Nie rozumiem, dlaczego trzeba skazywać na to chore dziecko?...
    • jdylag75 Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 12:49
      Wyluzuj przede wszystkim. To kogo dziecko będize lubiło to jego prywatna sprawa,
      Twoją rolą jest powstrzymac się i nie mówić która babacia w/g Ciebie jest be.
      Mnie osobiście boli, że syn 11-miesięczny organicznie nie znosi mojego ojca i
      nic sobie nie robi z tego, że wszystkie dzieci, nawet obce przepadają za nim,
      może kiedyś mały się przekona? Widuje jednego dziadka i drugiego tak samo
      często, jednego lubi, drugiego nie.
      • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 12:52
        Oczywiscie ze nie bede nastawiacdziecka przeciwko tesciom.Chce zeby mialo i
        tych i tych dziadkow,nie chce tylko zeby ktorychs wyroznialo
        • care5 Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 15:03
          Semida .Nie chcesz by Twoje dziecko kochało bardziej tesciow niz kocha Twoich
          rodzicow.Powinnas w takim razie napisac post " czy moi rodzice moga byc tymi
          lepszymi ,bardziej kochanymi dziadkami niz rodzice meza pomomo ze sa na
          miejscu." Przekazujesz temu dziecku wszelka niechec jaka masz w sobie.No pewnie
          przysluzyli sie Tobie bo to bo tamto ale gdzie jest kres tej agresji?nienawisci?
          bo oni to bo oni tamto.. zabij ich,bo chyba to Cie zadowoli.
    • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 15:13
      Dziecko nie uslyszy ode mnie ani jednego slowa zlego na temat tescio.To sprawa
      miedzy mną a nimi.
      • margosia.kr Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 19:30
        Witaj.
        Twoje pretensje, żale o to, że jedni rodzice dają, a drudzy nie są mi bardzo
        bliskie. Przez wiele lat byłam wściekła, że moi rodzice pomagają bardzo często,
        a teściowie od wielkiego dzwonu. Uważałam to za wielką niesprawiedliwość i
        jeszcze do tego mój syn czuł się świetnie w towarzystwie teściowej, mieli
        wspólne zainteresowania, Ona pięknie maluje, co wzbudzało w nim zachwyt.
        Pod wpływem wielu przeczytanych postów zaczęłam troszeczkę weryfikować swoje
        poglądy. Nikt przecież nie zmuszał moich rodziców, by kupowali dzieciom ciuchy,
        zabawki itp. To była ich dobra wola.
        Skąd wiesz, że Twoi rodzice bardziej kochają wnusię ? Zmierzyłaś, zważyłaś
        miłość obydwojga dziadków ? Miłość ma się w sercu i nie świadczy o tym ilość
        kupionych kaszek, czy kaftaników.
        Ja wychowywałam się z babcią od strony taty, która była "wrogiem nr 1 mojej
        mamy", a moją wspaniałą przyjaciółką, bratnią duszą, powierniczką wielu
        tajemnic, o których nikt nie miał pojęcia. Odeszła w zeszłym roku, a ja do dziś
        każdego dnia czuję bardzo dotkliwie jej brak.
        Moja mama raczyła mnie opowieściami o "teściowej jędzy", ale ani przez moment
        nie pomyślałam o babci źle. Mimo, że nie dostawałam od Niej wielu "bogatych"
        prezentów kochałam Ją bardzo, a Ona mnie. Była pierwszą osobą do, której
        dzwoniłam, jechałam, by podzielić się radością lub smutkiem.
        Druga babcia, mama mamy zawsze była przez mamę ukazywana w dobrym świetle i
        wcale nie twierdzę, że na to nie zasługiwała. Mieszkała i mieszka ponad 400 km
        ode mnie. W dzieciństwie dostawałam od Niej piękne ubranka, zabawki i
        pieniądze. Nie zastąpiło to jednak bycia na miejscu, częstego kontaktu. Nie ma
        między nami jakiejś wielkiej, ani chyba nawet dużej więzi. Babcia nie przepada
        za dziećmi, rozgardiaszem, wizytami rodziny. Mamy znikomy kontak choć razem z
        bratem jesteśmy jej jedynymi wnukami. Czasami jest mi z tym źle, ale by to
        zmienić potrzeba chęci z obydwu stron.
        Pozwól dziecku kochać obydwie babcie, dziadków. Nie oczekuj większej miłości
        dla swoich rodziców, bo coś kupili. Może twoi teściowie muszą się nauczyć
        wzajemnych relacji z wnuczką ? Pozwól im na to.
        Pozdrawiam - Małgosia
      • monika.janicka Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 20:10
        Semida napisze dla wszystkich rzecz oczywista.Nie musisz tego dziecku mowic ono
        czuje wiecej niz jest wstanie zrozumiec.. Przeciez nie od dzis mowi sie ze
        dziecko nawet ssace piers czuje emocje matki.A z nienawiscia jest tak jak z
        miloscia wrca z zdwojona sila.
    • g0sik Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 01.10.06, 23:25
      Matko, co Wy z tymi prezentami? Mnie osobiście wkurza jak mama czy teściowa za
      każdym razem coś przynoszą córce. Staram się z tym walczyć, bo nie chcę aby
      wizyta babci kojarzyła się tylko z prezentem.
      Ciekawe, że wagę to prezentów przywiązują na ogół Ci którym nie za dobrze się
      powodzi i oczekują pomocy bo przecież teściowie / rodzice mają….
      A co za różnica których dziadków dziecko bardziej pokocha? No tak za Twoje
      krzywdy powinno kochać bardziej Twoich rodziców…..tylko, że to tak nie działa….
      • semida Re: Dziadkowie jedni i drudzy a dziecko... 14.10.06, 10:50
        Juz widac ze moje dziecko bardziej ciagnie do moich rodzicow niz do tamtych
        i...baaaaaaaaaardzo sie z tego ciesze.Zrobie WSZYSTKO zeby byla bardziej
        zwiazana z moimi rodzicami.I nie chodzi tu o prezenty,tylko nawet moj mąż
        zauwazyl ze moi rodzice są bardziej za nasza corka niz Jego.Koniec kropka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka