Dodaj do ulubionych

agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlaczego?

03.10.06, 12:47
Może same mamy odpowiedzą mi na to pytanie. Zauważyłam, że kiedy kobieta
mówi, że nie planuje dzieci bo poprostu nie chce, nie lubi itp. spotyka się z
agresją ze strony innych kobiet, że ,,jak to, dlaczego, jak to tak można".
Czy ułożenie sobie życia bez potomstwa to coś złego? Drogie mamy,
wytłumaczcie dlaczego tak jest?
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 12:53
      Bo mamy super nietolerancyjne społeczeństwo.
      Mnie to "rybka"czy kobieta chce mieć dzieci czy nie.
      Bo to jej osobista sprawa i nikomu nic do tego.
      Ja nie potępiam i nie jestem agresywna z tego powodu.
      A taką postawę innych ludzi zwłaszcza kobiet uważam za głupotę.
      Pzdr.Gosia
      • doral2 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:00
        zazdroszczą tej kobiecie spokoju, wolnego czasu, wysypiania się po nocach,
        jedzenia wszystkiego na co się ma ochotę, brak dylematów związanych z brakiem
        kasy, i innych przyjemności życiowych...to się nazywa zazdrość, ale ukrywa się
        to słowo bardzo głęboko i zamienia na inne.."święte oburzenie" oraz "brak
        instynktu macierzyńskiego", ot co.
        • malgosiek2 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:01
          Ale to ładnie ujęłaśsmile
          Gosia
          • olensia Re:doral2 03.10.06, 14:16
            calkowicie sie z Toba zgadzam
            pieknie to napisalas...
            • latouche dziewczyny 04.10.06, 17:50
              > calkowicie sie z Toba zgadzam
              > pieknie to napisalas...
              przepieknie, no ja wrecz sie poplakalam z zachwytu ;-PP
              a szczerze - wali mnie to czy inne kobiety chca miec dziecko
              za to potwornie mnie wkurzaja osoby ktore maja potrzeby tlumaczyc sie przed
              innymi ze swoich zyciowych decyzji. Kobieto, chcesz miec dziecko, to miej, nie
              chcesz nie miej, ale czy naprawde do ktorejkolwiek z tych decyzji potrzebujesz
              aprobaty i blogoslawienstwa Madzi z Twojej firmy, pani Zosi co mieszka obok i
              cioci Helenki z wujkiem Podchujaszczykiem? I musisz z nimi to omawiac i sluchac
              ich komentarzy?????
          • mama.muminka1 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 17:15
            uważam, że to nic złego. Każdy ma swoje powołanie i powinien iść za jego
            głosem.
    • mniemanologia Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 12:59
      Mnie też jest rybka, czy ktoś chce dzieci, czy nie.

      Mam też inną perspektywę tej sytuacji - była dziewczyna mojego męża
      prawdopodobnie będzie się z niego śmiała, że on będzie mieć dziecko. Ciekawe,
      prawda? Jak był z nią, to ona deklarowała, że za Chiny dzieci miec nie chce, a
      jemu to też pasowało. Teraz, gdy się dowie, że on zmienił zdanie, pewnie
      zareaguje tak samo, jak na wiadomość, że się ożenił (bo gdy był z nią,
      ustalali, że ślubu nie będzie - analogicznie jak z tym dzieckiem) - czyli
      będzie się z niego śmiała. Przypuszczam, że to trochę "maskujący" śmiech.
      • dorotka.k1 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:08
        Bo ludzie uwielbiają mówić innym jak powinni żyć i co jest jedyną drogą do
        szczęścia. Jak się wśród takich przebywa to chyba najlepiej mówić, że się nie
        może. Dla świętego spokoju. Ja muszę się przyznać, że kiedyś też nie chciałam i
        pewnie jakbym trafiła na faceta, który by nie chciał, to bym teraz nie była w
        ciąży. Macierzyństwo nie było moim marzeniem od 18-tego roku życia. Ale teraz
        jestem w ciąży i się cieszę. I może zdecyduję się na jeszcze jedno, choć mam
        już 34 lata smile))
    • pojawaj Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:04
      Mam dwie przyjaciółki, które nie chcą mieć dzieci i nie mam im nic do
      zarzucenia. Niestety jedna z nich tak bardzo nie lubi dzieci, że teraz, kiedy
      jestem mamuśką kontaktujemy się jedynie przez maila, bo ona nie chce widywać
      mojego szkraba. To trochę przykre, ale rozumiem jej punkt widzenia i nie
      zmuszam do niczego. Jak Michasia podrośnie, to może Kachy nie będzie tak
      przerażać.
      • pojawaj Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:18
        Kaczuszko, podoba mi się Twój nick.
    • an_ni Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:12
      najczesciej agresywne sa te kobiety ktore zaliczyly wpadke i to niejednokrotnie
      wiec nie mialy wyboru - nie byly na tyle madre zeby go miec i dlatego
      zazdroszcza bezdzietnym (a takze rodzicom jedynakow) wolnosci wyboru
    • nisar Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:19
      Absolutnie nie uważam się za władną, żeby mówić innym czy mają mieć dzieci czy
      nie. Wręcz uważam, że jeśli naprawdę nie chcą, to niedajbóg żeby miały.
      Mnie natomiast za każdym razem niepokoi inny aspekt sprawy: zawsze się obawiam,
      że instynkt kiedyś jednak da znać o sobie i oby nie było za późno; wydaje mi
      się bowiem, że kobiet które z całym przekonaniem nigdy nie będą chciały mieć
      dzieci nie musi być dużo. Niemniej każdy sobie sam układa życie, nie moja
      sprawa.
    • anka_zz Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:30
      Na wstepie - nie jestem agresywna wobec innych.
      Mam dziecko i przed dzieckiem nie miałam bladego pojęcia jak zmienia się punkt
      widzenia- swiat obraca sie o 180 stopni i zaczyna kręcic w druga stronę. Inną,
      moim zdaniem fajniejszą chociaż czasmi faktycznie jestem zmeczona i mam dość.
      Może ta agresja to nieumiejętna próba powiedzenia "kobieto, sama nie wiesz z
      czego rezygnujesz i póki nie dorobisz sie swojego dziecka nikt ci nie
      wytłumaczy ile to przyjemności". Bo z zewnątrz wygląda na harówę a dopiero jak
      sie ma własne to czujesz niesamowita frajdę (poprzeplataną harówą)
    • melka_x Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 13:39
      Agresja i przekonanie, że mój model życia jest jedynym słusznym nie wiąże się z
      faktem posiadania dzieci. Są osoby z dziećmi, którym przeszkadzają bezdzietni i
      jest równie dużo osób bezdzietnych, którym przeszkadzają ludzie z dziećmi.
      • vibe-b Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 14:46
        melka_x napisała:

        Są osoby z dziećmi, którym przeszkadzają bezdzietni i
        >
        > jest równie dużo osób bezdzietnych, którym przeszkadzają ludzie z dziećmi.


        To dwie rozne sprawy.

        Wydaje mi sie, ze posiadajacy dzieci nie lubia bezdzietnych z zupelnie innych
        powodow niz bezdzietni nie lubia osob z dziecmi.

        Ci pierwsi kieruja sie -no wlasnie- jak to zauwazono- prawdopodobnie po trosze
        zazdroscia, po trosze przekonaniem, iz dzieci to jedyny sluszny zyciowy wybor.

        Jesli bezdzietni nie lubia osob z dziecmi, to raczej glownie dlatego, ze w
        kontaktach towarzyskich osoby z dziecmi sa czesto nie do strawienia dla osob
        bezdzietnych bo:
        -plota o przyslowiowych zupkach i kupkach bez konca
        -pieja niekonczace sie zachwyty nad umiejetnosciami wlasnych pociech
        -zmuszaja osoby bezdzietne do ogladania kilku setek zdjec (zieeeeeeew) swoich
        dzieci
        -wciskaja im swoje dzieci na rece, biorac za oczywiste, ze "on/ona na pewno
        umiera z checi potrzymania mojego dziecka"

        i wreszcie
        -czesto mieszkanie po wizycie osob z (malymi zwlaszcza) dziecmi jest w
        oplakanym stanie.


        Przynajmniej ja mam takie wspomnienia z kontaktow z osobami dzieciatymi, w
        czasie gdy sama dziecka jeszcze nie posiadalam.
        • doral2 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 14:57
          vibe - z ustów mię to wyjęłaś smile
        • melka_x Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 17:48
          Takt, ani poczucie, że mój wybór jest jedynym słusznym nie jest zależy od
          posiadania dzieci. Są rodzice, którzy nieproszenie, nietaktownie i
          wartościująco komentują cudzą bezdzietność (nie mają dzieci, bo są egoistami,
          są niedojrzali, materialiści, tylko zabawa im w głowie itd), i są bezdzietni,
          którzy równie nietaktownie komentują czyjeś decyzje o pojawieniu się dziecka (i
          po co im to było, teraz to już przez lata nigdzie nie wyjdą, no to się
          uwiązali, zakiszą się intelektualnie przez te dzieci, będą tylko o kupach i
          zupach itd). Nie ma różnicy w braku taktu, stopniu wścibstwa i bucie osób
          wygłaszających komentarze o egoiźmie i niedojrzałości, a tymi o uwiązaniu,
          kupach i zupach. Wartościujący slogan nie przestaje nim być w zależności od
          tego, z której stronie barykady ktoś nim rzuca. A jeśli jednej grupie chcesz
          przyznać prawo do wypowiadania kategorycznych, wartościujących opinii o cudzym
          życiu, to drugiej również musisz.
          • vibe-b Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 21:39
            melka_x napisała:

            > Takt, ani poczucie, że mój wybór jest jedynym słusznym nie jest zależy od
            > posiadania dzieci. Są rodzice, którzy nieproszenie, nietaktownie i
            > wartościująco komentują cudzą bezdzietność (nie mają dzieci, bo są egoistami,
            > są niedojrzali, materialiści, tylko zabawa im w głowie itd), i są bezdzietni,
            > którzy równie nietaktownie komentują czyjeś decyzje o pojawieniu się dziecka
            (i
            >
            > po co im to było, teraz to już przez lata nigdzie nie wyjdą, no to się
            > uwiązali, zakiszą się intelektualnie przez te dzieci, będą tylko o kupach i
            > zupach itd). Nie ma różnicy w braku taktu, stopniu wścibstwa i bucie osób
            > wygłaszających komentarze o egoiźmie i niedojrzałości, a tymi o uwiązaniu,
            > kupach i zupach. Wartościujący slogan nie przestaje nim być w zależności od
            > tego, z której stronie barykady ktoś nim rzuca. A jeśli jednej grupie chcesz
            > przyznać prawo do wypowiadania kategorycznych, wartościujących opinii o
            cudzym
            > życiu, to drugiej również musisz.


            Masz racje, takt to kwestia charakterologiczna, niezwiazana ze stanem
            posiadania /nieposiadania dzieci.

            Nie moge jednak oprzec sie wrazeniu ze docinki czy niepochlebne komentarze osob
            bezdzietnych w kierunku osob z dziecmi jest o kilka pieter nizej, jesli chodzi
            o rzad wielkosci niz spoleczne napietnowanie osob bezdzietnych.

            Mam takie malo przyzwoite wspomnienie z dziecinstwa. W rodzinie mamy- bardzo
            rozleglej- byla jedna bezplodna krewna. Opowiadano o niej z ust do ust, kiwano
            z politowaniem glowa. Nie mozna tego zjawiska przypisac li tylko burakowatosci
            rodziny matki, bo nawet potem, w czasach licealnych dziewczyny w mojej klasie
            opowiadaly sobie od czasu do czasu z usmieszkiem, ze ktos tam nie moze miec
            dzieci. Musialy(smy( to po prostu wyniesc z domu te postawy: nie masz dziecka=
            jestes gorszy, jestes dziwny, nalezy Cie ustawic do pionu.

            Nie zauwazylam podobnych odruchow w przeciwnym kierunku. Nic, co daloby sie
            blisko porownac.
            • urge Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 23:59
              Jeszcze niedawno przyznałabym Ci rację, ale odkąd zaszłam w trzecią ciążę wiele
              razy miałam już okazję usłyszeć od bliższych i dalszych znajomych co myślą o
              takiej "głupocie". I przyznać muszę że jestem w ciężkim szoku czasami, ja nigdy
              nikomu z tych moich znajomych nie mówiłam że dziwią mnie ich plany życiowe
              (większość z nich nie ma jeszcze lub nie zamierza mieć dzieci, ci co mają
              pozostają zazwyczaj przy jednym), nigdy nie ukrywałam też przed ludźmi że
              chcemy mieć dużo dzieci (teraz mam wrażenie że wszyscy traktowali tę deklarację
              jako żart).
              Słowem podpisałabym się rękami i nogami pod stwierdzeniem że te agresywne
              wypowiedzi nie zależą od stanu posiadania/nieposiadania dzieci ale braku
              kultury lub nadmiaru kompleksów u osób wyrażających takie opinie!
              • gabsosa Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 12:18
                urge napisała:

                > Słowem podpisałabym się rękami i nogami pod stwierdzeniem że te agresywne
                > wypowiedzi nie zależą od stanu posiadania/nieposiadania dzieci ale braku
                > kultury lub nadmiaru kompleksów u osób wyrażających takie opinie!

                Zgadzam się.
                Bo i u dzietnych można spotkać postawę - tyle dzieci?! - o kolejnym potomku
                pary, np trzecim, szóstym itd. i niewybredne komentarze lub wręcz agresję.
                • vibe-b Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 12:21
                  gabsosa napisała:

                  > urge napisała:
                  >
                  > > Słowem podpisałabym się rękami i nogami pod stwierdzeniem że te agresywne
                  > > wypowiedzi nie zależą od stanu posiadania/nieposiadania dzieci ale braku
                  > > kultury lub nadmiaru kompleksów u osób wyrażających takie opinie!
                  >
                  > Zgadzam się.
                  > Bo i u dzietnych można spotkać postawę - tyle dzieci?! - o kolejnym potomku
                  > pary, np trzecim, szóstym itd. i niewybredne komentarze lub wręcz agresję.


                  Akurat TEN aspekt wyplywa - mowiac wprost- z faktu, iz Polska jest biednym
                  krajem. Na przyklad w Szwecji trojka czy czworka nikogo nie dziwi i nie
                  wywoluje sensacji.
                  • latouche Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 18:11
                    vibe-b napisała:

                    > Akurat TEN aspekt wyplywa - mowiac wprost- z faktu, iz Polska jest biednym
                    > krajem. Na przyklad w Szwecji trojka czy czworka nikogo nie dziwi i nie
                    > wywoluje sensacji.
                    nieprawda.
                    Zazwyczaj w najbiedniejszych krajach ludzie maja kupe dzieci.
                    IMHO ten aspekt wyplywa z faktu, ze w Polsce ludzie zywo sie interesuja zyciem i
                    wyborami innych ludzi.
                    • vibe-b Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 19:17
                      latouche napisała:

                      > vibe-b napisała:
                      >
                      > > Akurat TEN aspekt wyplywa - mowiac wprost- z faktu, iz Polska jest biedny
                      > m
                      > > krajem. Na przyklad w Szwecji trojka czy czworka nikogo nie dziwi i nie
                      > > wywoluje sensacji.
                      > nieprawda.
                      > Zazwyczaj w najbiedniejszych krajach ludzie maja kupe dzieci.
                      > IMHO ten aspekt wyplywa z faktu, ze w Polsce ludzie zywo sie interesuja
                      zyciem
                      > i
                      > wyborami innych ludzi.

                      Polska nie jest chyba jedynym krajem gdzie ludzie sie interesuja wyborami
                      innych ludzi. W innych tez sie interesuja, a najlepszym dowodem jest fakt, iz
                      bezdzietnym nigdzie nie jest latwo, nie tylko w pOLsce.

                      Wielosc dzieci w tych najbiedniejszych krajach ma sie tak do omawianego tematu,
                      jak piesc do nosa, to zupelnie inna kategoria (brak wiedzy i dostepu do
                      antykoncepcji albo na przyklad dzieci stanowia zabezpieczenia na starosc w
                      kraju gdzie system zab.ezp. panstwowego nie funkcjonuje).
                      • latouche Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 05.10.06, 11:29
                        > Wielosc dzieci w tych najbiedniejszych krajach ma sie tak do omawianego tematu,
                        > jak piesc do nosa, to zupelnie inna kategoria
                        no to Ty zaczelas z argumentem ze Polska to biedny kraj.
                        Wnioskuje ze Twoim zdaniem to usprawiedliwia sasiada wsadzajacego nos w zycie
                        mieszkajacej obok rodziny z czworka dzieci.
                        • vibe-b Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 05.10.06, 11:31
                          latouche napisała:

                          > > Wielosc dzieci w tych najbiedniejszych krajach ma sie tak do omawianego t
                          > ematu,
                          > > jak piesc do nosa, to zupelnie inna kategoria
                          > no to Ty zaczelas z argumentem ze Polska to biedny kraj.
                          > Wnioskuje ze Twoim zdaniem to usprawiedliwia sasiada wsadzajacego nos w zycie
                          > mieszkajacej obok rodziny z czworka dzieci.


                          Zle wnioskuejsz ale w sumie nie ma to wiekszego znaczenia.
    • lilith76 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 14:05
      Bardzo chciałabym kiedyś mieć dziecko, ale rozumiem kobiety, które są zdecydowanie na NIE. Ich sprawa, ich styl życia. Ważne żeby para miała zgodne zdanie na ten temat. Kto powiedział, że zamiast dziecka nie można zostawić po sobie światu czegoś innego?

      Zauważyłam, że kobiety nie myślące o macierzyństwie są zmuszone, albo same czują się powołane do wymyślania najprzeróżniejszych argumentów za swoim stanowiskiem i to najczęściej typu: dzieci srają, płaczą, śmiedzą, rozstępy, cellulit, rozcięte krocze, ogłupiała macierzyństwem matka, IQ przeszło z mamy na dzidzi. Ale pewnie kobiety z drugiej strony barykady nie są dłużne.

      A stanowisko względem macierzyństwa to intymna sprawa kobiety, która nie musi być motywowana. Chce - ok, nie chce - ok.

      W dzisiejszych czasach dopuszcza się już, że kobieta może nienawidzić gotowania (JA), ale ciągle nie ma prawa do niechęci wobec posiadania dziecka.
      • mariolka55 tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 14:26
        dzieci,denerwowały mnie maluchy i nieobchodziły zupełnie,chciałam byc wolna i
        bez zobowiazan i ludzie patrzyli na mnie jak na dziwolaga ,po czym obgadywali
        ze pewnie "nie mozemy miec" tak jakby reguła było zaraz po
        slubie "majstrowanie" potomka,oj strasznie mnie to wkurzało!!!

        ale przyszła na mnie pora,wyszumiałam sie po slubie,znalazłam prace,sytuacja
        materialna sie ustabilizowała a mnie dopadły takie instynkty!!! ze o niczym
        innym nie myslałam tylko CHCE MIEC DZIECKO smile na szczescie nie czekalismy długo
        bo udało sie w drugim cyklu,urodziłam slicznego chłopczyka,zakochałam sie w nim
        i polubiłam wszystkie dzieci (i uwielbiam juz jak do mnie ktos przyjdzie z
        dziecmi i wcale mnie nie draznia,wrecz przeciwnie)
        niemogłam sie doczekac jak mały trochu podrosnie bo tak bardzo mi sie chciało
        drugiego dziecka,teraz jestem na koncówce drugiej ciazy i mój swiat sie kreci
        wokół dzieci (niewykluczam 3-ciego)

        mysle ze na kazdego przyjdzie pora,trzeba po prostu do macierzynstwa dojrzec i
        kazdy powinien patrzec na siebie i nie krytykowac innych!
        • miyoki Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 14:35
          Masz rację że bywa nagonka na osoby nie chcące mieć dzieci. Nie rozumiem tego.
          Tym bardziej nie rozumiem określenia osób niechcących dziecka jako egoistki. To
          dla mnie raczej odpowiedzialność. A to dzieci raczep posiada się z
          egoistycznych pobudek bo podejmując decyzję raczej nie mysli sie o dziecku
          tylko o sobie. A już nie mogę znieść tekstów do dzieci że powinny być nam za
          coś wdzięczne, bo niby za co czy one sie prosiły do przyjscia na swait czy
          miały wybór kto i jak je wychował to że my podjeliśmy taką decyzję i z czegoś
          zrezygnowaliśmy to nie znaczy że dziecko ma nam być za to wdzięczne nie miało
          wpływu na naszą decyzję nie wymusiło. Wręcz odwrotnie to my powinniśmy być
          wdzięczni losowi i im że zechciały zaszczycić nas swoją obecnością. Nie lubie
          przypisywania sobie jakiś szczególnych zasług ze względu na wychowanie dzieci.
          Nie lubie poniżana osób, które nie mają dzieci, że nie wiedzą nic o życiu itp.
          Po prostu to jest głupie każdy wybiera taki styl życia jaki chce. I każdy
          osiąga swój własny sukces w danej dziedzinie. A złośliwość cóż... tak jak ktoś
          napisał może wynika z zazdrosci nie wiem sama.
          • mniemanologia Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 15:21
            Widzisz, my na to z mężem patrzyliśmy raczej w ten sposób, że chcielibyśmy
            kogoś wprowadzić w życie z dobrym startem. Dobry genotyp wink i dobre "zaplecze".
            Nie czuję potrzeby macierzyństwa, ale nie lubię poniżania osób, które mają
            dzieci.
            • mama.muminka1 Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 15:26
              coż w Polsce piętnuje się osoby nie chcące mieć dzieci i jednocześnie poniża
              się kobiety zakładające rodziny wielodzietne.Chory kraj, chore społeczeństwo.
              A co do tego piętnowania bezdzietnych i nazywania ich egoistkami - to niestety
              zawdzięczamy krzyczącym z ambony księżom, ja w kościele takie teksty
              usłyszałam - o niewłaściwej postawie osób wybierających inną drogę życia niż
              rodzicielstwo. A Kościół to (niestety) nadal wielki autorytet.
              • vibe-b Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 15:28
                mama.muminka1 napisała:

                > coż w Polsce piętnuje się osoby nie chcące mieć dzieci i jednocześnie poniża
                > się kobiety zakładające rodziny wielodzietne.Chory kraj, chore społeczeństwo.
                > A co do tego piętnowania bezdzietnych i nazywania ich egoistkami - to
                niestety
                > zawdzięczamy krzyczącym z ambony księżom, ja w kościele takie teksty
                > usłyszałam - o niewłaściwej postawie osób wybierających inną drogę życia niż
                > rodzicielstwo. A Kościół to (niestety) nadal wielki autorytet.



                Pudlo.
                W krajach, gdzie kler ma autorytet rowny zeru, rowniez jest wielki nacisk
                spoleczny na posiadanie dzieci.
                • echtom Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 17:29
                  To żaden społeczny nacisk, tylko biologiczna norma. W głowach nam się
                  poprzewracało od tego postępu i zapomnieliśmy, że w systematyce nadal jesteśmy
                  gatunkiem Homo sapiens, gromada: ssaki, rząd: naczelne. I jak wszystkie
                  stworzenia jesteśmy zaprogramowani na przedłużanie własnego gatunku. A kto
                  wmawia sobie, że nie, po prostu się okłamuje.
                  • duchociastna.kaczka Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 18:17
                    echtom mi wydaje się, że ludzie różnią się czymś od zwierząt. Gdyby ta
                    biologiczna norma dotyczyła każdej osoby swiat przeludniłby się, a tak wszystko
                    jest w normie. Nie wydaje mi się abym siebie okłamywała. Jeżeli będę chciała
                    dziecko to będę miała a irracjonalne jest okłamywanie siebie, że nie chce być
                    matką jeśli wewnętrznie czułabym taką potrzebę. To troche bez sensu.
                    • echtom Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 18:50
                      Przeludnienie to efekt uboczny postępu medycyny - przestaje działać selekcja
                      naturalna. W czasach, gdy rodziło się dużo dzieci, większość umierała i nie
                      było przeludnienia. Nie uważam oczywiście, że tak było lepiej. Wraz z postępem
                      medycyny ludzie dostali wspaniały instrument regulowania liczby dzieci, jakim
                      jest antykoncepcja. Nie trzeba było rodzić dziesięciorga z założeniem, że dwoje-
                      troje przeżyje. Można było sobie z góry zaplanować tych dwoje-troje i mieć
                      prawie 100% prawdopodobieństwo, że tyle się wychowa. Ale jak słusznie
                      zauważyłaś, ludzie różnią się od zwierząt, a jedną z zasadniczych różnic jest
                      brak umiaru. I tak cywilizowana ludzkość zaczęła kombinować, że skoro można
                      sobie zaplanować dwójkę, to równie dobrze można zaplanować zero. Po kilku
                      pokoleniach prowadzi to do katastrofy demograficznej, w obliczu której staje
                      właśnie zachodnia Europa, i stąd ten "nacisk społeczny", nie mający nic
                      wspólnego z Kościołem. Ludzi średnio cieszy wizja Europy zaludnionej przez
                      staruszków przewijanych przez młodych Arabów. My jeszcze nie jesteśmy tego
                      świadomi, bo mamy młode pokolenie wyżowe, dla którego brakuje pracy. Ale gdy to
                      pokolenie nie będzie miało dzieci, zaczną się problemy.
                      A co do "chcenia" dzieci: instynkt macierzyński nie jest wrodzony, nie pojawia
                      się po pierwszej miesiączce i rzadko w pierwszej ciąży. U zdecydowanej
                      większości młodych kobiet budzi się dopiero po urodzeniu dziecka.
                  • kraxa echtom, moze nie w szczegolach 04.10.06, 12:25
                    Ale w ogolnym zarysie- ZGADZAM SIE. Nie popieram "szuszenia glowy" bezdzietnym
                    ale teskty o tym, ze ktos jest "ponad" rodzenie dzieci sa dziwne- nie nie
                    jestesmy w niczym lepsi od zwierzat- JESTESMY ZWIERZETAMI, i czy nam sie podoba
                    czy nie jedynym znanym i jasno okreskonym celem naszeg zycia jest rozmnazanie
                    sie. Cala reszta, otoczka duchowa, itd. sa wazne, potrzebne, ale to tylko nasze
                    gdybania...Konkret jest jeden- zycie musi sie rozprzestarzeniac-nikt nas nie
                    pytal o zdanie, czy nam sie to podoba czy nie ;-(
                • mama.muminka1 Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 05.10.06, 11:24

                  >
                  > Pudlo.
                  > W krajach, gdzie kler ma autorytet rowny zeru, rowniez jest wielki nacisk
                  > spoleczny na posiadanie dzieci.

                  Mieszkałam przez kilka lat na zachodzie i stwierdzam, że mentalność ludzi pod
                  tym względem jest zupełnie inna niż w Polsce. Nawet w Niemczech, gdzie jest
                  bardzo niski przyrost naturalny. Nikogo nie interesuje dlaczego kobieta nie ma
                  dzieci, lub ma ich piątkę, nie oburza fakt, że ktoś żyje bez ślubu, nie
                  piętnuje się singli. Każdy żyje tak jak chce i ludzie potrafią to uszanować. A
                  Polska niestety jest pod tym względem cholernie zaściankowa i prowincjonalna.
              • lilith76 Re: tez sie kiedys deklarowałam ze nie chce miec 03.10.06, 16:33
                > coż w Polsce piętnuje się osoby nie chcące mieć dzieci i jednocześnie poniża
                > się kobiety zakładające rodziny wielodzietne

                Święta racja!
                Trzecia ciąża to zapewne opłakana wpadka albo patologia.
      • delfina77 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 19:59
        Ja rozumiem kobiety, które nie chcą mieć dzieci tylko czasami śmieszą mnie ich
        bezsensowne argumenty - w końcu to ich wybór i nie muszą się tłumaczyć, ale jak
        ktoś mi np. uparcie wmawia, że ciąża jest ogromnym zagrożeniem dla zdrowia to po
        prostu się uśmiechamsmile
    • zebra12 Rozumiem i nie rozumiem! 03.10.06, 16:17
      Można nie chcieć mieć dzieci, ale ich nie lubić i to tak skrajnie, żeby nie
      odwiedzać swojej przyjaciółki, bo ma dziecko.... No to jest CHORE!!!!!
      • lilith76 Re: Rozumiem i nie rozumiem! 03.10.06, 16:34
        > Można nie chcieć mieć dzieci, ale ich nie lubić i to tak skrajnie, żeby nie
        > odwiedzać swojej przyjaciółki, bo ma dziecko.... No to jest CHORE!!!!!

        W takim razie to nie była przyjaźń, tylko egoistyczne zaspokajanie swoich potrzeb towarzyskich. Nie wiem, czy chciałabym utrzymywać z taką osobą "przyjaźń".
        • duchociastna.kaczka Re: Rozumiem i nie rozumiem! 03.10.06, 18:22
          a ja rozumiem, sama mam przyjaciółkę która ma trójkę dzieci i kiedy ją
          odwiedzam nie ma szans na normalne porozmawianie, bo dzieciaki dosłownie
          wchodzą na głowę a ona sobie nie radzi. Inaczej wyglądają spotkania gdy dzieci
          nie ma w domu, wtedy można normalnie porozmawiać. Nie lubię spotkań u niej w
          domu, ale nie chcę być egoistką, staram się ją zrozumieć. Niestety te spotkania
          nie należą do przyjemnych.
          • echtom Re: Rozumiem i nie rozumiem! 03.10.06, 18:56
            A w jakim wieku są te dzieci? Gdy podrosną i zaczną spędzać większość czasu z
            rówieśnikami, będziecie miały więcej czasu na życie towarzyskie. Tylko może się
            okazać, że nie bardzo będzie z Tobą o czym rozmawiać.
    • oxygen100 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 19:40
      powiem Wam ze nie mam dzieci, bo nie (kto wie moze nie moge)chociaz mam juz
      swoje lata (jak na potencjalna matke)ale zadnej nagonki z tego powodu nie
      czuje. Owszem rodzina pytala, ale przestala, ojciec od czasu do czasu cos
      baknie, ale ogolnie nie czuje sie z tego powodu napietnowana przez otoczenie.
      Moze raczej czuje ze szkoda ze nie chce, bo chcialabym chociaz chciecsmileMoze nie
      kazdego dopada instynkt macierzynski??A mzoe moj czas jeszcze nie nadszedl??
      kto to wie?? czasem spytaj sie kolezanki dzieciate ofkors, ale zbywam je
      jakimis blahostkami, bo to nie ich sprawa. Nie wiem moze obracam sie w
      specyficzym srodowisku?? A moze wszyscy juz doszli do wniosku ze dzieci miec
      nie mozemy wiec nie robia nam przykrosci?? Jestesmy 9 lat po slubie
      wiec.........smile)
    • titta Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 03.10.06, 21:18
      Z agresja sie nie spotkalam. Spotkalam sie za to z czyms innym. Z osoba ktora
      wszelkie uwagi o dzieciach traktowala jako wymierzana przeciwko sobie agresje.
      I reagowala na nie agresja.
      Przewrazliwienie? Kompleksy? Ukryte pragnienia?
      Inna sprawa ze zyjemy w spoleczenstwie, gdzie kazde odchylenie od ogolu jest
      traktowane podejrzliwie i z niechecia: wczesnie wyszla za maz -zle, pozno -tez
      zle; w ogole nie chce wyjsc -nienormalna; bogata- pewnie oszustka, biedna-
      nieudacznik, podrozuje - niezrownowazona, nigdzie nie wyjezdza - ograniczona;
      ma dzieci -nieodpowiedzialna, nie ma - ukryta psychopatka.
      NIE NALEZY SIE PRZEJMOWAC
      • stahap Agresja wobec kobiet dzietnych 04.10.06, 00:58
        cytuję
        "Święta racja!
        Trzecia ciąża to zapewne opłakana wpadka albo patologia."-niejaka Lilth

        teraz niedzietność jest na topie.
        Ułatwia pracę, sprawianie sobie przyjemności i podróże.
        To mit że osoby z dziećmi krytytkują osoby bezdzietne- nie maja na to czasu.
        natomiast odwrotnie się to zdarza często czego doświadczyłam na własnej skórze.
        Wyżej jest dowód.
        dziwne jest to że osoby bezdzietne raczej agresywnie stawiaja sprawe czyli: nie
        chcę mieć tych przebrzydłych bachorów i co mi zrobicie?
        I po agresywnym odzewie mogą przystąpić do kontrataku "ha wy nietolerancyjne
        dziecioroby, zazdrościcie mi, nie?"
        A mnie to rybka, przecież to nie mój biznes ani moja macica.
        Mam trójke dzieci i jestem z nich dumna i mam tysiąc zdjęć w albumach na ich
        temat. I to tez moja sprawa, nie?

        • stahap Re: Agresja wobec kobiet dzietnych 04.10.06, 01:00
          A swoją drogą - co tu robią przeciwniczki posiadania potomstwa na tym forum?????
        • jamile Re: Agresja wobec kobiet dzietnych 04.10.06, 10:46
          stahap napisała:
          > teraz niedzietność jest na topie.
          > Ułatwia pracę, sprawianie sobie przyjemności i podróże.
          > To mit że osoby z dziećmi krytytkują osoby bezdzietne- nie maja na to czasu.
          > natomiast odwrotnie się to zdarza często czego doświadczyłam na własnej
          skórze.

          IMO posiadanie lub nieposiadanie dzieci to nie kwestia jakiś topów.
          Coraz więcej ludzi nie decyduje się na dziecko nie dlatego, że woli podróże i
          przyjemności, tylko dlatego, że z trudem dociąga do końca miesiąca.
          A "brak czasu na krytykowanie, bo się ma dzieci" to też mit - do zaglądania pod
          cudzą kołdrę nie trzeba 3 dni ciszy i spokoju w domu bez dzieci.

          I trudno, żeby z bezdzietności z powodu pracy robic zarzut - dla mnie jest to
          raczej dowód odpowiedzialności: "nie stac mnie, mam nisko płatną pracę, mam
          niepewną pracę - nie decyduję się na dziecko".
          Choc oczywiście nie brak w tym kraju chętnych do robienia dzieci i przerzucania
          kosztów jego utrzymania /wychowania na państwo, poprzez wyciąganie łapy po
          kolejne zasiłki, kuroniówki, dodatki i co tam jeszcze "się należy".

          KuKa
          * * * * * * * * * * *
          i jeszcze ktoś
        • lilith76 Re: Agresja wobec kobiet dzietnych 05.10.06, 13:52
          > cytuję
          > "Święta racja!
          > Trzecia ciąża to zapewne opłakana wpadka albo patologia."-niejaka Lilth
          >

          Ów cytat, to nie moje osobiste zdanie, ale ogólny stereotyp.
          Ja sama urodze kiedyś dziecko, które będzie moim pierwszym, ale mojego mężczyzny trzecim.
          Warunki ekonomiczne nie sprzyjaja, ale rodziny z więcej niż 2 dzieci były kiedyś bardziej zżyte, albo to tylko moje wyobrażenie.
    • majowa-panna Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 10:22
      ja się kiedyś sama zarzekałam że nie chcę dzieci, tak jak nie chciałam
      wychodzić za mąż, więc nigdy z nikogo śmiać się nie śmiałam i nie będę, bo wiem
      że można miec jakieś swoje powody, aczkolwiek część z tych kobiet
      zdeklarowanych na nie i tak kiedyś z radością skończy tak jak ja wink a
      wchodzenie na takie forum to pierwszy krok do zmiany decyzji - wiem po sobie smile
      • renia1807 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 18:37
        Ten kto mówi ,że nie chce mieć dzieci nie wie ile traci.Dla kobiety nie ma
        większej miłości niż ta macieżyńska
        • mama.muminka1 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 05.10.06, 11:33
          renia1807 napisała:

          > Ten kto mówi ,że nie chce mieć dzieci nie wie ile traci.Dla kobiety nie ma
          > większej miłości niż ta macieżyńska

          Moja koleżanka powiedziałaby, że ktomówi, że nie skoczy na bungee nie wie co
          traci smile
          Reniu polemizowałabym. Sama mam dziecko planowane, chciane i kochane, ale mam w
          najbliższym otoczeniu kobiety, którym nieplanowana ciąża zawaliła życie. Dwie
          kobiety, aktywne, niezależne, postawiły jedna na karierę zawodową, druga na
          zdobywanie kolejnych tytułów naukowych i rozwój pasji, które były całym jej
          życiem. Dziewczyny załamały się, a prognozowanie, że dziecko odmieni ich
          spojżenie nie sprawdziło się. Macierzyństwo zawaliło im kariery, dzisiaj
          obydwie są sfrustrowane, twierdzą, że przegrały życie a relacje z dzieckiem
          wyglądają jak mechaniczne odbębnianie obowiązku. Uważam, że jak ktoś nie chce
          to nie powinien rodzić, bo potem są takie sytuacje. I wcale nieodosobnione.
          Znajoma psycholog ma dużo pacjentek, które mają problem wskutek niechcianej
          ciąży, niestety.
        • kraxa jest, macieRZynska ;-) 05.10.06, 11:40

          • mama.muminka1 Re: jest, macieRZynska ;-) 05.10.06, 11:47
            dziękuję, wiem, wiem, niestety jestem dyslektyczką, nie zwracajcie na to uwagi
            • kraxa ale to do reni bylo 05.10.06, 11:59
              Tylko, ze odpowiedz nie zawsze sie znajdzie pod odpowiednim postem wink
        • duchociastna.kaczka Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 05.10.06, 11:53
          Zależy dla kogo. Moja znajoma kończyła liceum wieczorowe, gdzie połowa klasy to
          nastoletnie ofiary wpadki. Dla nich macierzyństwo było raczej przekleństwem
          aniżeli wielką miłością.


          renia1807 napisała:

          > Ten kto mówi ,że nie chce mieć dzieci nie wie ile traci.Dla kobiety nie ma
          > większej miłości niż ta macieżyńska
    • ooelmi Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 10:35
      WIEKSZOSć Z NICH TAK MóWI BO NIE MOżE ICH MIEć!!!!!!!!!!WIEM COś O TYM
      !!!CZEKALIśMY Aż 6 LAT
      DłUUUUUUUUUUUUGICH...............tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;19;13/st/20061013/dt/6/k/2ec6/preg.png" border="0" alt="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;19;13/st/20061013/dt/6/k/2ec6/preg.png">
      [/url]
    • gula04 A co z agresja wobec kobiet chcących dzieci? 04.10.06, 10:58
      Jesteśmy malżeństwem dwa lata, spodziewamy się beby....tak sobie zaplanowaliśmy i jest OK.Natomiast od bratowej ciagle słysze ile to nas bedzie kosztowalo to dziecko, co bedziemy mieli z życia, a po co, a na co komu dzieci itp.Jestesmy dorosłymi ludzmi obydwoje po 30-stce,doskonale zdajemy sobie sprawe z czekajacych nas wydatków i odpowiedzialności i wkurza mnie takie gadanie.Drugi przykład nasi znajomi 5 lat po ślubie nie chcą miec dzieci....wszem i wobec oglaszaja że oni niebedą nigdy rodzicami bo cenią sobie niezależność i wygode.Mi to dynda co oni sobie mysla ale trafia mnie szlak jak przychodza do nas z wizyta i pani X komentuje mój wystajacy brzuch(a jaki ma być wklęsly), oraz to że im nas żal, a dzieci to wogóle śmierdzą i brudzą..itp.
      • stahap Do Jamile 04.10.06, 11:24
        Wyciąganie ręki po pomoc państwa??
        O czym ty mówisz?
        W czym mi to (nie dodam przymiotnika)państwo pomaga?
        Mówisz i kilkudziesieciu zł rodzinnego?
        Wiesz ile kosztuje mleko, paczka pampersów, wizyta z chorym dzieckiem w
        niedzielę prywatnie, do tego wykupienie leków?
        Wiesz ile państwo ZARABIA na artykułach, które kupuję dzieciom?
        Ile zapłaciłam za poród rodzinny w normalnym szpitalu?
        Ile kosztują książki do szkoły dla dzieciaków w podstawówce?
        Błagam , nie mów takich głupot że państwo płaci ludziom za posiadanie dzieci.
        Napewno nie polskie państwo, to jest polityka prorodzinna na Zachodzie- i oni
        widicznie widza w tym jakiś cel zeby młodzi ludzie mieli dzieci.

        • jamile Re: Do Jamile 04.10.06, 12:08
          Nie pisałam swojego postu personalnie do Ciebie, więc niepotrzebnie się
          unosisz. Nie wiem, w czym Ci państwo pomaga bo i nie wiem, czemu miałoby Ci
          pomagac? Dzieci są Twoje, Wasza decyzja i zakładam, że wczesniej jakoś
          skalkulowaliście, czy Was na nie stac - na lekarza, na książki, na pieluchy, na
          poród rodzinny etc.

          Mam dziecko i wiem, ile co kosztuje. Ale pewnie nie decydowałabym się na nie,
          gdybym uznała, że koszty pampersów, mleka i niedzielnych wizyt u pediatry
          przerastają nasze możliwości. Proste jak drut.
          I nigdzie nie napisałam, że państwo płaci za posiadanie (?) dzieci. Pisałam o
          ludziach, dla których przerzucanie kosztów codziennej egzystencji na państwo to
          świadomie wybrany sposób na życie - decydują się na dzieci, nie mając (albo
          mając mizerne) możliwości utrzymania ich na przyzwoitym poziomie. Żyją więc od
          zapomogi do zapomogi, od zasiłku do zasiłku i nie zamierzają kiwnąc palcem w
          bucie, zeby zacząc zarabiac na siebie.

          KuKa
          * * * * * * * * * * *
          i jeszcze ktoś
          • stahap Re: Do Jamile 04.10.06, 12:46
            Być może źle Cię zrozumiałam.
            Chodziło mi o to, ze państwo nie sprzyja osobom posiadającym dzieci.
            Wszelkie uogólnienia nie są dobre, ale sa stałe hasła w dyskusjach
            o "dzietności" i wyciąganie ręki po zasiłki są jednym z nich.
            My musimy sami utrzymac nasze dzieci i państwo bynajmniej nam tego nie ułatwia.
            A przykre jest to że młodzi ludzie posiadanie dzieci uzalezniają od sytuacji
            materialnej (ale oczywiście rozumiem to i jest to rozsądne), a powinno byc to
            naturalnym prawem człowieka- kobiety i mężczyzny i jego świadomego wyboru a nie
            kiepskiej sytuacji na rynku pracy i głodowych pensji.
            Fakt, dziecko to luksus.
            Ja mam bardzo luksusowe życie wink
            • echtom Do Stahap 04.10.06, 12:57
              Witaj w klubie bogatych - też mnie stać na trójkę, a co!
              A tak poważnie - państwo raczej zniechęca porządnych ludzi do ubiegania się o
              jakąkolwiek pomoc, nawet ten skromny ustawowy zasiłek rodzinny. Kiedyś
              załatwiała to księgowa w zakładzie pracy, potem przerzucono to na MOPS. Rzecz w
              tym, że jednoczesnie zaczęto likwidować punkty przyjmujące wnioski - w moim
              półmilionowym mieście został jeden (!). Gdybym miała jedno dziecko, na pewno
              bym sobie odpuściła.
    • lunarei Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 11:59
      Rozumiem to jak najbardziej.
      Pod warunkiem, że tą decyzją nikomu nie niszczy życia.
      Co z małżeństwem gdzie facet marzy o dzieciach a żona "nie dorosła" do
      obowiązku rodzicielskiego i nie palnuje dorosnąć, choć już dawno stuknęła jej
      30-tka?
      • blaszany_dzwoneczek Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 12:10
        lunarei napisała:

        > Co z małżeństwem gdzie facet marzy o dzieciach a żona "nie dorosła" do
        > obowiązku rodzicielskiego i nie palnuje dorosnąć, choć już dawno stuknęła jej
        > 30-tka?

        No cóż, o takich sprawach to trzeba sobie szczerze porozmawiać przed ślubem. To
        jedna z ważniejszych spraw do ustalenia i wzięcia pod uwagę przed decyzją o ślubie.
      • agaw00 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 12:18
        no wlasnie co co?? u mnie tak było i powiem wam co.....
        mam dziecko 11 miesieczne bardzo chore na wszelka alergię które wymaga
        wyjatkowej pielęgnacji żeby normalnie egzystowac, zniszczone małżeństwo,
        straciłam pracę, znienawidziłam męża za to że tylko chciał a ja nie a teraz "to
        mój problem" nie mam własnych pieniędzy niezalezności, spartaczone szwy na
        kroczu dzieki naszym specjalistą, obnizone dno macicy, nie moge dźwigać niczego
        ponad 1 kg i czeka mnie w najgorszym razie operacja, nie mam znajomych
        przyjaciół i siedze całymi dniami samotna w domu, nie mam kochanka ani
        jakiejkolwiek radości z zycia,nie mam swojego biustu 70 DD ale mam za to mega
        rozstepy(choc bardzo dbałam), nie moge podjąc pracy bo nie wyrobię na prywatna
        opieke, nie moge oddac do złobka pblicznegoo bo mały sie nie nadaje.......
        mam 11 kg teraz balast bez którego nie moge iśc nawet siku
        i mam syna którego kocham nad zycie i nie oddala za nic w świecie! ale
        oddałabym wszystko żeby cofnąc czas i byc odporna na wieczne naciski i
        marudzenie rodziny tesciów męza i całego super tolerancyjnego
        społeczeństwa....ja uległam a teraz nikt tego nie doceniacrying
        mam prawie 30 i wglądam i czuje sie jak wrak człowieka
        • kraxa agaw nie odbierz tego jako zlosliwosci, ale 04.10.06, 13:01
          masz jeszcze jedna rzecz- depreche, albo przynajmniej poteznego spleena ;-(
          Zrob cos z tym, bo zycie nie wyglada tak czarno jak Ty je w tej chwili
          rysujesz, zrob cos dla walsnego dobra, pozdr.
          • agaw00 Re: agaw nie odbierz tego jako zlosliwosci, ale 04.10.06, 18:52
            nie mam deprechy juz sie nawe zaczynam godzic z myslą ze nigdy nie bedzie tak
            jak wcześniej a z męzem się rozejde ale fakt jet taki zemam teraz przerabane i
            zadnych szans aby to zmienić przez najblizszy czas zanim dziecko nie zacznie
            samo chodzić
            nie rozważam oczywiści skrajnych przypadków bycia samotna mamą korzystania z
            pomocy społecznej etc i zycia w skrajnej nędzy bo tak zawsze mozna wychowac
            dzieck o wynajętym pokoikusmileale w moim przypadku zbyt ięzko pracowałam na
            wszystko co w zyciu osiągnełam i zrezygnowałam z tego wszystkiego bo miałobyc
            tak pieknie i wszystcy mieli mnie wspierac ....i dupa
            i nie oceniajcie mnie pochopnie z pelna awiadomościa stwierdzam ze wolałabym
            robić studia podyplomowe i nie odmawiac sobie wszytskiego
            • shemsi1 Re: agaw nie odbierz tego jako zlosliwosci, ale 04.10.06, 20:24
              życzę ci powodzenia agaw! dobrze że z optymizmem patrzysz w przyszłość, że
              wierzysz że dasz radę. I bardzo dobrze...
        • mama.muminka1 agaw00 05.10.06, 11:49
          coż, ludzie którzy żyją po to aby spełniać oczekiwania innych zazwyczaj kończą
          z ręką w nocniku.

          agaw, trzymaj się, miej trochę zdrowego egoizmu i teraz zacznij myśleć o sobie
          i o małym.
    • mama.muminka1 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 17:07
      spotkałam się z takim napiętnowaniem ze strony bardzo bogobojnej koleżanki.
      Nazwała mnie egoistką, a mój argument, że mieszkam z mężem w wynajętym pokoiku
      skwitowała, że dziecko wychowa się w każdych warunkach. Dzisiaj koleżanka jest
      4 lata po ślubie, ma dobrą pracę, duże mieszkanie ale dziecka nie ma. Bo ona
      musi sobie zwiedzić świat, bo szkoda stracić dobrej pracy, a bo kredyty...I
      przestała mnie piętnować.
      • shemsi1 Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 18:49
        patrzec trzeba na siebie a nie na innych. Jak ktoś nie chce to nie. Często jest
        że jest wpadka, a potem ludzie sie walą po głowie że tak późno, że macierzyństwo
        jednak fajne jest. Każdy ma swoje życie i niech robi jak chce, los pokaże co
        będzie. Zakonnica też wybiera takie życie a nie inne i jest ok.
    • mmaadzia Re: agresja wobec kobiet nie chcących dzieci,dlac 04.10.06, 20:54
      Ja pomimo trudu macierzyństwa nie jestem agresywna wobec kobiet, które dzieci nie mają lub nie chcą mieć. W moim otoczeniu - koleżanek, rodziny dziewczyny w moim wieku poprostu dzieci jeszcze nie mają, mam 25 lat, pracują, robią kariery, a ja oprócz tego mam swoją kochana dwójkę i nie żałuje. Jest mi tylko czasem przykro że nie wyjdę z najbliższą kumpelą na spacer z dzieciakami bo ona po prostu ich nie ma. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka