Dodaj do ulubionych

Mąż & teściowa c.d

18.10.06, 14:56
Pisałam kiedyś, że mój mąż nienawidzi mojej Mamy, doszło do tego, że przez
jej wtrącanie się do wszystkiego wyprowadziliśmy się do Męża siostry - w
międzyczasie szukając mieszkania do wynajęcia, Mąż wziął sobie wtedy urlop.
Było miło, ale wszyscy byliśmy na kupie a dziecko spało w wózku, okazało się,
że nie jest tak prosto znaleźć mieszkanie. Byliśmy w kilku w tym czasie,
żadne nie okazało się trafne. W jednym ściany za 300 zł poobcierane, stara
kuchenka, meble, stary piecyk gazowy - koszmar!W drugim piękne elegankie
ściany, meble, dywan, odkurzacz, żelazko, telewizor itp.za tą samą cenę, ale
ludzi robili casting. Nikt nie chce małżeństwa z dzieckiemsadWszyscy tylko
chcą studentów, bo wiadomo im nie potrzeba wiele a płacą więcej. Doszło do
tego, że Mąż wrócił do pracy a Ja do rodziców na okres dopóki czegoś nie
znajdziemy. Trwa to już ponad 2 tyg jak szukamy nadal mieszkania! W domu z
Matką już nie wytrzymuję, cały czas nawija o moim Mężu, że to leń, nie
potrafi zadbać o rodzinę (a prawda jest taka, że mi mama pomaga tylko w tym,
że mnie u siebie gości, dziecku nie kupi nic, a jak kupi to przynosi mi
paragon i muszę zapłacić! Mąż nie ma rodziców, więc siostra Mu nie pomoże
musi sobie sam radzić a moi rodzice w kółko powtarzają, że jest skurw...to
przykre, tym bardziej, że Mąż nic nie zawinił, chcieliśmy żyć po swojemu,
swoim własnym życiem, nie pozwolono Nam spokojnie mieszkać w mieszkaniu moich
rodziców. Krew się przelała, Mąż wkur..powiedział tyle gorzkich słów do mojej
Matki, że o mało nie doszło do tragedii.
Jestem między młotem a kowadłem, pomiędzy rodzicami i Mężem którego
nienawidzą ze wszystkich sił. Matka mówi mi takie rzeczy, że szkoda słow, że
sobie nie poradzę bez Niej, że szkoda Jej dziecka że będzie się wychowywać z
takim draniem, że będę złą Matką i służącą. Wiem, że to dręczenie psychiczne,
ale Ja już powoli nie wytrzymuję tego napięcia. Chciałbym mieć wreszcie
święty spokój, ukołysać dziecko do snu tak aby nie słyszało kłótni, awantur
itp. Mnie to wszystko udziela się najbardziej. Boże, ile to człowiek musi się
namęczyć aby osiągnąć spokój. Co mam robić po przeprowadzce? Utrzymywać
kontakty z rodzicami, czy zerwać i żyć w spokoju z Mężem i dzieckiem,
stworzyć prawdziwy ciepły, pełen miłości dom. Dziecko wówczas nie będzie
miało żadnej babci i dziadka...
Obserwuj wątek
    • estusia Re: Mąż & teściowa c.d 18.10.06, 15:02
      jesli twoje dziecko ma miec taka babcie ktora rzada kasy za wszystko co kupi
      swemu wnuczkowi to niech lepiej zapomni o o takiej babci.szczerze ci współczuję
    • syrenaa Re: Mąż & teściowa c.d 18.10.06, 15:17
      Niedawno powiedziała do mnie tak: "niech Twój Mąż pożyje jeszcze 2-3 lata, a Ty
      dziewczyno zgninieszz będąc z Nim sama jak palec".Powiedziała, że powinniśmy
      zacząć oszczędzać na jedzeniu żeby coś w życiu osiągnąć. Straszne, ale
      prawdziwe. Czy można kochać Matkę za takie słowa?
      • estusia Re: Mąż & teściowa c.d 18.10.06, 15:19
        dlaczego ona go tak nienawidzi? wyprowadzajcie sie jak najszybciej bo chcąc nie
        chcąc z czasem zrobi sie jakas tragedia....
        • syrenaa Re: Mąż & teściowa c.d 18.10.06, 15:30
          Nie wiem za co nienawidzi, a nienawidzi cały świat, lubi tylko tych którzy
          robią to co Ona chce. Nie ma przyjaciół, rodziny, wygląda w wieku 55 lat jakby
          miała 80, staruszka, która oszczędza cały czas a nie ma nic...jest bardzo
          nerwowa i każde słowo wyprowadza Ją z równowagi. Jak z kimś rozmawia, np. z
          sąsiadką uśmiecha się, ale ten Jej uśmiech jest po prostu szcztucznie
          zauważalny. Nie potrafi sobie zorganizować czasu. Pół dnia robi w domu, pół
          kolejnego dnia kopci papierochy...
    • atra1 Musisz dbać o najbliższą rodzinę 18.10.06, 16:11
      tzn. nie mamę i tatę. Teraz najbliższą rodziną jest Twój mąż i dzieciak(i), więc mamę trzeba wpakować "do lodówki." Pewnie usłyszysz, żeś niewdzięczna itd, ale rodzice czasami zapominają, że dzieci się nie ma dla własnej przyjemności i spełniania się w manipulowaniu, tylko "dla świata."

      3maj się dzielniesmile
    • bri Re: Mąż & teściowa c.d 18.10.06, 16:41
      No przykre macie życie ale po prostu musicie się wyprowadzić i zaraz będzie
      lepiej. Mieszkanie z rodzicami to bardzo trudna sytuacja dla wszystkich.
    • aleksandrynka Re: Mąż & teściowa c.d 18.10.06, 17:22
      syrena, weźcie te obdrapane ściany, cokolwiek, byle mieszkac RAZEM a nie tak,
      jak teraz - Ty się kisisz u Matki która obraża Ciebie i Twoją rodzinę. Zrób
      wszystko, żeby się wynieść i mieszkać z mężem, tak, jak powinno być. A
      mieszkanie za chwilę znajdziesz lepsze, uważam, że odrapana ściana dla
      szczęśliwej rodziny jest lepsza, niż marmury i emocjonalny syf (przepraszam).
      • karinex1 Re: Mąż & teściowa c.d 18.10.06, 20:05
        wspolczuje bo wiem jak to jest,mam bardzo podobna tesciowa ale ona jest taka
        dla swojego syna,wiem ze za moimi pleca,i na mnie gada ale nigdy przy ,mnie bo
        juz sie nauczyla ze nie siedze cicho,staram sie aby nie ponizala mojego meza a
        swojego syna,mowi ci kawal jedzy ale czasami jest w miare ok ale minusy
        przewazaja,nie zrywaj calkiem kontaktow z rodzicami ale ogranic i nie pozwalaj
        sie obrazac ani obrazac swojego meza,to jest teraz toja rodzina,a to ze rodzice
        wydaja nas na swiat nie daje im prawa do
        manipulowania,ponizania,obrazania.pozdrawiam trzymaj sie
    • tchibo_1974 Re: Mąż & teściowa c.d 18.10.06, 21:53
      Wiem, co czujesz bo mam taką samą toksyczna matkę.
      Mój mąż - choć dobry dla mnie , zaradny, kochany, zawsze dla niej byl solą w oku.
      Dlaczego? Trudno powiedzieć....moze dlatego,że mama za ziecia wymarzyła sobie
      lekarza, prawnika - jednym słowem nadzianego zięcia.To nic, że być może okazałby
      się sk...synem, lub jeszcze lepiej - wyładowywałby na mnie swoje emocje. A
      prawda jest taka, ze choć mój mąż jest czlowiekiem zarabiającym mniej niż
      prawnik, jest najukochańszym mężczyzną i przewspaniałym ojcem.
      Ja prowadziłam dlugą batalię, były awantury z mamą i.t.p.
      Utarczki trwały 10 lat!!!! Dziś jest inaczej...spokojnie i można by rzec,że moja
      mama zaczęła tolerować mojego męża. No ale plus był taki,że od początku
      mieszkaliśy sami.
      Jeśli chodzi o mieszkanie - bierz co jest. Nie od razu Kraków
      zbudowano....dojdziecie powoli do wlasnego m.....ale w spokoju, szczęściu i
      milosci. Ważne by dzieciątko nie slyszało/oglądalo tego wszystkiego.
      I pamiętaj...to mąż i dziecko są najważniejszymi osobami dla Ciebie.
      Niestety, już nie matka i ojciec.
      Walcz o swoje szczęście - bo warto!
      Trzymam kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka