Dodaj do ulubionych

nieco nietaktowne pytanie

20.10.06, 09:59
dziewczyny, co Wasze maluszki dostały od chrzestnych na chrzciny? Mój dostał
100 zł od chrzestnej i maciupeńki medalik MBoskiej od chrzestnego (bez
łańcuszka). Po chrzcie zapraszaliśmy wszystkich na małe przyjecie do lokalu.
Chrzestna była bez męża, bo wyjechał, a chrzestny sam, bo jego dziewczyna się
rozchorowała. Był jeszcze brat męża z rodziną (żona i córeczka) maluszek
dostał od nich paczkę pampersów. Od dziadków nie dostał nic, bo pomagają nam
nam na bieżąco, ale gdy moja mama dowiedziała się o innych prezetach to dała
300zł i nie pozwoliła odmawiać, bo powiedziała, że to dla maluszka.
Nie powiem, jestem troszkę...zawiedziona...? Od rodziców absolutnie nic nie
chciałam, ale nie kupowałam niczego maluszkowi (żadnych karuzelek, ani
fotelików, bo może ...) Hmm w sumie 400zł to moja mama wydała na to przyjęcie.
Wiem, zaraz mi zmyjecie głowę, że nie po to są chrzestni, ale teraz jak komuś
mówię, to wszyscy się dziwią...i raczej nie wierzą. Nie wybieraliśmy
chrzestnych ze względów na finanse, ale troszkę przykro, że maluszek nie ma
jakiegoś super startu (wiem, nie jestem przesądna, ale to taka dobra "wróżba
na przyszłość"). Nie wiem, może Wasze dzieci dostały jeszcze mniej niż moje. W
sumie, gdyby mnie ktoś poprosi "na chrzestną" mimo, że niewiele zarabiam, to
starałbym się zaoszczędzić i dałabym przynajmniej 300.
P.S. Chrzestni nie są biedni- jedna i 2 para to młode małżestwa, bez własnych
dzieci, stać ich i na domu i wyjazdy za granicą. W sumie troszkę mi smutno.
Ale to nic. Tak tylko pytam, czy może przesadzam?
Obserwuj wątek
    • mamulinka2 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:05
      moim zdanie nie przesadzasz, ja tez nie liczyłam na żadne wielkie pieniądze - bo
      nie o to tu chodzi, ale tez bardzo zawiodłam sie na chrzestnej - siostrze męża -
      która dała mojemu synkowi tylko 200 zł podczas gdy mój brat który był chrzestnym
      - 500 zł. Dodam tylko że moja szwagierka 2 tyg przed chrzcinami wzięła ślub a
      mój brat jest sam i nie ma stalej pracy.
      • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:09
        brat bez stalej pracy wyprul sie na 5 stow i uwazasz, ze to jest normalne?
        220 zlotych - zawiodlam sie na siostrze meza - jesoo
        ty w polsce mieszkasz, ze takie bzdury wypisujesz?
        co z tego ze jest 2 tyg po slubie?
        tym bardziej chyba mlodemu malzenstwu kazdy grosz sie przyda


        • joanon Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 19:21
          moofka, popieram Cię, jak można oczekiwać nie wiadomo jakich prezentów. Z tego
          co się oriętuję to chrzestni mają być podporą a nie sponsorami.
          • mikuluk Re: nieco nietaktowne pytanie 23.10.06, 22:38
            moofka popieram!
            my dostaliśmy od jednych po 200, od innych po 100, prezenciki, biblie, medaliki
            ciuszki, ale to dla nas nie jest ważne. Ważna jest rodzina i to że pojawiło się
            nowe szczęście, które ją wzmocni i przedłuży jej życie. Nie myśl od początku o
            kasie, boo właśnie to nic dobrego dziecku nie przyniesie!
      • kira_koslin Re: CENNIK 22.10.06, 22:55
        Nie ma to jak ustawić cennik, co? kto? ile?
        Cudne!!!
    • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:06
      super start - jesli uwazasz ze taki jest niezbędny - chociaz wedlug mnie
      niekoniecznie - powinni zapewnic rodzice, chrzestni - uwazam, zgadzajac sie na
      bycie chrzestnym i tak robia spora grzecznosc
      chrzest jest uroczystoscia religijną, symboliczną i takie tez powinny byc
      prezenty - moj maly dostal od chrzestnej zloty lancuszek z krzyzykiem - od
      chrzestnego piekna ksiazke z bajkami i obrazek z aniolem strozem
      dostal tez inne drobiazgi - raczej pamiatki - ale od nikogo pieniedzy
      w ogole uwazam prywatnie, ze pienidze to dosc nietaktowny prezent
    • zona_mi Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:09
      Moim zdaniem przesadzasz.
      I wiesz - jakoś tak niesmacznie to wszystko brzmi.
      Moja córka nic nie dostała od chrzestnego, bo ledwie na bilet miał, żeby
      przyjechać. Ale kiedyś, kilka lat poźniej, bardzo nam pomógł - w sposób
      zupełnie niewymierny finansowo. Zachował się jak człowiek, jak chrzestny a nie
      ktoś, kto mógłby mieć obowiązek finansowy.
      Z chrzestną podobnie - nie pracowała wtedy, więc córka dostała tylko obrazek i
      łańcuszek z medalikiem, za pożyczone pieniądze. A jest jedną z lepszych matek
      chrzestnych jakie znam - zawsze można na nią liczyć.
      • caixa Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:20
        jestem w szoku!!!
        mam nadzieję tylko że twoje dziecko nie będzie miało takich poglądów na
        chrzestnych jak ty! mojej coreczce wybralam na chrzestnych moja siostre i meza
        brata. obydwoje nie pracuja. od razu powiedzialam rodzicom, zeby nic im nie
        dawali, bo chcemy ich na chrzestnych a nie na sponsorow. kupili jakies drobne
        prezenty, typu medalik czy album na zdjecia. w zyciu bym nie pomyslala, zeby
        rozliczac kogokolwiek z prezentow! to ze ktos mial wesele nie znaczy ze ma
        pieniadze, wesele sporo kosztuje a w wiekszosci zwraca sie w 50%. moze ty
        jestes z bogatszej rodziny niz 90% polakow i dlatego takie masz danie. istny
        szok!!brak słów!!tfu, jakie to niesmaczne!!!
    • mama_kotula Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:13
      Aaa, rozumiem, że "super start" są w stanie dziecku zapewnić jedynie grube
      koperty otrzymane od chrzestnych? Żeby nyło za co kupić te wszystkie wypasione
      karuzelki i foteliki?

      O matko, poraża mnie taki sposób myślenia uncertain, rzygać mi się chce normalnie.
      • marteczka075 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 12:41
        Ja mojej chrześniaczce (córce siostry) kupiłam złoty łańcuszek i medalik a od
        chrzestnego Zuzia dostała mate edukacyjną, w sumie i ja i chrzestny wydaliśmy
        na prezent ok. 200 zł i nikt nie mówił czy to mało czy dużo. Chrzestni nie są
        od prezentów...uważam, żę nawet troche glupio byloby gdyby chrzestni dali kupe
        kasy jak na wesele, bo chrzest ma raczej wymiar symboliczny. Jezeli
        potrzebujesz pomocy na leczenie dziecka, powiedz im, napewno pomoga jak bede
        mogli...
        Od pozastałych gości Zuzka dostała ubranka, zabawki, książeczki itp. ale
        uważam, że nie każdy musiał przyjść z prezentam, wystarczyłby pamiatka i tyle...
        • cytrusowa Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 13:10
          marteczka075, i to są doskonale prezenty, naprawde!

          a zadna z was nie odpowiedziala mi na pytanie, czy chrzciny organizowala tylo
          dla wlasnych rodzicow plus chrzestnych.
          bo nie wiem jak zasugerowac dalsszej acz najblizszej rodzinie meza, ze na
          chrzcinach ich nie bedzie, bo to zbyt kameralne
          • marteczka075 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 16:51
            U nas chrzciny były tylko dla najbliższych tz. rodzice, chrzestni, dziadkowie i
            rodzeństwo. Obiad i kawa w restauracji i tyle. pozdrawiam.
    • visenna2 obrazek i różaniec 20.10.06, 10:14
      Zuzia dostała śliczny, malutki srebrny obrazek z Matką Boską i drewniany
      różaniec z Ziemi Świętej. I wystarczysmile
      Nie robiliśmy przyjęcia bo po co, z kościoła przyjechaliśmy do nas na obiad,
      niespecjalnie wystawny.
      Najważniejszy był chrzest.
      • joa28 hmmmmm:(((( 20.10.06, 10:20
        nie, przepraszam, nie opisałam całego obrazu sytuacji. Nasze dziecko niestety
        sporo choruje od samego początku (teraz znów antybiotyki) 100 zł to ja zostawiam
        jednorazowo w aptecesad Żle napisałam, nie chodzi mi o naciąganie chrzestnych na
        cokolwiek w sytuacji, gdy dziecko "ma wszystko". Po prostu ja sama jako
        chrzestna czułabym się odpowiedzialna nie tylko za sferę duchową dziecka> Bo to
        trochę niesmaczne było, gdy chrzestna i chrzestny licytowali się przy stole kto
        co zwiedził i co zamierza w najbliższym czasie ...a my się zastanawiamy za co
        kupimy następną porcję leków. Do zrobienia przyjęcia zmusiła mnie teściowa (bo
        zobaczysz, że będzie ci głupio)... No nic...
        • joa28 Re: hmmmmm:(((( 20.10.06, 10:23
          aha - chrzestni ostali wybrani zanim dziecko się urodziło i nie patrzyliśmy na
          ich finanse sad Niestety najpierw ja się czułam dobrze, a teraz mały... prywatne
          wizyty (60 - 100 zł)u lekarza (niestety ci państwowi bezradnie rozkładają ręce)
          i oszczędności się rozpływają....
          • budzik11 Re: hmmmmm:(((( 20.10.06, 10:32
            Nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi - chciałabyś, żeby chrzestni pokrywali
            koszty, albo dokładali się do leczenia?? Może porozmawiaj z nimi - ale to
            raczej nie jest kwestia prezentu na chrzciny, tylko pomocy w wychowywaniu
            dziecka. Teoretycznie taka jest rola chrzestnych, chociaż raczej mało kto się
            spodziewa rzeczywiście że chrzestni będą współodpowiedzialni za wychowywanie i
            utrzymanie dziecka...
          • caixa Re: hmmmmm:(((( 20.10.06, 10:34
            a powiedz kto sie zdecydowal na dziecko, ty czy chrzestni? ja chyba czegos tu
            nie rozumiem, idz po pozyczke do rodziny, napweno ci pozycza... tak szczerze to
            kogo obchodzi ile pieniedzy wydajesz na lekarza, wiekszosc matek przechodzi
            rozne choroby dziecka i trzeba sie liczyc z wydatkami przed zajsciem w ciaze a
            nie narzekac ze ktos kto ma nie oplaci ci wizyt u lekarza czy lekow! to
            straszne naiwne myślenie! jak dla mnie to paranoja, zmykam z tego watku, bo az
            mnie od srodka rozrywa czytajac twoje posty!!!
        • moofka Re: hmmmmm:(((( 20.10.06, 10:35
          joa28 napisała:

          B
          > o to
          > trochę niesmaczne było, gdy chrzestna i chrzestny licytowali się przy stole
          kto
          > co zwiedził i co zamierza w najbliższym czasie ...a my się zastanawiamy za co
          > kupimy następną porcję leków. Do zrobienia przyjęcia zmusiła mnie teściowa (bo
          > zobaczysz, że będzie ci głupio)... No nic...

          żartujesz prawda?
          dlaczego za leczenie twojego dziecka mają placic chrzestni?
          a maz? to chyab on powienien sie poczuwac do lozenia na was, a nie chrzestni
          przylaczam sie do rzygów kotuli solidarnie
    • budzik11 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:17
      IMHO masz dziwne podejście. Ja nie podchodziłam komercyjnie do chrztu.
      Chrzestych wręcz prosiłam, żeby nic nie kupowali, żadnych prezentów, nawet sami
      (rodzice) kupiliśmy szatkę i świecę, żeby nie musieli ponosić żadnych wydatków.
      Obiecali, że nie kupią, ale i tak kupili symbolicznie - zabawki - tzw. stojaki
      edukacyjne, a chrzestna dodatkowo b. elegancki album na zdjęcia dziecka.
      Uważam, że niepotrzebnie. Napewno bym nie podliczała ile kto dał mojemu
      dziecku... A już jak piszesz, że nie chciałaś ABSOLUTNIE nic od rodziców, ale
      po cichu liczyłaś, że jednak dostaniesz, bo sama nic nie kupowałaś, to jest
      poprostu hipokryzja. Albo liczysz na prezenty albo nie.
      • ewa_mewa Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:40
        Typowo polskie, prowincjonalno-zaśćiankowe, wieśniackie podejście do
        uroczystości religijnych. Przyznaj się, pewnie tylko po to robiłaś przyjęcie bo
        liczyłaś że nawet jak wydasz 400 zł to dostaniesz więcej w prezentach. A co do
        przesądów że musi by ć forsa na chrzcie to owszem znam taki, ale bardziej
        symboliczny i sympatycny - Babcia mi mówiła że trzeba koniecznie pod poduszeczkę
        chrzczonego dziecka (kiedyś sie dzieci chrzciło w becikach) włożyć grosik to
        wtedy będzie mial szczęśliwe życie i pieniądze w życiu - Nikt nie mówił o
        wkładaniu zwitków banknotów smile
        • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:44
          ja mialam kase w buciku wink
          babcia mi wkladala
      • phantomka Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:44
        To jest wlasnie caly katolicyzm w wydaniu niektorych, najwazniejsze, kto ile
        dal albo ile alkoholu peklo na chrzcinach - to tak juz z mojego ogrodka, bo
        niektorzy dziwia sie, ze nie bedzie alkoholu na chrzcinach.
        Na chrzciny, za moich czasowbig_grin, dawalo sie medaliki lub lancuszki. Kiedy ja
        bylam chrzestna, to rownie dalam chrzesniakom krzyzyk z lancuszkiem. Natomiast
        fundusze na Wasze zycie musicie zapewnic sobie sami, chrzestni to nie MOPS.
    • ania.silenter Biblię n/t 20.10.06, 10:35

    • lolita27 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:39
      Widze ze jako jedna z niewielu rozumiem Cie. Ja rowniez nie wybieralam
      chrzesnych pod kątem finansowym, zostala moja kochana siostar i brat mojego
      meza. Wybralam juz ich jak bylam w ciazy i bylam pewna swej decyzji, nie
      patrzac na to ze oni sie ucza i zaleza finansowo od rodzicow, wiedzialam ze nie
      moge zbyt drogich prezentow sie od nich spodziewac. Zaprosilismy najblizsza
      rodzine (czyli rodzicow i rodzenstwo 20 osob - mamy duza) i ze mieszkamy w
      kawalerce to musielismy zrobic w restauracji. Zaznaczam ze ani my ani nasza
      rodzina nie jest bogata, wiekszosc to mlode malzenstwa z dziecmi, wiec kazdy ma
      duzo wydatkow. I prawie od kazdego 200-300 zl dostalismy!!!! A od chrzesnych,
      lancuszek z medalikiem ( + ubranie małej)i 500 zl wiec uwazam ze bardzo
      duzo!!!!!!!!!!!!! bylam bardzo zadowolona bo moglam malej pare rzeczy kupic.
      Tez podejzewam ze bylabym zawiedziona ze wzgledu na dziecko, gdyby dostala
      malo... tym bardziej ze impreza kosztuje. Twoja sytuacja jest otyle dla mnie
      zrozumiala ze faktycznei macie duzo wydatkow i te pieniazki by Was odciazyly
      chociaz na jakis czas... ale a to wyglada ze moze oni albo nie wiedza ile sie
      daje, albo poprostu maja wszystkich gdzies, jednak chrzesntni maja jakies
      obowiazki, nie tylko duchowe, bo jezeli Wam by sie cos stalo (odpukac) to oni
      przejmuja opieke nad dzieckim zgodnei z nasza wiara... i musza wtedy zapewnic
      dziecku odpowiedni byt.
      No ale trudno, stalo sie ajk stalo nic nie poradzisz tylko pamie jednak
      zostanie...
      Trzymaj sie i juz o tym nie mysl, po co sie denerowac.. odwdzieczysz im sie na
      chrzcinach ich dzieci....
      • caixa Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:45
        lolita 27!!! czyli zgodnie z naszą wiarą ząb za ząb!! oni nie dali naszemu
        dziecku to mu nie damu im!!! hehehe!! mam wrażenie że jesteś tą samą osobą i
        udajesz kogoś innego żeby się trochę obronic!!! jak sie nie ma pieniedzy to nie
        robi sie chrzcin w restauracji z mysla ze chrzestni to sfinansują!! idź po
        zapomogę do księdza, on ma pieniądze i ciężko mu będzie odmówic!!! bleeeee
      • zona_mi Lolita, teraz to już pojechałaś :I 20.10.06, 10:49
        > Trzymaj sie i juz o tym nie mysl, po co sie denerowac.. odwdzieczysz im sie
        na chrzcinach ich dzieci....

        Normalnie wstydziłabym się mieć takie poglądy, a co dopiero wyrażać je na
        forum, czy gdziekolwiek indziej.

        Joa28 - jeżeli jesteś w potrzebie, dziecko choruje itd, to zwróć się zwyczajnie
        po pomoc do rodziny, a nie żądaj, aby chrzestni domyślali się, że powinni dać
        tyle to a tyle, bo są chrzestnymi.
        Jeśli nie było Was stać na przyjęcie po chrzcie, trzeba było go nie robić. Leki
        dla dziecka to ważniejszy wydatek niż liczenie na zwrot kosztów po imprezie.

        Bez sensu jest łączenie bycia chrzestnym z pomocą finansową, bo dziecko
        choruje - naprawdę nie widzę związku. Za to w niezbyt ładnym świetle
        przedstawiasz siebie. A Twój mąż też jest zawiedziony małymi sumami w kopertach?

        Nawiasem mówiąc chyba powinnam coś ze swoją i męża rodziną zrobić, bo na obiad
        po I Komunii córki wydałam 900,- a ona dostała t.y.l.k.o 200,-. A gdzie jeszcze
        alba i dodatki?
        Jakaś rodzina skąpa, albo się zachować nie umiejąca.
      • mama_kotula Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:49
        Wychodzimy z założenia: "Impreza kosztuje, więc liczymy, że nam się w prezentach
        zwróci".
        Rzyg po raz kolejny. Wielki, wielki rzyg.
        Ludzie, na litość boską - kto wam każe zapraszać 20 osób do restauracji?
        • lolita27 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:55
          Oj chyba nie dokonca mnie dobrze zrozumialyscie, albo ja popelnilam blad w ten
          sposob to piszac.....
          po pierwsze mam duza rodzine czli rodzeństwo i jak mialam zrobic chrzciny w 20
          m2?? a uwazam ze rodzeństwo powinno byc bo to najblizsza rodzina!Co zaprosisz
          jednego brata a drugiego nie???? wiec szukalam w miare taniej a fajnej knajpki,
          po drugie, jak dostaje w okreslonej wysokosci prezent dla dziecka to tez staram
          sie pozneij w miare moich mozliwosci odwdzieczyc sie...tak chcialam to
          ujac.Przeprszam jezeli zle to napisalam.... niewieszajcie psow na mnie!
          • mama_kotula Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:01
            lolita27 napisała:

            > Oj chyba nie dokonca mnie dobrze zrozumialyscie, albo ja popelnilam blad w ten
            > sposob to piszac.....
            > po pierwsze mam duza rodzine czli rodzeństwo i jak mialam zrobic chrzciny w 20
            >
            > m2?? a uwazam ze rodzeństwo powinno byc bo to najblizsza rodzina!

            Ale Lolita, jeśli urządzenie przyjęcia na 20 osób poważnie nadszarpnie wasz
            budżet, to pojęcie "najbliższa rodzina" ograniczasz do rodziców, chrzestnych i
            ewentualnie dziadków dziecka.
            Jeśli rodzina jest rzeczywiście bliska i świadoma waszej sytuacji materialnej,
            zrozumie, dlaczego na chrzciny nie zapraszacie wszystkich razem z przychówkiem i
            nie będzie mieć żadnych pretensji. Ewentualnie, jeśli już pragnie mieć imprezę,
            proponuje składkę na urządzenie przyjęcia.
            Wszystko oczywiście zależy od stosunków w rodzinie. Ale np. wiem, że moja
            siostra by się nie obraziła, jakbym z takiej przyczyny nie zaprosiła jej na
            chrzciny.


            > Co zaprosisz jednego brata a drugiego nie????
            Nie, nie zapraszam żadnego, z powodów opisanych wyżej.
            • caixa Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:04
              my też w czasie chrzcin mieszkaliśmy w kawalerce 27 m, imprezka była u moich
              rodziców. zawsze jest jakieś wyjście mniej kosztowne... oczywiście w przypadku
              osób z mniejszym zasobem finansowym a taka się przedstawia autorka....
          • peresia Re: nieco nietaktowne pytanie 22.10.06, 13:54
            To jest taki "piękny" polski zwyczaj:
            - zastaw się, a postaw się.

            Dołączam do rzygających...
      • anaj75 obowiązki chrzestnych 20.10.06, 10:53
        Obowiązkiem rodziców chrzestnych jest, tylko i aż, współuczestnictwo w
        wychowaniu religijnym dzieci. Natomiast opieka nad dzieckiem, gdyby straciło
        rodziców i sponsoring jest jedynie zwyczajem, pozwalającym niegdyś przeżyć
        dzieciom z biedniejszych rodzin, taki archaizm. Jeżeli rodzice zejdą z tego łez
        padołu, wcale nie jest przesądzone, że sąd zadecyduje o rodzinie
        zastępczej/adopcji na rzecz rodziców chrzestnych. To zupełnie inna sprawa.
        A w odpowiedzi na pytanie: moje dzieci dostały Biblię dla najmłodszych i jakąś
        zabawkę. Młodszemu chrzestna kupiła ubranko. Oczekiwań nie miałam żadnych, poza
        tym, by sie stawilismile Dla mnie Chrzest jest uroczystością religijną i rodzinną.
      • budzik11 koszenie kaski 20.10.06, 12:21
        Nooooooooooo... jakby mnie 20 osób dało po 200-300zł (średnio licząc 250 x 20
        to jest 5 tysiaków) to też byłabym BARDZO zadowolona smile))))))))))))
      • krzak_agrestu Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 17:06
        >lolita27 napisała:
        daje, albo poprostu maja wszystkich gdzies, jednak chrzesntni maja jakies
        > obowiazki, nie tylko duchowe, bo jezeli Wam by sie cos stalo (odpukac) to oni
        > przejmuja opieke nad dzieckim zgodnei z nasza wiara... i musza wtedy zapewnic
        > dziecku odpowiedni byt.

        a ja zacytuje za "opoką":

        Rola rodziców chrzestnych nigdy nie polega, a przynajmniej polegać nie powinna,
        na zastępowaniu i wyręczaniu rodziców naturalnych. Zaistnieją jednak sytuacje,
        kiedy to rodzice poczują się osamotnieni, a może i bezradni w określonych
        trudnościach, kiedy to będzie należało podjąć ważną dla dziecka decyzję życiową.
        I wtedy to w ich horyzoncie myślowym winny jawić się sylwetki rodziców chrzestnych.

        czyli odpowiedzialnosc chrzestnych kosciol widzi raczej w sferze duchowej a nie
        materialnej...

    • anek130 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:45
      ja też nie liczyłam na prezenty a o dziwo byłam zaskoczona. Chrzestnymi mojego
      synka jest mój brat i nasz koleżanka (moja i męża). Z bratem zyję bardzo
      dobrze, sam ma dwoje dzieci, powiedziałabym że ma raczej duzo pieniędzy,
      dostałam na chcrzciny od niego 100 zł , albumik dla dziecka i obrazek z
      Aniołkiem do powiedzenia nad lózeczko- wszystko myślę że zamknęło się w 150 zł.
      Natomiast moja koleżanka akurat w tamtym czasie sama miała 2 miesięczne
      dziecko, na macierzyńskim, sadze, że nie przelewało im się a przyjechała z
      kojce. Więc myslę, że to kwestia podejścia, zwyczajów i tradycji w jakich
      obracają się chrzestni a nie braku lub nadmiaru pieniędyz czy tym bardziej ich
      złej woli, bo wiem, że brat mi nigdy niczego nie żałował i nie pożałuje i
      zawsze moge na niego liczyć. Dltatego nie ma się złościc i rozczarowywać na
      chrzestnych tylko postaraj sie zrozumieć, jakie oni mają poglad na kupowanie
      prezentów z okazji chrzcin. Może na roczek bedzie inaczej, bo to przeciez
      pierwsze urodzinki, a chrzciny to tak naprawdę wydarzenie religijne , jak
      powiedziała któas z dziewczyn .

      pozdrawiam
      Ania
      • jaonna1 a ja cie rozumiem 20.10.06, 11:00
        moj maluszek dostał coprawda wiecej prezentów( coprawda niektóre bezsensu-ale
        dostał)nie chodzi tu o naciaganie ale o sam fakt. ja gdybym dostała paczke
        pieluch to bez obrazy ale poczułabym sie ze traktuja mnie jak biedaczke.i
        prawda jest ze czasem od znajomych dostaje sie lepsze-bardziej użyteczne
        prezenty dla dziecka niż od rodziny.
        • joa28 Re: a ja cie rozumiem 20.10.06, 11:03
          my dostasliśmy paczkę pieluch z albetra , a to własciwie żona męża uświadomiła
          mi, że nie wypada bez obiadu, a ponieważ mieszkamy w kawalerce to zwyczajnie nie
          ma gdzie tego obiadu zrobić...
          • madame_edith Re: a ja cie rozumiem 20.10.06, 11:26
            urządzałam chrzciny w kawalerce, bo nie było mnie stać na zaproszenie gości do
            knajpy. Zaprosiłam tylko najbliższych. Dało radę, wszyscy super wspominają.
            Prezenty były najmniej istotnym elementem imprezy.
          • budzik11 Re: a ja cie rozumiem 20.10.06, 12:25
            Żona męża ci uświadomiła??? To kim ty dla niego jesteś????????????
            • zona_mi Re: a ja cie rozumiem 20.10.06, 12:42
              Narzeczoną. Nie czytałaś?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=50634327&a=50634327tongue_out
    • kathee Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 10:57
      wprawdzie jeszcze nie mieliśmy chrztu
      ale mam nadzieje na rzeczy, które zostaną dzieciakowi na zawsze-biblia,
      opowiesci biblijne, medaliki, obrazek z aniołem stróżem. Żadnych pieniędzy.
      chrzestni zobowiązuja sie do pomocy w wychowywaniu w wierze dziecka a nie do
      opłacania rachunków

      Po drugie nie rozumiem ze teściowa kazała zrobić impreze a Twoja mama musiała
      płacić. Jak teściowa ma ochotę na wielką impreze to niech za nią płaci. Może
      niech ona teraz zapłaci w aptece za leki.
      • budzik11 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 12:29
        Osobiście wolałabym paczkę pieluch niż biblię (bardziej sie przydadzą), ale
        cóż...
    • joa28 :( o matko:( 20.10.06, 11:02
      nie chciałam rozpętać wojny na forum. Nie chciałam się licytować . Bo mi trochę
      smutno. Ja jeśli kasę mam to lubie sprawiać ludziom przyjemność (wiem, moj błąd,
      powinnam oszczędzać) i nie było dla mnie problemem wydać 500zł (zaoszczędzone, a
      jakże z nauczycielskiej pensji) 2 lata temu włożyć do koperty na chrzciny
      bratanicy męża - choć mąż chrzestnym nie był. A teraz uprzejmie się zapytałam ,
      o u nas w pracy same dziwczyny i na zasadzie co rok to prorok , więc wiem z
      chwalenia się, co który maluszek dostał. Widzę, że chyba były jakimś wyjątkiem.
      No może podwójnie mi przykro, bo z pracy też nic nie dostałam,a do tej pory było
      w zwyczaju składać sie na prezenty dla mamusi i dzieciaczka. Sama w zeszłym roku
      taszczyłam leżaczek i drobiazgi razem za 800 zł, w tym roku ponieważ w jednym
      miesiącu urodziłam i ja i koleżanka to nie dostałyśmy nic. No dobra.
      przepraszam, wiem, że powinnam była myśleć, czy utrzymać dziecko sami, zapewnić
      mu wszystko a najlepiej go nie mieć
      • caixa Re: :( o matko:( 20.10.06, 11:07
        popadasz w paranoję, tyle ci powiem, to co napisałaś w ostatnim zdaniu,
        świadczy tylko o Twojej niedojżałości. Żal mi Ciebie, że zadręczasz se takim
        głupstwem. Obyś nie miał nigdy większych problemów.
        • joa28 nie popadam:)) 20.10.06, 11:08
          po prostu, byłam naiwnatongue_outtongue_out
          • mama_kotula Re: nie popadam:)) 20.10.06, 11:27
            joa28 napisała:

            > po prostu, byłam naiwnatongue_outtongue_out

            Nie, nie byłas naiwna. Po prostu cię zawiodła wyrachowana kalkulacja, ot co.
            I dziwnym trafem mnie to nie martwi, hm...
            • mysza_myszatka kalkulacja??? 20.10.06, 11:32
              przepraszam, jaka kalkulacja?? Że mi się coś zwróci? Nie, nie zakładałam "zwrot
              kosztów", mało tego nie zakładałam, że dostanę kasę. Liczyłam raczej na to, że
              maleństwo dostanie prezenty, które przydadzą mu się teraz - może jakiś ciuszek,
              może jakiś leżaczek, jakaś grająca zabawka. Po prostu mnie, powtarzam MNIE
              byłoby np.głupio chwalić się, ze pampersy dostali prawie za darmo, bo zrobili
              tak duże zakupy,a znają kierownika alberta i taki "gratis" im dorzucił...
              • mama_kotula Re: kalkulacja??? 20.10.06, 11:35
                mysza_myszatka napisała:

                > przepraszam, jaka kalkulacja?? Że mi się coś zwróci? Nie, nie zakładałam
                "zwrot kosztów", mało tego nie zakładałam, że dostanę kasę. Liczyłam raczej na
                to, że maleństwo dostanie prezenty, które przydadzą mu się teraz - może jakiś
                ciuszek, może jakiś leżaczek, jakaś grająca zabawka.

                Zgadza się. Spodziewałaś się prezentów, więc wcześniej nie kupowałaś rzeczy typu
                karuzelka czy leżaczek (chodzi mi autorkę wątku, która się chyba zapomniała
                przelogować) - to jest kalkulacja pt. nie mam w planie kosztów, koszty poniesie
                ktoś inny. Błe.

                Po prostu mnie, powtarzam MNIE
                > byłoby np.głupio chwalić się, ze pampersy dostali prawie za darmo, bo zrobili
                > tak duże zakupy,a znają kierownika alberta i taki "gratis" im dorzucił...
                • joa28 przepraszam, pisałam z loginu koleżanki 20.10.06, 11:38
                  która ma zupełnie inne problemy (patrz: młode mężatki). Ale moje problemy są
                  całkiem serio i nie robię nikogo w konia
                  • joa28 aaaaa - znów się powinnam kajać 20.10.06, 11:40
                    bo pozwalam korzystać z kompa dziewczynie, która sama nie ma netu . Pewnie znów
                    za jakiś czas będę się skarżyła, że ja pożyczałam kompa, a ktoś mi...
                    • caixa Ale o co chodzi??? 20.10.06, 11:42
                      chyba trochę zeszłaś z wątku...czy ktoś coś pisze na temat twojej koleżanki,
                      którą de facto pewnie sama jesteś??
                    • mama_kotula Re: aaaaa - znów się powinnam kajać 20.10.06, 11:43
                      joa28 napisała:

                      > bo pozwalam korzystać z kompa dziewczynie, która sama nie ma netu.
                      No popatrz, i na nieszczęście system zapamiętał jej hasło, a ty się przez
                      pomyłkę zalogowałaś jako ona, bo nicki macie taaaakie podobne...
                      ROTFL
                      • zona_mi ;))) 20.10.06, 11:46
                        Myslę, że Joa, czy też Myszka (albo obie) powinna dać sobie radę - po prostu
                        zrezygnuje z wystawnego weselicha wink
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=50634327&a=50634327
                      • joa28 nie, bo siedzimy razem i użalamy 20.10.06, 11:54
                        się nad sobą.
                        • mama_kotula Re: nie, bo siedzimy razem i użalamy 20.10.06, 12:14
                          joa28 napisała:

                          > się nad sobą.

                          A wczoraj o 22:40 miałyście imprezkę, co? I też siedziałyście razem i się
                          użalałyście nad sobą? No tak, to by było zrozumiałe, wczoraj miałyście babską
                          imprezę, dzisiaj kaca leczycie tongue_out

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=50634327&a=50634327tongue_out
                    • kraxa ciekawe gdzie w katechizmie k.k. 20.10.06, 12:01
                      Jest zapis o tym, ze chrzestni poiwnni "chociaz raz w miesiacu" cos przyniesc,
                      i ze maja zakaz podrozy zagranicznych za wlasna kase, bo przeciez CUDZE dziecko
                      ma potrzeby...Dzizassss, nie dziwie sie, ze z niektorymi rodzina zrywa stosunki-
                      sama w zyciu bym nie poszla do ludzi, ktorzy najprawdopoodbniej strzelaja mi
                      rentgena juz w drzwiach- co tez takiego tym razem przynioslam...Mojemu bylmu
                      malzaowi siostrzenica-chrzesnica za namowa mamusi przedtawiala liste prezentow
                      z okazji urodzin, imienin, dnia dziecka, komunii, swiat wszelakich. wuj mnie
                      strzelal najjasniejszy, i ze zgroza myslalam, ze na 18-tke to bez samochodu ani
                      rusz. Dzieki Bogu to juz nie moj problem, a od takich ludzi z daleka. Bo nawet
                      jesli mam kase, to dla mnie minimum szacunku do czlowieka to pozwolic mu
                      rozporzadzac nia wg wlasnego uznania, a nie cudzych aspiracji
                  • mama_kotula Re: przepraszam, pisałam z loginu koleżanki 20.10.06, 11:42
                    joa28 napisała:

                    > która ma zupełnie inne problemy (patrz: młode mężatki). Ale moje problemy są
                    > całkiem serio i nie robię nikogo w konia

                    Jasne, jasne ;-P
                    Mnie koleżanki nie podają swoich haseł, kurka, widać mam nieodpowiednie koleżanki...

                    PS. Z przyjemnością poczytam o twoich perypetiach na "Młodych mężatkach" tongue_out
                    • joa28 przeczytaj wszystkie moje wątki 20.10.06, 11:57
                      na "niemowlakach" a potem skomentuj. Myślisz, że od prawie 2, 5 miesiąca chce mi
                      się wymyślać niestworzone rzeczy. A potem sprawdź login koleżanki. Pisze ode
                      mnie OD WCZORAJ
              • moofka Re: kalkulacja??? 20.10.06, 11:48
                prostu mnie, powtarzam MNIE
                > byłoby np.głupio chwalić się, ze pampersy dostali prawie za darmo, bo zrobili
                > tak duże zakupy,a znają kierownika alberta i taki "gratis" im dorzucił...

                no i super, dostali za free i pomysleli ze tobie sie przydadza, wiec ci
                przyniesli
                i zapewne wcale nie traktowali tego w kategoriach prezentu tylko przyslugi
                gdzie widzisz problem?
                nie masz za co dziecku lekow kupic, siedzisz na maminym garnuszku a panisko z
                siebie robisz i jeszcze masz pretensje
      • mama_kotula Re: :( o matko:( 20.10.06, 11:08
        joa28 napisała:
        > przepraszam, wiem, że powinnam była myśleć, czy utrzymać dziecko sami, zapewnić
        > mu wszystko a najlepiej go nie mieć

        Ech, nie ironizuj.
        Nikomu nie chodzi o to, że nie powinnaś mieć dzieci.
        Chodzi o postawę roszczeniową i tyle. Czyli przekonanie, że chrzestni mają
        obowiązek (a przynajmniej wypada im) dać przynajmniej 500zł chrześniakowi, że w
        ogóle ktoś ma obowiązek dawać jakiekolwiek prezenty, bo "taki jest zwyczaj" - w
        rodzinie, w pracy, we wsi.
        I od takiej postawy robi mi się niedobrze.
        • joa28 mamo kotula 20.10.06, 11:12
          jeszcze raz powtarzam, nie mam do nikogo żalu. po prostu się zapytałam. Poza
          tym, gdybym byla chrzestną w taki sposób rozumiałabym moje obowiązkismile Ktoś inny
          może mieć inne zdanie
          • caixa Re: mamo kotula 20.10.06, 11:14
            Obowiązki??? Pokaż mi przepisy prawne dotyczące obowiązków chrzestnych, bo u
            mnie się chyba nie wywiązali!!! Łaaaaa
          • zona_mi Re: mamo kotula 20.10.06, 11:19
            > Ktoś inny może mieć inne zdanie

            Toteż ludzie mają inne zdanie i wypowiedzieli je w tym wątku.
            A Ty najpierw liczyłaś na spore kwoty od chrzestnych, a potem na użalanie się
            nad Wami tutaj, jacy to chrzestni są be.
            No i czujesz się zawiedziona.
          • alcarin Re: mamo kotula 20.10.06, 11:31
            o matko, dziewczyno, nie kompromituj sie... Obowiazki?? Typowo wsiowe (chodzi mi
            o wioche mentalna) podejscie.. Czyli co? kasy nie masz, ale 5 stowek wyskoczysz
            w razie czego, bo tak trzeba? A zeby na polke odlozysz, nie bedziesz jesc, nie
            bedziesz placic rachunkow, byleby po pansku wypasc w oczach innych? Gratuluje.
            Twoje dziecko bedzie naprawde biedne, bo mama bedzie wolala blysnac przed
            innymi, niz przyznac sie przed sama soba i innymi, ze na cos jej nie stac. I co?
            Innemu dziecku dasz kilka stow jak bedziesz chrzestna, a swojemu nie dasz w
            zewiazku z tym obiadu? No bo bedziesz musiala dokonywac takich wyborow, jesli
            twoja sytuacja finansowa nie poprawi sie, a mentalnosc nie zmieni.
            Chrzest to przyjecie dziecka do wspolnoty chrzescijan, a nie do wspolnoty portfela.
            Kupienie medalika i lancuszka ze zlota, to dzisiaj (przynajmniej w W-wie)
            wydatek minimum 250-300zl, a i tak zaplacisz tyle za byle cienka blaszke, wiec
            wymaganie od rodzicow chrzestnych jeszcze dodatkowych prezentow jest co najmniej
            nie na miejscu. Tu chodzi o symbol i pamiatke, ktora dziecko pozniej zaklada na
            I-sza Komunie (przynajmniej u mnie w rodzinie jest taki zwyczaj). Skoro nie
            macie kasy, to po co robilas przyjecie? Mialabys 400zl na leki.
            Rozumiem, ze swojemu dziecku przekazesz taki wlasnie stosunek do swiata i
            postawe roszczeniowa wobec ludzi je otaczajacych?
            • budzik11 doskonale napisane, doskonale 20.10.06, 12:40
              Podpisuję się rękami i nogami pod tym.
          • jakw Re: mamo kotula 20.10.06, 12:49
            joa28 napisała:

            > Poza tym, gdybym byla chrzestną w taki sposób rozumiałabym moje obowiązkismile
            Mam nadzieję, że jednak jeszcze troche tą chrzestną nie będziesz. Bycie
            chrzestnym to jednak jest przede wszystkim co innego niż x złociszy w każde
            urodziny, y na chrzest, komunię czy ślub.
        • phantomka Re: :( o matko:( 20.10.06, 11:14
          Twoim bledem bylo robienie imprezy w sytuacji, kiedy nie macie kasy, ale za to
          macie chore dziecko...a to, ze ktos Ci powiedzial, ze wypada, to nie oznacza,
          ze musimy sie jego sluchac.
      • jakw Re: :( o matko:( 20.10.06, 12:33
        joa28 napisała:

        > i nie było dla mnie problemem wydać 500zł (zaoszczędzone, a
        > jakże z nauczycielskiej pensji) 2 lata temu włożyć do koperty na chrzciny
        > bratanicy męża - choć mąż chrzestnym nie był.

        No to już pewnie wszyscy w rodzinie wiedzą, że macie full kasy, więc po co wam
        dawać? ;-/
    • agatek2 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 11:18
      Uważam że nie przesadzasz i nieprzejmuj sie niektorymi opiniami. Oczywiscie
      kazdy ma swoje zdanie. Chrzest naszej coreczki ciagle sie przeciaga i z powodow
      finansowych i z powodu chrzestnych. Zarowno ja i moj maz mamy rodzenstwo, ktore
      jak sadzi rodzina powinnismy uczynic chrzestnymi. Do wyboru praktycznie niemamy
      wiele osob. Dziwie sie tylko meza siostrze ze sie nieinteresuje dzieckiem, a
      moze specjalnie bo wie ze to wiaze sie z kosztami. Tak naprawde to glupie
      skarpetki czy maly misio tak wiele niekosztuje. Moze ja tez przesadzam ale raz
      w miesiacu napewno cos bym kupila dziecku - to zupelnie inaczej wyglada. Wybor
      zamozniejszych chrzestnych zaowocuje w przyszlosci np 18 urodziny czy wesele
      tak jak jest to w przypadku mojej chrzestnej. Wiem ze nigdy niewiadomo co
      przyniesie jutro ale pewne rzeczy mozna przewidziec. Pozdrawiam.
      • anek130 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 11:24
        o zgrozo- oby tylko w ciągu tych 18 lat nie zbankrutowali, bo wtedy to juz
        klapa. Jakbym znała wasze poglądy (np. żeby cos kupować dziecku raz w miesiącu)
        to też bym unikała kontaktów, aby nie wyjśc na okropną ciotkę, co to nie wie,
        jak się zachowac.

        współczuje takiego podejścia
        Ania
      • mama_kotula Rany boskie... 20.10.06, 11:30
        "Dziwie sie tylko meza siostrze ze sie nieinteresuje dzieckiem, a moze
        specjalnie bo wie ze to wiaze sie z kosztami"

        Ludzie, podajcie mi wiaderko.
        Jeśli dla was zainteresowanie dzieckiem wiąże się z kosztami, to nie dziwię się,
        że rodzina, mając tego świadomość, wymiguje się od bycia chrzestnymi.

        "Wybor
        > zamozniejszych chrzestnych zaowocuje w przyszlosci np 18 urodziny czy wesele
        > tak jak jest to w przypadku mojej chrzestnej."

        Wow. Gratulacje. I co ci dała ta zamożna chrzestna na 18 urodziny?
    • b.bujak do autorki - uwaga moderotora 20.10.06, 11:20
      zapoznaj się, proszę z regulaminem:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=24683030&a=24683030
      już Ci raz pisałam o zasadach forumowania, ale widzę, że bez efektu, jeśli coś
      jest dla Ciebie nadal niezrozumiałe, to zapraszam na priv;
      pozdrawiam
      • beniusia79 Re: do autorki - uwaga moderotora 20.10.06, 11:31
        hmmm. spotkalam sie nieraz z tym, ze wielu mlodych rodzicow, ktorzy sami jeszcze nie sa chrzestnymi, od chrzestnych swoich dzieci oczekuja sponsoringu do konca zycia (sorry, moze zabrzmialo to brutalnie). latwo mowic "gdbym byla chrzestna dalabym tyle i tyle". nie jestes wiec nie gdybuj, bo mogloby sie okazac, ze nie udaloby ci sie tych 300 zl uzbierac. sama nie jestem niczyja chrzestna, ale od niedawna jestem mama i krotko przed chrztem poinformowalismy z mezem gosci, ze nie chcemy zadnych pieniedzy na chrzciny, tylko symboliczne prezenty. nie przelewa nam sie a impreza tez nas troche kosztowala, mimo tego glupio by mi bylo, gdyby goscie dawali w kopercie po 300-500 zl. przeciez to jest tyle kasy! 500 zl to czasem polowa wyplaty!!! kiedys funkcja chrzestnego polegala na czym innym. nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek od ktoregos z nich dostala kase. czemu w dzisiejszych czasach pieniadze sa takie wazne?
      • elf1977 Re: do autorki - uwaga moderotora 20.10.06, 11:33
        Od chrzestnych dostałam zlote medaliki, jakieś drobne upominki, od np. mojej
        babci obrazek z Matką Boską. Cieszę się jednak, że była. To dla mnie
        najważniejsze. Cieszę się, że matka chrzestna się zgodziła w ogóle na bycie
        chrzestną: mój mąż jest jedynakiem i poprosiliśmy jego kuzynkę, z którą nie ma
        zbyt bliskich stosunków. Nie mieliśmy po prostu kogo prosić z jego strony.
        Wiem, że powinnam być wdzięczna za jej obecność, więc nie wymagałabym żadnych
        prezentów: cieszyłam się z tego, co dostała Ewa,
        Urządziłam przyjęcie (właściwie obiad) w lokalu, bo nie chciało mi się robić
        samej w domu, poza tym akurat mnie stać na taki wydatek. Było bardzo miło i
        wszystko się udało. Nie podliczałam, ile wydałam, ale na pewno się nie
        zwróciłosmile Byli wszyscy, o których myślałam.
        A ma marginesie, na chrzciny wcale nie trzeba dawać prezentów, to nie wesele.
        Ja, jako chrzestna czternastoletniej dziewczynki, nie przypominam sobie, żebym
        jej dawała z jakiejś okazji pieniądze.
    • mamajulki080506 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 11:43
      w ubiegłym roku razem z mężem byliśmy rodzicami chrzestnymi u męza brata...mały
      dostał oczywiście wyprawkę do chrztu i krzesełko (no wiecie, takie dla małego
      dziecka) ,ale nie żadne firmowe, takie za 120 zł...
      mówiąc szczerze, to powodzi nam się nieźle, ale w sumie nie pomyślałam, że to,
      ile daje się na prezent dla malucha jest najważniejsze...300zł dajemy do
      koperty na ślub (w tym roku byliśmy już na dwóch, czyli stawka z tego roku)...
      nasz maluszek też nie dostał drogich prezentów, ale to nie na tym polega...
      wiem, że my będziemy zawsze oparciem dla naszego chrześniaka i takich
      chrzestnych wybieraliśmy też dla naszej córeczki, takich, na których będzie
      mogła liczyć, którzy jej pomogą, zaopiekują się, gdyby tego potrzebowała...
      przypuszczam, że gdyby Twoi goście wiedzieli o Twoich rozterkach byłoby im
      bardzo przykro...
      pozdrawiam
      • caixa Ale fajny wątek!!! 20.10.06, 11:49
        kurcze, ten wątek to HICIOR!!!Jakich małowink autorka pisze z kilku postów,
        broniąc przy tm swoje dziwaczne myślenie. Jakby z każdego dodanego tekstu do
        tego wątku był płacony 1 grosik na rzecz Fundacji Skąpych Chrzestnych, to Joa
        miałaby może opłacony już 1 obiadek dla gościa w restauracji. Pomyślmy nad tym!
        • moofka Re: Ale fajny wątek!!! 20.10.06, 11:54
          fundacja na rzecz skapych chrzestnych big_grinDDDDDDDDDDD

          skapy to taki co daje mniej niz 500 zl a osmiela sie jechac na wakacje
          pfuj po trzykroc tongue_out
          • mama_kotula Re: Ale fajny wątek!!! 20.10.06, 12:03
            moofka napisała:

            > fundacja na rzecz skapych chrzestnych big_grinDDDDDDDDDDD
            Piękne, piękne.

            > skapy to taki co daje mniej niz 500 zl a osmiela sie jechac na wakacje
            > pfuj po trzykroc tongue_out

            Aaa, skąpy chrzestny poza tym śmie kupować sobie DVD i nie dawać prezentów
            chrześniakowi... nie, to chyba był skąpy dziadek czy ktoś taki... tyle tych
            roszczeniowych wątków już było, że mi się już miesza, ale idea ta sama big_grin
    • renia1807 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 12:06
      Kobiety! Południe w zenicie , idzcie obiad gotować swoim dzieciaczkom a nie
      dyskutujcie na głupi temat.
      • moreno500 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 12:36
        ja mam obiad w słoiku. a tak poza tym - to są właśnie polscy katolicy!!!! ja
        chyba też zorganizuję chrzest, jak to dają 500 zł. tylko chyba należy na
        zaproszeniach napisać "wpisowe 500 zł". basta.
    • jakw Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 12:28
      Ech, nie wiem czego się spodziewałaś, ale chyba przesadzasz, zwłaszcza z
      tym:"chrzestni nie są biedni itp". A skąd wiesz, że te domy czy wyjazdy to nie
      są na kredyt? A potem rok okrągły trzeba pilnować się z kasą? Daruj sobie,
      szkoda nerwów. Niech każdy daje tyle, na ile ocenia swoje możliwości. 100 PLN
      piechotą nie chodzi, a medalik to bardzo fajny prezent na chrzest od
      chrzestnych. Naprawdę byś chciała, żeby chrzestni musieli potem przez cały
      miesiąc wsuwać suchy chleb z kranówą wink i myśleć:" A po kiego diabła się
      zgodziłam/-em? Chyba już trzeba zacząć odkładać na prezent komunijny sad"
    • marzeniazuzi Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 12:35
      Skąd wy się pobrałyście te wszystkie mądre szlachetne i katolickie mamusie co są
      tak bardzo preciwne joa28. Ja też niedawno chrzciłam swoją niunię i nie chodzi o
      to żę się wymaga niewiadomo jakie prezenty ale to przecież nie dla nas tylko
      naszych pociech. Wcale nie dziwę się joa28 że jest jej przykro że jej dziecko
      nic nie dostało no bo jak same mówicie kasa to nie pamiątka ale można za nią
      kupic dziecku jakąś pamiątkę a pampersy się wykorzysta i co.
      Moja kumpela jest chrzestną i musi pamiętac o wszystkich uroczystościach
      swojego chrześniaka wraz z prezentami a tu chodziło o CHRZCINY !!!!!!
      • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 12:38
        marzeniazuzi napisała:

        >> Moja kumpela jest chrzestną i musi pamiętac o wszystkich uroczystościach
        > swojego chrześniaka wraz z prezentami a tu chodziło o CHRZCINY !!!!!!

        pamietac, to znaczy przyjsc zlozyc zyczenia
        pamietac to znaczy zadwonic i zapytac o zdrowko
        pamietac to znaczy zabrac na spacer i kupic loda
        a nie dac 500 zl na chrzest
        zreszta dostala do cholery tak?
        od brata 500 od szwagierki 220 zl
        jeszcze malo?
      • mama_kotula Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 12:40
        marzeniazuzi napisała:

        > Skąd wy się pobrałyście te wszystkie mądre szlachetne i katolickie mamusie co
        są tak bardzo preciwne joa28.
        Katolicyzm nie ma tu nic wspólnego, kochana.

        Ja też niedawno chrzciłam swoją niunię i nie chodzi
        > o to że się wymaga niewiadomo jakie prezenty ale to przecież nie dla nas tylko
        > naszych pociech.
        Niunia, dla pociech, owszem. Ale: autorka wątku spodziewała się prezentów typu
        leżaczek czy fotelik, więc ich nie kupowała, ergo - nie ponosiła kosztów, ergo
        po raz wtóry - takie prezenty pośrednio są dla rodziców.

        > Wcale nie dziwę się joa28 że jest jej przykro że jej dziecko
        > nic nie dostało no bo jak same mówicie kasa to nie pamiątka ale można za nią
        > kupic dziecku jakąś pamiątkę
        No, można kupić pamiątkę... autorka wątku zdaje się zamierzała kupić pamiątkowy
        leżaczek, czy pamiątkowy fotelik samochodowy...

        > a pampersy się wykorzysta i co.
        I to, że za pieniądze, które wydalibyśmy na te pampersy, możemy kupić jakąś
        pamiątkę ;-P

        > Moja kumpela jest chrzestną i musi pamiętac o wszystkich uroczystościach
        > swojego chrześniaka wraz z prezentami a tu chodziło o CHRZCINY !!!!!!

        "Musi" pamiętać?
        Dostaje nakaz sądowny o doprowadzeniu jej siłą z prezentem, jak nie przyjdzie na
        urodziny chrześniaka?
        ROTFL
      • jakw Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 12:41
        marzeniazuzi napisała:

        > ale można za nią
        > kupic dziecku jakąś pamiątkę a pampersy się wykorzysta i co.
        Z ubranek dziecko i tak wyrośnie, z fotelika też... - i co?

        > Moja kumpela jest chrzestną i musi pamiętac o wszystkich uroczystościach
        > swojego chrześniaka wraz z prezentami a tu chodziło o CHRZCINY !!!!!!
        ło rety... tzn że mój mąż, któremu o urodzinach chrześnic trzeba przypominać,
        nie ma na to kwalifikacji? A prezenty, jak rozumiem, muszą być odpowiednio
        kosztowne?
        • marzeniazuzi Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 12:48
          Jesteście chyba z innych planet lub żyjecie w innym świecie. Właśnie takie są
          czasy, a może nawet nie czasy tylko tak już się przyjeło że się daje jakieś
          drobne prezenty. A poza tym czepiacie się pojedyńczych słówek ZupeLnie bez
          sensuDzeiwczyna chciała się tylko podzielic z kimś swiomi problemami a wy byście
          ją za to do więzienia wsadziły. Nie ładnie
          • jakw Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 12:57
            A kto ją tam do więzienia chce wsadzać? A drobne prezenty to przecież dziecko z
            okazji chrztu dostało (100 PLN, medalik i paczka pampersów - to są zbyt drobne
            prezenty?). Być może chrzestni mogliby dać więcej (ale o to trzeba by się ich
            spytać), ale mnie z lekka wkurza rozliczanie typu: "dała tylko 100, a ma dom i
            na wycieczki jeździ".
            A ja mam mieszkanie i jeżdzę sobie na urlop - to mam wydawać 500 na prezent?
      • zona_mi Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 12:48
        > swojego chrześniaka wraz z prezentami a tu chodziło o CHRZCINY !!!!!!

        Najlepsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę to nie chodzi ani o prezenty
        ani o chrzciny, tylko o Chrzest św.
        I tu jest, moim zdaniem, pies pogrzebany, bo komuś coś się nieźle pomyliło.
      • sara06 Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 13:46
        Wszystkie z małymi wyjatkami jesteście chyba sfrustrowane. Dziewczyna chciała
        się wyżalić bo ma problemy z dzidzią zdrowotne, potrzebuje nie dosć że kasy to
        i napewno wsparcia, od obcych też, a Wy tu ją linczujecie.
        Beznadziejne jestescie.
        Popieram "marzeniazuzi", ja też niedawno chrzciłam niunie swoja i nie mamy
        bogatych rodzi, ale prezenty przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Mała
        dostała łańczuszek z medalikiem, kolczyki, figurki aniołki i kase.
        Chrzestnych wybralismy miesiac przed chrzcinami, robiliśmy w restauracji.

        Ona ma racje, ze jak ktoś ma kasę na wojaże to i na chrześniaka rzucić się
        powinien. Owszem nie musi ale fajnie by było. Ona potrzebuje na lekarstwa, a ja
        np odłożyłam ta kaskę dla mojej dzidzi. I ona właśnie to chyba miała na myśli
        mówiac lepszy start. Ma rację że to troszkę mało. Ja też rozczarowałam się
        swoim bratem, bo moze wg. zasady oko za oko, ale skoro ja daje jego dzieciom
        fajne prezenty i wiem ze go stać dawać innym to przykro mi, że dzieję sie
        inaczej. Ale właśnie tak dorabiaja sie ludzie swoic majatków i takim sposobem
        stać ich na podróze.

        Wyglada na to, że wszystkie Wasze dzieci są zdrowe i nie musicie zwracać uwagi
        na to czy macie pieluchy za co kupić. Oby tak dalej. PIS zdaje egzamin skoro
        społeczeństwo ma takie katolickie podjejście, i bogate jest co najważniejsze.
        • caixa Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 13:54
          Ale co Ty wogóle wygadujesz???? Autorkę postu interesują po prostu pieniądze a
          wątek o chorym dziecku dodała później, żeby jej żałowac i zgodzic się z jej
          opinią!!! Chyba nie brała kredytu na imprezę w lokalu, mnie na taką nie byłoby
          po prostu stac i już!!!A skoro na to ją bylo stac, to na leki dla dziecka już
          nie? chyba jednak ty jesteś moja droga sfrustrowana....
          • sara06 Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 14:00
            Cos ty, ja nie narzekam narazie. Szkoda mi Was, że tka ostro reagujecie. Bo po
            co? Może znajdzie koleżanka kogoś kto ją poprze, bo na Was jak widać nie może
            liczyć.
        • mama_kotula Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 14:04
          sara06 napisała:
          > Ona ma racje, ze jak ktoś ma kasę na wojaże to i na chrześniaka rzucić się
          > powinien.
          O matko jedyna. Chyba znowu pobiegnę po wiaderko, bo mnie mdli.

          > Ja też rozczarowałam się swoim bratem, bo moze wg. zasady oko za oko, ale
          skoro ja daje jego dzieciom fajne prezenty i wiem ze go stać dawać innym to
          przykro mi, że dzieję sie inaczej. Ale właśnie tak dorabiaja sie ludzie swoic
          majatków i takim sposobem stać ich na podróze

          Ale to TY zdecydowałaś, że będziesz dawać dzieciom brata fajne prezenty. To była
          TWOJA decyzja. Brat zdecydował, że będzie przeznaczał SWOJE pieniądze na coś
          innego - i ma do tego pełne prawo.


          > Wyglada na to, że wszystkie Wasze dzieci są zdrowe i nie musicie zwracać uwagi
          > na to czy macie pieluchy za co kupić. Oby tak dalej. PIS zdaje egzamin skoro
          > społeczeństwo ma takie katolickie podjejście, i bogate jest co najważniejsze.

          Jednak pójdę po to wiaderko... uncertain
          • sara06 Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 14:51
            Masz racje, ze to ja wyznacyzłam granice, no ale długo by opowiadać. Po prostu
            z takiej czy innej przyczyny tak się stało. To nieważne.

            A wiadrerko, przystaw sobie, bo czytając swój post może Ci się przydać, nie
            tylko swój.

            Generalnie chyba każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy prawda? I nie powinien
            być za to oceniany. Forum jest po to by wyrażać swoje myśli, a nie kogoś
            szykalować !
            • mama_kotula Re: nieco nietaktowne pytanie ABSURD 20.10.06, 14:58
              sara06 napisała:

              > Masz racje, ze to ja wyznacyzłam granice, no ale długo by opowiadać. Po prostu
              > z takiej czy innej przyczyny tak się stało. To nieważne.
              >
              > A wiadrerko, przystaw sobie, bo czytając swój post może Ci się przydać, nie
              > tylko swój.
              >
              > Generalnie chyba każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy prawda? I nie powinien
              > być za to oceniany. Forum jest po to by wyrażać swoje myśli, a nie kogoś
              > szykalować !

              Szyka...co?

              Wyraziłam swoje zdanie na temat twoich racji.

              I nic na to nie poradzę, że po czytaniu rzeczy typu "jak ma pieniądze, to na
              chrześniaka powinien się szarpnąć, a przynajmniej wypada" oraz "jak ja mu daję
              drogi prezent i wiem, że go stać, to oczekuję, że zrewanżuje się tym samym"
              dostaję regularnych mdłości.
              Nie trawię postawy roszczeniowej. Po prostu nie trawię.
    • gocha0201 Oczywiście, że przesadzasz!!! 20.10.06, 12:40
      Jeżeli chciałaś od chrzestnych konkretne prezenty to trzebabyło ich o tym
      poinformować! Sytuacja byłaby jasna a Ty nie robiłabyś za "obrażoną
      księżniczkę". Ja tak zrobiłam zamuwiłam u chrzestnego matę edukacyjną i wszyscy
      byli zadowoleni, ale to nie było 500 zł. Na jakim Ty świecie żyjesz. Ja nie
      spodziewałam się więcej niż 100zł "od łebka" i byłam bardzo ździwiona bo
      chrzestna dała AŻ 200zł.
    • an_ni sfrajerzylas sie i juz! 20.10.06, 12:51
      urzadzilas chrzciny, obiad i gowno dostalas ...
      trzeba bylo rozpusicc wici ze oczekujesz bogatych prezentow w zamian za obiad
      a moze nawet zrobic ich liste (jak na slub)
      big_grin
    • liweczka1 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 12:56
      Moja mama robiła przyjęcie, my tylko kupiliśmy alkohol. Corcia dostala od moich
      rodzicow jeszcze komplet ubranek. Od teściow 400 zł, od chrzesnej Hustawkę
      bujaną(145 zł)+ 300 zł. Od chrzesnego 400 zł. Od pozostałych członkow rodziny:
      Krzesełko do karmienia, mata edukacyjna, słodycze. W sumie zebrała niunia ok.
      1500 zł + od siostry męża ktora nie mogła przyjechać z zagranicy: 1500
      zł.pozdrawiam
      • kraxa "niunia zebrala" 20.10.06, 13:00
        BUAHAHAHAHAHA, czego to ludzie nie zrobia, zeby sowje niskie zadze ubrac w
        ladne slowa ;-PPPPPP
        • liweczka1 Re: Do kraxa. 20.10.06, 13:05
          To jest forum. Odpowiadam na post forumowiczki. Ale dobrze wiedziec, że niktóre
          z Was tylko szukają zaczepki. Jak chcesz się pokłócić i poubliżać to zmień
          forum na "Agresywna mama". Z uszanowaniem, pozdrawiam.
        • mama_kotula Re: "niunia zebrala" 20.10.06, 13:06
          kraxa napisała:

          > BUAHAHAHAHAHA, czego to ludzie nie zrobia, zeby sowje niskie zadze ubrac w
          > ladne slowa ;-PPPPPP

          Bo to przecież "dla dziecka", Kraxa, są te prezenty, a nie dla rodziców tongue_out
          Nie znasz się i tyle, o.
          • moofka Re: "niunia zebrala" 20.10.06, 13:08
            no i dobsie ze niunia zebrala, prawidlowo, bo jakby niunia nie zebrala, to by
            mama pokazala... tongue_out
            • mama_kotula Re: "niunia zebrala" 20.10.06, 13:13
              moofka napisała:

              > no i dobsie ze niunia zebrala, prawidlowo, bo jakby niunia nie zebrala, to by
              > mama pokazala... tongue_out

              Na folumku by się poskalziła na niedoblych gości!!! ;-P
              • liweczka1 Re: do mama_kotula 20.10.06, 13:20
                Mylisz się. Szkoda na takie głupoty odpisywać. Jesteś znudzona zyciem
                mamo_kotulo! Nie masz nic ciekaweo do roboty, tylko szukać zaczepek i głupoty
                pisac? No brawo! Dojrzałość! No bo to Ty odpisujesz czepiając się o byle co.
                Nie lepiej przeczytać post i zacisnąć zęby? Albo opuścić forum jak nie ma nic
                ciekawego, kontrowersyjnego? EEEEE....ciekawiej trochę jadu wypuścic....No
                gratuluję.
                • mama_kotula Re: do mama_kotula 20.10.06, 13:26
                  liweczka1 napisała:

                  > Mylisz się. Szkoda na takie głupoty odpisywać. Jesteś znudzona zyciem
                  > mamo_kotulo! Nie masz nic ciekaweo do roboty, tylko szukać zaczepek i głupoty
                  > pisac? No brawo! Dojrzałość! No bo to Ty odpisujesz czepiając się o byle co.
                  > Nie lepiej przeczytać post i zacisnąć zęby? Albo opuścić forum jak nie ma nic
                  > ciekawego, kontrowersyjnego? EEEEE....ciekawiej trochę jadu wypuścic....No
                  > gratuluję.

                  Liweczko, nie unoś się.
                  Jak widać w mojej sygnaturce, gruczoły jadowe podczas ciąży mi nie pracują.

                  W odpowiedzi na merytoryczny post, w którym ci wyjaśniam różnicę między
                  sakramentem Chrztu Świętego a tradycją zwaną chrzcinami (czyli urządzaniem po
                  uroczystości w kościele spędu rodzinnego połączonego z konsumpcją i zabawą),
                  zaczynasz na mnie krzyczeć, wybacz, ale chyba to niezbyt logiczne?

                  No ale dobrze - zakładam, że używasz pojęć "chrzest" oraz "chrzciny" zamiennie.
                  Mimo to uważam, że sam sakrament Chrztu Świętego (który jest jak najbardziej dla
                  dziecka) nie ma nic wspólnego z otrzymywaniem materialnych prezentów, które to
                  wręczanie i obdarowywanie leży w nowej świeckiej tradycji pt. Roszczeniowy
                  Konsumpcjonizm.
                  Amen. Tyle ode mnie.
                  • mama_kotula Przepraszam, zwracam honor. 20.10.06, 13:28
                    Nie zauważyłam, pod którym postem jest podpięta twoja wypowiedź, byłam pewna, że
                    pod tym o chrzcinach i Chrzcie.
                    Niemniej jednak, logicznie ujmując - skoro dziecko jest członkiem rodziny, to na
                    równych prawach powinno być po prostu na imprezie i nie dostawać żadnych
                    prezentów. Albo odwrotnie - z okazji chrzcin dziecka wszyscy dostają prezenty o
                    określonej wartości.
                  • liweczka1 Re: do mama_kotula 20.10.06, 13:38
                    Uważam że głupotą jest mieć pretensje do rodziny,że za mało prezentów
                    ofiarowała. Tutaj jestem przeciwna postawie autorki wątku. Ale zapytała o to,
                    ile dziecku ofiarowano i ja konkretnie odpisałam. Nie znaczy to, że mozna mnie
                    zaszufladkować w poglądy Autorki. Bo się z nimi nie zgadzam i przez mysl mi nie
                    przeszło,że mozna mieć takie pretensje. Tyle ode mnie.
            • liweczka1 Re: absurd 20.10.06, 13:14
              moofka, chyba zagalapowałas? Co ty możesz o mnie wiedzieć? Chrzciny są dla
              dziecka, zapomniałas? Oszczędź sobie.
              • mama_kotula Re: absurd 20.10.06, 13:19
                liweczka1 napisała:

                > Chrzciny są dla
                > dziecka, zapomniałas?

                Dla dziecka jest Chrzest Święty, nie chrzciny, tak gwoli wyjaśnienia.
                Chrzciny urządza się dla rodziny.
                • liweczka1 Re: absurd 20.10.06, 13:23
                  Dziecko też jest członkiem rodziny.
                  • jajofka szok! 20.10.06, 15:56
                    ja od chrzestnych nie oczekuje niczego poza tym, żeby byli zawsze dobrzy dla
                    Majki....
                    zaskoczył mnie ten post.....nieprzyjemnie.
                  • moreno500 Re: absurd 20.10.06, 20:46
                    > Dziecko też jest członkiem rodziny.
                    a to se i wypije, i potańczy, schaboszczaka zje, będzie miało ubaw po pachy
              • agatek2 Re: absurd 20.10.06, 17:09
                W pelni sie z toba zgadzam. Niektore osoby rzeczywiscie przesadzaja. Wspolczuje
                tej dziewczynie ktora to napisala. Chciala sie pewnie podzielc wlasnym zdaniem
                a zostala jakby oskarzona. Moja wypowiedz tez zle odczytano ale .... Szczerze
                to chyba przestane tutaj zagladac. Czy nie mozna miec wlasnego zdania. Kazdy ma
                do tego prawo ale nie musi byc odrazu atakowany. Niechce mi sie tlumaczyc o co
                tak naprawde mi chodzilo... Pozdrawiam.
          • liweczka1 Re:popieram 20.10.06, 13:11
            Dziecko miało z tego kupione rzeczy w stylu: pościel do łóżeczka, zabawki,
            pieluchy, szczepionki dodatkowe, itp. A reszta na koncie i jest na przyszłosc.
            • mama_kotula Re:popieram 20.10.06, 13:18
              liweczka1 napisała:

              > Dziecko miało z tego kupione rzeczy w stylu: pościel do łóżeczka, zabawki,
              > pieluchy, szczepionki dodatkowe, itp. A reszta na koncie i jest na przyszłosc.

              Liweczko, nie pojęłaś ironii.
              Pieniądze nie są prezentem dla dziecka, tylko dla rodziców. Wydatki typu pościel
              do łóżeczka, pieluchy czy szczepienia dodatkowe i tak rodzice musieli by ponieść
              z własnych pieniędzy (zarobionych, zaoszczędzonych). Goście na chrzcinach
              przynieśli pieniądze - bingo, rodzice nie muszą ponosić kosztów własnych, bo
              dostali w prezencie dodatkową gotówkę. Rozumiesz?

              Za prezenty dla dziecka uważam prezenty symboliczne typu Biblia czy medalik,
              ewentualnie zabawki i biżuterię. Pieniądze i rzeczy praktyczne (foteliki,
              leżaczki) nie wchodzą w mój zakres pojęcia "prezent dla dziecka".
              • liweczka1 Re:popieram 20.10.06, 13:28
                Aha....Zabawka tak? to prezent...Ale leżaczek to już radości dziecku nie sprawi
                jako zabawka...? Moje dziecko nie ma i nie miało lezaczka. Zakręciłaś. Dziecko
                mogło mieć zwykłą posciel, dzieki pieniażkom z chrzcin ma piekną z
                ochraniaczami, które zabezpieczają dodatkowo. To nie jest godne prezentu?
                • mama_kotula Re:popieram 20.10.06, 13:32
                  liweczka1 napisała:

                  > Aha....Zabawka tak? to prezent...Ale leżaczek to już radości dziecku nie
                  sprawi jako zabawka...? Moje dziecko nie ma i nie miało lezaczka. Zakręciłaś.
                  Dziecko mogło mieć zwykłą posciel, dzieki pieniażkom z chrzcin ma piekną z
                  > ochraniaczami, które zabezpieczają dodatkowo. To nie jest godne prezentu?

                  Leżaczek jest dla rodziców, nie dla dziecka. Dla rodziców, którzy chcą mieć
                  spokój, gdy ich dziecko nie chce leżeć na płasko w wyrku i wyje, a leżaczek mogą
                  wziąć ze sobą wszędzie, przez co odpada im konieczność trzymania dziecka na rękach.
                  Ale masz rację, leżaczek jest dość kontrowersyjną rzeczą, moje dzieci również
                  tego sprzętu nie miały.
                  Zauważ jednak, że autorka wątku napisała "nie kupowaliśmy np. leżaczka, bo..." -
                  czyli taki zakup był planowany, ergo - leżaczek jest w tym przypadku prezentem
                  dla rodziców.

                  Niemowlakowi jest doprawdy obojętne, czy leży w zwykłej pościeli, czy w
                  superekstrawypasionej z ochraniaczem i wodotryskiem - potwierdzenie tezy:
                  pościel jest prezentem dla rodziców.
                • elf1977 Re:popieram 20.10.06, 13:33
                  Przesadzasz. Pościel zwykła to nie dramat. Leżaczek można zastapić fotelikiem
                  samochodowym, zresztą i tak dziecko nie powinno w nim siedzieć. Poza tym
                  rzeczywiście pieniądze chyba przesloniły Ci sens tego, w czym uczestniczyło
                  dziecko.
                  • renia1807 Re:popieram 20.10.06, 13:38
                    To nie ludzie, lecz mamona rządzi tym światem
                • jakw Re:popieram 20.10.06, 14:37
                  Owszem, fajna pościel nie jest zła. I na prezent imho się nadaje. Ale
                  rzeczywiście chyba bardziej dla rodziców. Bo młodocianemu delikwentowi jest,
                  póki co, wszystko jedno. Owszem, później może mieć znaczenie, czy pościel jest w
                  robocopy czy w jakieś ulubione misie.
                  Ale założycielce wątku jakoś żal "dobrego startu". A w jaki sposób pościel z
                  bajerami ma przewagę w "lepszym starcie" nad zwykłą pościelą?
                  • moreno500 Re:popieram 20.10.06, 20:49
                    zupełnie nie na temat, ale ja na komunię dostałam komplet pościeli. czaicie? no
                    pięęęęęękny prezent. także niemowlak na pewno ucieszy się tak, jak ja.
          • katrint Re: "niunia zebrala" 23.10.06, 10:12
            matko jedyna co za rozliczenie, nawet wiadomo co ile kosztowało...szok

            z cenami były te prezenty czy biegałaś po sklepach i patrzyłas co ile
            kosztowało???
            jak tak to czytam to w życiu się nie zgodze na zostanie chrzestną,dziekuję żeby
            mnie ktos rozliczał na jakie jeżdżę wczasy a za ile kupiłam prezent

            co to jest loteria jakaś? jessssuuu jakie to musi być straszne,siedzą rodzice
            po imprezie, przeliczają koperty i dodają komentarze w stylu że ci to mają bo
            ślub brali niedawno, tamci mają dom ,jeszcze inni luksusowe auto itd.
            A co ci do tego? Mają bo może maja głowę na karku albo talent do interesów a
            najczęściej ciężko na to harują i nie widzą powodów żeby wszystko rozdać
        • jagodakwiatkowska103 :) 20.10.06, 13:08
          Imprezę urządziła moja siostra czyli chrzestna mojeg osynka. Połączyliśmy 2 w 1
          bo to była akurat Wielkanoc. Było ok.35 osóbsmile Misiek od chrzestnej dostał
          medalik i karuzelkę Fisher Price a od chrzestnego Żyrafkę na klocki i
          posrebrzaną łyżeczkę z wygrawerowaną godziną urodzenia, datą, wzrostem i wagą.
          Czyli połączenie symboli (na pamiątkę) z zabawkami dla Misiawink
          Od moich Rodziców dostał wózek-spacerówkę a od teściów i dziadków mojego męża
          dostał jakieś klocuszki. Dla nas najważniejsze było że goście dopisali i było
          miło a nie ile i za ile przynieśli.
      • elf1977 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:17
        To już żenada, naprawdę. Wiele potrafie zrozumieć, ale Ty co, poszłaś do
        rzeczoznawcy i rzeczy wyceniałaś? Czy jak goście poszli, sprawdzałaś ceny
        prezentów w internecie?
        Niunia zebrała - a co, niech się dziecko od kołyski uczy, co na tym świecie
        najważniejsze...
        • liweczka1 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:47
          Nie, na hustawce byla cena pod siedzonkiem. Nie bedę się wdawała w dyskusje, bo
          to wątek Autorki. Więc jak chcesz jej odpowiedzieć to skieruj swoje sądy do
          niej. pozdrawiam
        • alcarin autorka atku jest nauczycielka :/ 20.10.06, 16:32
          mialam juz sie nie odzywac w tym watku, ale porazilo mnie, jak przeczytalam
          kolejny Twoj post... o ile dobrze zrozumialam, pracujesz w szkole jako
          nauczyciel ("...z nauczycielskiej pensji..") ? I jakie Ty wartosci dzieciom
          przekazujesz?


          I jeszcze jedno.. Piszesz, ze w pracy zawsze nowonarodzone dzieci byly
          obdarowywane przez kolezanki, a w tym roku Twoje dziecko nic nie dostalo. Moze
          kolezanki zwyczajnie Cie nie lubia? wink moze widza jaka jestes lasa na materialne
          dobra... i postanowily dac Ci nauczke big_grin
          • alcarin Re: autorka watku jest nauczycielka :/ 20.10.06, 16:33
            oczywiscie w tytule mialo byc "watku", nie "atku" - "lytere" mi zjadlo. sorki
            • cytrusowa Re: autorka watku jest nauczycielka :/ 20.10.06, 16:42
              słuchajcie, ja bym sie wcale nie obrazila, gdyby chrzestni wczesniej spytali nas
              czy czegos nie potrzebujemy dla maluchow.
              tym bardziej, ze bedzie dwojka, wydatki naprawde spore i nie ukrywam, ze pomoc
              to dobra sprawa.
              tylko, ze trzeba chyba o tym powiedziec.

              natomiast co do samego chrztu - planujemy dla naszych dzieci wziac na
              chrzestnych nasze rodzenstwo ze wspolmalzonkami.

              uwazam, ze odpowiednie prezenty z okazji chrztu to medaliki, wzglednie lańcuszek
              czy kolczyki a pozniej i oczywiscie Biblia czy jakis ladny obrazek...cos
              zwiazanego ze sferą duchową.
              moze też jakas ksiazeczka ze swietymi obrazkami dla dzieci.....

              tylko powiem wam, ze martwie sie tym, ze nasze maluchy mogą zostac
              niejednorodnie obdarowanymi.
              chodzi o to, ze od mojej siostry jedna moze dostac medalik i np. Biblie, a od
              meza brata i bratowej pieniądze, bo oni tak myslą, ze to dobry pezent.
              typowo zasciankowe.

              no ale my jeszcze mamy czas i mam nadzieje, ze sie dogadamy.

              za to mam do was pytanie - jak robilyscie chrzciny, to zapraszalyscie tylko
              rodzicow chrzestnych plus wlasnych?

              bo ja tak zamierzam, a moj ma juz chce zaraszac wszystkich wujkow tylko dlatego,
              ze blizko utrzymują kontakty.
              dla mnie chrzciny to impreza kameralna
    • ataglu Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:24
      w naszym chorym kraju wszystko kosztuje: w kościele "co łaska" z racji ślubu to
      jekieś 4 stówki, z racji chrzcin trochę mniej.No a jeśli dostapiłeś zaszczytu
      bycia chrzestnym- cóż to zobowiązuje, zwłaszcza finansowo. Trzeba się postawić,
      bo inaczej rodzina będzie niezadowolona.Swoisty cennik rodzinny, postawa czysto
      roszczeniowa. Wiadomo ile "trzeba" dać na 18-stkę, chrzciny, wesele. I ani
      grosza mniej.Tylko czy nikt nie zastanowi się nad istotą tej uroczystości, nad
      sensem bycia chrzestnym? Wszystko bym dała, żeby w razie jakiegoś nieszczęścia
      chrzestni zajęli się moim dzieckiem. Na szczęście takich chrzestnych mam. A
      pisać, że jestem niezadowolona, zawiedziona wysokością wartości prezentów,
      byłoby mi zwyczajnie wstyd. Ale to nawet by mi przez myśl nie przeszło. To
      jednak zależy od poziomu...
    • aga25101 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:25
      Moja Julia dostala na chrzciny krzeselko do jedzenia, mate do zabawy, zloty
      lancuszek z przywieszka, troszke ciuszkow i uzbierala 800 zl ja mysle ze to i
      tak duzo nigdy nie zwracalam uwagi co i ile kto daje przeciez nie to jest
      najwazniejsze. Napisalas ze nie wybieraliscie chrzestnych na finanse ale chyba
      wlasnie tak jest.
      • issima3 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:49
        "Nie wybieraliśmy
        chrzestnych ze względów na finanse, ale troszkę przykro, że maluszek nie ma
        jakiegoś super startu (wiem, nie jestem przesądna, ale to taka dobra "wróżba
        na przyszłość")."

        To chyba prowokacja co?
        Super start to maluszek ma już z głowy od momentu poczęcia go przez takich rodziców.
        Normalnie wierzyć sie nie chce.
    • szopiczek Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:45
      Prosząc moją siostrę i mojego męża na chrzestnych zaznaczyłam, żeby naprawdę nie wydawali pieniędzy na Olkę. Ja jestem chrzestną syna mojej siostry, moja siostra jest chrzestną mojej córki. Kiedy syn mojej siostry był malutki było jej bardzo ciężko finansowo, brakowało jej nawet na pieluchy, mleko. Naprawdę chciałam jej pomóc i pomagałam. Chciałam, żeby mały miał fajne zabawki i ciuszki, żeby siostrze nie było smutno, że nie może zapewnić dziecku tego co by chciała. Teraz kiedy jest jej dużo łatwiej, boję się, że będzie czuła się zobowiązana wobec mojej Olki a przecież nie o to chodzi. Podobnie moja mama. Moi rodzice nie są bogaci, często im pomagam. Mama czuje się z tym źle, bo ona "nie może nic mi dać". Ale daje mi i to o wiele więcej. Bardzo pomaga mi przy Oli, cudnie się nią zajmuje kiedy jestem w pracy. Dba o nią, daje jej dużo miłości. I to jest piękne. Nie zabawki, nie pienądze. Dlatego bardzo zabolało mnie serce, kiedy w prezencie na chrzest moi rodzice dali Oli 100 zł. Boże, jak mi było z tym źle, bo wiem, że za te pieniążki mogli sobie kupić np.lekarstwa. Ale widziałam, jak mama była szczęśliwa, że mogła dać coś Oli.
      Inna sytuacja z prababcią Olki. Babcia jest znana z tego, że wnukom daje z okazji różnych uroczystości dosyć spore kwoty pieniążne. Ponieważ Olka jest pierwszą prawnuczką, a babcia seniorką rodu, chciałam żeby Olka miała na drugie imię po babci i bardzo mi zależało, żeby Babcia była na chrzcie. To miało mieć taki symboliczny wymiar. Babci się trochę nie chciało jechać "aż tyle", ale w końcu pojechaliśmy po nią i się zgodziła. Jak się okazało nasza decyzja miała tym razem wymiar materialny. Babcia w prezencie dała duużo pieniędzy. I znowu mnie serce zabolało, ponieważ poczułam się tak jakby mi zależało tylko ona tym, żeby Babcia dała kasę. Już nie raz z nią rozmawialiśmy nt. temat (z naszym ślubem było to samo), ale taka jest Babcia i o sprzeciwie nie chce słyszeć.

      A ja chyba rozumiem autorkę posta. Nie jesteś w stanie zapewnić dziecku jakiś super fajnych rzeczy, zabawek, ponieważ większość wydatków pochłaniają lekarstwa i lekarze. Jestem w stanie zrozumieć każdą matkę, która chciałaby aby jej dzieci miały ładne, fajowe zabawki ale nie mogą ich im dać. Po prostu po cichutku liczyłaś, że może chrzestni w prezencie podarują jakąś fajną karuzelę, zabawkę fisher price tak abyś nie czuła, że na starcie Twoje dziecko jest gorsze od innych.
      Wiem, wiem chrzest, I komunia święta, ślub powinny mieć oddźwięk duchowy a nie materialny ale... tak już u nas w Polsce jest. Piszecie, że jak się nie ma za co to się nie robi przyjęcia. Ludzie robią, bo "co powie rodzina". Powiecie więc "chrzest jest dla dziecka a nie dla rodziny". Ok i macie rację. W takim razie prezenty też są dla dzieci a nie dla rodziców.

      Ps. Zaraz pewnie mnie tutaj zjecie smile
      • liweczka1 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:49
        zgadzam sie
      • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 13:50
        >Po prostu po cichutku liczyłaś, że może chrzestni w prezencie podarują jakąś
        >fajną
        >karuzelę, zabawkę fisher price tak abyś nie czuła, że na starcie Twoje dziecko
        >jest gorsze od innych.

        no tak big_grin
        • mama_kotula Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:07
          moofka napisała:

          > >Po prostu po cichutku liczyłaś, że może chrzestni w prezencie podarują jak
          > ąś fajną karuzelę, zabawkę fisher price tak abyś nie czuła, że na starcie
          Twoje dzieckojest gorsze od innych.
          >
          > no tak big_grin

          Chyba zaprowadzę moje dzieci do psychologa, aby uchronić je przed konsekwencjami
          tego złego startu... rany boskie, toż one karuzelki nie miały i Fiszer Prajsów
          też nie!!!!
          • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:12
            zły start bez fisher prajsa big_grinDD
            ich spece od marketingu powinni dostac nobla albo gigantyczne podwyzke chociaz
            ze na szeroka skalę zrobic mlodym mamom gó.. z mózgu tongue_out
            • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:12
              no to kupe jak mi gowno kropkuje smile
              • mama_kotula Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:14
                moofka napisała:

                > no to kupe jak mi gowno kropkuje smile

                Trza było g.ó.w.n.o napisać, tego nie kropkuje big_grin
                No i jak zwykle się zgadzam smile
                • mynia0 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:17
                  wink

                  albo to marna prowokacja, ale jesli nie...

                  od utrzymania dziecka jestem ja. i jesteś Ty, autorko wątku. i nic Ci się od
                  nikogo nie należy. jeśli coś Ci ktoś daje, bądź wdzięczna,a nie marudź, ze za
                  mało.
                  • b.bujak Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:21
                    mynia0 napisała:

                    > wink
                    >
                    > albo to marna prowokacja, ale jesli nie...


                    jak prześledzisz wątek, to nie będziesz miala wątpliwosci....
                  • oda100 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:29
                    mieszkam za granica, odrebnosci kulturowe moga sie podobac lub nie, ale musze
                    powiedziec ze w dniu chrztu mojego synka czulam sie fantastycznie: ksiadz nie
                    wzial nic za chrzest, ja kupilam tort + popitka, ludzie stawili sie na maly
                    poczestunek ze skromnymi upominkami. Ja nie wysilalam sie na wielkie przyjecie,
                    nie doznalam zawodu z tytulu braku wypchanych kopert, nie bylo zalu, dyskusji
                    dlaczego ten dal tyle, a tamten tyle. Moja siostra jest chrzestna, dala 50
                    euro, bo nie miala czasu kupic prezentu.
                    Jak mozna utrudnic sobie zycie, nabawic sie psychozy i narobic wrogow
                    wyprawiajac dziecku chrzest? Trzeba sie mocno nudzic albo slepo i obsesyjnie
                    nasladowac trend, zeby w ogole rozdmuchiwac ten temat.
                • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 14:21
                  smile
                  tak bedę robic, dzieki za porade smile
    • douchee Dżizys... 20.10.06, 14:43
      nie myślałam, że chrzciny urządza się po to, żeby prezenty dostawć...a szczególnie kasę...rozumiem takie drobiazgi jak wyżej wspomniane medaliki, ale 500 zł?? Czy chociażby te 200...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka