Dodaj do ulubionych

i tak byc powinno

25.10.06, 10:19
fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,50407714,50780085.html
czas najwyzszy skonczyc z histeria.
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:21
      generalnie jestem przeciwna wychowywaniu dzieci w warunkach pełnej sterylnosci:-
      )
      • marta.kunc Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:25
        ja znam taki przypadek. panna miala suke ON. 9 lat ja miala. panna zaciazyla.
        suka do schroniska' na wszelki wypadek'.gdy potomkini przewrazliwej panny
        osiagnela sluszny wiek 2 lat mamunia podarowala jej pudelka miniaturke. ot
        nastepna zabawka...generalnie panna nie nalezy do moich idolek z roznych
        wzgledow ale za to bym qrwie wywalila z polobrotu.
        • sowa_hu_hu Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:29
          no ja bym jej nie przywaliła ,aż tak wrażliwa na los zwierząt chyba nie
          jestem...
          ale nie rozumiem jak mozna oddać zwierze w momencie kiedy rodzi sie dziecko...
          może najlepiej w ogóle odizolować dziecko od świata uncertain
          • joanna266 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:39
            niektorzy ludzie maja napierdz...e w głowach.dla mnie wziecie zwierzaka to
            odpowiedzialnosc.sama np.nie przepadam za suka mojego męza drazni mnie ze non
            stop szczekaitp ale nie wyobrazam sobie by ja wyrzucic z tego powodu ze jestem
            w ciazy lub ze jest w domu mala dzidzia.
          • babka71 Re: sowa, a jak tam u Ciebie sprawa psa?? 25.10.06, 11:34
            ...hmnnnn, zyje psina?/
            pogryzła juniora??, czy problem sam się rozwiązał i pies już nie jest agresywny
            w stosunku do młodego??..
            tak pytam z ciekawości??
            odpowiesz??
        • iwoniaw Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:33

          > ja znam taki przypadek. panna miala suke ON. 9 lat ja miala. panna zaciazyla.
          > suka do schroniska' na wszelki wypadek'

          Nie znam z autopsji i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Tacy ludzie chyba nie
          są do końca normalni. Rozumiem pilnowanie zwierzęcia i dziecka i ograniczenie
          kontaktów, dopóki się wzajemnie nie "oswoją", ale wywalać z domu zwierzę, które
          się ma od lat "na wszelki wypadek"?

          Sama mam fotki, na których kocica obwąchuje z przejęciem świeżo przywiezionego
          ze szpitala noworodka - mojego synka smile)). Nie mówiąć już o tym, że dziecię nie
          mogło zakwilić nawet, bo jeśli w pół sekundy nie zareagowałam, to kocica
          przybiegała z oburzeniem i darła paszczę, głośnym miaukiem dając mi do
          zrozumienia, że wyrodna jestem i obowiązki zaniedbuję wink
    • lola211 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:24
      A o jaka histerie chodzi?

      • marta.kunc Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:28
        histerie typu: zaciazylam wiec musze stworzyc fasolce inkubator wielkosci
        mieszkania/domu/osiedla itd. wiec wszystkie siersciuchy won. i moje i wasze. bo
        JA BEDE MIALA DZIDZI.
        • lola211 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:40
          Szczerze powiedziawszy nie znam takiego przypadku, sadze ze jest to problem
          marginalny.
    • malgra Re: histeria? 25.10.06, 10:32
      żadna ze znajomych mi osób nie pozbyła się zwierzęcia ze względu na to,że
      spodziewa się dziecka.Oczywiście nie piszę o przypadkach w których zwierzę
      zachowuje się się agresywnie w stosunku do dziecka bądź domowników.
      • sowa_hu_hu malgra 25.10.06, 10:35
        na zdjęciu na wizytówce to ty?
        • malgra Re: tak 25.10.06, 10:38
          • sowa_hu_hu Re: super :) 25.10.06, 10:40

    • marta_nie_martka Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:34
      Wiesz, nigdy nie spotkałam się z takim przypadkiem, żeby ktoś oddał zwierzę do
      schroniska, bo bedzie dziecko. Raczej odwrotnie, bierzemy zwierzaka, żeby
      maluch od urodzenia sie z nim oswajał. Coraz częściej słyszę o braniu psa do
      domu jako "metodzie" przeciwdziałania alergii, i to mi sie nie podoba.
      • marta.kunc Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:38
        kobialki, to macie szczescie. nie macie w swym otoczeniu powalencow. ja
        pracujac u weta widzialam zbyt wiele by zyc w przeswiadczeniu, ze ludzie
        generalnie sa dobrzy, przyzwoici, swiatli... a schroniska pekaja w szwach.i
        jednym z glownych powodow pozbywania sie zwierzat jest ciaza. ludzka ciaza.
        • dzindzinka Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:44
          U nas były zwierzęta jeszcze przed dziećmi. Gdy urodziła się córka lekarka
          pediatra nakazała "zwrócić kotu wolność". Zmieniłąm lekarkę. Gdy dzieciaki
          zaczęły chorować w pierwszym roku przedszkola, ciągle słyszałam od pewnej
          koleżanki "ty patrz, one mają alergię. Wychorowały się na szczęście, niestety z
          kolei mnie co roku w sezonie jesiennym męczy suchy kaszel: znów usłyszałam: "ty
          patrz, to pewnie przez koty". Powiedziałam jasno i wyraźnie, aby się wreszcie
          odczepiła od moich kotów.
    • luxure Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:44
      Powinno, człowiek od wieków żyje wśród zwierząt. Ale są ludzie i ludziska. Co
      powiesz na takich którzy przywiązują psa do drzewa w lesie bo wyjeżdżają na
      wakacje i nie chcą żeby zwierzę zakłócało wypoczynek? To dopiero trzeba być
      sk......synem!
      • marta.kunc Re: i tak byc powinno 25.10.06, 10:53
        zakladajac, ze zadna z was by tego nie zrobila, to zastanowcie sie ile razy
        uslyszalyscie wprost lub owiniete w bawelne, ze zwierzaka z domu wysiudac
        powinnyscie? zapewne osoby rad takich udzielajace nie wahaly(by sie) tak
        postapic. mimo, ze ja w ciazy nie bylam i nie jestem a od ciotki swej
        uslyszalam: wywal te koty na zbity lep bo potworka urodzisz....
        • wieczna-gosia Re: i tak byc powinno 25.10.06, 11:27
          o zastanowcie sie ile razy
          > uslyszalyscie wprost lub owiniete w bawelne, ze zwierzaka z domu wysiudac
          > powinnyscie?

          ani razu. Niemile zdania co do mojego kota slyse od tescia, ktory kotow nie
          cierrpi, historie o tym jak to koty zagryzaja dzieci- jak najbardziej- ale sie
          facet nigdy nie posunal do sugestii ze mam kota oddac, a jak wyjezdzam to
          demonstruje niechec td, ale jezdzi kota karmic smile wiec niech se demoinstruje smile)
    • atra1 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 11:19
      Jestem zagorzałym psiarzem i miewałam psych z którymi była "nie ta chemia" i w życiu mi nie przyszło do łba oddac. Z powodu ciązy czy niedopasowania (np. pies po przejściach, straszy z nawykami itd.)

      Ale uważam, że jeżeli ktoś się decyduje na dziecko i zwierzę na raz to jest rewelacyjny pomysł, jeżeli stara się wytyczyć pene granice higieniczne. W sumię piszę z własnego rodzinnego podwórka - w najbliższej rodzinie mam fascynatów zwierząt, którzy jak urodziło im się dziecko nadal żyli w syfie takim jak zawsze - tzn. kłaki wszędzie dosłownie, kupy także, w ogóle syf i malaria. Ale ich biznes - tyle, że ich dziecię od początku choruje przewlekle na jakieś tam katarowe sprawy, a ja jakoś podejrzewam, ze może mieć z tym syfem związek. Raczej nie z kotami jako-takimi, ale z tym co pozostawią po sobie po tygodniu-dwu niesprzątania.

      Swoją drogą oddali potem psa, bo za bardzo emocjonalny i histeryczny (fakt, trudny pies). Grr, nóz się w kieszeni otwiera.
      • iwoniaw Re: i tak byc powinno 25.10.06, 12:11
        którzy jak urodziło im się dziecko nadal żyli w syfie takim jak zawsze -
        > tzn. kłaki wszędzie dosłownie, kupy także, w ogóle syf i malaria.

        No ale to chyba zupełnie inny temat - jak ktoś żyje w syfie i mu to nie
        przeszkadza, to pewnie i bez zwierzęcia czyściej specjalnie by nie miał...

        > sprawy, a ja jakoś podejrzewam, ze może mieć z tym syfem związek. Raczej nie z
        > kotami jako-takimi, ale z tym co pozostawią po sobie po tygodniu-dwu niesprząta
        > nia.

        No i znowu - jeśli ktoś nie sprząta 2 tygodnie, to roztocza kurzu już się
        rozplenią "wystarczająco", kota nie potrzeba...
        Wśród ludzi zdarzają się tak brudasy, jak i przesadni higieniści bez względu na
        (nie)trzymanie zwierząt.
    • oxygen100 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 12:34
      No. Sterylny chow dzieci tylko zwieksza ryzyko alergii. dzieci ktore chowaly
      sie kiedys na wsiach razem z kurami i krowami byly odporne na polio. O czyms to
      swiadczy. Ale teraz jest taki trend w nauce i medycynie ze wraca sie do starych
      dobrych zasad. Tylko kwestia czasu kiedy okaze sie ze tak naprawde cycus nie
      jest idealnym panaceum na wszytskosmile) i bdbsmile)
    • nefretete1234 Re:oddałam 25.10.06, 13:44
      moją kotkę. Nie do schroniska, a w dobre rece moich znajomych.
      Bardzo, bardzo tego nie chcialam, uwielbialam mojego kociaka.
      W rodzinie meza, zdazyl sie przypadek,ze male dziecko zlapalo jakas paskudna
      chorobe od kota, dziecko ledwo przezylo, dzieki lekarce, ktora juz spotkala sie
      z czyms takim, nie znam dokladnie szczegolow. Kiedy tesciowie dowiedzieli sie
      ze spodziewam sie dziecka, pierwsze co powiedzieli (doslownie)- trzeba pozbyc
      sie kota.Wiedzieli, ze mnie nie przekonaja, ale mojego meza owszem.Naciskali i
      naciskali, mowiac, zeby sobie potem w brode nie plul. Zaangazowali w to
      rodzine, w ktorej zdazyl sie ten przypadek z kotem, tamci juz nastraszyli meza
      odpowiednio (czemu sie z jednej strony nie dziwie). Na meza juz zadne moje
      argumenty nie dzialaly-kot musial zniknac. Wiedzialam,ze nie wygram,ze
      cokolwiek by sie nie stalo i tak bedzie to wina kota i moja. Sama znalazlam
      zwierzakowi dom. U ludzi kochajacych zwierzeta. Mam z nimi kontakt, wiem ze
      kotce jest tam naprawde dobrze. Oczywiscie tesciowie byli oburzeni, ze kota
      poprostu na ulice nie wywalilam. Sumienie mnie gryzie, to fakt. Tylko nie
      mialam sily walczyc, nie moglam sie denerwowac (ciaza zagrozona).
      Nie zlinczujcie mnie.Postarajcie sie zrozumiec, pod jak wielka presja bylam.
      • marta.kunc Re:oddałam 25.10.06, 14:14
        przykro mi, ale nie bede cie probowac zrozumiec.jesli nawet nie wiesz co to
        byla za choroba, to co to za argument? na plus liczy sie twoja dobra wola
        znalezienia kotu domu.jestes niestety chlubnym wyjatkiem.
        mam nadzieje, ze jak tesciowie zaczna naciskac w kwestii wychowania twojego
        dziecka to im sie kazesz odp... albo ich po prostu wywalisz na ulicesmile
        • nefretete1234 Re:oddałam 25.10.06, 14:43
          szczegolow nie pamietam. Chodzilo o to, ze w pozornie zdrowym kocie siedziala
          jakas zaraza, ktora to zlapalo dziecko. jak i dlaczego- nie wiem.
          • lola211 Re:oddałam 25.10.06, 15:17
            Nie powinnas sobie nic zarzucac- nie wywalilas kota, znalazalas mu opiekunow.
            • marta.kunc Re:oddałam 25.10.06, 15:35
              i za to szacunek dla ciebie. powaznie.
    • clio_1 Agresywny pies 25.10.06, 15:06
      Trochę z innej beczki: pies teściów zachowuje się agresywnie w sytuacji, gdy
      Jasiek płacze albo kiedy ktoś bierze Jasia na ręce (agresywnie: szczeka, warczy,
      skacze na osobe trzymającą małego na rękach). Przed pirewszą naszą wizytą z
      małym pies dostał pieluchę, którą Jasio był przykryty, żeby oswoić się z
      zapachem, ale nie było to chyba zbyt skuteczne. Teściowie kiedy do nich
      przychodzimy zamykają psa, ale co będzie później, jak Jasiek będzie starszy? I
      ja i mąż boimy się, ale nie możemy wymagać od teściów, żeby psa oddali. Co
      zrobić w takiej sytuacji?


      Jasio
      • joasiiik25 Re: :) 25.10.06, 15:09
        sadze,ze to i tak nie zmniejszy ilosci zwierzat w schronisku (Twoj piekny
        przyklad)

        ps: tez jestem za dziecko+zwierze
        • marta.kunc Re: :) 25.10.06, 15:13
          jaki piekny przyklad?
      • marta.kunc Re: Agresywny pies 25.10.06, 15:14
        przyjmowac tesciow u siebie?
        • clio_1 Re: Agresywny pies 25.10.06, 15:15
          Pewnie, ale teściowie też chcą, żeby ich odwiedzać.
          • marta.kunc Re: Agresywny pies 25.10.06, 15:33
            to maja obowiazek zadbac o bezpieczenstwo waszego dziecka. tak jak wy macie
            obowiazek panowania nad poczynaniami waszego dziecka.
            • clio_1 Re: Agresywny pies 25.10.06, 15:34
              Jasne, tylko że dziecko w tym momencie ma 6 tygodni. Jeżeli pies już teraz tak
              na niego reaguje, to co będzie później?
              • marta.kunc Re: Agresywny pies 25.10.06, 15:42
                cliosmile pies jest normalnie zazdrosny. im wiecej bedzie glaskany i chwalony w
                obecnosci waszego berbecia tym lepiej. na powarkiwania powinni tesciowie
                reagowac stanowczo ale nie agresywnie. warkniecie - wyjazd z pokoju na pare
                minut. w koncu pies zajarzy, ze zwalczanie malego po prostu mu sie nie oplaca.
                ale taka metoda bedzie skuteczna tylko jesli bedzie polaczona z pochwalami i
                nagrodami za dobre zachowanie.

                z innej beczki:
                moja biegajaca juz za teczowym mostem sunia foxterierka ugryzla kiedys moja
                sista metoda kasownik(tzn zacisnela zeby na dziobie sistasmile. moi rodzice w
                lament bo pies agresywny a moja KILKULETNIA podowczas siostra na to: ale to nie
                buby wina - to ja ja za mocno calowalam... to byl nasz najukochanszy
                pies.przezyla z nami 16 lat. teraz mam koty. psa w sercu.
              • lola211 Re: Agresywny pies 25.10.06, 15:57
                Nie mozna oczekiwac, ze kazdy, kto ma zwierze w domu musi sie dostosowac do
                dziecka i w razie czego pozbywac sie zwierzaka, przeciez to nieludzkie.Moja
                tesciowa ma psa, szwagierka nawet dwa- tylko jeden z nich (suka tesciowej) jest
                godna zaufania i nie mam obaw.Dwa yorki szwagierki za obcymi, w tym dziecmi,
                nie przepadaja.Nie wymagam jednak, by pozbyły sie psów.Dziecko zawsze bylo
                pilnowane i nikomu krzywda sie nie stala, ani jej, ani zwierzakom, a
                zostawialam córke i na noce i dnie.
                • marta.kunc Re: Agresywny pies 25.10.06, 15:59
                  dokladnie lolasmile
                • clio_1 Re: Agresywny pies 25.10.06, 16:16
                  My od teściów tez nie wymagamy żeby pozbyli sie psa, jeżeli to zrobią, to będzie
                  tylko i wyłącznie ich decyzja, bez żadnej sugestii z naszej strony, w końcu to
                  ich pies a nie nasz (historia tego psa też niestety jest smutna, ale to temat na
                  inny wątek) - a wiem, że taką możliwość teściowie rozważają. Moi rodzice mają
                  kota i też nie wyobrażamy sobie, żeby mieli go gdzieś oddać czy wyrzucić.
                  A co do rasy - niestety co innego york, a co innego bullmastiff sad((
                  • lola211 Re: Agresywny pies 25.10.06, 18:49
                    > A co do rasy - niestety co innego york, a co innego bullmastiff sad((
                    >
                    Wiem- roznica zasadnicza, dlatego ja jestem zwoleniczka małych rassmile.
                    Moj ojciec mial owczarka niem., nigdy nie zostawilam dziecka bez opieki w
                    obecnosci tego psa, zaufanie mialam ograniczone, choc to bardzo madry i
                    przyjazny zwierzak- ale jednak stanowic moze smiertelne niebezpieczenstwo ,
                    zwlaszcza dla malego dziecka.
    • ineska2 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 18:57
      kolezanka miala ukochanego kota, ktory jak sie urodzilo malenstwo skakal na nie
      do lozeczka, i co, miala trzymac kota? tyle, ze oddala go rodzinie w dobre
      rece, a nie do schroniska. moze po prostu nie popadajmy w zadna skrajnosc.
      • verdana Re: i tak byc powinno 25.10.06, 19:43
        Ja popadłam w skrajność. Nie planowałam dziecka, a gdy się pojawiło, mój pies
        miał 1,5 roku i od zawsze spał z nami. Więc wyrzuciłam psa... z pokoju. Na
        dokladnie 1 godzinę i 15 minut. Rozpaczy psa nie dało się znieść. Moja pediatra
        powiedziała, ze o ile pies będzie odrobaczony, z czystymi łapami, to dziecku
        nie zaszkodzi - bo na bakterie psa jest już uodporniony - przeze mnie.
        Tak więc ja, parodniowy noworodek, oraz mops dzielilismy łoze. Ja i mops na
        stałe, a dziecko sporadycznie.
        Po półtora roku nabylismy drugiego mopsa, który pierwszy miesiąc spał w
        łózeczku dziecka - bo miało szczebelki, a ops był chuligan. Odgrodzony był
        jednak od dziecka wałkiem.
        W ciąży systematycznie robiłam badania na toksoplazmozę - bo miałam kota. Na
        moją nieśmiałą sugestię, ze może by tak zbadać kota, lekarz (widocznie tez miał
        kota) oswiadczył "No, nie będziemy kota męczyć, one cięzko znoszą pobieranie
        krwi".
        Nie mowiąc już o tym, ze moja suka, która miała klopoty z chodzeniem jeździła z
        dzieckiem w jednym wózku. A czasami wsciekłe dziecko szło, a pies rozparty
        jechał - ku uciesze przechodniów.
        I fakt - to jedyne moje dziecko bez sladu alergii.
        • mama007 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 19:50
          verdana napisała:

          > Nie mowiąc już o tym, ze moja suka, która miała klopoty z chodzeniem jeździła z
          >
          > dzieckiem w jednym wózku. A czasami wsciekłe dziecko szło, a pies rozparty
          > jechał - ku uciesze przechodniów.
          > I fakt - to jedyne moje dziecko bez sladu alergii.

          verdana z dnia na dzien jestem Twoja coraz wieksza fanka smile))))

          a mnie interesuje dlaczego na przyklad tesciowie spokojnie moga naciskac na
          wywalenie zwierzka z domu, bo dziecko bla bla bla, ale na przyklad taki syn czy
          synowa nie moze nalegac na wywalenie zwierzka z domu tesciow (w ktorym na
          przyklad dziecko czesto bywa, a zwierzak jest np agresywny)??

          zreszta mi moze nalegac ktokolwiek na cokolwiek. nalegali, nalegaja i beda
          nalegac, a mnie to serdecznie pierd.... panie majorze - jak to bogus linda w
          demonach wojny mowil
          pozdrawiam
    • anik801 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 20:01
      Ogólnie nie przepadam za zwierzętami.Dziecka jednak absolutnie od nich nie
      izoluje.Tym bardziej odkąd mieszkamy na wsi.Krowy,kozy,kury,psy,koty itd.to
      tutaj normalka.Ostatnio moja córka próbowała "dopaść" kurczaczka.Jakoś nie nie
      obawiam się ptasiej grypywinkWiem,że przez kota można mieć toksoplazmozę,a od
      krowy(pijąc surowe mleko)listeriozę.Ale jak mam zabronić pić córce mleko,gdy
      ona biegnie podczas dojenia z kubkiem.Kidyś ludzie żyli w otoczeniu zwierzaków
      i to było normalne.Jedyne czego się boję i unikam to duże psy.
      • berecik7 Re: i tak byc powinno 25.10.06, 23:13
        Verdana!
        U nas dokładnie ta sama akcjasmile)) Ja, noworodek, bokser, no i mąż na obrzeżach
        w jednym, dużym łożu. Boksera nie dało się wywalić (z tego samego powodu, co
        mopsa), a do noworodka nie chciało mi się wstawać do łóżeczka. Na szczęście po
        jakimś czasie bokser się wyniósł, bo chciał się jednak wyspać, a przy moim
        rozdartym syneczku nie było to możliwe. Alergii póki co nie znamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka