proszę się pochwalić.
Przed ciążą miałam bzika na punkcie rozciągania mięśni. Tak dla siebie.
Śmieszne to było, bo nigdy do chudych nie należałam. Ach.. te szpagaty.

P
Od kilku dni znów zaczęłam. Najbardziej mi się podoba, gdy podczas ćiwczeń
na macie podraczkuje do mnie mój syn i smieję się w niebogłosy.

)