asia_grzes
02.11.06, 10:38
Odkryłam wczoraj z zadowoleniem,że Wernerek swiadomie już chodził na groby
krewnych.Przy każdym grobie robił po swojemu znak krzyza i pokazywał,ze tam
ktoś śpi.Był zafascynowany tłumem ludzi,mnóstwem zapalonych zniczy.
Pewnie długo jeszcze potrwa zanim będzie kojarzył kto gdzie leży,jakie są
powiazania rodzinne.Zwłaszcza,że wyznajemy zasadę,ze tego dnia należy
uwzględniać wszystkich zmarłych z rodziny-nie tylko najbliższych,co jest
chyba rzadkie obserwując pozostałych krewnych .W zwiazku z tym odwiedzamy 14
grobów z rodziny męza.Niestety do mojego miasta rodzinnego mamy za
daleko ,ale tam jest moja mama.
A Wy jak podchodzicie do tego Swięta?chodzicie tylko na groby najbliższych
czy rowniez i dalszych kuzynow,by upamiętnić ich modlitwą i zapalonym zniczem?