kiki1975
09.11.06, 09:00
Moja małżeństwo od jakiegoś czasu nie układa się. Dużo by o tym pisać, ale
dzisiaj chcę napisać o jednym "wątku". Kiedy wszystko jeszcze było ok.
obchodziliśmy z mężem wszelkie uroczystości typu imieniny, urodziny itp.
Lubiliśmy robić sobie prezenty. Od roku mój mąż stwierdził, że to jest
ostatnia głupota, że nie uznaje żadnych imienin, ani urodzin (oprócz
dziecka), bo co to za święta. W tamtym roku ochodziłam 30 urodziny, rano
tylko podał mi rękę i powiedział "najlepszego". gdy się obraziłam wyszedł z
domu i nie było go na imprezie urodzinowej. Potem miałam imieniny, więc
oczywiście nic. Potem była 5-rocznica ślubu i znowu podanie ręki. Było mi
naprawdę przykro. Teraz za kilka dni on będzie miał imieniny, potem jego 30
urodziny. Wiem, że zawsze lubił dostawać prezenty. Nie wiem, czy odegrać się
i nie zrobić mu prezentu, żeby poczuł się tak jak ja wtedy, czy poraz kolejny
spróbować wyciągnąć rękę do zgody, zapomnieć o wszystkich żalach i obchodzić
te dni uroczyście. Szczególnie, że nasza córeczka uwielbia takie imprezy.