09.11.06, 16:54
wlasnie uslyszalam w radiu, ze polcay sa narodem smsującym
wysylamy kilkakrotnie wiecej sms niz rozmawiamy a i na tle innych
europejczykow wypadamy na wscieklych smsiarzy
i tak mnie to zastanowilo, bo dla mnie sms moglby nie istniec
praktycznie ich nie uzywam a sama smsem tez dostaje na ogol wiadomosci
sieciowe
no i w porach okazjonalnych mase zyczen i wierszykow
zawsze to mile, chociaz wole bardziej osobiste formy serdecznosci
klepanie po kilka razy w klawisz telefonu to dla mnie strata czasu i wole
wcisnac jeden i pogadac jak czlowiek, a w czasie w ktorym bym klepala
przekaze dziesiec razy wiecej
a Wy?
smsujecie, lubicie czy tylko ja taka staroswiecka jestem?
Obserwuj wątek
    • umasumak Re: smsy 09.11.06, 17:00
      NIe cierpię pisać smsów. Jeśli już muszę, to piszę je ze strony operatora. Też
      wolę zdzwonić.
      Najbardziej irytują mnie smsy z okazji urodzin, czy imienin. Zawsze, gdy je
      dostaje, zastanwiam się, co właściwie powinnam zrobić? Odpisać dziękczynnego
      smsa?
    • kleo1 Re: smsy 09.11.06, 17:03
      no cóż, ja jestem wściekłą smsiarą tongue_out bo nie przepadam za dzwonieniem zawszę
      smsuje, uwielbiam dostawać smsy zwłaszcza z życzeniami smile
      • moofka Re: smsy 09.11.06, 17:04

        jak mozna nie przepadac za dzwonieniem big_grinDDDDDD
    • masumi2006 Re: smsy 09.11.06, 17:07
      A ja bardzo lubię dostawać smsy,sama też je piszę.Dostaję je każdego dnia i
      uważam,że to miłe kiedy przyjaciel o mnie myśli i na dzień dobry" uśmiecha się
      do mnie" poprzez smsasmile
      • moofka Re: smsy 09.11.06, 17:09
        masumi2006 napisała:

        > A ja bardzo lubię dostawać smsy,sama też je piszę.Dostaję je każdego dnia i
        > uważam,że to miłe kiedy przyjaciel o mnie myśli i na dzień dobry" uśmiecha
        się
        > do mnie" poprzez smsasmile

        ________________
        a jak zadzwoni i to samo dobre slowo powie to nie jest milej?
    • aluc Re: smsy 09.11.06, 17:10
      jestem esemesiarą zdecydowanie smile
      niemąż jest permanentnie na spotkaniach, więc komunikakcja smsowa to jedyna
      możliwość, jak trzeba, to oddzwania
      poza tym czasem lubię wymienić sobie po trzy zdania z różnymi osobami w
      okolicznościach niesprzyjających rozmowie - przy filmie na przykład albo jak
      dzieci śpią, ale od niedawna wink
      w dodatku jest masa rzeczy, które nie wymagają natychmiastowej odpowiedzi, wolę
      wystukać i czekać na respons niż dodzwaniać się przez pół dnia z mizernym
      skutkiem
      jak spojrzę na rachunek, to mam w miesiącu kilka dłuższych rozmów np. z mamą,
      która smsów jeszcze nie opanowała wink i z przyjaciółkami, a reszta to stukanki

      życzenia dla ważnych dla mnie osób tylko gadane, standardowe noworoczne do
      wszystkich w książce smile sesemesem

      natomiast szczerze nienawidzę wierszyków, zwłascza takich ciągnących się przez
      dwie albo trzy wiadomości wrrrrrr
      • masumi2006 Re: smsy 09.11.06, 17:12
        Jak przyjaciel dzwoni,to gadamy godzinami i mąż nie jest zbyt szczęśliwywink))))
        • moofka Re: smsy 09.11.06, 17:13

          aaaaaaaaaaaa, to taka sesemosowa konspiracja jest big_grin
    • moofka a paznokcie :) 09.11.06, 17:12
      dluzsze przeszkadzają w maniackim stukaniu przeciez big_grin
      • aluc mam krótsze :) 09.11.06, 17:13
        dłuższe by mi przeszkadzały w stukaniu wink
      • shady27 nie przeszkadzaja 09.11.06, 17:14
        ja mam dlugie pzanokcie i nauczylam sie pisac sms-y opuszkami palcow ale nie samymi czubkami palcow.
        • moofka Re: nie przeszkadzaja 09.11.06, 17:15

          mam znajoma z tipsami ktora dlugopisem smsy pisze, serio
          • aluc Re: nie przeszkadzaja 09.11.06, 17:16
            to jest jeden z moich ulubionych widoków smile)))
            • moofka Re: nie przeszkadzaja 09.11.06, 17:17
              bo to takie polączenie tradycji z nowoczesnoscią
              moszna by tez gęsim piorem w sumie takiego smsa nakaligrafowac ;D
              • umasumak Re: nie przeszkadzaja 09.11.06, 17:27
                Jesteście kochane dziewczyny! Scierę poproszę big_grinDD
    • agniecha9991 Re: smsy 09.11.06, 17:31
      jak mi sie nie chce z kims gadac wysylam smsa, wole dostac smsa niz uslyszec
      dzwonek telefonu akurat jak usypiam malegoo...
      • l.e.a Re: smsy 09.11.06, 18:18
        wolę pogadac ale smsuję ze wzgledu na koszty, taniej poprostu...
        • moofka Re: smsy 09.11.06, 18:32
          taniej?
          mnie sie wydaje zawsze ze to drozej
          u mnie jeden sms za pol minuty gadania sie liczy
          • l.e.a Re: smsy 09.11.06, 19:02
            hehehe no ale ja się w ciągu 30 sek nie nagadam a smsy wysyłam przez GG,
            operatorów i w sumie 1-2 nie więcej smile
            • moofka Re: smsy 09.11.06, 19:12

              aaa, ja nie umiem smile
              • anulka.p Re: smsy 09.11.06, 19:18
                Mnie tam smsy nie przeszkadzają, i nie stronię od nichsmile
                Nie cierpię jednak smsów okazjonalnych, światecznych itd, jakichś
                beznadziejnych wierszyków, znalezionych w internecie, które ktoś wysyła hurtem
                wszystkim, których ma w spisie.
                No dziekuję za takie życzenia. Mogą być życzenia złożone smsem, ale niech już
                ktoś się wysili i napisze sam ze trzy słowa tylko dla mnie.
    • iwles O tak :) 09.11.06, 19:19
      Jak chcę pogadać to już tylko ze stacjonarnego (bo to murowane minimum pół
      godziny)

      Krótki komunikat - najczęściej sms-em. Bo po
      1. taniej
      2. jak odbiorca w danej chwili jest w pracy - to nie chcę przeszkadzać dzwoniąc
      (a sms-a może przeczytać w wolnej chwili)
      3. sms-em wole podawać jakiś dane (wtedy zostają w komórce), bo np. gdy
      zadzwonię, to ten ktoś akurat w tej chwili może nie mieć pod ręką niczego do
      zapisania.
    • blanez16 Wolę sms-y 09.11.06, 21:08
      Z powodów takich samych jak aluc i iwles. Lubię miec ten komfort i wiedziec, że
      nikomu się nie narzucam i nie przeszkadzam. Sms-y dają ten luksus.
    • monia145 Re: smsy 09.11.06, 21:29
      No ja też z gatunku tych niesemsującychsmile
      Ten odgłos stukania w klawisze jest odrażającysmile))))
    • kalina_p Kiedys tak, jak rozmowy były drogie... 09.11.06, 21:31
      byłam mistrzynia, mialam takie tempo pisania na klawiaturce, ze az
      piszczałowink))
      Wtedy sms kosztowal chyba 25 gr a minuta rozmowy 1,5 zł. Teraz nie chce mi sie
      stukac tych literek...rozmowy staniały.
      Kiedys czytałam cos na ten temat- podobno zostalo nam to z czasów drogich
      rozmów własnie. Wygodne jest wtedy, kiedy nie mozna pogadac (na nudnym
      wykladzie). Teraz pisze może ze 3 sms-y w miesiacy, kiedys mój rekord to było
      bodajze 600.
    • karanissa Re: smsy 10.11.06, 10:35
      Nienawidze gadac przez telefon, zarowno komorkowy, jak i stacjonarny. Zgroza
      przejmuje mnie dzwonek telefonu wieczorem, kiedy synek juz spi i mam czas tylko
      dla siebie - moze to dzwoni ktos i chce POGADAC? A mam taka kolezanke, ktora
      jak juz zadzwoni, to godzina niewyjeta sad

      Za to SMSy... szybko, konkretnie i bezproblemowo. Pisze czasami po kilkanascie
      dziennie (na przemian z mailami). Standardem sa te do meza: "I pamietaj o
      miesie dla psa!!!!!" czy cos takiego. On tez na szczescie z tych nielubiacych
      gadania przez telefon, wiec tak sobie esemesujemy.

      Tylko z rodzicami trzeba gadac przez telefon...
    • sylwia06_73 Re: smsy 10.11.06, 11:48
      Ja pisze caly czas.Mąż nienawidzi pisaniny ale jak jest poza Polską to pisze bo
      by zbankrutowal a ja sie domagam znaku zycia jakiegos przynajmniej jednego dziennie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka