Gość: guest
IP: *.*
12.07.01, 12:43
Słuchajcie, opowiem Wam, co mnie ostatnio wkurza. nie to, żebym miała problem, ale jest to już denerwujące. otóż moja często słyszę, jaki to grubasek z mojej córeczki (9 miesięcy). Mała ma wzrost i wage w normie (50 centyl), ale kształty rubensowskie (taki kochany aniołeczek barokowy). No i od wszystkich znajomych, a nawet nieznajomych pań słyszę teksty w stylu: oooo, nie na darmo mama jeść daje. A ostatnio: "Jaka grubiutka, widać że na butelce" (???? mleczko dostaje tylko moje!) no i hit: "Ale cię ta mama pasie!" - to od sąsiadki. A dzieciak jak dzieciak - apetycik ma dość dobry, ale raczej w ramach szukania nowych wrażeń, niż przesadnego objadania się, więc nie mogę raczej powiedzieć, że ją pasę. Bo o ten zarzut właśnie mi chodzi, że jest grubasek to wiem, ale dlaczego niby wmawiają mi, że ją napycham? Co o tym sądzicie?