Dodaj do ulubionych

To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.* 11.09.01, 06:57
Ratunku!!!!!!!!!!!!!Napadło mnie nieoczekiwanie...Trzasnęło we wszystkie części ciała razem i osobno...I tak mnie będzie ze dwa tyg. trzymać....Najgorsze są niepohamowane wybuchy złości. Złości mnie mąż, złości mnie Kuba, staram się ale COŚ każe mi źle zrobić i rozpycha od środka. I następuje WYBUCH, którego za 3 min żałuję...Ale dziecko i tak złość czuje...Wczoraj nawet nie chciał ze mną usypiać. Kazał sobie przyprowadzić tatunia, czym dobił mnie, że na pewno mnie nie kocha....AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAJak sobie radzicie? Bo o tym, że sama sobie nie dam rady, to wiem od lat...Poszłam do ginekologa, to jedynie mi tabletki anty dał, których tak naprawdę nie chciałam brać. No ale spróbuje - mówię. Po drugiej próbie juz wiedziałam, skad potworne bóle głowy...Nie tędy droga...Może inne lekarstwo? Moze jakieś ziółka...COŚ SPRAWDZONEGO!Co miesiąc to samo...ebe
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 07:35
      Wczesniej nie zauwazylam abym miala PMS , ale od jakiegos czasu, moze po ciazy odczuwam to dotkliwiej(chociaz ciaza pieknie wyregulowala mi cykle).U mnie przejawia w podobny sposob, ze mnie wszystko diabelnie denerwuje a najgorsze ze w tym czasie brakuje mi cierpliwosci do dziecka. Robie to wiec w ten sposob, ze robie przy dziecku to co musze, z gory wystudiowanym pozorem spokoju, bez specjalnych zabaw z nia i czekam az mi przejdzie. Moglabym kazac wtedy mezowi sie nia wiecej zajmowac ale mu nie powiem bo mnie ,,tlucze"" bez przyczyny i na niego. Wieczorem wyplakuje sie w poduszke i postanawiam sie rozwiesc. Gdy to minie dochodze do wniosku, ze jestem niesamowicie glupia, przeciez mam takiego dobrego meza, przeciez nic sie nie stalo.Nie wiem jaka jest na to rada, sa jakies leki i inne cuda, polecaja zmiane diety, czegos tam wiecej jesc czegos unikac. Ale nie staralam sie tego zapamietac i byc moze bede musiala poszperac w gazetach albo w internecie na ten temat. Trwa to niby tydzien ale co miesiac to przechodzic to jest trudne, bo mozna sobie nawet malzenstwo zniszczyc.Oni tego w ogole nie rozumieja. Pozdrawiam.
      • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 08:02
        W sprawie misiaczki i ziół jest strona http://aromabc.homestead.com/files/teddybbar.gif moze coś tam znajdziecie dostała ja od Bogusi za co bardzo dziękuje Beata
    • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 08:16
      Gorąco polecam lek Mastodynon. Brałam to kiedyś z powodu mastopatii, ale pani onkolog doradzała to również z powodu PMS. Jest bez recepty.I najważniejsze, naprawde działa.PozdrawiamTyska
      • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 08:27
        Ebe, ja zanim zaszłam w ciąże miewałam okropne stany PMS. Nie tyle bylam zła co wpadałam w depresję i miewałam tzw czarne mysli. A wyobraźnia pisała rożne scenariusze. Ataki histerii bo to chyba tak muszę nazwać zjawiały się od czasu do czasu. Brałam Deprim - wyciąg z dziurawca i pomagało. Bez recepty. Tabletki łagodziły stany napięcia i niepokoju. A mój ginekolog stwierdził że regularne współżycie najlepiej pomaga i nie zapisal hormonów. Powodzenia Anja :hello:
      • Gość: guest Re: To paskudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 08:30
        Tyska, napisz więcej o tym leku. Tzn. czy to jest np. uspokajający czy jaki? A co to jest mastopatia? Pozdrawiam ebe
        • Gość: guest Re: To paskudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 09:05
          Mastopatia, to tworzące się w piersiach maleńkie torbielki. Często dość bolesne. Wiąże się to z nadmiarem jakiś hormonów (nie pamiętam których). Nie wiedziałabym, że w ogóle to mam, gdyby nie 1,5cm guz, który wykryłam w piersi parę lat temu. I właśnie onkolog do którego sie zwróciłam przepisał mi ten lek. To jest wyciąg z czegoś (skleroza - parę lat już tego nie brałam). On po prostu jakoś wpływa na równowagę hormonalną (sam hormonem nie będąc) i tym samym łagodzi objawy PMS.Dawkowanie jest na ulotce. Kiedys były mniejsze i większe buteleczki. Polecam tę mniejszą, starcza na bardzo długo, bo to się brało jakoś po 20 kropli. Ale resztę doczytasz sama.Aha, ostatnio w jakimś magazynie widziałam nawet reklamę Mastodynonu z tym samym zresztą zaleceniem.Mnie bardzo pomógł, bo zaleczył wszystkie torbiele i przestałam tyle płakać przed okresem.PozdrawiamTyska
    • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 09:03
      Swietnie rozumiem PMS, ja jestem swierzo po porodzie i nie mialam jescze okresu, ale przed bywalo koszmarnie. Po pierwsze puchlam (do 4 kg) kiedy nie miescielam sie juz w swoje spodnie przychodzila nostalgia a z nia wielki glod. Potem byla wscieklosc... wyladowywalam ja na najblizszych. Bylam u ginekologa, ktory karmil mnie Cilestem i proszkami odwadniajacymi... Nic nie pomogla dostalam dola i wyrzucilam wszystkie pigolki. Moja babcia, ktora byla polozna powiedziala, ze kiedys kobiety, pily ziola dziurawca (podobno bardziej uspokajajacy od melisy i dziala anty depresyjnie) i pracowaly w polu...Ja nie troche te rade unowoczesnilam i brala deprim (wyciag z dziuracwca) i duzo sprzatalam (okna!) i chodzilam na joge. W jodzie jest caly zestaw cwioczen na monstruacje i to nie tylko dzilala na bole ale przede wszystkim na psychike. Polecam!!anna
      • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 09:22
        Bardzo dziękuję za odzew. Jeszcze dzisiaj w coś się zaopatrzę, żeby jakoś to wszystko przetrwać...Swoją drogą, prosiłam ginekologa o coś właśnie na pms, a od razu dostałam prochy anty...I tak się zastanawiam, czy aby za kolejną receptę na "te" proszki pani doktor nie dostanie "upominku" od "wdzięcznego" przedstawiciela medycznego w nieznanej mi postaci ...W końcu Alfę i willę za miastem trzeba utrzymać...To tak na marginesie.To jeszcze jedno pytanko: czy Deprim i Mastodynon przyjmuje sie cały czas czy tylko jak czuję że nadeszło pms? No i mniej więcej cena, jeśli pamiętacie. Co ja bym bez Was zrobiła...ebe
        • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 09:42
          Ebe, Mastodynon brałam o ile dobrze pamiętam z przerwami przez kilka miesięcy. To kosztowało wtedy coś ok. 19zł. Nie wiem jak teraz. Zadzwonie dziś po południu do koleżanki (chodziłyśmy z tym samym problemem do tego samego onkologa :-) ) , i napisze Ci dokładniej jak to brałyśmy. Może lepiej pamięta.Pozdro :hello: Tyska
        • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 10:09
          jasne że najlepiej wcisnąć hormony .....ale wiesz co Ebe mój ginelokog to facet i jakos bardziej rozumie problemy kobiet - paradoksalnieDeprim 30 tabletek kosztuje ok 25 zl. Na ulotce jest napisane że poprawa nastroju jest widoczna dopiero po kilku tygodniach. Ja tam odczulam efekt juz chyba po 2 tygodniach. Przede wszystkim humor mi sie poprawił. Nie ma żadnych skutków ubocznych.Poszukaj sobie w internecie o Deprimie a zobaczysz ze znajdziesz same dobre opinie. Pozdrawiam Cię złośnico ;)Anja
        • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 10:33
          Jestem skłonna przypuszczać, że przedstawiciele handlowi od innych środków farmakologicznych (nie tylko tabletek anty) działają równie prężnie. Dlatego cokolwiek nam lekarz przepisuje może się to wiązać niekoniecznie z jego przekonaniem o optymalnym wyborze leku, ale trzeba się liczyć także z jego (lekarza) korzyściami ze strony producenta.Ja jednak z natury jestem osobą ufającą ludziom, a zwłaszcza lekarzowi, którego w końcu sobie wybrałam i lubię myśleć, że on jednak chce jak najlepiej dla mnie.
    • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 09:19
      A teraz coś wesołego. Mnie PMS znakomicie pomaga w sprzątaniu - bywam tak wściekła, że przelatuję mieszkanie zauważając bałagan i brud tam gdzie normalnie go nie widzę i nie chcę widzieć. Wyładowuję energię i padam nocą wykończona ale z pewną satysfakcją. :)
    • Gość: guest Re: To posakudne PMS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.09.01, 12:31
      Hehehe PMS - moja mama to miała i pewnie ma do tej pory ale ja mieszkam 250 km od niej - na moje szczęście :)A swoją drogą biedny ten mój tato.....Mama nie zdawała sobie sprawy co wyprawia, zresztą ja też tego nie rozumiałam, dopóki nie obejrzałyśmy odcinka serialu "Roseanne" w którym bohaterka przechodzi PMS.Mamuśka po obejrzeniu myślała, że dolegliwość jest tam przerysowana. AKURAT! Wyprowadziłam ją z błędu i przez jakiś czas była jakby łagodniejsza. Szkoda że tego serialu nie powtarzają....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka