Hej dziewczyny,ostatnio w szkole rodzenia rozmawialismy o tym, ze muzyka Mozarta (i Vivaldiego) uspokoja dziecie w brzuszku, a potem po urodzeniu tez. Juz kiedys puszczalam moim maluchom Mozarta, ale wtedy nie czulam ich ruchow, wiec nie bylam w stanie stwierdzic, czy sa spokojne czy tez wrecz przeciwnie. Teraz moge: wybitnie rozbrykane malenstwa, jedno z nich z uporczywa (dla mamy glownie) czkawka, milka i zasypiaja, jak tylko uslysza koncert fletowy Mozarta!

ponadto czytalam, ze Mozart ksztalci u dzidzi sluch absolutny! moze bede miala dwa male geniuszki w domu?

polecam wszystkim ciezarowkom! sluchajcie Mozarta, TO DZIALA