Alez jestem wsciekla

i chociaz i tak juz sie nic nie zdziala to przynajmniej sie wyzale na nasza "kochana" pocztę :Jakies poltora miesiaca temu dalam ogloszenie do sklepiku , ze oddam 3 i poł rocznika "Dziecka" i "Twojego dziecka" . Napisala do mnie Ania z Warszawy, umówiłysmy się, że przesle mi najpierw pieniazki za przesylke, tak sie stalo. Paczke (prawie 14 kg) wyslalam 14 października.Jakie bylo dzisiaj moje zdziwienie kiedy jakis bardzo chamowaty facet

przyniosl mi paczke z powrotem z pieczatka "zwrot minal termin odbioru" ocywiscie musialam zaplacic za powrotna przesylke.W pierwszym odruchu napisalam do Ani dlaczego nie odebrala gazet, okazalo sie ze Ania nie dostala zadnego awizo a na jej poczcie powiedziano jej ze zadnej paczki do niej nie bylo.A najwieksza atrakcja czekala mnie po otwarciu paczki tasma na kartonie byla przecieta

czyli paczka byla otwierana .Rozumiem ze kogos skusilo 14 kg ale stare gazety nie okazaly sie atrakcyjne i gdyby w paczce bylo co innego ani nie dotarlaby do Warszawy ani nie wrocila do mnie.Normalne, cholerne zlodziejstwo buuuuuuuuuu