Słuchajcie, czy jest tu ktoś, kto tak jak ja uwielbia tych prześmiewców? Tych pajaców i świętokradców

którzy tak pięknie i demokratycznie potrafią "dowalić" wszystkiemu co się rusza, poczynając od mięczaków i modrzewi, a na Królowej Wiktorii kończąc? Pisze pod wpływem scen z "Sensu życia", które sobie wczoraj przypomniałam. A co Wam się najbardziej podoba w tej twórczosci? Ja jestem pod wrażeniem Terry"ego Giliama, który z jednej strony szargał w "Latającym Cyrku" wszystkie dostępne wartości, a z drugiej strony, stworzył coś takiego, jak "Brazylia" i "Fisher King", które są jednymi z najmądrzejszych, najgłębszych filmów, jakie widziałam...No, a co Wy sądzicie?Pozdrawiam Agnieszka