Gość: guest
IP: *.*
19.12.01, 10:11
No to mam pytanie.Mam przyjaciółkę-liczy sobie 33lata i...od dłuższego czasu nie może mieć dzieci-zajść w ciążę. teraz mieszka z 7 lat młodszym chłopakiem. Kiedyś miała męża, ale wtedy myślała o karierze, a nie odzieciach. Doszło do rozwodu, potem ciężko zachorowała-ma zastawkę w sercu i jest po kilku operacjach serca. Kiedy zamieszkała z obecnym partnerem zabezpieczali się przed ciążą. Potem ona chciała ustabilizować związek, a on dał jej warunek, jeśli ona zajdzie w ciążę, to on się z nią ożeni. No i zaczęły się problemy-tak jest o kilka lat. On ma dobre wyniki. Jej lekarze mówią, że zaczyna się przekwit i to ostatni dzwonek, ale nie chcą jej pomóc. Sytuacja jest skomplikowana. Ona ma poważną wadę serca. Jej partner ma bardzo podobną-też jest po kilku operacjach. Jej niby teściowa urodziła ostanią córkę w wieku 35 lat-ta córka jest oppóżniona fizycznie i umysłowo. W dodatku w rodzinie powtarzają się wady nerek i wiotkość krtani. Brała już jakieś hormony, ale nic nie pomaga.Robiono jej badania hormonalne, które ponoć aż tak żle nie wyszły...Ona ma dziwne cykle-długie, czasami bez skoku(jajeczkowania). Bardzo mi jej żal. Na adopcję nie maja co liczyć-ze względu na stan zdrowia i tego, że utrzymują się tylko z renty(on dorabia na czarno). Mój mąż mówi, że natura wie, co robi i dlatego ona nie może zajść w ciążę... Nie mają za dużo pieniędzy-więc nie stać ich na drogie leczenie, a wiadomo jak to jest. Nie wiem, co jej powiedzieć. Może rzeczywiście zacząć delikatnie tłumaczyć, że i bez dziecka mozna żyć...Tylko jak to wytłumaczyć? Jak pomóc?On powiedział, że jest dużo młodszy i zmieni partnerkę, na taką, z którą będzie mógł mieć dzieci. Sytuacja jest nieciekawa naprawdę. Gdyby była to obca mi osoba i ktoś zadał mi takie pytanie, pewnie napisałabym, żeby nie starali się o to dziecko. Ale to kobieta, która przychodzi do mnie codziennie, szuka w internecie informacji o niepłodności i zadrością patrzy na moje dziecko. Robi się jakaś dziwna. Nie wiem jak jej pomóc. Proszę, podpowiedzcie! Ona pochodzi z Warszawy-może tam gdzieś jest lekarz, który albo im wytłumaczy albo pomoże w ramach ubezpieczenia. A może ktoś zna podobną sytuację. Czy to, że obydwoje mają poważne wady serca, może skrupić się na dziecku? No i czy im starczy czasu na wychowanie dziecka? Pomocy!Ania