Piszę do Was dziewczyny no bo gdzie mam z tym pójść?Mam nadzieję, że mój post Was nie zbulwersuje, ale mnie zrozumiecie a przynajmniej nie zganicie. Mam męża od dwóch lat. I 8 miesięcznego synka.Nasze małżeństwo właściwie nie istnieje.Nie śpimy w jednym łóżku, nie sypiamy od 1,5 roku, nawet już rozmawiać nie potrafimy...Każde ma własne sprawy, problemy. Nic z tym nie robimy co oznacza tak ma być. Zdajemy sobie sprawę, że mieszkamy razem bo nie mamy innego partnera, z wygody, bo nie miałabym gdzie pójść, dla synka. Tak jest i nie ma co dalej pisać.On wie, że jeśli pokocham kogoś odejdę. Jestem spragniona uczucia, miłości, ciepłego słowa, seksu, zrozumienia, przytulenia, dobrego słowa. I stało się. Spotkania oficjalne, bla, bla i miałam kochanka.On ma rodzinę, ale chciał chyba urozmaicenia, może mu się podobałam nie wiem. Próbowałam z nim rozmawiać, ale on milczał mówiąc, że pierwszy raz w życiu nie wie co powiedzieć.......że nie ma wyrzutów sumienia, nie żałuje. Nie to chciałam osiągnąć, bo to tylko w części zmieniło moją sytuację.Znów poczułam się kobietą!!!Poza tym nie chciałam psuć jego życia i tak już zepsutego........Miałam kogoś, przyjaciela, kochanka, nie wiem jak to nazwać.Ale zakochałam się!

nie chciałam tego nie w tej sytuacji ale stało się, co ja mogę na to poradzić?Jak mam oszukać swoje serce, myśli, przyśpieszone tętno kiedy go widzę, albo słszę przez telefon. Kiedy widzę jego oczy, jego spojrzenie, ciało, całego!Wiecie o czym marze?Aby po prostu móc z nim przebywać, patrzeć, obserwować nie musi mnie nawet dotykać.....podać mu rano herbatkę...Ale wiem, że to nie możliwe nie w związku z moją ale Jego sytuacją.Zepsułam wszystko, wyznałam mu miłość To był błąd, bo teraz nie mam nic. Chyba się wystraszył całej tej sytuacji. Unika mnie w czasie tych oficjalnych spotkań unika spojrzenia,rozmowy, po co ja mu to powiedziałam. Tłumiłabym to w sobie, ale choć w części byłby mój. Ale z drugiej strony milczeć, kiedy moje serce wydziera się do niego?A może to i lepiej, uniknę cierpienia?

Nie wiem co robić, dać mu spokój czy próbować porozmawiać. Męczę się bo nie lubię nie powyjaśnianych spraw.Będę wdzięczna za każde zdanie, mam tylko Was eMamy.Marta