Gość: Anjam.Adasia
IP: *.*
07.02.02, 15:51
Drogie mamy,Mojego Adasia karmię piersią. Początki były bardzo trudne i wręcz stresujące.Adas nie chciał ssać a ja zostałam nazwana histeryczką zachwianą emocjonalną.No coż.......Wiem jak ważne jest dla każdej kobiety karmienie piersią, jak wpływa na poczucie własnej wartości, ale ta presja jaka panuje w społeczeństwie jest wręcz toksyczna.Znam wiele mam, które nie mogą karmić z wielu przyczyn wręcz wynikających z trudności czysto fizjologicznych: brak lub mała ilość pokarmu, zapalenie piersi, mało chwytne brodawki itd itd.Są takie mamy które przyjmują lekarstwa.A są takie, których stan emocjonalny blokuje produkcję pokarmu.To bardzo dobrze, że kobiety zachęca się do karmienia naturalnego, ale nie przesadzajmy.Te kobiety które nie karmią piersią są wręcz dyskryminowane nie tylko przez personel medyczny, ale często i przez rodzinę i znajomych.I mnie równiez któregos dnia może zabraknąć pokarmu i trzeba będzie przejść na mieszankę.JAk sobie wtedy poradzę z presją środowiska? - nie wiem.Jest mi bardzo przykro, kiedy widzę kobiety wręcz zakompleksione i zahukane z powodu nie karmienia piersią.Ludzie bądźmi bardziej tolerancyjni,okażmy zdrowy rozsądek i zrozumienie dla tego problemu. Prezentujmy racjonalne podejście do sparwy.Pozdrawiam Anja