Gość: monikap IP: *.* 05.03.02, 09:29 skoro świt. A teraz mi gupio.Matko jak ja tego nienawidze. Zdarzyło mi sie pierwszy raz w zyciu !Czy wam się tez to zdarza ?monikap Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mwegner Re: poryczałam sie w pracy IP: *.* 05.03.02, 09:43 ALe z jakiego powodu? Co się stało?Mi się nigdy nie zdarzyło, cchoć parę razy było blisko....Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mada_w Re: poryczałam sie w pracy IP: *.* 05.03.02, 09:56 Monika, nie martw się. Czy była jakaś konkretna przyczyna, ktoś sprawił Ci przykrość czy tak za całokształt?Mi się to zdarzyło - 2 razy. Raz nie mogłam wyjść punktualnie z pracy (zostałam zatrzymana w ostatniej chwili) - a był to pierwszy dzień kiedy Mikołaj został na siedem godzin sam z nianią, dzień naszej pierwszej rocznicy ślubu a mój mąż też nie mógł wyjść z pracy. Po prostu usiadłam i się rozryczałam.Ja w ogóle należę do tych co sikają oczami przy byle okazji i potem też czuję się co nieco głupio.Drugi raz, parę tygodni temu, życie po prostu mnie przerosło - zbyt dużo miałam na sobie i nie wytrzymałam. Uciekłam szybko do łazienki.Najgorzej jak ktoś zaczyna mnie pocieszać, wtedy to już w ogóle zalewam się łzami bez końca.Ściskam Cię cieplutkoMagda mama Mikołajka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikap Re: poryczałam sie w pracy IP: *.* 05.03.02, 10:16 A tak ogólnie mam kłopoty i jeszcze w pracy mi przywalili.A faktycznie najgorzej, że osoba, którą bardzo cenie i szanuje zaczęła mnie pocieszać...monikap Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiesia Re: poryczałam sie w pracy IP: *.* 05.03.02, 10:28 Mnie się zdarzyło nawet kilkukrotnie. A kiedy kilka miesięcy temu życie mnie przygniotło prywatnie i służbowo, to wypłakałam się w mankiet dyrektorowi przypadkowo spotkanemu po południu na ulicy. Wysłuchał, pocieszył i nawet piwo na otarcie łez postawił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mwegner Re: poryczałam sie w pracy IP: *.* 05.03.02, 10:52 Moni!Trzymaj się i jak najszybciej spróbuj rozwiązać swoje problemy. Faktycznie chyba jest tak, że gdy pociesza nas osoba którą szanujemy, podziwiamy robi nam się jeszce gorzej....Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agna Re: poryczałam sie w pracy IP: *.* 05.03.02, 15:48 jasne, mi się zdarza za każdym razem, jak się narobię, jak dziki wół, a potem za to zbieram cięgi, że się nie postarałam i że nie jestem dokładana, buuuuuu...zwiewam wtedy do łazienki; i nie jest mi gorzej, gdy mnie pocieszają, tylko raczej lepiej, że ktoś ze mną współczuje, albo się chociaż stara...powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikap Re: poryczałam sie w pracy- dzieki IP: *.* 06.03.02, 08:22 juz mi lepiej.To jest dziwne bo ja do płaczliwych raczej nie należe. Ostatni raz taką sytuacje miałam gdy byłam w ciąży (????) - no ale teraz jestem pewna, ze nie jestem...monikap Odpowiedz Link Zgłoś