Dodaj do ulubionych

teściowie i wspólna Wigilia

24.11.06, 14:42
Od pewnego czasu nie radzę sobie z myslami w pewnej kwestii.
Juz za miesiąc wigilia - no właśnie. Na początku chciałam urządzic Wigilię u
siebie, żeby była moja mama ze swoim przyjaciele, przyszli rodzice mojego M -
a to wszystko m.in. ze względu na córkę - ma 1,5 roku, żeby nie było na dziko
trochę tu i trochę tam, tylko spokojnie usiąść, posiedzieć i nigdzie się nie
śpieszyć. Tylko problem jest w tym, że ojciec mojego M do maja nie mógł na
mnie patrzeć, odwidziało mu się na roczku córki. Nie mogliśmy zreszta na
siebie patrzeć oboje, mieliśmy kilka powaznych spięć i on wręcz pajał do mnie
nienawiścią, zresztą ja też. Przez niego leczyłam się u psychologa, bo nie
potrafiłam poradzić sobie sama z sobą, ogólnie wyrz ądził nam przez 11 lat
bycia z moim M wiecej zła niż dobra.
W maju - ze względu na wnuczkę zlość jakby mu przeszła, i teraz uwaza, że się
nic nie stało. Tolerujemy się nawzajem, on przychodzi do nas, my do niego,
ale wielkiej miłości to nigdy nie bedzie. zresztą przez rok nie chciał
widziec swojej wnuczki, nie miał z nia kontaktu, a nawet był oburzony, że
pojawiło się dziecko na świecie. Po roku dojrzał jakby do decyzji i przełamał
się i przyszedł na roczek wnuczki
I cały czas zastanawiam się jak mam z nim usiąść przy stole wigilijnym. Z
jednej strony wiem, że to było kiedyś, że ważne jest dzisiaj, jutro i to, że
próbuje naprawić pewne błędy, że wigilia to czas pojednania, wybaczania, a z
drugiej strony to nie potrafię, za wcześnie dla mnie na wspólną kolację, zbyt
wiele cierpienia mi zadał ten człowiek i tak naprawdę gdyby nie córka to on
nigdy by sie nie zmienił. Nie wiem czy moja mama ma ochotę na łamanie się
oplatkiem wiedząc jask bardzo cierpiałam przez niego.
Rozmawiałam już o tym z M i powiedział, że będzie jak chcę. wymysliłam więc
Wigilię u mojej mamy, a I dzień świąt u nas na obiedzie. wydaje mi się to
lepszym rozwiazaniem.
W zeszłym roku też robilam wigilię, przywiózł tesciową a sam nie wszedł. co
mam o tym wszystkim myśleć.
PS. Chcę waszych opini na ten temat a nie oceniania i krytykowania.
Obserwuj wątek
    • berecik7 Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 14:48
      Zrób tak, jak wymyśliłaś. Nie masz obowiązku katować się obecnością teścia przy
      wspólnym stole.
    • demarta Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 14:51
      najważniejsze do niczego się nie zmuszać, bo to nikomu na dobre nie wychodzi.
      olej konwenanse, olej rady typu "powinnaś". rób tak jak czujesz, a wtedy
      będziesz w zgodzie ze samą sobą, a tylko w taki sposób unika się w życiu
      nerwic wink)))
    • dominika8 Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 14:54
      no widzisz, ja mam podobny problem tyle, że z teściową. W sierpniu wreszcie
      odsłoniła karty i powiedziała co o mnie myśli-że jestem złą żoną, matką,
      człowiekiem, że jej synowi życie zmarnowałam....Przełknęłam. Nie mam do niej
      żalu, ona ma prawo miec o mnie takie a nie inne zdanie. Ale ja też mam prawo
      NIE chciec z nią po tym wszystkim usiąśc do jednego stołu i udawac, że jest
      cacy. Natomiast mój mąż sobie nie wyobraża tego. Ja wiem, że Wigilia to czas
      wybaczania, ale czego ja mam jej wybaczac-tego zdania na mój temat?? Też przez
      nią cierpiałam, była źródłem wszelkim naszych małżeńskich konfliktów
      nie wiem co mam robic.....
      • demarta Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 14:56
        zawsze jeszcze istnieje opcja, ty u swojej mamy, maż u swojej. wilk syty i owca
        cała. w akcie małżeństwa nie jest napisane, że wszystkie święta obowiązkowo
        razem trzeba spędzać.
        • iwciab Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 16:27
          Demarta, nie bardzo wyobrażam sobie swięta ja u swoich, mąż u swoich, wydaje mi
          sie ze to pierwszy krok do rozstania
          • demarta Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 17:37
            moja ciocia z wujkiem, zawsze dzielą się dziećmi i jeżdżą sobie posobno, raz na
            parę lat oczywiście zostają w domu. ale uwierz mi, to najlepsze małżeństwo
            jakie znam, rozwód z pewnoscią im nie grozi.
    • iwciab Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 16:28
      To może najmniejszym złem byłby wyjazd we troje na swięta( Ty, mąż i dziecko).
    • yenna_m Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 16:34
      nie czytam wczesniejszych postow, zeby sie nie sugerowac

      jesli czujesz, ze za wczesnie na taka wigilie - nie decyduj sie na nia
      wspolnie usiadzcie do wigilijnego stolu gdy bedziecie na to gotowi

      a tak w ogole czasami podswiadomie czujemy, ze cos zlego moze sie wydarzyc w
      trakcie spotkania rodzinnego. Nie wiem, ale chyba wyczuwam u Ciebie taka
      oboawe. Wiec tym bardziej, w trosce o te zreanimowane troche relacje, w tym
      roku sprobowalabym spedzic wigilie wlasnie bez tesciow.

      Pomijam juz fakt, ze przywozac tesciowa na wigilie i nie wchodzac do Was, facet
      zachowal sie beznadziejnie...
      • syriana Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 16:48
        zrób jak postanowiłaś
        wspólne święta z teściami to nie obowiązek
        • magi104 Re: teściowie i wspólna Wigilia 24.11.06, 19:18
          A może wigilia w waszym małym rodzinnym gronie, a potem macie dwa dni świąt,
          żeby swoją obecnością obdzielić obie rodziny smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka