karolcia86
25.11.06, 22:28
Sniło mi się dziś że się z mężem rozstaliśmy i popsuło mi to humor na cały
dzień, nie mogę o tym przestać myśleć. W realu układa nam się bardzo dobrze,
ale te sny mi nawracają i ten ból rozstania, który czuję w nocy jest okropny.
To zapewne dlatego, że zanim staliśmy się oficjalną parą, ja byłam w nim
zakochana przez ponad trzy lata, a on mnie traktował lepiej niż koleżankę,
ale nic więcej. I czasem coś zaczynało w nim kiełkować, a potem zmieniał
zdanie i schodziłam na dalszy plan. To były czasy końca liceum, początek
studiów.
Och, ile ja łez wylałam... Aż w końcu zrozumiał, że jestem dla niego
stworzona i teraz jesteśmy małżeństwem od 8 lat. Ale nerwicę na tym punkcie
mam, choć teraz nie daje mi najmniejszych powodów. I nie cierpię tych
poranków, kiedy budzę się z gorszym samopoczyciem niż na kacu.
Ot, tak sobie się wygadałam...