Dodaj do ulubionych

dziecko-ofiara przemocy

IP: *.* 09.08.02, 22:34
Witajcie emamy!Mój post niestety nie należy do wesołych... W jednym z tygodników śląskich przeczytałam wstrząsający artykuł. Ojciec chcąc uciszyć płaczącego malucha kilkakrotnie uderzył nim o wózek. Matka dopiero nazajutrz zgłosiła się z dzieckiem do szpitala. Miała zamiar ukryć prawdziwą przyczynę mnogich siniaków chłopczyka, jednak pogarszający się stan niemowaka nie pozwalał dłużej zwlekać. Niestety chłopczyk miał dane tylko 6 miesięcy szansy na normalne dorosłe życie. Teraz grozi mu niedorozwój psychiczny i trwałe kalectwo. Chyba że zdarzy się cud... Zastanawiam się czy istnieje wymierna kara za takie bestialstwo?
Obserwuj wątek
    • Gość: Aari Re: dziecko-ofiara przemocy IP: *.* 09.08.02, 23:07
      KretynBoże jak ja nienawidze takich ludzi ... nienawidzę z całego serca.Jak można ??? Nigdy nie zrozumiem dlaczego tacy ludzie wogóle istnieją.Najgorsze jest to,że ludzie dowiadują się po fakcie nie można zareagować,zeby temu zapobiec ... bo konsekwencje i ukaranie ojaca dziecku niestety zdrowia nie wrócą.Boże dlaczego ?? Nierozumiemwstrząśnięta wioleta
    • Gość: altro1 Re: dziecko-ofiara przemocy IP: *.* 09.08.02, 23:16
      Nie wiadomo kto gorszy matka czy ojciec? Swoją drogą często słyszy się o martych noworodkach i znęcaniu się nad maluchami właśnie na Śląsku. A może tylko ostatnio..aga
      • Gość: Horska Re: dziecko-ofiara przemocy IP: *.* 09.08.02, 23:27
        Jak pomyślę o dziecku które jest bite i cierpi, nie ma go kto przytulić , pocałować, pogłaskać to mi serce pęka. Dosłownie.Odkąd mam Szymcia to krzywda innych dzieci strasznie mnie boli. Ale będę się modlić za dzieci bite i maltretowanie, może ich los się kiedyś odmieni.Agnieszka
        • Gość: lea Re: dziecko-ofiara przemocy IP: *.* 10.08.02, 06:53
          Nie ma nic gorszego, jak cierpienie niewinnego dziecka!Każde dziecko ma prawo do szczęścia i miłości.Tak bardzo chciałabym to zapewnić wszystkim maluszkom... ale nie mogę :(Często myśleliśmy z mężem o rodzinnym domu dziecka ale nasze warunki życiowe na to nie pozwalają ! A państwo tylko utrudnia!Przecież tyle ludzi czeka na wymarzone dziecko ! I wielu dzieci czeka na normalny dom!Dlatego nie bądźmy obojętni na krzywdę dziecka!!!i rozsiewajmy miłość wszędzie wokól nas ...pozdrawiam lea
          • Gość: Aari Re: dziecko-ofiara przemocy - domy dziecka IP: *.* 10.08.02, 12:05
            Wiecie co wczoraj włąśnie rozmawiałam o tym z kolezanką. Ona miała ciężkie dzieciństwo - bez ojca, matka pijaczka. Kilka razy wylądowali z bratem w domu dziecka ( na jakiś czas - potem wracali do matki ) I powiedziała mi, że w domu dziecka było jej lepiej, że cieszyła się kiedy ją zabierali bo przynajmniej była pewna, ze nikt jej nie zbudzi w środku nocy, nie będzie bił, krzyczał, nie będą musieli się przenosić z meliny na melinę. Była pewna, ze nie będzie głodna ani brudem nie zarośnie. Płakała ... owszem - jak to dziecko.Powiedziała też , ze więcej rozumie. Sama miała takie dzieciństwo i teraz jak widzi maltretowane dziecko to nie poprzestaje na użalaniu się nad nim .... raz zdarzyło się,ze poszła do takiego ojca i po prostu dała mu w pysk ( a rączkę ma konkretną ). A potem skierowała sprawę na policję. Niestety nic nie zrobiono.Nie wiem jak to jest .... tyle się mówi o maltretowanych dzieciach a jak chce się zgłosić sprawę odpowiednim organom to oni i tak nic nie robią ... bo maja za mało dowodów ???A jak dzieciak krzyczy i słychac pod oknem w bloku jak go matka czy ojciec tłucze to nie jest dla nich żaden dowód. Normalnie płakac się chce.wioletapozdr.wioleta
            • Gość: Marina Re: dziecko-ofiara przemocy - domy dziecka IP: *.* 11.08.02, 09:31
              Otoz to : oburza nas taka postawa , placzemy nad losem dziecka , ale gdy slyszymy krzyki za sciana kto sie odwazy zareagowac?Jak reaguje straz miejska policja czy opieszaly kurator sadowy-nie wszyscy kuratorzy maja luz gwoli sprawiedliwosci.Myslalyscie kiedys jak mozna pomoc maltretowanemu dziecku?Co myslec o nauczycielce , ktora na lekcjach wf widzi , ze dziecko ma liczne pregi regularne pasy , siniaki i podbite oko i nie reaguje?Przeciez jest pedagog w szkole.A my czy nie boimy sie porysowanego samochodu i przebitych opon i przymykamy oczy na agresywne zachowania rodzicow wobec dzieci?Moje podworko choc bardzo nowe to typ studni w poranki niedzielne slychac huki i awantury zawsze z tych samych okien.Kiedy konczy sie wolnoc Tomku?Czasem naprawde mozna pomoc przez fakt , ze sie widzi co w tym domu sie dzieje.M
    • Gość: eBeata Re: dziecko-ofiara przemocy IP: *.* 12.08.02, 11:33
      Sa dwa problemy w tej sprawie.1. Otoczenie. Ktoś musi zareagować, zawiadomić policję lub jakąś organizację, czy też przedzwonić na niebieską linię. A z zasady:- otoczenie niewiele się różni poziomem moralnym, czy stosunkiem do bicia od rodziców takiego dziecka.- pokutuje pogląd, że lepiej się nie wychylać, żeby np. nie oberwać od takiego tatusia.- powszechna znieczulica, a po co się angażować, a nie mam czasu, a co to da.... /jak często w wywiadzie środowiskowym sąsiedzi twierdzą, że nic nie słyszą, że się do życia innych nie wtrącają/2. Odpowiednie służby. Tak naprawdę wszystko jest ładne w teorii, praktyka przeraża. Nawet tam gdzie rodzina jest objęta opieką kuratora. Wystarczy, że dzieci chodzą do szkoły i jest o.K. Większości się po prostu nie chce działać. A sądy? Długo by można....Kiedyś myślałam, że najgorsza matka lepsza jest od domu dziecka. Teraz jak patrzę na takie zmarnowane przez nią dzieciaki to rośnie gula w gardle. I co z tego, że była sprawa w sądzie, wizyty we wszystkich organizacjach "pomocnych dzieciom". Nic się nie zmieniło. Nawet wręcz przeciwnie. Matka poczuła się pewniej. Najgorsza w tym wszystkim jest właśnie bezsilność.
    • Gość: pysia22 Re: dziecko-ofiara przemocy IP: *.* 12.08.02, 14:31
      Patrze i słucham o takich małych żabkach i zastanawiam sie jak to mozliwe, że bicie dorosłego człowieka uważamy za czyn karalny, a dzieci nie. Bo co? Bo to wychowanie. W nosie mam takie wychowanie. Nie jestem aniołem, sama kilka razy w życiu dałam klapsa dzieciom, ale zawsze potem przyszło opamietanie - o Matko, co ja robię???Kilka razy widziałam program na TVN o adopcjach. I najbardziej zszkowoało mnie to, że wracają dzieci do domu, chcą poznać rodziców - matki, a te podchodza do nich obojetnie. Olewają, nie zwracaja uwagi. Jakby to byli zupełnie obcy ludzie, a nie ich własne dzieci. Porzucaja drugi raz, tylko tym razem duzo bolesniej, bo dzieci są swiadome całej sytuacji. Dlaczego ludzie są tak okrutni. Dlaczego krzywdza, molestuja i bija swoje dzieci. I dlaczego większość z nas stoi obojetnie. Byłam teraz nad morzem. Widziałam matki szarpiace swoje dzieci, bijace je, agresywne. I nie miałam odwagi podejść do nich i zwrócić im uwagi. Stchórzyłam...Pysia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka