Dodaj do ulubionych

nastoletnia NIE ZNACZY ZŁA!

03.12.06, 20:35
Poczytałam właśnie archiwalne posty. Przeraziło mnie to, co niektórzy sądzą
na temat nastoletnich matek!
Sama jestem jednocześnie szczęśliwą mamą 4-miesięcznego malucha i uczennicą
liceum. Osobiście raczej nie spotkałam się z nieprzyjemnościami, chociaż
oczywiście na ulicy ludzie się oglądali, kiedy jeszcze chodziłam z
brzuszkiem. No cóż... można się przyzwyczaić. Jednak zdaję sobie sprawę z
tego, że wielu ludzi uważa niestety mnie i dziewczyny w podobnej sytuacji za
życiowe nieudaczniczki z patologicznych rodzin.
Ja ani nie pochodzę z patologicznej rodziny, ani nie uważam się za
nieudaczniczkę!
Z moim chłopakiem cały czas jesteśmy razem i wspólnie wychowujemy naszego
synka! Do szkoły dalej chodzę i jakoś sobie radzę! W ciążę nie zaszłam po
pijaku, bo wcale nie piję! Nie zostawiam dziecka i nie biegam na imprezy! Nie
chodzę też na obcasach, w mini i z wyzywającym makijażem!
Proszę uwierzyć, że młodziutcy rodzice mogą wychować szczęśliwe dziecko tak
samo jak 30-letni małżonkowie!
Mi pomagali i pomagają wszyscy na około, ale są dziewczyny, które spotyka w
takiej sytuacji więcej złego niż dobrego! Zamiast im uprzykrzać życie trzeba
im pomóc!
Zdaję też sobie sprawę z tego, że mój wiek nie jest najodpowiedniejszy na
rodzenie dzieci, ale jeżeli już dziecko się poczęło to trzeba zrobić wszystko
żeby było mu dobrze, żeby było szczęśliwe!
Obserwuj wątek
    • lidia23 re 03.12.06, 20:38
      Masz rację ale powiedz co możesz mu dać oprócz miłości?
      • mbwj88 Re: re 03.12.06, 20:41
        daj spokój teraz pomogaja jej rodzice ale kiedyś pójdzie do pracy
        dziecko nieczego nei zamyka pójdzie dziewczyna na studai do pracy a dziecko
        będzie miało zawsze młoda mamę
        mi się śniło ze moja 18 letnia córka jest w ciąży ale to na szczęście tylko sen
        bo zaraz wszystko organizowałam jej naukę studia opiękę dla dziecka
        mam nadzieję ze jednka tak sie nei zdazry ale jak juz to jej pomogę ze wszyskich sił
        • andaba Re: re 03.12.06, 20:45
          Nie sądzę, żeby ludzie tak strasznie oceniali nastoletnie matki. Głównie zarzuca im się brak rozsądku - chyba przyznasz, że nie bezpodstawnie.
          A poza tym - nastoletnia matka taka sama dobra jak dwudziestoletnia, tyle że jest jej trudniej, o ile nie a rodziny, która pomaga w każdej sytuacji.
      • demarta Re: re 03.12.06, 20:42
        lidia23 napisała:

        > Masz rację ale powiedz co możesz mu dać oprócz miłości?

        lidia, a jaka odpowiedź by cię usatysfakcjonowała? porsche i dom 400m2?
        • wieczna-gosia Re: re 03.12.06, 20:44
          ale pani kochana jakie wartosci????

          nabijam sie smile
          urodzilam majac 17 lat i jakos wyszlam na ludzi smile
          • demarta wieczna 03.12.06, 20:47
            ale to takie subiektywne.... na ludzi, na ludzi, nagaj mi tu paru swiadków
            twojego ludziostwa, to uwierzę.... może wink)))
            • wieczna-gosia Re: wieczna 03.12.06, 20:58
              demarta smile)

              moje osobiste subiektywne poczucie mie wystarcza.

              inna sprawa ze fajkt posiadania tylu dzieci w oczach wielu moze swiadczyc o
              czyms wrecz przeciwnym smile
              • agnieszka_azj Re: wieczna 03.12.06, 21:02
                wieczna-gosia napisała:

                > urodzilam majac 17 lat i jakos wyszlam na ludzi smile

                Na jakich ludzi, pani kochana ??? Na patologię wyszłaś i tyle wink)) Stanowisz
                kochaniutka zdecydowany antyprzykład wink

                • mbwj88 Re: wieczna 03.12.06, 21:43
                  a dlaczego niby wyszła na patologię?
                  • agnieszka_azj Re: wieczna 04.12.06, 10:33
                    Bo normalni ludzie nie mają tylu dzieci wink)) Nie wiesz ??? Więcej niż "parka"
                    = patologia wink))
          • adsa_21 Re: re 04.12.06, 10:14
            ja mialam 19.
            i tez wyszlamsmile)
            • arnikaarnika Re: re 04.12.06, 10:15
              a kedy zaczełaś ten .. no wiesz ?
              • adsa_21 Re: re 04.12.06, 17:17
                noo.jak to kiedy, nie wiesz, nie domyslasz?
                11 mialam lat, moze 12 i na dobry poczatek zrobilam to ze wszystkimi kolegami w
                klasiesmilebig_grinD
      • mamusia_tymusia Re: re 03.12.06, 21:19
        Miłość to podstawa! Dzięki niej jest i będzie szczęśliwy! Poza tym nieczego mu
        nie brakuje! Na razie utrzymują nas rodzice, ale już niedługo i ja i mój
        chłopak będziemy zarabiać na siebie i na niego!
        • mbwj88 Re: re 03.12.06, 21:44
          no i pięknie
          repepty na szczęście nikt nei zna
        • michasia24 ale musisz przyznać 03.12.06, 21:47
          że niestety jest z tym różnie, niektóre młode mamy są tak bardzo
          nieodpowiedzialne że aż głowa boli (sama znam takie przypadki) a niektóre są
          super mamusiami (znam taki jeden). Narazie rodzice cię utrzymują, i mówisz że
          niedługo wy będziecie - trzymam kciuki, ale pamiętaj że w życiu róznie bywa. A
          tak wogóle to gratuluje smyka mój też ma 4 miechy
    • mamciakam Re: nastoletnia 03.12.06, 21:48
      nic tylko zyczyc wam szczescia i miłosci z całego serca... gratuluje postawy a
      resztą sie nie przejmowac "a niech se gadają co chca" wy wiecie swoje...
      • justinka_27 Re: nastoletnia 03.12.06, 22:22
        Eee tam, nie przejmuj się big_grin
        Ja urodziłam mając 17 lat i nasłuchałam się (oczywiście pocztą pantoflową) jaka
        to tragedia rodzinna smile))
        Dziś ta "tragedia" ma 12 lat jest szczęśliwa, przynosi świadectwa z
        wyróżnieniem, ma mnóstwo zainteresowań, nie włoczy się po osiedlu z kumplami,
        nie pije, nie pali, nie kradnie... a jak miło kiedy słyszę komentarze, że
        wyglądam jak starsza siostra mojego nastolatka wink
        Krytycznych spojrzeń na ulicy raczej sobie nie przypominam, jedynie dwie
        babunie wielce oburzone na jednym ze spacerów z wózkiem i z moim 13 letnim
        wówczas bratem, które "dyskretnie" zastanawiały się czy to ojciec dziecka...
        ubaw mam z tego do dziś big_grin
        • mamusia_tymusia Re: nastoletnia 03.12.06, 22:50
          Miło przeczytać coś takiego. Z całego serca wierzę, że nam się uda żyć tak jak
          chcemy, że Tymek wyrośnie na zadowolonego z życia chłopaka, ale takie słowa
          dodatkowo upewniają mnie w tym, że damy sobie radę! smile Dzięki!
    • magdusinska Re: nastoletnia NIE 03.12.06, 23:03
      Dobrze, że o tym piszesz. "Wiekowa" matka też może być nieodpowiedzialna i
      niesamodzielna. Ja uważam, że sztuką i bohaterstwem jest to dziecko pokochać i
      urodzić i wychować, a nie cichcem usunąć i zapomnieć. Powodzenia:0
    • juleczka4 Re: nastoletnia NIE ZNACZY zła 03.12.06, 23:08
      Ja trzymam kciuki ,żeby Wam się wszytko ułożyło i napewno tak będzie.
      Ty kończysz szkołe ,pójdziesz do pracy , Tymusia dacie do żłobka (chyba,że
      macie inne rozwiąznie) ,chłopak napewno też bedzie pracował i szybko się
      usamodzielnicie smile)
      Po za tym macie rodziców ,którzy Was nie zostawią i zawsze pomogą , bo Was
      wspierają od początku.

      Trzymajcie się mocno razem ,a bedzie dobrze big_grin

      Pozdrawiam i mocno ściskam smile
    • kayah73 Re: nastoletnia nie znaczy ZŁA! 03.12.06, 23:15
      Moja bliska przyjaciolka urodzila syna w wieku 16 lat. Teraz on sam ma 17 lat,
      11-letnia siostre, przyjaciolka ma 2 fakultety, jej maz (ojciec obojga dzieci)
      doktorat, tworza na prawde fantastyczna rodzine, stoja bardzo dobrze finansowo
      (sami do wszystkiego doszli). Na prawde inteligentni, interesujacy ludzie,
      bynajmniej nie patologia.

      Mamusiu Tymusia, trzymam kciuki, zeby i Wam wszystko sie dobrze ulozylo! Bo na
      pewno nie jest Wam latwo. Pozdrawiam!
    • aluc Re: nastoletnia 04.12.06, 00:11
      pogadamy za 10 lat
      świetlany przykład wiecznej znam wink z bardziej bliska znam przykład nieco mniej
      świetlany, z bardzo porządnej rodziny, bo tej samej he he he

      PS. dzieci mniej świetlanego przykładu mają się świetnie i z pewnością są
      szczęśliwe
      • arnikaarnika Re: nastoletnia 04.12.06, 07:54
        Oni byli dziećmi kiedy się pobierali ,panna młoda na tym zdjęciu jest w 7
        miesiącu ciąży :
        skafander-i-hiena.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11320372

        teraz mają świetną rodzinę ,trójkę dzieci dom i w wieku 26 lat skończone
        studia .
        Sądzę żę wiela z nas nienastoletnich żałuje że nie poszło ich drogą ,nie wyszło
        za swoją pierwszą miłość...
        • aguskin Re: nastoletnia 04.12.06, 09:23
          wiek o niczym nie świadczy ale wnętrze, znam bo mam w rejonie 16 i 17 letnie
          matki które się staraja i im wychodzi i 35 które się nawet nie staraja,
          jak leżałam na OCP w szpitalu niestety przez dlugi czas w ciązy leżała ze mną
          16 letnia dziewczyna, (była taka drobniutka), fakt że ordynator sie brzydził
          jej zbadać ze względów osobistych bo miał w jej wieku b. podobna córkę i czuł
          się z tym okropnie, ale dziewczyna dzien po dniu zaskakiwała mnie swoim
          rozsądkiem , o wszystko pytała czytała starała się bardzo i chłopak też, i
          naprzeciwko leżała 24 letnia panna po założeniu szwu jeszcze trętwa od narkozy
          pomimo nakazu dobę leżenia powiedziął pier.... musze zapalić i poszła, ta 16
          letnia tak się przejęła ze tamta naraża swoje dziecko kłóciły się az
          pielęgniarki przyleciały.
          fajnie jest mieć młodych rodziców
          to tylko gadanie w wielu krajach rodzą młodziutkie dziewczyny i w ich kulturze
          to nie patologia tylko najlepsze rozwiazanie,
          macierzyństwo normalną wew. krztałtującą się dziewczyne zmieni super mame,
          a pozbawioną instynktu 30-paro- latke w depresyjną umęczoną matke " nie nadaję
          się".
          oczywiście cywilizacja nie przystosowuje większości do takiej odpowiedzialności,
          wierzę że Wam i wielu się uda, bo chcieć to móc.
    • burza4 Re: nastoletnia ! 04.12.06, 10:38
      mamusia_tymusia napisała:

      > Proszę uwierzyć, że młodziutcy rodzice mogą wychować szczęśliwe dziecko tak
      > samo jak 30-letni małżonkowie!

      Nikt tego nie kwestionuje, jednak statystyki są nieubłagalne - większość takich
      związków się rozpada, łatwo pisać jacy to jesteście szczęśliwi, w sytuacji
      kiedy wszystkie problemy spadają bardziej na waszych rodziców niż na was. Twoje
      dziecko ma dopiero parę miesięcy, odezwij się za parę lat, to będzie to
      wiarygodna informacja.

      > Mi pomagali i pomagają wszyscy na około, ale są dziewczyny, które spotyka w
      > takiej sytuacji więcej złego niż dobrego! Zamiast im uprzykrzać życie trzeba
      > im pomóc!

      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja bym wolała, żeby mi nikt nie
      musiał pomagać i wolałabym wiedzieć, że od nikogo nie jestem zależna, ty
      nawołujesz do pomagania, bo takim matkom "ciężko" - cóż, jak ktoś sobie
      spieprzył życie, to komu ma być ciężko? dziadkom?

      na razie to ciężko jest twoim rodzicom, bo to na nich spadają dodatkowe
      obowiązki, wy na razie bawicie się w rodzinę.

      Wpadka to nie koniec świata, pewnie że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i
      trzeba po prostu jakoś inaczej zorganizować życie. Ale nie jest to również
      żaden powód do radości, naprawdę nie ma tu czego gloryfikować.


      • janka007 Re: nastoletnia ! 04.12.06, 18:43
        burza4 napisała:

        > Nikt tego nie kwestionuje, jednak statystyki są nieubłagalne - większość
        takich
        >
        > związków się rozpada,

        Możesz podac te statystyki? Bo nie widziałam takich. Są statystyki dotyczące
        małżeństw zawieranych "z brzuchem", ale to z lekka nie to samo.
    • anik801 Re: 04.12.06, 10:50
      Znam dziewczynę,która urodziła w liceum.Mieszka z mamą i matka pomaga jej w
      wychowaniu synka.Dziewczyna bardzo sympatyczna,studiujemy razem,ona pracuje.
      Zawsze ładnie ubrana,uczesana.Malcha widziałam na zdjęciach-
      zadbany,uśmiechnięty.Wiadomo,że będzie mu brakowało ojca.Jednak czasem tak się
      zdarza i już.U nas we wsi było niedawno wesele-chłopak i dziewczyna w klasie
      maturalnej.Dziewczyna ma trzyletniego braciszka,a teraz sama urodziła synka.
      Oczywiście znam też takie nastoletnie matki,że lepiej nie mówić.Jednak
      zastanówmy się,czy znamy kobiety w dojrzałym wieku,które są okropnymi matkami?
      Ja znam-dorosłe kobiety,mające dzieci,które piją i dają tyłek na lewo i prawo!
      Nie można tak segregować,że młode to złe,a te niby dorosłe to dobre.A poza tym
      dorosłość zaczyna się według prawa w wieku 18lat.A my i tak patrzymy na 18latki
      w ciąży jak na przestępczynie.Ja urodziłam córkę będąc trzy lata po ślubie i
      mając 23lata-i tak wiele ludzi twierdziło,że to za wcześnie!Ponieważ wyglądam
      na 17-18lat spotykałam się w ciąży z bardzo niemiłymi spojrzeniami!Niedługo
      będę miała 27lat,a jak idę z córką,to widzę te dziwne spojrzenia!Nikt nie zada
      sobie trudu najpierw sprawdzić ile mam lat,tylko od razu ocena!Moje dziecko ma
      wspaniały dom,jesteśmy w stanie zapewnić jej z mężem praktycznie wszystko pod
      każdym względem!Dlatego denerwują mnie takie spojrzenia lub komentarze! Dlatego
      jak widzę młodą dziewczynę w ciąży nie patrzę na nią dziwnie,bo ona może mieć
      więcej lat niż ja.
    • bea.bea Re: nastoletnia 04.12.06, 10:51
      nie mam nic przeciw nastoletnim makom...ale...
      ..nie byłby to zapewne taki miły post gdyby ci wszyscy powiedzieli ci...masz
      dziecko, chciałas dziecko, to sobie radź...

      fajnie jest mieć dziecko gdy cały swiat jest ze mna, moge sobie chodzic do
      szkoły, mam co do garnka włozyć, i w zasadzie nic w zyciu sie nie zmieniło ...no
      doszla mała istotka...

      ...ale gdyby nagle trzeba było dorosnąc...tak całkiem dorosnąc...bo trzeba dać
      dziecku jeść , zapłacic za mieszkanie, a i ubrać sie trzeba...to życie
      nastoletniej mamy nie byłoby takie rózowe....byłoby bardziej DOROSłE
      • anik801 Re: nastoletnia 04.12.06, 11:06
        Tu się zgadzam!Dorosłe życie znaczy odpowiedzialne-ktoś może być odpowiedzialny
        w wieku 17lat,a ktoś może mieć 30 i nie nadawać się do dorosłego życia!Trzeba
        sobie zadać pytanie-czy potrafilibyśmy sami bez pomocy rodziców utrzymać siebie
        i dziecko?Znam taką parę-ona miała 18,a on 17l gdy okazało się że zostaną
        rodzicami.Super sobie poradzili!Oboje pracowali,sami się utrzymywali.Ona
        zrezygnowała z pójścia na studia,a właściwie odłożyła to w czasie. Potem,gdy
        dziecko podrosło zaczęła studiować.Dziś bardzo dobrze im się powodzi,mają dwoje
        dzieci,fajne mieszkanko,fajne autko,oboje pracują.A wszyscy na początku ich
        krytykowali,wróżyli że nic z tego nie będzie,itd.Byli naprawdę napiętnowani!A
        teraz Ci,którzy najwięcej ich krytykowali mogą im tylko pozazdrościć!Ale to
        zależy od ludzi.W tym przypadku chłopak stanął na wysokości zadania-pracował na
        początku po 12godz.dziennie.Przy dziecku potrafił zrobić wszystko.I to jest
        właśnie dorosłość-oni nie czekali,aż ktoś im pomoże,nie liczyli na rodziców.
        Wzięli się w garść i stworzyli stabilną rodzinę,pomimo młodego wieku!
      • wieczna-gosia Re: nastoletnia 04.12.06, 14:01
        > ...ale gdyby nagle trzeba było dorosnąc...tak całkiem dorosnąc...bo trzeba dać
        > dziecku jeść , zapłacic za mieszkanie, a i ubrać sie trzeba...to życie
        > nastoletniej mamy nie byłoby takie rózowe....byłoby bardziej DOROSłE

        bea mysle ze 90% tragedii zwiazanych z nastoletnimi matkami wynika wlasnie z
        postawy bliskich pt "dorosnij natychmiast i za mieszkanie plac". Bo rzecz cala
        polega na tym ze nastoletnia matka nie jest dorosla. I fakt ze zachowuje sie
        odpowiedzialnie w stosunku do dziecka jest jednym z aspektow tej doroslosci, ale
        wiele innych jeszcze czeka.

        I oczywiscie najlepiej miec dzieci bedac calkowicie doroslym i niezaleznym,
        ktorego to warunku nie spelnia spora rzesza 30 z tego forum smile) takze nie
        demonizujmy nastoletniego macierzynstwa (po pierwsze jaki to procent w ogole?
        5%? no dajcie spokoj) ale i nie przesadzalmy ze jest super.

        Gdybym miala wybor smile to bym poczekala raczej te 4-5 lat smile)
        • demarta Re: nastoletnia 04.12.06, 17:05
          wieczna-gosia napisała:

          > Gdybym miala wybor smile to bym poczekala raczej te 4-5 lat smile)

          a ja bym sie szybciej postarała i nie czekała te 4-5 lat, bo nie warto. jak
          zaszłam miałam na karku 30-kę i stabilną pracę, z której (byłam pewna) mnie nie
          wyrzucą. mały sie pojawił, macierzyński minął i... zwolnili mnie. a jak
          oszczędnosci się skończą, to trochę też nas na to dziecko nie będzie stać. i
          co, jestem chyba z tych niedojrzałych...tongue_outPPPP
    • nchyb ale szybko babcią można zostać... 04.12.06, 15:10
      mam kilka koleżanek, które nastoletnimi mamami były...
      zdecydowana więksozść z nich bardzo odpowiedzialna, ale:
      jedna moja koleżanka uroziła się gdy jej mama miała 16-lat. Oa sama urodziła
      córkę również mając 16 lat. I tak jej mama została 32-letnią babcią.
      Córka mojej koleżanki 4 lata temu (mając 16 lat) urodziła córkę. Pamiętam jak
      ta koleżnka mi się żaliła, że jej córka bezmyślna i tak szybko ją babcią
      uczyniła smile
      Przy okazji, mama tej mojej koleżanki - mając niecałe 48 lat została PRABABCIĄ!
      To jest dla mnie największy minus nastoletniego macierzyństwa smile))
      • aguskin Re: że wszystcy pomagają. 04.12.06, 16:58
        co w tym dziwnego ze pomagaja, od tego ma sie bliskich i znajomych,
        moja tesciowa od dawna nie zyje a mama mieszka daleko przyjeżdza na swieta,
        moj syn jako jeden nieliczny zawsze chodził w ferie i wakacje do przedszkola,
        pytałam wielu 19 matek z mojej grupy kto siedzi z ich dziecmi,
        prawie wszystkie powiedzialy że mamy lub teściowie,
        wiele babć bardziej pomaga starszym matka bo długo na wnuka czekały
        i jak juz się taka 30 letnia córunia zdecydowała urodzić to święto cALA
        rodzina skacze, bo ona do pracy musi bo kto ją później przyjmie,
        i babki siedzą całe dnie i weekendy bo córunia po pracy zmęczona,
    • gruba-buba na pocieszenie ;-) 04.12.06, 18:43
      Chyba żaden czas tak naprawdę nie jest super dobry na urodzenie dziecka, bo
      zawsze krzyzuje nam jakieś plany, albo jest się jeszcze za młodym i w szkole,
      albo właśnie zażyna się na studiach, albo traci czas, w którym można by było
      już szarpać własną ścieżkę wielkiej kariery zawodowej. Takie popieprzone czasy,
      że trzeba z czegoś zrezygnować, Ty akurat z przywilejów nastolatki, czyli
      beztroski, imprez i szaleństw z kuplami po nocach, wyjazdów, waka cji i
      innych. Ale dziecko podrośnie i nadrobisz czas, bo wcale nie prawda, że z
      chęci imprezowania się "wyrasta". Ja jeszcze nie wyrosłam. Młódka nie jestem,
      bo zanim zdecydowałam się na dzieci to odwalilłam cały szczegółowy plan z
      wielkimi osiągnięciami włącznie. Teraz z perspektywy czasu zastanawiam się, czy
      nie lepiej byłoby najpierw pomyśleć o dziecku, a potem dopełniać kolejne
      punkty życiowych planów. Chyba jednak chodzi tu o to by umieć znaleźć się w
      sytuacji i docenić to co mamy w tej chwili, a nie co moglibyśmy mieć gdyby...

      I chyba nie wiek ma tu znaczenie, bo uwierz mi, że na te starsze matki też
      patrzy się jak na wybryk natury. A często starszym mamom brakuje już sił do
      wstawania po nocach i cierpliwości, zżartej podczas robienia wielkiej kariery w
      zawodzie.

      I na pewno bez względu na to w jakim wieku moja córka sama zostanie matką będę
      ja wspierać i pomagać.



    • mbwj88 Re: nastoletnia 04.12.06, 22:41
      koleżanka z klasy córki mojej jest w ciąży-news dania
    • nenia1 Re: nastoletnia ... 04.12.06, 23:07
      Zdecydowanie nie ma sensu prawić kazań i wbijać w poczucie winy nastolatkę, która urodziła dziecko. W myśl zasady nie płakania nad rozlanym mlekiem, zwyczajnie na to zbyt późno, a dodatkowo takie "krakanie" może stać się samospełniająco przepowiednią - oczekując niepowodzenia wychodzimy mu naprzeciw.

      Daleka byłabym jednak od gloryfikacji wczesnego macierzyństwa. O ile jeszcze przy wydatnej pomocy "starszyzny plemiennej" może młodociana mama i tata jakoś sobie poradzić, to pozostawieni sami sobie mają o wiele mniejsze szanse, niż rodzice po dwudziestce.

      Fragment opinii EKES z 2005r.:

      "Nastoletni rodzice częściej niż ich rówieśnicy żyją w ubóstwie i nie posiadają pracy. Dla przykładu, 45% kobiet w 15 krajach UE, które zostały nastoletnimi matkami, zamieszkuje w gospodarstwach o dochodzie w najniższym przedziale, podczas gdy jedynie 21% kobiet, które urodziły pierwsze dziecko w wieku dwudziestu kilku lat, znajduje się w tej grupie dochodu. 90% nastoletnich rodziców otrzymuje zasiłek z opieki socjalnej".
      • mijaczek Re: nastoletnia ... 04.12.06, 23:24
        Dasz sobie rade.
        Nie dobijajcie dziewczyny.
        Nie prawcie tez kazan, bo ile jest ciaz z wpadek. I nie wazne czy zwiazki maja
        czy nie maja blogoslawienstwa ksiezy... naprawde... slubne czy niueslubne
        dziecko ma gleboko w pieluszce czy jego rodzice sa malzenstwem. Ono chce byc
        kochane i mec zapewniony byt.
        A wy przestancie byc swieto..e, OK?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka