Dodaj do ulubionych

Seks małżeński w kontekście zdrady

IP: *.* 13.11.02, 12:49
Chciałabym poznać Wasze zdanie dotyczące seksu: czy partner (chyba najczęsciej żona) powinna się zmuszać do pewnych zachowań seksualnych, po to by spełnić oczekiwania męża - często wbrew sobie - tylko po to by zmniejszyć ryzyko bycia zdradzoną? Jeśli tak to czy jest jakaś granica takiego zachowania? Co jest lepsze "zmuszanie się" czy bycie zdradzanym; bo mężczyzna i tak i tak swoje "zachcianki" musi zaspokoić i nie ma się co oszukiwać i mówić o kompromisie.Nie chodzi mi o właściwy dobór przed ślubem - przypominam to sprzeczne z nauką kościoła - tylko o faktyczny problem.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 13.11.02, 13:39
      Wiesz, problem jest złożony. Po pierwsze, kobieta do niczego nie powinna się zmuszać - zadawanie gwałtu samej sobie (czyli postępowanie wbrew sobie) jest chyba równie złe jak bycie ofiarą gwałtu. No ale to nie rozwiązuje Twojego problemu, bo są też inne pytania:1. czy to mąż uważa, że musi zaspokoić swoje zachcianki i grozi, że jak nie to poszuka sobie innej ofiary? Czy może mąż tylko zasugerował, żebyście robili coś, co Tobie nie odpowiada, a Ty wierzysz obiegowej opinii, że "mąż musi dostać, a jak nie to zdradzi"?2. co takiego Twój mąż chciałby robić? Normy zachowań seksualnych są przecież bardzo szerokie (i ogranicza je tylko kryterium zgody współżyjących), choć jeśli oczywiście zastosować normy kościelne to poza zwykłymi stosunkami niewiele zostaje - chodzi mi o to, że być może to Ty masz zahamowania, nad którymi wspólnie musicie popracować. Skoro nie współżyliście przed ślubem, to musicie się dopasować, poznać, oswoić ze sobą. To wymaga dużej delikatności z obu stron - mąż nie może Cię do niczego zmuszać, a Ty nie możesz go potępiać (i vice versa! bo przecież czasem to kobiety są bardziej wymagające w łóżku). Jeżeli podejdziecie do tego zadania z pozytywnym nastawieniem to otrzymanie wspaniałą nagrodę w postaci wielu lat wspólnej zabawy w łóżku, spełniania wzajemnie swoich zachcianek i możliwości szczerej komunikacji, która to szczerość przeniesie się na inne sfery Waszego życia.3. jeżeli zachcianki męża leżą na granicy normy lub poza nią (np. seks grupowy, brutalny, ze zwierzętami czy dziećmi) to koniecznie jak najszybciej udaj/-cie się do seksuologa - bo nasze rady tu niewiele dadzą.Przepraszam, że odpowiadam bezpośrednio do Ciebie (a pytanie było ogólne) - ale tak mi się napisało i już mi się nie chce zmieniać.Magda
    • Gość: guest Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 13.11.02, 14:12
      SPROSTOWANIEJestem mężatką od ponad 3 lat i nasze pożycie małżeńskie układa się naprawdę dobrze, także w sprawie seksu jesteśmy zgodni i wszystko jest O.K., nikt nie myśli nawet o zdradzie. Pytanie moje wzięło sie z rozważań czysto teoretycznych, z przemyśleń o małżeństwie prostytucji - o tym między innymi słyszałam referat na seminarium. A to z nauką kościoła to tak trochę przekornie - kolejny dowód niedostosowania się do realiów życia.Z racji tego że jestem szczęśliwą mężatką i wiem jak ważny jest seks w małżeństwie zdaję sobie sprawę z wagi takiego problemu.
    • Gość: guest Wyjaśnienie - pytanie teoretyczne IP: *.* 13.11.02, 14:14
      Jestem mężatką od ponad 3 lat i nasze pożycie małżeńskie układa się naprawdę dobrze, także w sprawie seksu jesteśmy zgodni i wszystko jest O.K., nikt nie myśli nawet o zdradzie. Pytanie moje wzięło sie z rozważań czysto teoretycznych, z przemyśleń o małżeństwie prostytucji - o tym między innymi słyszałam referat na seminarium. A to z nauką kościoła to tak trochę przekornie - kolejny dowód niedostosowania się do realiów życia.Z racji tego że jestem szczęśliwą mężatką i wiem jak ważny jest seks w małżeństwie zdaję sobie sprawę z wagi takiego problemu.
    • Gość: Ptaszyna Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 13.11.02, 14:21
      A czy zdrada ma przyzwolenie kościoła? Czy częściej kapłan da rozgrzeszenie zdradzającemu, czy parze idącej przed ślubem do łóżka? A czy tylko mężczyzna ma swoje "zachcianki"? Poruszyłaś bardzo trudny temat. I chyba trzeba do tego podejść bardzo indywidualnie, bo nie można uogólniać tematu. Kościół mówi jasno, że żona powinna być posłuszną mężowi. Czy jednak pod każdym względem? Czy wykorzystywanie seksualne można "podciągnąć" pod posłuszeństwo? Można to wprost nazwać gwałtem (jeśli kobieta jest zmuszana zrobić coś, na co delikatnie mówiąc nie ma ochoty). Czy warto się zmuszać i cierpieć, czy być zdradzaną i też cierpieć? Czy można poświęcać się aż tak bardzo, by co? zatrzymać męża przy sobie? Jak będzie chciał, to i tak odejdzie, czy zdradzi. Myślę, że jesteśmy na tyle "światłymi", żeby zdawać sobie sprawę z konsekwencji naszych czynów. /Ale pouczająco-moralizatorski tonwink /. Każdy jest panem swojego losu, a inaczej, ma wolną wolę. Nie muszę się godzić na uprawianie seksu na szczycie pałacu kultury, bo chociażby cierpię na lęk wysokości. A mój partner i tak zdradzi mnie, jeśli będzie wolał kochać się z murzynką.Dla mnie to wszystko kwestia wyboru. Mojego wyboru. I mogę godzić się na nowinki w sypialni, pod warunkiem że będę mogła później spojrzeć prosto w lustro (i w twarz partnera). Grunt, żeby nie cierpieć i być w zgodzie z własnym sumieniem.Ptaszyna
      • Gość: guest Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 13.11.02, 21:19
        Czy jest pewne, że Kościół wymaga "posłuszeństwa" żony wobec męża?Z tego co wiem, to już w latach 20. ubiegłego wieku zniesiono w przysiędze słowo "posłuszeństwo".Teraz slubujemy sobie miłość, wierność i uczciwość ( a do lat 20. kobieta przysięgała rzeczywiście posłuszeństwo mężowi). A
    • Gość: guest Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 13.11.02, 14:52
      Pomijając fakt, że to poniżające i nie chciałabym się znaleźć ani w sytuacji partnera, który godzi się dla świętego spokoju, ani tego, który tę "łaskę" otrzymuje, to to chyba na dłuższą metę nie jest zdrowe dla związku. Już nawet chyba nie dlatego, że jedna strona się zmusza, tylko dlatego, że wisi nad nią widmo konieczności spełniania wymagań, bo inaczej zdrada...Można zrobić dla partnera coś, do czego nie jest się do końca przekonanym (chyba że nas to brzydzi, oczywiście) - ale nie na zasadzie, że "Jak nie ty, to znajdzie się taka, która to zrobi". Brrrr...>Co jest lepsze "zmuszanie się" czy bycie zdradzanym; A co jest lepsze: dżuma czy tyfus? ;-) W takiej sytuacji ja bym po prostu nie wybierała mniejszego zła, bo tu nie ma mniejszego zła.Rozumiem, że masz na myśli sytuację, kiedy para nie poznała się pod tym względem przed ślubem. I tak sobie teoretycznie myślę - że jeśli potrafili wytrzymać czasem nawet kilka lat, bo wiedzieli po co to robią, to i później nie powinno być problemów z dogadaniem się. Bo to duża rzecz, tak wytrzymać. I chyba duży sprawdzian. Jeśli się go zdało, to i inne chyba się zda...PS. Ja nie wiem, czy kościół mówi o posłuszeństwie mężom. To jest cytat ze Starego Testamentu. Pamiętjmy, w jakich warunkach kulturowych powstał ten przekaz.Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość: guest Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 13.11.02, 16:54
        Na marginesie: obecnie w przysiędze małżenskiej słowa "i ślubuję posluszeństwo" nie są obligatoryjne. Można je pominąc i wiele par tak robi. Przysięga i tak jest ważna.Teraz tak. Stawiamy tutaj tezę o "zachciankach" męza. Sądzę, że to jakiś stereotp wynikający z przekonania, że faceci składają sie głównie z części od pasa w dól, a kobiety to te uduchowione istoty stworzone do miłosci romantycznej i macierzyństwa. Oczywiście tak nie jest. Określenia takie jak "orgazm" przestaly być wstydliwe i kobiety wiedzą coraz więcej o swojej sekualności. Częsciej przejmują aktywność i nie pojmują seksu jak nudnego obowiązku małżęnskiego, ale jako akt miłości, radości i co tam jeszcze. Przypomniały mi się słowa mojej cioci- babci, właśnie w tym kontekście. Powiedziała ( z tajemniczym uśmiechem) : "Ania, Wam to się wydaje że to Wasze pokolenie odkryło seks i orgazmy. No, oczywiście, myślmy to inaczej nazywały..." :)Tak więc nie tylko faceci sa demonami seksu ;) .Ale moje zdanie to oczywiście, że "nic na siłę". Do niczego nikogo nie powinno się zmuszać, zwłaszcza w takiej delikatnej materii. Z drugiej strony warto przelamywać uprzedzenia i próbować czegos nowego. yTo może być nawet interesujące, he he. A wiem, o czym mówię....Ktoś rzucił zdanie o prostytucji. Nie ma podaży, jesli nie ma popytu. Osobiście jestem za legalizacją i to wcale nie dlatego, żeby mężczyźni mieli gdzie i z kim realizować swoje fantazje seksualne- ale dlatego, że konsekwencję męzowskich figli z zarażoną "panienką" ponosi Bogu ducha winna żona. A często tez dzieci. Co do moralnej strony tej kwestii- moja opinia jest jednoznaczna. Nie mam jednak wpływu na moralność tysięcy facetów. A chciałabym, żeby moje zdrowie było chronione- bo nigdy na sto procent nie możemy być pewne uczciwości naszego partnera. Poza tym jestem przeciwna zdradom- wolę tylko na zimne dmuchać.ania
        • Gość: Adzia Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 14.11.02, 08:12
          Rosa* napisała/ł:> Na marginesie: obecnie w przysiędze małżenskiej słowa "i ślubuję posluszeństwo" nie są obligatoryjne. Można je pominąc i wiele par tak robi. Gwoli wyjaśnienia - nie wiele par, tylko wszystkie pary, bo te słowa nie tyle, że nie są obligatoryjne, tylko w ogóle ich nie ma :-) Śluby posłuszeństwa składają zakonnicy ;-)
    • Gość: guest Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 13.11.02, 23:00
      "Co jest lepsze "zmuszanie się" czy bycie zdradzanym; bo mężczyzna i tak i tak swoje "zachcianki" musi zaspokoić i nie ma się co oszukiwać i mówić o kompromisie."to zdanie mnie zszokowało ! czy w małżeństwie nie ma już miejsca na miłość ???czy celem zawarcia małżeństwa jest zaspokajanie zachcianek męża czy zony ?ten kto kocha pragnie szczęścia kochanej osoby a nie zaspokajania swoich zachcianek za wszelka cenępogląd że jeśli mąż/żona nie dostanie w łóżku tego czego chce to zdradzi jest szkodliwym stereotypempanmiętam z tzw. nauk przedmałżeńskich jak prowadzący je facet (świecki) usiłował nam wmówić, że pigułki antykoncepcyjne są be, bo mąż jest przyzwyczajony że zawsze może się z żoną kochać, a kiedy ona np. wyjedzie na kilka dni to on zaraz idzie ja zdradzać bo nie może już wytrzymać "bez"....nóż się w kieszeni otwiera !ludzie, seks jest piękny i cudowny, ale tylko wtedy jeśli towarzyszy mu uczucietakie jest moje zdaniepozdrawiammagda
      • Gość: guest Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 14.11.02, 07:41
        No właśnie. Dlaczego mówimy, że facet MUSI spełniać swoje zachcianki? Wg mnie w kochającym i rozumiejącym się związku nie ma miejsca na takie zachowania: jak mi nie dasz to pójdę do innej. Uwierzcie, że facet potrafi myśleć też głową i nie powielajmy szkodliwych stereotypów. ŻADEN trzeźwo i odpowiedzialnie myślący facet nie zostawi żony tylko dlatego, że nie chce w łóżku zrobić tego co sobie wymarzył. A jeśli to zrobi to znaczy, że tak naprawdę jej nie kochał.To prawda, że jeśli się kocha to można dla drugiej osoby zrobić wiele, ale wg. mnie takie zmuszanie się do czegoś czego nie akceptujemy jest szkodliwe dla obu stron.Trochę to chaotyczne, ale mam nadzieję, że zrozumiecie o co mi chodzi.Pozdrawiam,Iwka (iwona)
    • Gość: guest Re: Seks małżeński w kontekście zdrady IP: *.* 14.11.02, 15:02
      Przede wszystkim jeśli mówimy to o prawach kościoła (ostatnie zdanie) to o ile się nie mylę códzołóstwo jest sprzeczne z dekalogiem a co za tym idzie to grzech ciężki, więc najpierw pytanie czy mówimy o ludziach wirzących czy też nie.Moim zdaniem należy robic tylko to na co same mamy ochotę, nie budzi to w nas lęku, przerażenia czy też odrazy. Faktem jest, że każdy ma czasem zachcianki i mężczyźni i kobiety. Nie oznacza to, że zaraz któraś ze stron zacznie zdradzać. Jeśli tak to znaczy, że nie mówimy tu o miłości.Rozwiązania problemu nie ma bo stereotypowe postrzeganie mężczyzny jako "Pana, któremu trzeba służyć" jest wciąż bardzo popularne i nadal kobiety cierpią. Wszystko zależy od tego na ile każda z nas czuje się wolna w swoim związku i na ile miłośc która wiąże (a przynajmniej powinna) małżeństwo jest silna. A podsumowując facet to nie bezwolna istota kierowana tylko i wyłącznie "zachciankami" ale myślący homosapiens tak jak każda kobieta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka