Dodaj do ulubionych

Wpływ SuperNiani na mnie :)

11.12.06, 12:25
W sobote córa kończyła 2,5 roku, oglądałam akurat powtórkę Niani.No i wpadł
mi do głowy "genialny" pomysł... Nauczę córkę zasypiać samej. Będziemy mieć
drugie dziecko w maju, córka jest na etapie - "tylko mama", tata jest ok ale
pod warunkiem, że ja znikam z domu. Usypiałam ją do tej pory kładąc się z
nią. Efekt - zasypiałyśmy razem... Szczerze mówiąc już kiedyś próbowaliśmy to
zmienić ale po 2 tygodniach dałam sobie spokój. Siedziałam z nią od 20.30 do
23.00 i spałam, tyle, że na fotelu.
Wracając do sedna- córka b.elokwentna osóbka do godz. 22.30 używała
groźby, prośby, błagań, płaczu, histerii do ugryzienia włącznie. Ale
zasnęła... A ja się poszłam wypłakać mężowi. Córka okazała palete nastrojów
od "nienawidzę Cię, idź sobie", po "błagam daj mi szyjkę żebym mogła
przytulić rączki". I powiem szczerze - czułam się podle. Wiem, że moja wina,
że tak ją nauczyłam... Same wiecie jakie to miłe kiedy dzieciaczek wtula się
w Ciebie przed zaśnięciem. Ale ukręciłam sobie bat na samą siebie. Za kilka
miesięcy nie dam rady z usypiać w ten sposób dwójeczki dzieci. No i wreszcie
daję mężowi szanse na uśpienie córki... Wczoraj poszło nieco lepiej. Mam
nadzieję, że wytrwam.
Obserwuj wątek
    • balbinka01 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 13:00
      powodzenia!!!!!!!!!!
      • pyza3d33 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 13:08
        Ciekawa jestem jakie sny ma dziecko usypiane metoda niani..?
      • ememka1 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 13:09
        Moja najstarsza od małego usypiała i spała sama. Kiedy troszkę podrosła i
        wiedzieliśmy, że jej nie zgnieciemy, braliśmy ją czasem do naszego łóżka. Ona po
        jakimś czasie z niego uciekała twierdząc, że jej zbyt gorącosad((
        Tak źle i tak nie dobrzesmile
    • montechristo4 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 13:46
      a ja uważam metodę super niani za podłą i nieludzką. Współczuję dzieciom
      usyoianym w ten sposób. A można zrobić to łagodniej, tylko tyle, że trwa to
      trochę dłużej; każde "etap" trwa ok tygodnia. Mój sposób - patent sprawdzony na
      dwójce dzieci:
      Zostawiałam zapalnoną lampkę i leżąc w łózku czytałam (odwrócona na drugi bok).
      Po tygodnui czytałam siedząc na łózku. Po kolejnym siedziałam na podłodze i
      trzymałam za rękę Młodego. Potem był etap siedzenia pod ścianą, siedzenia za
      drzwiami pokoju (może to śmieszne - siedzieć na przedpokoju, tak żeby Młody
      widział tylko moje stopy).
      Nauka takiego zasypiania ytrwała ok. miesiąca. Obyło się bez histerii, płaczu i
      drastycznych środków. Chętnie bym porozmawiała z supernianią, dlaczego uważa
      swoją metodę za "świetną".
      • mamaivcia Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 13:51
        bardzo podobają mi się Twoje małe kroczki smile))
        wypróbuję na swoim Pitusiu, tylko że on jest taki żywy ... turla się po całym
        łóźku, ryje bużka prześciradło a na koniec się wtyla łapie mnie za ucho i
        zasypia ...
        metody superniani nawet nie próbowałam, bo mój mały jest bardzo wrażliwym
        dzieckiem i takie ekscesy przed snem skończyłyby się budzeniem z płaczem co
        godzinę ...
        • mama_kotula Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 13:54
          mamaivcia napisała:

          > turla się po całym
          > łóźku, ryje bużka prześciradło a na koniec się wtyla łapie mnie za ucho i
          > zasypia ...

          U nas też ucho mamy(a jeszcze lepiej babci) rządzi uncertain
          Od dwóch miesięcy próbuję to wyeliminować, właśnie taką metodą, jak opisana w
          poście powyżej, na razie udało mi się podczas zasypiania, gorzej jak syn obudzi
          się w nocy - prawdopodobnie bezwiednie szuka ucha współspacza.
          Od tego trzymania za ucho mam autentyczny odruch wymiotny sad
          • aarian Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:06
            mama_kotula napisała:

            > mamaivcia napisała:
            >
            > > turla się po całym
            > > łóźku, ryje bużka prześciradło a na koniec się wtyla łapie mnie za ucho i
            >
            > > zasypia ...
            >
            > U nas też ucho mamy(a jeszcze lepiej babci) rządzi uncertain
            > Od dwóch miesięcy próbuję to wyeliminować, właśnie taką metodą, jak opisana w
            > poście powyżej, na razie udało mi się podczas zasypiania, gorzej jak syn
            obudzi
            > się w nocy - prawdopodobnie bezwiednie szuka ucha współspacza.
            > Od tego trzymania za ucho mam autentyczny odruch wymiotny sad



            dziewczyny, bardzo Was przepraszam, ale strasznie mnie rozsmieszylo
            to 'ucho' smile)))
            na czym to polega? ze dziecko usypia trzymajac doroslego za ucho??
            no normalnie fajnie to musi wygladac wink))))

            • mama_kotula Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:12
              aarian napisała:


              > dziewczyny, bardzo Was przepraszam, ale strasznie mnie rozsmieszylo
              > to 'ucho' smile)))
              > na czym to polega? ze dziecko usypia trzymajac doroslego za ucho??
              > no normalnie fajnie to musi wygladac wink))))

              Dokładnie na tym. U nas polega to jeszcze na pocieraniu płatka ucha, takim
              "mizianiu", głaskaniu, wreszcie dziecię - trzymając pewnie - usypia. Rzyg, rzyg,
              rzyg i jeszcze raz rzyg, od samego pisania o tym mam dreszcze, błe.
          • aluc Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:21
            mama_kotula napisała:

            > > Od tego trzymania za ucho mam autentyczny odruch wymiotny sad

            chciałabym, żeby młodszy trzymał mnie za ucho
            niestety, nie trzyma, ino delikatnie mnie mizia, prawie nie dotykając skóry, po
            ramionach
            jak mam długie rękawy, to chociaż przedramię musi sobie podwinąć i pomiziać
            ewentualnie poskubać w jedną taką wypukłą bliznę, którą mam koło lewego łokcia
            (po rzeczoną bliznę potrafi na śpiącaka przeładować się na drugą stronę
            posiadaczki blizny)
            nie znosze tego miziania

            na szczęście coraz częściej zdarza mu się przesypiać całą noc u siebie i
            przychodzić do nas rano, już na trzeźwo

            co do zasypiania - odkąd młody skończył rok i przestał zasypiać jak aniołek
            pozostawiony z Tygryskiem w swoim łóżeczku, konsekwentnie od roku stosujemy
            konsekwentne metody przyuczenia go do samodzielnego zasypiania wink ostatnio, po
            pół roku żelaznej konsekwencji, udało nam się skrócić czas zasypiania do 15
            minut (w głosowej obecności usypiacza), jednakowoż pod warunkiem, że 15 minut
            zaczyna się nie wcześniej niż o 21.30 wink

            starszy w tym wieku grzecznie maszerował do swojego łóżeczka i zasypiał sam,
            ale - cóż za odkrycie - dzieci są różne smile

            pozostaje mi jednak mieć nadzieję, że za następne pół roku dojdziemy do etapu,
            kiedy to będę mogła wyjść z jego pokoju, nie wzbudzając nagłego ataku histerii
          • mamaivcia Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 15:16
            no ja też mam tego dosyć sad pół biedy jak tylko trzyma ale jak się zaczyna
            mizianie to wymiękam ...
            wcześniej bawiliśmy się w pokazywanie oczek, nosków itp. potem wszystkie części
            ciała nawet łokietki i piętki i tak sobie zasypiał ... i to było ok
            • kalendarzowa_wiosna Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 16:08
              Hmm... nie chcę Was martwić, ale mój dziesięciolatek jeszcze czasem przychodzi
              się przytulić i przy okazji za ucho mnie potrzymać. A spał od początku we
              własnym łóżeczku i zasypiał sam smile
              • mamaivcia Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 16:11
                oj kobieto nie bozbawiaj nas nadziei sad
                ale wiem coś o tym smile moja chrześnica od tygodnia śpi sama ... w swoim łóżku i
                w swoim pokoju - ma 8 lat ...
      • endi100 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 21:30
        montechristo, miałaś bardzo fajną metodę. U mnie było podobnie........Moim
        zdaniem to usypianie wg supr niani jest bardzo drastyczne sad((((
        • endi100 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 21:32
          sorry... pomyłka, miałam na myśli metodę porzedniczki
    • ki.wi.75 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:01
      A ja tydzień temu wypróbowałam metodę super niani. Pierwszy wieczór był
      najgorszy, ale się zawzięłam. Córka (2,4 roku) trochę się umęczyła, co prawda
      nie płakała, tylko była bardzo zdenerwowana, że coś nie jest po jej myśli, ale
      w końcu się udało. Drugiego dnia trwało to krócej, a trzeciego zasypianie
      zajęło nam 15 minut. I tak jest do dzisiaj. Zasypia o wiele szybciej (ok. 21,
      do tej pory chodziła spać ok. 23) i bez marudzenia. Czytamy baję, gasimy
      światło. Nie dostosowałam się jedynie do tego, że nie można dziecka przytulić.
      Nie zasypia w moich objęciach, ale jak powie, żebym ją chwilkę potuliła, to nie
      odmawiam.
      • aarian Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:09
        ki.wi.75 napisała:
        Nie dostosowałam się jedynie do tego, że nie można dziecka przytulić.
        > Nie zasypia w moich objęciach, ale jak powie, żebym ją chwilkę potuliła, to
        nie
        >
        > odmawiam.


        no i dobrze. ja uwazam to za lekka przesade, zeby dziecko plakalo, bo chce sie
        przytulic, a tu 'nie i juz'.
        ja na dobranoc zawsze wycaluje i wysciskam swoje maluchy i nie mam zamiaru z
        tego zrezygnowac, dopoki same nie beda tego chcialy smile

        • asia_mama_alusia Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 12.12.06, 10:08
          aarian napisała:
          > ja uwazam to za lekka przesade, zeby dziecko plakalo, bo chce sie
          > przytulic, a tu 'nie i juz'.

          boosze... przecież nie o to chodzi, by na dobranoc nie przytulać dziecka, ale o
          to, że na przytulanki jest czas, załóżmy po bajeczce, wtedy sa przytulanki i
          całuski itp. i mówimy dobranoc i wtedy jest juz czas na spanie...

          a dziecko, które nie chce iść spać i protestuje, chce się przytulić nie dla
          samego przytulenia, ale dlatego, że walczy z nowymi zasadami, chce je zmienić,
          powrócić do starych...

          pozdrawiam.
    • aarian Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:05
      u mnie z zasypianiem nigdy nie bylo problemu. synek zawsze spal w swoim lozku,
      a odkad skonczyl rok i 5mcy zaczal sam zasypiac. nie bylo innego wyjscia, bo
      bylam w ciazy, brzuch coraz wiekszy i nie mialam juz sily go usypiac. kladlam
      do lozka, a on po pol godzinie zabawy jakas zabawka sam zasypial. teraz pieknie
      zasypia niemal od razu.
      ja natomiast kilka razy robilam podchody do zlikwidowania butelki ze smoczkiem.
      za ch...e nie ma mowy o tym. to dopiero jest zmora. a ma juz prawie 2,5 roku sad
    • montechristo4 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:09
      dawaj mu w butelce TYLKO wodę, za to w kubeczku coś, co lubi najbardziej - sok,
      herbatkę, czasowo nawet jakiś słodki napój. Szybko załapie, że nie opłaca mu
      się ciągnąć z butli
      • aarian Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:11
        niestety to nie dziala sad( juz tak probowalam. nie bedzie caly dzien pil dopoki
        nie dostanie w butli sad(
      • ememka1 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:15
        montechristo4 napisała:

        > dawaj mu w butelce TYLKO wodę

        Moja prosi do picia wodę.....tylko żeby była normalnasmile)) Nie lubi innych napojów.
    • mara_76 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 11.12.06, 14:14
      Trochę się pocieszyłam ... Nawet nie wiedziałam, że u Niani nie było mowy o
      przytulaniu. Pewnie, że przytulam. Za każdym razem jak kłade do łożka po serii
      wyskoków z niego, pukania stopami w ścianę itp. biore małą na ręce, przytulam,
      całuję, mówię "kolorowych snów" i tak do znudzenia...
      • mamaivcia Re: a tak w ogóle to chciałam powiedzieć, że ten 11.12.06, 15:24
        mój smyk w wakacje (1,5 roku miał) spał już sam w swoim łóżku!!! zasypiał ze
        mną przytulony a potem odkładałam go do łóżeczka i było ok
        a potem coś mu się przestawiło sad((((
      • mara_76 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 12.12.06, 15:37
        Wczoraj poszło już o wiele lepiej. Było trochę kapryszenia ale potem
        poprosiła "buźki i tulątko". I zasnęła. Była to też jedna z nielicznych nocy
        kiedy nie musiałam jej nosić do jej łóżka. Po prostu nie przyszła smile Spała.
    • neospasmina mycie 11.12.06, 21:41
      a ja pod wpływm Superniani wpadłam na odkrywczy jakże pomysł, że moja 3-letnia
      córka może myć się sama (mamy kabinę prysznicową); zakomunikowałam jej tę
      nowinę, po czym córka spokojnie, dokładnie i fachowo wymyła się calutka,
      łacznie z zębami i poszła spać;
      ja oniemiałam ze zdumienia, że się z telewizora muszę dowiadywać, co moje
      dziecko umie już zrobić...
      • mamaivcia Re: mycie 12.12.06, 10:32
        mój "niuń" z prysznica korzysta od 18 mca smile) i uwielbia się tak myć, jak
        myjemy główkę to się bawimy w padający deszczyk i jej fajnie i milutko
        jak chce mu obciąć włoski to daję mu mnóstwo zwirzaków do kąpania smile)))
    • aga1000 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 12.12.06, 20:08
      Witam,

      Ja tak zupełnie na marginesie-jest bardzo fajny wywiad z Super Nianią z
      Przekroju. Polecam. To chyba bardzo OK osoba. Szczerze mówiąc nie bardzo ogladam
      ten program, w ogóle zreszta nie ogladam TV bo od przeprowadzki do nowego domu
      nie mam telewizji. Ale chyba trochę przesadzacie z tymi drastycznymi metodami.
      Wydaje mi się, ze opierają się na konsekwencji co ponoć jest ogromnie ważne (tak
      mówią znane mi mamy już duzych dzieci) co kompletnie nie ma związku z brakiem
      czułości i miłosci. Pozatym ponoć to co jest w TV to tylko 1/20 tego co
      rzeczywiscie jest nagrywane.
      • marghe_72 Re: Wpływ SuperNiani na mnie :) 12.12.06, 22:39
        wywiad z dorota zawadzką
        przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2498&Itemid=48
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka