Dodaj do ulubionych

wykrzyczał mi, ze nic nie robie...

14.12.06, 10:03
...bo nie chodze do pracy.
dlaczego faceci sa tak głupi, ze uwazaja siedzenie w domu za nicnierobienie?
nie dociera to do niego, ze zakupy,obiad,porzadki nie robia sie same.
dzieckiem sie nie zajmie, nawet pol godz.,bo on pracuje, a ja jestem od tego,
zeby sie nim zajmowac!!!!
dlaczego myslenie facetow jest tak beznadziejnee!!!
czy naprawde pieniadze tak muszą rządzic swiatem? czy naprawde nic innego juz
nie jest wazne?
spokoj dziecka, kiedy mama jest w domu itp w zamian za pare groszy?
iść do jakiejkolwiek pracy, zeby wreszcie dal mi spokój, czy olac jego
gadanie?
Obserwuj wątek
    • camilcia Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:05
      olać smile
    • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:09
      Zatrudnić nianię i wziąć się wreszcie do roboty. Mąż ma rację.
      • demonii Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:10
        ahahaha.... panie szczepanie - rozbawiłes mnie do łez tongue_out
        • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:24
          A czym niby? Tym, że napisałem prawdę?

          • demonii Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:27
            A jaką prawdę? Matka, zona w domu nie wykonuje roboty?
            Przykładowe etaty : praczka, sprzataczka, kucharka, niania...moze niech mąż
            zacznie płacic pensje za prace domowe - skoro on pracuje, a zona nic nie robi tongue_out
            • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:30
              Płacić pensję? Przecież kobieta dostaje jedzenie i dach nad głową za
              swoją 'pracę'. Skoro jest zbyt leniwa by naprawdę pracować to niech
              przynajmniej poprawnie dom prowadzi.
              • demonii Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:31
                Hmmm....dach nad głową? A co jeśli mieszkanie, dom - sa własnością żonki?
                Kto komu daje dach nad głowa w takim wypadku?
                • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:35
                  Wtedy to chyba jasne, że mężuś niedojda jest utrzymankiem, prawda? Pytanie
                  tylko w jaki sposób żonka weszła w posiadanie domku. Zarobiła na niego czy
                  dostała w spadku i teraz spoczywa na laurach bo przecież ma?
                  • demonii Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:38
                    Zabrakło mi mięsa, zeby skomentować Twóje podejście do tematu smile) idę do sklepu
                    zakupić wyżej wymienione tongue_out
                    • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:39
                      Wydasz na to mięso pieniądze zarobione przez siebie czy męża?
                      • demonii Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:41
                        wydam na to pieniądze otrzymane w spadku tongue_out
                  • triss_merigold6 A jakie to ma znaczenie? 14.12.06, 10:48
                    Jakie ma znaczenie to w jaki sposób kobieta weszła w posiadanie chaty: kredyt,
                    megadochody, spadek, totolotek, darowizna, komunalne? Bo nie widzę związku.P
                    • pan_szczepan Re: A jakie to ma znaczenie? 14.12.06, 10:49
                      Ja widzę. Kobieta, która doszła do majątku własną pracą jest dla mnie dużo
                      bardziej atrakcyjna niż ta, której to przyszło bez wysiłku.
                      • triss_merigold6 Re: A jakie to ma znaczenie? 14.12.06, 10:52
                        Cudnie. Tylko po co zaczynać z powodów ambicjonalnych od zera skoro można z
                        wyższego pułapu? Wiesz, w kapitalistycznej ekonomii jest takie pojęcie jak
                        kumulacja kapitału.D
                        • pan_szczepan Re: A jakie to ma znaczenie? 14.12.06, 10:56
                          Pytanie tylko czy kobieta pomnaża kapitał czy spoczywa na laurach i pachnie.
                          Nawet najpiękniejszy zapach nudzi.

                          ps. nie ma kapitalistycznej ekonomii. Jest po prostu ekonomia.
                          • triss_merigold6 Re: A jakie to ma znaczenie? 14.12.06, 11:01
                            No, nie jest jeszcze mikroekonomia i makroekonomia oraz ze trzysta teorii
                            dotyczących rozwoju gospodarczego, rynków, plusów i minusów inflacji etc. Z
                            kaptalistyczną ekonomią to celowa złośliwość, realny socjalizm stawaił na
                            piedestale ludzi, którzy z domu nie wynieśli żadnych zasobów materialnych.wink

                            Może sobie kobieta pomnażać nienerwowo albo intesywnie, zależy od potrzeb.
                      • zojkaojka Atrakcyjna.....Bezpruderyjna.... 14.12.06, 21:02
                        to duużo może zarobić. Ach nie? Za mało ambitnie? Pan woli przedsiębiorcze?
                        Może burdelmama? No, to życzę panu takiej. A dzieci to niech na rynku sprzeda -
                        zawsze parę złotych wpadnie.
                    • sceptyczna1 Re: A jakie to ma znaczenie? 14.12.06, 12:46
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Jakie ma znaczenie to w jaki sposób kobieta weszła w posiadanie chaty:
                      kredyt,
                      > megadochody, spadek, totolotek, darowizna, komunalne? Bo nie widzę związku.P

                      Triss, bo marzeniem każdego dennego faceta jest utrzymać kobietę za jej własne
                      cięzko zarobione pieniądze.
                      • gruba-buba Sceptyczna1 jesteś boska!!! Brawo! 14.12.06, 13:02
                        sceptyczna1 napisała:
                        > Triss, bo marzeniem każdego dennego faceta jest utrzymać kobietę za jej
                        własne
                        > cięzko zarobione pieniądze.
              • michasia24 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:32
                ale masz płytki tok rozumowania aż głowa boli, współczuje
                • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:38
                  Twoje fałszywe współczucie nie jest mi do niczego potrzebne. Zachowaj je dla
                  kogoś innego.
      • agmar3 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:12
        Idź do pracy. Obowiązki domowe podzielcie między siebie na popołudnie. Do
        dziecka niania, albo przedszkole czy żłobek.
        Obiadki będziesz pichcić w weekendy albo na emeryturze.
        Powodzenia.
      • sceptyczna1 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 12:41
        pan_szczepan napisał:

        > Zatrudnić nianię i wziąć się wreszcie do roboty. Mąż ma rację.

        Oczywiście, wracaj do pracy, ale na Twoich warunkach - mąż zapłaci za
        opiekunkę i ruszy swój leniwy tyłek i zacznie z Tobą dzielić obowiązki przy
        dziecku i w domu. W końcu bedzie oboje pracować. Tylko kogo on wtedy będzie
        wyzywał od leni i kogo bedzie się czepiał?
    • gruba-buba Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:18
      Generalnie większość facetów myśli, że np koszule same się piorą, prasują, a
      potem grzecznie wieszają się same w szafie, że skoro w domu jest czysto, to nie
      trzeba sprzątać, czyli żona ma labę, że każda z nas uwielbia gotować i targać
      siaty ze spożywką (a czy przypadkiem zakupy też nie robią się same?, a po co
      tyle kupować do żarcia?), a kibelki i wanna same się myją podczas spuszczania
      wody.

      Bo w ich rodzinnym domu wszystko za nich robiły mamusie, oni w większości
      przypadków nie mają świadomości ile trzeba włożyć pracy w to, żeby w domu było
      czysto, żeby miał te czyste koszule i czyste gacie, żeby dziecko było zadbane i
      rozwijało się jak należy, żeby był obiad na czas, żeby okna były czyste, żeby
      było miło i przyjemnie, i tysiąc innych drobnych i jakże przyziemnych rzeczy.
      • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:25
        Sugerujesz, że umycie kibla jest trudniejsze niż zdobycie środków na życie? Gdy
        czytam takie bzdety to przestaję się dziwić, że tak niewiele jest kobiet wśród
        noblistów. Jesteście leniwe i tyle.
        • demonii Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:28
          No przecież żony nic, tylko cały dzień kibel czyszczą ahaha
          • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:31
            Czyszczenie kibla to tylko przykład. Podobnie jak prasowanie, mycie naczyń,
            pichcenie. Tym leniwe kobiety zajmują się przez całe życie to nie potrafią
            zająć się czymś trudniejszym.
            • demonii Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:32
              Masz żonę?
              • pan_szczepan Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:35
                Tak
            • iwoniaw Leniwe kobiety szczepanie 14.12.06, 10:33
              NIe zajmują się bynajmniej myciem kibla, prasowaniem, myciem naczyń, czy
              pichceniem. Leniwe kobiety leżą i pachną i nawet manicure robi im ktoś najęty do
              tego wink
              • pan_szczepan Re: Leniwe kobiety szczepanie 14.12.06, 10:36
                Leniwa kobieta to taka, która do prostych i monotonnych czynności dorabia
                ideologię bo do prawdziwej pracy się nie nadaje.
                • iwoniaw Nie, leniwa kobieta to taka 14.12.06, 10:39
                  której się nie chce nawet prostych czynności wykonywać. Niechęć do czynności
                  monotonnych zaś jest charakterystyczna dla ludzi płci dowolnej, którzy nie mają
                  dysfunkcji psychicznych.
                  • pan_szczepan Re: Nie, leniwa kobieta to taka 14.12.06, 10:40
                    Zarabianie na papu wykonywaniem prostych, monotonnych czynności jest dowodem
                    lenistwa. Przynajmniej tego umysłowego, które to lenistwo spowodowało
                    nieumiejętność twórczego zarabiania na życie.
                    • iwoniaw No co ty powiesz 14.12.06, 10:43
                      > Zarabianie na papu wykonywaniem prostych, monotonnych czynności jest dowodem
                      > lenistwa.

                      O, to lepiej mieć robotę niskopłatną i czasochłonną, za to wymagającą wysiłku
                      umysłowego, niż prostą, dobrze opłacaną i pozostawiającą czas na rozwój
                      osobisty? Ciekawa koncepcja...

                      Twórcze zarabianie na życie, to ci się dowcip udał!
                      • pan_szczepan Re: No co ty powiesz 14.12.06, 10:46
                        Lepiej mieć robotę, która za włożony wysiłek daje odpowiednią nagrodę w postaci
                        satysfakcji, zwłaszcza materialnej. Jeżeli masz męża, który dobrze zarabia to
                        możesz się oddać pasji, czyli np. wykonywać zawód humanistyczny. Ale zostanie
                        kurą domową to najgłupsza rzecz jaką kobieta może zrobić ze swoim życiem.

                        Sądzisz, że chociażby posiadanie własnej firmy nie jest twórcze?
                        • iwoniaw Re: No co ty powiesz 14.12.06, 10:48
                          > Sądzisz, że chociażby posiadanie własnej firmy nie jest twórcze?

                          Posiadanie niekoniecznie, prowadzenie owszem wink W ogóle to sądzę, że lepiej być
                          zdrowym, pięknym i bogatym i mieć możliwość manewru w każdej sytuacji.

                          A teraz idę stąd, bo nietwórcze zajęcie mnie wzywa, choć dochodowe. Miłego dnia.
                          • pan_szczepan Re: No co ty powiesz 14.12.06, 10:48

                            Wzajemnie.
                            • gruba-buba Podziękuj p. Szczepanie żonie swojej... 14.12.06, 13:00
                              ....za to, że jest pewnie równie leniwa jak my i odwala te wszystkie formy
                              obijania się po domu czyli gotowanie, sprzątanie, prasowanie, mycie kibli
                              tudzież innych akcesoriów i wyposarzeń domu, oczywiście po powrocie ze swojej
                              pracy, w której zapewne siedzi cały dzień i pije kawę plotkując z koleżankami.
                              Bo dzięki temu TY MOŻESZ ZAJMOWAĆ SIĘ SPRAWAMI WYŻSZEGO CELU, nie zajmując się
                              tym czy Twój kibel w domu to wersja samoczyszcząca się czy czyści go po Tobie
                              jakiś krasnoludek albo czy masz czyste gacie na jutro w szafie. A po pracy
                              pewnie, jak każdy mąż zarabiający na papu dla rodziny zasługujesz na godny
                              odpoczynek i rozsiadasz się w fotelu z pilotem ewntualnie buszujesz po
                              internecie markując ciężkąpracę intelektualną.

                              PS Czy zdażyło Ci się chociaż raz umyć w domu choćby ten przykładowy kibel?
            • adsa_21 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 13:43
              Szczepan, zauwaz ze sa mezczyzni ktorym odpowiada tradycyjny model w rodzinie:
              maz w pracy, zona zajmuje sie domem
              Ba! niektorzy nawet marza o takiej kobiecie, ktora ladna i zadbana bedzie
              czekac na niego w domu z obiadem.
              Osobiscie znam taki przypadek
        • iwoniaw Noblisto - szczepanie 14.12.06, 10:32
          > Sugerujesz, że umycie kibla jest trudniejsze niż zdobycie środków na życie?

          Gdzie ktoś coś takiego napisał? Powiem ci w sekrecie, że niektórzy wręcz łączą
          jedno z drugim i najmując się do mycia kibli pozyskują środki na życie wink
          • pan_szczepan Re: Noblisto - szczepanie 14.12.06, 10:37
            Żenująco niskie są środki do życia uzyskane z mycia kibli. A wiesz dlaczego? Bo
            to czynność, którą potrafiłby wykonać każdy.
            • iwoniaw Re: Noblisto - szczepanie 14.12.06, 10:40
              Tak, wiem, dlatego właśnie zdobyłam w toku edukacji umiejętności, których nie
              posiada każdy - celem uzyskania środków nieco większych. Ale co to ma do rzeczy?
              • pan_szczepan Re: Noblisto - szczepanie 14.12.06, 10:43
                To, że jesteś mądrą babką i nie lubisz się ograniczać do mycia kibla.
                • iwoniaw Ha, to tu chyba same mądre siedzą 14.12.06, 10:46
                  bo nie słyszałam, żeby którakolwiek lubiła się ograniczać do mycia kibla wink

                  Wiesz co? Popracuj trochę nad prowokacjami, bo ta jest może zabawna, ale
                  ewidentnie niedopracowana - od razu ją widać.
                  • pan_szczepan Re: Ha, to tu chyba same mądre siedzą 14.12.06, 10:48
                    Nie zajmuję się prowokacjami. Nie rozumiem po prostu kobiet, które same
                    pozbawiają się atrakcyjności a potem wylewają żale na forum, że nie są
                    doceniane. Prasowaczka czy pomywaczka kibli to osoba pożyteczna ale na pewno
                    nie jest dobrą partnerką.
                    • alfama_1 Re: Ha, to tu chyba same mądre siedzą 14.12.06, 11:21
                      pan_szczepan napisał:

                      > Nie rozumiem po prostu kobiet, które same
                      > pozbawiają się atrakcyjności a potem wylewają żale na forum, że nie są
                      > doceniane. Prasowaczka czy pomywaczka kibli to osoba pożyteczna ale na pewno
                      > nie jest dobrą partnerką.

                      Oooj panie Szczepanie, proste myślenie jak na człowieka, którego zadaniem jest
                      pomnażać majątek. Przy takim braku umiejętności analizy problemów społecznych
                      nie wróżę Panu kariery, która pozwalałaby na godne utrzymanie rodziny.
            • sceptyczna1 Re: Noblisto - szczepanie 14.12.06, 12:56
              pan_szczepan napisał:

              > Żenująco niskie są środki do życia uzyskane z mycia kibli. A wiesz dlaczego?
              Bo
              >
              > to czynność, którą potrafiłby wykonać każdy.

              To może mi wyjaśnisz dlaczego, skoro to takie nic, nie wykonuje jej żaden ze
              znanych mi panów?
        • donatta do pana_szczepana 14.12.06, 10:40
          Pracuję intensywnie zawodowo (w domu). Wykonuję pracę twórczą i kreatywną. Do
          tego wychowuję trójkę dzieci. Zdobywam środki na życie i na przyjemności.
          Z całą świadomością mogę stwierdzić, że mycie kibla, czyszczenie wykładzin,
          prasowanie koszul i tym podobne inne kretyńskie domowe zajęcia są najgorszymi
          czynnościami, jakie przychodzi mi wykonywać. Dziękuję, to ja już wolę pisać
          książki smile

          A wśród kobiet jest mało noblistek, bo swoje życie muszą dzielić pomiędzy
          pracę, dom i dzieci. Jak decydują się poświęcić domowi i rodzinie, to znajdzie
          się taki pan_szczepan, który je wyzwie od leniuchów. Jak robią karierę, wszyscy
          wkoło burzą się, że przecież są inne wartości w życiu, że przecież dom, no i te
          dzieci. Jak można do żłobka? Jak można być singielką? Bla, bla bla.

          Wyłażą z Ciebie, mój chłopcze, najgorsze szowinistyczne stereotypy.
          Większość kobiet ma taki zawód/wykształcenie, że musi się na coś zdecydować.
          Tylko nieliczne mogą pracować w domu, jednocześnie robiąc karierę i pilnując,
          by mąż miał czyste gacie, a dziecko odrobione lekcje.

          Coś za coś. Nie zrozumiesz, dopóki sam nie staniesz przed takim wyborem.
          • pan_szczepan Re: do pana_szczepana 14.12.06, 10:42
            A co Cię obchodzi zdanie innych?
            Cenię kobiety, które nie są fanatycznie oddane bachorom i dają pracę nianiom
            same realizując się zawodowo. Kura domowa jest nudna. Także w łóżku. A potem
            płacz - zdradził mnie.
            • iwoniaw Co ty piszesz? 14.12.06, 10:44
              > Cenię kobiety, które nie są fanatycznie oddane bachorom i dają pracę nianiom

              To niania pracuje? Już myślałam, że oddaje się monotonnym czynnościom przy
              bachorach z braku chęci do pracy...
              • pan_szczepan Re: Co ty piszesz? 14.12.06, 10:52
                Napiszę inaczej: daje nianiom środki do życia. A praca to rzeczywiście
                niewdzięczna i nisko płatna bo prosta (choć uciążliwa).
                • michasia24 Re: Co ty piszesz? 14.12.06, 10:56
                  buhahahhaha rzeczywiście prosta buhahhahahah, a wychowujesz dzieci???
                  • pan_szczepan Re: Co ty piszesz? 14.12.06, 10:58
                    Tak
                    • michasia24 Re: Co ty piszesz? 14.12.06, 11:02
                      ty czy opiekunka?????
                • sceptyczna1 Re: Co ty piszesz? 14.12.06, 13:02
                  pan_szczepan napisał:

                  > Napiszę inaczej: daje nianiom środki do życia. A praca to rzeczywiście
                  > niewdzięczna i nisko płatna bo prosta (choć uciążliwa

                  Powiedział ci ktoś, że jesteś żałosny? Współczuję żonie i dzieciom.
            • demonii Re: do pana_szczepana 14.12.06, 10:45

              "Kura domowa jest nudna. Także w łóżku"
              Oł jeee .... stwierdzenie godne nobla <rotfl>
              • pan_szczepan Re: do pana_szczepana 14.12.06, 10:53
                Za truizmy nie dostaje się nagrody nobla.
                • demonii Re: do pana_szczepana 14.12.06, 11:02
                  A gdziez tu truizm? Kura jak wiadomo jest ptakiem smile Wg mnie to bardzo rzadkie
                  by kura była domową - zazwyczaj hoduje sie je poza domem, a uprawianie seksu z
                  kurą - nawet jeśli jest nudny...zoofilią mi trąca tongue_out
            • kattkak Re: do pana_szczepana 14.12.06, 10:53
              pan_szczepan napisał:

              > A co Cię obchodzi zdanie innych?
              > Cenię kobiety, które nie są fanatycznie oddane bachorom i dają pracę nianiom
              > same realizując się zawodowo. Kura domowa jest nudna. Także w łóżku. A potem
              > płacz - zdradził mnie.

              czy jesteś ojcem " BACHORÓW"?
            • adsa_21 Re: do pana_szczepana 14.12.06, 13:45
              g**** prawda.
              Wszystko zalezy od kobiety, od jej charakteru a nie od tego co aktualnie wynuje
              (siedzi w domu czy pracuje)
          • michasia24 donatto 14.12.06, 10:46
            brawo!!! podoba mi sie twoja wypowiedz, skąd ty na to wszytsko bierzesz siły?
        • sceptyczna1 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 12:49
          pan_szczepan napisał:

          > Sugerujesz, że umycie kibla jest trudniejsze niż zdobycie środków na życie?
          Gdy
          >
          > czytam takie bzdety to przestaję się dziwić, że tak niewiele jest kobiet
          wśród
          > noblistów. Jesteście leniwe i tyle.
          Zawsze to lepiej być leniwym niż GŁUPIM. Pewnie dlatego tak trudno zdobyć ci
          środki na życie.
        • zojkaojka za to wśród matek noblistów same kobiety:))))))))) 14.12.06, 21:06
    • selavi2 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:19
      Do konca zycia bede zalowac,ze sie ugielam i 20-miesiecznego syna dalam do
      zlobka i wrocilam do pracy.
      Naprawde brak wam kasy?
      A moze zaproponuj swojemu prawdziwemu mezczyznie taki uklad-ty jedziesz na
      tygodniowy urlop-sama, a on opiekuje sie dzieckiem ,domem itp.bez NICZYJEJ
      pomocy, skoro jest to takie proste i takie NIC.
      Dziecku nic sie nie stanie a ty co najwyzej troszke "uschniesz" z tesknoty.
      • nisar Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:25
        Zaraz usłyszy, że nic nie robi i jeszcze jej się wakacji zachciewa.

        I dlatego uważam, że kobieta powinna pracować. Bo wcześniej czy później coś
        takiego gdzieś wylezie.
        • aluc Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:49
          nisar napisała:

          >
          > I dlatego uważam, że kobieta powinna pracować. Bo wcześniej czy później coś
          > takiego gdzieś wylezie.
          >
          generalnie może i powinna
          na te parę lat jednak może dać sobie spokój bez wyrzutów sumienia i bez
          wyrzutów faceta

          inna sprawa to taka, że nawet jak nie pracuje, to zdrowo zajmować się jeszcze
          czymś innym niż tylko dziećmi i domem
    • sss8 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:28
      kasa- wiadomo, gdyby bylo wiecej, to ok. ale az tak źle to nie jest.
      nie wiem co robic, a zwlaszcza, ze mieszkamy w malym miasteczku i tu nie ma
      żadnej pracy. ewentualnie moze jakis okoliczny supermarket, ktory jest czynny
      21-22.
      żal by mi było tylko i wyłącznie dziecka, ktore zawsze było ze mna, a teraz
      musiałoby popołudniami zostac z ojcem, ktory NIGDY sie nim tak naprawde nie
      zajmowal.
      • ka-ja Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:48
        Ja myślę,że znalezienie pracy nic tu nie pomoże.Jeżeli facet jest przyzwyczajony
        do tego,ze żona wszystko w domu zrobi,to jak Ona pójdzie do pracy dalej będzie
        wymagał tego samego.Tylko argument mu sie zmieni,bo co to jest 600-800 zł
        zarobku(supermarket),że on zarabia więcej to i więcej sie napracuje,i w domu
        dalej pomagać nie będzie.(Znałam kiedyś takiego osobnika).
        Musicie albo spokojnie porozmawiać,albo zrób terapię szokową "nic nie rób".
    • aluc panie szczepanie 14.12.06, 10:42
      twa rada jest jak brylant wśród tandety, serio
      sama tak zrobiłam - wzięłam nianię
      i tylko do pracy dalej mi się nie chce chodzić wink)))

      sss8 - zdecydowanie za rzadko zostawiasz faceta z dziećmi, on po prostu nie ma
      porównania

      z drugiej strony niemąż chętnie by został w domu z dziećmi, problem w tym, że
      ja za Chiny Ludowe nie chciałabym się z nim zamienić na zajęcia, a akurat
      porównanie mam, bośmy z tego samego zawodowego miotu
    • marghe_72 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 10:53
      sss8 napisała:

      > ...bo nie chodze do pracy.
      > dlaczego faceci sa tak głupi, ze uwazaja siedzenie w domu za nicnierobienie?
      > nie dociera to do niego, ze zakupy,obiad,porzadki nie robia sie same.
      > dzieckiem sie nie zajmie, nawet pol godz.,bo on pracuje, a ja jestem od tego,
      > zeby sie nim zajmowac!!!!
      > dlaczego myslenie facetow jest tak beznadziejnee!!!
      > czy naprawde pieniadze tak muszą rządzic swiatem? czy naprawde nic innego juz
      > nie jest wazne?
      > spokoj dziecka, kiedy mama jest w domu itp w zamian za pare groszy?
      > iść do jakiejkolwiek pracy, zeby wreszcie dal mi spokój, czy olac jego
      > gadanie?
      >
      to mozę faktycznie przestać COKOLWIEK robić
      po paru dniach zauważy róznicę
      chociaz optymnalnym wyjsciem byłoby zosatwienie Go w domu przez miesiac - bez
      Ciebie
    • maga202 Ta dyskusja do niczego nie prowadzi.... 14.12.06, 10:57
      Różne są podejścia do życia i nikt tu nikogo nie przekona. Ja zamierzam iść do pracy, ale mieszkam w rejonie o ogromnym bezrobociu i pójdę do pracy tlko wtedy jężeli po opłaceniu opiekunki i dojazdów zostaną mi jeszcze jakieś uczciwe pieniądze. Innym warunkiem jest ukończenie przez moją córkę roku i znalezienie odpowiedniej opiekunki gdyż oddanie dziecka do żłobka uważam za barbarzyństwo. Ludzie po to macie dzieci aby je wychowywać, a nie po to aby robił za was to ktoś inny. Decydując się na dziecko musimu zdawać sobie sprawę z tego że w życiu są sprawy ważne i ważniejsze a dziecko uważam za ta ważniejszą. Kariera może rok poczekać, a dziecko?
      Pozdrawiam magda
      • malwisienia Re: Ta dyskusja do niczego nie prowadzi.... 14.12.06, 11:08
        Od dzisiaj zmieniam niq na malwisienia-barbarzyńca (oddałam dziecko do żłoba)
    • ka-ja pan_szczepan 14.12.06, 10:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=51609939&v=2&s=0
      • donatta Dobre, dobre :-) 14.12.06, 11:02
        Czyli kolejny internetowy frustrat, który nie ma co w życiu robić, tylko pisze,
        co mu ślina na jęzor przyniesie.
        Panie_szczepanie, zamiast mleć wirtualnym ozorem, skocz pan może jakiś kibel
        umyć, czy coś ... Zawsze to będzie pożyteczne zajęcie, choć Nobla nie
        przyniesie wink
        • michasia24 buhahhahahha 14.12.06, 11:04
          nie ma to jak dobry śmiech na dzień dobry
    • malwisienia pan szczepan 14.12.06, 11:00
      racja, racja i jeszce raz racja
      dobrze pan prawisz, też mnie wkurzają roszczenia i narzekania leniwych kobiet,
      które siedzą w domach i jeszcze do tego ideologię dorabiają a na dodatek
      domagają się (o zgrozo!) żeby im państwo pensje płaciło
      • ka-ja Re: pan szczepan 14.12.06, 11:02
        To tutaj tak mówi bo na innym forum pozamykałby kobiety w domu,żeby rodziły
        dzieci itp.....
        • triss_merigold6 Re: pan szczepan 14.12.06, 11:04
          Ot taka frustracja typa, któremu nic się w życiu nie udało.wink
        • mama1_24 ka-ja 14.12.06, 11:05
          dobre, odkryłaś drugą twarz pana szczepana
          • ka-ja Re: ka-ja 14.12.06, 11:06
            wink
        • malwisienia Re: pan szczepan 14.12.06, 11:06
          może ma rozdwojoną osobowość, taki dr Jekyl & mr Hyde
    • g0sik Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 11:30
      A w jakim wieku jest dziecko? Może mężowi po prostu ciąży już rola jedynego
      żywiciela rodziny? Poszukaj pracy, obowiązki podziel na pół. I pamiętaj, że
      jeśli facet nic nie robi przy w domu czy przy dziecku to tylko i wyłącznie wina
      kobiety....
    • iljana Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 11:45
      Możesz olać smile, ale mozesz poddać go doświadczeniu. Wyjedź na tydzień lub nieco
      dłużej. Zostaw mu dom i dziecko na głowie. Ważne by nie miał pomocy od babć,
      sądzę że szybko zmieni zdanie.
    • luxure Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 12:42
      To idź do pracy. Ja bym nie mogła wysłuchiwać takiego piep...nia.
      Moim zdaniem kobieta powinna pracować choćby dla własnej satysfakcji (mam swoją
      kase) i zdrowia psychicznego. A swoją drogą chłopu bym pokazała jak wygląda
      mieszkanie kiedy naprawdę NIC w nim nie zrobię. Tak ku rozważeniu na przyszłość
      tego co sie mówi i do kogo.
    • gruba-buba Czy pan Szczepan to Twój mąż? 14.12.06, 13:12
      Doprawdy wspólczuję kobietom, które skazały się dobrowolnie na życie z takim
      przykładowym "panem Szczepanem".

      Znam osobiście (nie plotka) przypadek pana dyrektora jednej z międzynarodowych
      firm, który mając pod 40 mieszkał "u mamusi" i był święcie przekonany, że w
      domu jest tak czysto, bo on nie brudzi, wobec tego nikt nie ma potrzeby
      sprzątania. Cudne rozumowanie, co?
      PS mamusia sprzatała, robiła zakupy i inne takie odmóżdżające obowiązki domowe
      pod jego nieobecność w domu i tak sobie chłopię żyło lat wiele w błogiej
      nieświadomości.
      • jasiek33 Re: Czy pan Szczepan to Twój mąż? 14.12.06, 13:33
        Dziewczyny,
        zaatakowałyście faceta - a z drugiej strony - czy te kobiety , które pracuja to
        co - nie sprzątaja w odmu? nie gotują? nei prasują? itd? Samo się robi?
        Pracuję, mam dziecko, duuży dom i jakoś daję radę, nie narzekam - mąż owszem
        pomaga - bo wyjścia nie ma. Ale przynajmniej docenia i to bardzo to co robię,
        ja doceniam, ze on pomaga i jest miło.
        Jesli miałabym całą pensje przeznaczyć na opiekunke to i tak bym pracowała -
        zawsze są podwyzki, premie, kontakty z ludźmi, mozliwość zmiany pracy, wyjścia
        ze znajomymi itp. Jak nie wyjdziesz z domu to zgnuśniejesz. Ja pomijam kwestie
        związane z tym co by było gdyby mężow coś się stało (bo nie jedną taką osobę
        znam - rozwód, wypadek - bolesne ale prawdziwe) bo to temat na osobne dyskusje.
        Ania mama Jaśka łobuziaka
    • sss8 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 13:39
      dziewczyny- jestescie genialne, naprawde.
      dziekuje za Wasze odpowiedzi.
      co do pracy, to coraz bardziej jestem przekonana, zeby wreszcie cos sobie
      znalezc.
      stane sie moze wreszcie bardziej niezalezna.
      do tej pory nie pracowalam, bo:
      po pierwsze- dziecko, ktore zal zostawic w przedszkolu
      po drugie- jak juz pisalam, brak pracy w naszym rejonie. gdyby znalazla sie
      jakas superoferta, to nie wahalabym sie, ale isc na sile do byle jakiej pracy,
      za marne pieniadze, zeby tylko "cos" robic to jest bezsensu.

      mając wyzsze wyksztalcenie, praca w supermarkecie za 600 czy 700 zl. nie jest
      szczytem moich marzen, ale coz, jesli jest takie bezrobocie, to nie da sie
      niestety przebierac w ofertach pracy.
      a znajomości niestety zadnych nie posiadamy, żeby zalatwic cos lepszego.
      ale najwazniejsze, ze decyzje podjęlam.
      dziecko jakos przezyje, nie zginie beze mnie, a mąż- i tak pewnie znajdzie
      sobie nowy pretekst do krzykow. (tym razem pewnie mieszkanie nie bedzie
      posprzatane za dobrze albo cos w tym stylu)
      dziekuje i pozdrawiam

      a pan szczepan, coz... bez komentarza
    • a.lenard Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 13:48
      sss8 napisała:

      > ...bo nie chodze do pracy.
      > dlaczego faceci sa tak głupi, ze uwazaja siedzenie w domu za nicnierobienie?
      > nie dociera to do niego, ze zakupy,obiad,porzadki nie robia sie same.
      > dzieckiem sie nie zajmie, nawet pol godz.,bo on pracuje, a ja jestem od tego,
      > zeby sie nim zajmowac!!!!
      > dlaczego myslenie facetow jest tak beznadziejnee!!!
      > czy naprawde pieniadze tak muszą rządzic swiatem? czy naprawde nic innego juz
      > nie jest wazne?
      > spokoj dziecka, kiedy mama jest w domu itp w zamian za pare groszy?
      > iść do jakiejkolwiek pracy, zeby wreszcie dal mi spokój, czy olac jego
      > gadanie?

      kiedyś miałam dokładnie to samo, teraz mąż pracuje na nas sam, ja siedze w domu
      z córeczką i do tego jestem w ciąży ( oboje berdzo tego chcieliśmy), mało tego
      ze siedzę w domu to mąż na moją prośbę zgodził sie na panią do sprzatania i
      kupił zmywarkę żeby było lżej smile
      Chyba każdy musi się nagadać, zanim do niego dotrze ze jednak dla dziecka mama
      w domu jest nieoceniona. Mój zrozumiał jak zaczęłam szukać pracy i dostałam
      propozycję za 900zł. Uśmiał się , bo tyle to niańce bym musiała zapłacić.
      Jeszcze zależy jaką macie sytuację finansową i w jakim wieku dziecko. Jeśli
      jest bardzo skromnie to bym szukała pracy, ale jeśli spokojnie dajecie sobie
      radę z jednej pensji i dziecko jest malutkie to bym olał gadanie. Kiedyś ci
      podziekuje, ze ty byłaś w domu.
    • mathiola Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 13:49
      Głupi. To zacznij faktycznie nicnierobić, wtedy doceni. Może.
    • siula5 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 14:07
      Ja chodzę do pracy i wszystko w domu robię, ale dla niego i tak nic nie robię.
    • gandalf26 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 14:08
      Smutny ten swiat...
      I jakie maja byc te nasze dzieci wychowywane przez nianie czy spedzajace 8
      godzin w przedszkolu???

      Mysle ze najwazniejsze abys robila wszystko w ZGODZIE ze soba.
    • gruba-buba Szczepan - to co? kariera czy gary? 14.12.06, 16:13
      Tak sobie tylko pomyślałam... że to jego gadanie kupy się nie trzyma, bo z
      jednej strony goni baby do garów i ściery (w wątku przytoczonym powyżej- patrz
      załączony link powyżej) i uważa kobietę za nierozgarniętego garkotłuka, a z
      drugiej sam twierdzi, że rajcują go tylko te ambitne karierowiczki, najlepiej z
      Noblem. Hm....
    • agatelek2 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 17:02
      Ja mam tak samo jak Ty....Siedzę z dwójką dzieci,2 i 3 lata,starszy od
      pażdziernika chodzi do przedszkola ale z przerwami,bo choruje...Cały dom na
      mojej głowie,ale oczywiście nic nie robię.....pewnie seriale cały dzień
      oglądam....A wszystko samo się robi..........
    • figrut Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 18:20
      Olej jego gadanie. Mój też twierdzi, że to on pracuje na nas, więc ja mam być
      zadowolona bo "nic nie muszę robić". To "nic" to zajmowanie się dziećmi, domem,
      załatwianie spraw urzędowych związanych z firmą, rozliczanie ze skarbówką,
      pomaganie w warsztacie itp.. Dziś szłam do banku i zostawiłam młodych z
      niemężem. Był z nimi jakąś godzinę, bo po banku zrobiłam zakupy spożywcze i do
      warsztatu. Przychodzę, w mieszkaniu sajgon niesamowity [moje majtki i skarpetki
      w garnkach podlane wodą, nasikane w kilku miejscach na podłogę, w pokoju tarka
      do jarzyn z resztką startego na niej ziemniaka, a tatuś gra w jakąś grę wojenną
      i wogóle nie zw+raca uwagi na to, co się wokół dzieje. Mówię do niego, że jak
      już się dzieciakami zajmuje, to niech trochę jeszcze z nimi posiedzi, a ja
      dzisiaj odetchnę i za niego do warsztatu pójdę. Nie chciał się zgodzić, bo jak
      stwierdził "Chyba żartujesz, ile można w takim pisku wytrzymać i wciąż tylko pić
      i siusiu. Ile razy można zwracać uwagę, żeby nie wrzucali zabawek do
      akwarium...... ". Nadmienię, że nic w domu pod moją nieobecność nie zrobił.
      Zostawił talerz i garnek po ugotowanej dla siebie kiełbasie, ob...rał z boku
      muszlę klozetową, zalał kuchenkę tłustą wodą kipiącą z garnka, wysmarował stół
      masłem, zostawił po sobie rozbebeszony chleb na stole i ogryzki wycięte z jabłka
      - taką wielką pracę [jak co dzień zresztą] w ciągu godziny zrobił i uciekł do
      warsztatu, żebym go tylko z tej "strasznie ciężkiej" roboty nie wyręczyła w
      zamian za jego zajmowanie się dziećmi, które podobno żadną pracą nie jest. Ba,
      po tej godzince z nimi miał czelność zapytać "jak ty dzieci wychowałaś ?". A
      gdzie podczas tego wychowywania on był. Młodzi mają już 2,5 i 4,5 roku i był to
      pierwszy raz kiedy z dwójką został na dłużej niż 5 minut smile
      • uroda_ziemi1 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 20:39
        A co ten d---k Pan Szczepan tu właściwie robi?
        Zabłądził?
    • oxygen100 Re: wykrzyczał mi, ze nic nie robie... 14.12.06, 21:10
      tez wykrzycz i to najlepiej przez okno w godzinach szzcytu ze ma malego
      fiutatongue_out. A tak po prawdzie to nie przesadzaj miliony kobiet pracuja ZAWODOWO,
      robia obiady, sprzataja i nawet znajda w sobie sile zeby sie bzykactongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka