Dodaj do ulubionych

Czy mam jechać??

IP: *.* 23.01.03, 16:12
Witam,mam pewien dylemat i chcę Was poprosić o opinię. Otóż, mój mąż niedługo jedzie do Krakowa (mieszkamy w Warszaiwe)- na jakiś konwent, bo ma promować tam nową grę RPG (uwaga to była kryptoreklama, dla tych co wiedzą, co to RPG! ;) ) I najpierw mu strasznie zazdrościłam, a potem napadła mnie szalona (a moze nie tak bardzo szalona) myśl- "a może pojechać z nim?" To oznacza, że także z prawie 8 mies. Michasią. Moze to brzmi na razie nijako, bo wiem, że wśród Was są takie Dzielne Dziewczyny, które jeżdziły i jeżdzą z maluchami zupełnymi zupełnie daleko,a le ze mną cos się stało, odką ją urodziłam: przedtem jeżdziłam na naprawde trudne badania terenowe, przemierzałam pieszo i rowerem jakieś góry i pagóry, piaski, lasy itp itd spałam na ziemi i na podłodze itp itd. A teraz nie mogę sobie wyobrazić raptem 3 godzinnej podrózy pociagiem!No wiec to ejst peirwszy problem: pociąg, dziecko (co jak się zestresuje, zmeczy, znudzi???), wózek, problem przewijania i karmienia (karmię ją i piersią i słoiczkami...), problem kasy wreszcie- bo meżówi maja zwrócic za podróż, więc chce jechac z kimś samochodem albo najtańszym pociągiem. A mi nikt nie zwróci.Problem spania TAM_ on ma spac na podlodze na konwencie, ja przeciez tak nie mogę- wiec gdzie w Krakowei mogę zatrzymac się nie mając łóżeczka z dzieckiem płaczącym w nocy?! (chyba pójdę na forum Kraków...:) )Spotkania mają być na peryferiach Krakowa podobno, wiec problem jezdzenia po obcym w sumie dla mnie miescie... Problem bagazu- czy ciagnac pieluchy stad czy kupic tam, tak samo sloiczki?? Ale nie wiem, gdzie w Krakowie sie to kupuje.. ITD itp/. Wreszcie problem męża: może to okropne sie tak z anim ciagnac, moze niech sobie sam pojedzie? W końću co chwilę słysze, ze inni faceci zostawiaja swoje żony -moje kolezanki czy to w ciazy czy z dziecmi, bo jada na narty, na impreze itd... Wszyscy pewnie sie umeczymy, zestresujemy dziecko, tam wszystko dzieje sie w knajpach- czy mam isc z nia do knajp?! itd... LEdwo sie rozpakujemy juz trzeba bedzie wracac...A z drugiej strony- ja NIGDZIE nie wyjezdzalam od ponad poltora roku! A kiedys to byl mój żywioł- podróże. No i Krakow- fajnie by bylo sie przejsc znowu po tym miescie (a tu sie sączy zwątpienie a co jak będzie brzydka pogoda??), nawet poznac kumpli męża.. Moze ktoś z edziecka się ze mną spotka?smile) Taka odmiana by była jakaś, czyż nie?? Taka Przygoda... och jej zostawiam Was i siebie z tymi myślami. Może ktoś to dla mnie przeanalizuje??pacleo
Obserwuj wątek
    • Gość: Zilka Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 23.01.03, 16:28
      Och Cleo... :) A po co ty chcesz jechać, przejechać się czy "trzymać" męża. Bo jak to pierwsze to jedź, jak to drugie to nie :)Jestem pewna, że mamy krakowskie Cię przygarną i spotkają się a może i prześpią (???)Pieluchy i słoiczki napewno w Krakowie kupuje się w jakimś tajnym miejscu ale może krakowianki po znajomości dadzą cynk? ;) :)Cleo, dziewczyno, jeśli was stać na ten bilet i jakoś rozwiążesz kwestie noclegu to jedź. Nie mogę się doczytać tylko na ile chcesz się tam wybrać, zakładam, że na kilka dni więc jedź. Przewietrz siebie, przewietrz Michasię. Jasne, że się zmęczycie, jasne, że się zdenerwujecie. Ale myślę, że Wam nie zaszkodzi a twierdzę zdecydowanie, że jakiś wyjazd bardzo dobrze Ci zrobi. Berek pewnie mnie poprze :)zilka
      • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 23.01.03, 16:49
        Popieram zilke. 3 godziny w pociagu na pewno przezyjesz jak sie odstresujesz ze pasazerowie a tu kupa w pieluszce, a tu dziecko placze a tu nakarmic trzeba. Jedz soie, karm i przewijaj dyskretnie ale bez przesady ;)Na konwencie fajno bedzie. Do knajpy mozecie niepalacej pojsc albo jak maz do knajpy to ty sobie zorganizuj jakas krakowska emame z piwskiem pod pacha ;)))Pieluszki bym zabrala bo i tak paczki calej nie wykorzystasz i w ktoras strone bedziesz tachac pake ;) ale juz sloiczki to chyba tylko na pociag.Kupuje sie je w spozywczych zapewne ;) ja wiem ze Krakow to daleko ale sklepy maja ;) McDonalda tez wiec zawsze mozesz pojsc tam na kawe tam nigdy dzieci nie przeszkadzaja ;)Jedz kobieto!!
    • Gość: Ika Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 23.01.03, 16:45
      Cleo,na nocleg zapraszam do mnie :) Wprawdzie maleńkie mieszkanko, ale skoro mąż ma gdzie przenocować, to my się zmieścimy na tych 30 metrach :) Żuczek chętnie odstąpi Michasi swoje łóżeczko, bo bestia i tak sypia ze mną :) Słoiczki i resztę można kupić u nas na osiedlu :) No i mam samochód, to Cię podrzucę gdzie będzie trzeba ;)Przyjeżdżaj!:hello:
      • Gość: Ika Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 23.01.03, 17:01
        Acha, dodam też, że Żuczek miał 3 miesiące, gdy pierwszy raz odwiedził Warszawę ;)
    • Gość: agacia Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 23.01.03, 18:02
      witam,poniewaz jestem weteranka jesli chodzi o takie wyjazdysmile(moi rodzice mieszkaja na slasku i czasem nie moglam jechac samochodem z mezem wiec wsiadalysmy z julka-kulka w pociag i w droge!)to podpowiadam troszke:widze ze kwestie mieszkaniowa masz zalatwionasmilea jesli chodzi o sama podroz pociagiem to naprawde nie jest takie zle!sprawe masz ulatwiona bo karmisz coreczke piersia:ja robilam tak: do cycusia od razu jak pociag ruszyl i julcia spala slodko cala droge(2.20)co prawda po takmi spaniu moja reka czasem odpadala...no ale coz..lepsza bolaca reka niz zabawiac znudzonego malcasmilemozesz tez miec w zanadrzu soczek...a podroznymi sie nie martw-wszyscy sie beda zachwycac jakiego masz slicznego bobasasmilea jakby michasia sie obudzila, to zawsze mozesz isc z nia na spacer do warsasmilewiesz dopoki dziecko jest na piersi to jest naprawde bezproblemowo:ja jechalam miesiac temu z julka, ktorej juz nie karmie, ktora nie usnie w ciagu dnia, ktora jest malym diabelkiem i ktora lata po calym pociagu i zaczepia wszystkich podroznych;mowie ci to dopiero jest czadsmileja bym wziela ze soba mniejsze opakowanie pileuch(to po 26 szt.)i po jednym soczku i obiadku, w reszte zaopatrzysz sie na miejscujestem pewna ze bedziecie sie swietnie bawic!pozdrawiamy i zyczymy udanej wycieczki!Agacia i JUlka Kulka(nie nadajaca sie do podrozy pociagiemsmile)
      • Gość: magdaka Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 23.01.03, 18:25
        Pewnie ze jedz dziewczyno.W wakacje jechalismy z 4,5-letnia Zuzia i 9-miesiecznym Jasiem6 godzin !!! pociagiem do Zakopanego.Od wyjscia z domu do dojechania na kwatere minelo "raptem" prawie 8 godzin...Balam sie tej drogi, juz mialam nawet nie jechac.Ale jak pomyslalam o ukochanej Bukowinie.........Podroz wypadla super zwazywszy ze Jas spal tylko 1 godzine.Dzieciaki spisaly sie na medal.Pozdrawiam Magda Zuzia I Jasiem
    • Gość: sophie Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 23.01.03, 20:24
      Nie masz sie chyba nad czym zastanawiac.Jedz oczywiscie.Calkiem niedawno lecialam z moim 4-miesiecznym synkiem do USA.Nie wiem ile dokladnie trwala ta podroz.Lecialam samolotem z Bydgoczczy do Wa-wy,z Wa-wy do Londynu,z Londynu doSan Francisco i z Kalifornii do Nevady.Sam lot Londyn-San Francisco trwal ok.11godz.Trzeba do tego doliczyc czas spedzony na lotniskach oraz zmiane czasu.Przetrwalam .Dodam jeszcze ze karmilam swojego synka piersia co bylo duzym ulatwieniem ale mialo tez swoje minusy.Moimi najblizszymi sasiadami w samolocie byli mezczyzni co mnie bardzo krepowalo a dodam ze moj synek przy piersi lubi spedzac bardzo duzo czasu.Przewijanie go w ciasnej samolotowej toalecie tez nie nalezalo do przyjemnosci.Zabralam ze soba tylko to co niezbedne troche pieluch plus ekstra ubranka.To ze mamy dzieci nie oznacza,ze powinnismy zamknac sie z nimi w domu.Mozemy dalej korzystac z zycia.Kilka lat temu jechalam z moja corka zywa wtedy dwulatka, na wakacje do Hiszpanii.Ten wyjazd tez spedzal mi sen z powiek,prawie 3 dni i 2 noce w autobusie z toaleta z ktorej nie mozna bylo korzystac.Dalo sie jednak przezyc.Teraz to juz naprawde koncze.Mam nadzieje ze dodalam Ci otuchy.Udanej podrozy!!! Violetta
    • Gość: Kleo Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 24.01.03, 10:36
      HEjdziekuję Wam bardzo za odpowiedzi. To ciekawe, że żadna z Was nie napisła: "nie jedź"... Mysłe nad tym i myślę, ic hyba rzeczywiście pojadę, choc pewnie im bliżej piątku, tym bardziej będe się wahać... Może skoczę na forum Kraków i umówie się z paroma osobami...i tak sie denerwuję, bo np. mieskzac u kogoś to oznacza ze ten ktos bedzie mial zarwana noc, bo Michasia budzi się po kilka razy... Wiec moze opcja schronisko??no nicserdecznie pozdrawiamcleo
      • Gość: asia_t Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 24.01.03, 11:24
        Ach Cleo... a Ty w ogole chcesz jechac??? :-) Bo jakoś mam wątpliwości. Z tego, co czytam, jedna dobra krakowska emama już cię zaprosiła. Naprawdę sądzisz, że mamusie obecne na forum nie wiedzą, co to przerywany sen??? :-) Co to są 3 godziny pociągiem? My jeździmy z dwojką - niby samochodem, ale prawie 4 godziny, pierwszy raz jak mieli 2 miesiące... A są tu takie emamy, które daaaalekie wojaże opisywały. :-) Jedź, rozerwij się. Wózek masz jakiś chyba? I parasolkę albo kurtkę przeciwdeszczową? To nie zmokniecie! Myślę, jak Zilka, że pampersy i słoiczki w Krakowie też można kupić - ja w Chełmie kupuję je bez problemu,a Kraków jest chyba ciut większy? :-) Kleo, miłej podróży, napisz potem, jak było!asiaT
    • Gość: joannaz Re: Czy mam jechać?? IP: *.* 24.01.03, 11:34
      Hwj cleo- ja piszę w sprawach technicznych. Jeżeli zdecydujesz się na pociąg to polecam expres z miesjcówkami, MIchasia pojedzie za darmo (poproś w kasie o bilet bezpłatny dla dziecka) zapłaciśz tylko za miejscówkę. TY oczywiście będziesz musiała kupić bilet + miejscówkę. Dzięki temu będziesz miała 2 miejsca. Nie będzie porblemu ze spaniem, przewijaniem,karmieniem. Generlanie w pociągu wszyscy są pomocni i nie przeszkadza im dziecko.Nie polecam pospiesznego- często nawet w przedziale dla matki z dzieckiem jest pełno ludzi i trzeba sie wykłócac , interweniuje kierownik pociągu, lecą głupie teksty. Pozdrawiamżyczę miłego pobytu w grodzie Kraka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka