mam mały problem...brałam tabletki przez 5 lat i odstawiłam je 7 miesięcy temu moze 8 nawet.potem po miesiącu od odstawienia znowu jedne wziełam i od tej pory nie biore.juz pierwszego miesiaca po odstawieniu zaczelu się jazzy...przez 3 miesiące miałam niby okres przez 2 dni,potem mnie zalało w 4-tym,potem lekarz dał mi prochy po których nie miałam 7 tygodni!!! i wmówił ze w ciązy jestem a nie byłam

pokazał nawet zdjęcie usg, wiec domyslacie się co czułam jak poleciałam z krwawieniem do szpitala, lekarz powiedzial,że żadnej ciązy nie widzi... potem mialam wielkie skrzepy a miesiąc temu w końcu normalny okres...Problem w tym,ze podobno po tabletkach przez jakiś czas trudniej w ciąże zajśc...próbowaliśmy i nic nie wyszło

byłam u 2 lekarzy ale więcej do nich nie pójde i nie wiem już co myslec,co się ze mną dzieje od kilku miesięcy

Czy to prawda,że moge mieć problemy???jeśli tak to ile jeszcze mam czekac?a może jestem bezpłodna?teraz znowu mi się spóźnia 3 dni,robilam test i nic,piersi mnie bolą kilka dni już,niedobrze mi,sikam co chwile(ale to chyba po kawie),przytyłam i podbrzusze mnie boli i jajniki,wczoraj nawet bardzo,a to chyba źle

(( próbuje odgonic mysl i nadzieję,ze wyszło,ale ten test zwalił mnie z nóg, jutro robie kolejny ale jak nie wyjdzie, to nie wiem co robic,do panstwowego nie pójde bo oszust a na prywatnego pieniedzy nie mam,z resztą tak wczesnej ciązy nie wykryje ani lekarz ani badanie,ale mi smutno

a moze badanie krwi?Prosze poraźcie co się ze mną dzieje,bo nigdy wcześniej nie mialam takich problemów