Dodaj do ulubionych

tabletki anty a płodność ...

IP: *.* 30.01.03, 13:35
mam mały problem...brałam tabletki przez 5 lat i odstawiłam je 7 miesięcy temu moze 8 nawet.potem po miesiącu od odstawienia znowu jedne wziełam i od tej pory nie biore.juz pierwszego miesiaca po odstawieniu zaczelu się jazzy...przez 3 miesiące miałam niby okres przez 2 dni,potem mnie zalało w 4-tym,potem lekarz dał mi prochy po których nie miałam 7 tygodni!!! i wmówił ze w ciązy jestem a nie byłamsadpokazał nawet zdjęcie usg, wiec domyslacie się co czułam jak poleciałam z krwawieniem do szpitala, lekarz powiedzial,że żadnej ciązy nie widzi... potem mialam wielkie skrzepy a miesiąc temu w końcu normalny okres...Problem w tym,ze podobno po tabletkach przez jakiś czas trudniej w ciąże zajśc...próbowaliśmy i nic nie wyszłosadbyłam u 2 lekarzy ale więcej do nich nie pójde i nie wiem już co myslec,co się ze mną dzieje od kilku miesięcysadCzy to prawda,że moge mieć problemy???jeśli tak to ile jeszcze mam czekac?a może jestem bezpłodna?teraz znowu mi się spóźnia 3 dni,robilam test i nic,piersi mnie bolą kilka dni już,niedobrze mi,sikam co chwile(ale to chyba po kawie),przytyłam i podbrzusze mnie boli i jajniki,wczoraj nawet bardzo,a to chyba źlesad(( próbuje odgonic mysl i nadzieję,ze wyszło,ale ten test zwalił mnie z nóg, jutro robie kolejny ale jak nie wyjdzie, to nie wiem co robic,do panstwowego nie pójde bo oszust a na prywatnego pieniedzy nie mam,z resztą tak wczesnej ciązy nie wykryje ani lekarz ani badanie,ale mi smutnosad a moze badanie krwi?Prosze poraźcie co się ze mną dzieje,bo nigdy wcześniej nie mialam takich problemówsad
Obserwuj wątek
    • Gość: E.T. Re: tabletki anty a płodność ... IP: *.* 31.01.03, 03:46
      Po pierwsze to nieprawda ze tabletki antykoncepcyjne powoduja nieplodnosc. Zazwyczaj kobiety ktore nie moga zajsc w ciaze po wielu latach stosowania pigulek byly bezplodne juz wczesniej. Ja bralam tabletki dluzej niz ty i ciaza przytrafila sie mi dlugo ponad rok pozniej (tez mialam nieregularne okresy), ale my sie za bardzo nie staralismy. Moim zdaniem za bardzo ci zalezy, a stres robi swoje.
      • Gość: farciarka Re: tabletki anty a płodność ... IP: *.* 31.01.03, 03:53
        Zgadzam się z E.TJa brałam pigułki ponad 6 lat, bez przerwy chociaż różne.PO ich odstawieniu, minął zaledwie miesiąc i już byłam w ciązy. Sama aż byłam zdziwiona, że tak szybko wogóle można zajść w ciążę. Bardzo chciałan zajść w ciążę, ale może nie tak od razu, a tu taka niespodzianka.... I musze przyznać, że zawsze bałam się, że może te pigułki biorę niepotrzebnie, może ja wcale nie będę mog ła mieć dzieci - takie myśli miałam. Niepotrzebnie.
    • Gość: oSka Re: tabletki anty a płodność ... IP: *.* 31.01.03, 11:45
      Ja brałam tabletki przez 4 lata. Nigdy ne miałam regularnego okresu, a po odstawieniu tabletek pierwszy pojawił sie po 5 miesiącach, potem 3 mieś. przerwy i coś niby - okres, trwające 2 dni. Dopiero po 1,5 roku od odstawienia udało mi się zajść w ciążę. Też nachodziły mnie myśłi, że jeseśmy może ja lub mąż bezpłodni. Najwżniejsze to chodzić do mądrego lekarza. Ja dostałam od jednej pani skierowanie do ginekologa-endokrynologa w celu zeobienia badań na bezpłodność. Gdy pani endokrynolog ze mna porozmawiała, uśmiechnęła sie tylko i powiedziałą, że dopiero po 2 - 2,5 latach prób można coś podejrzewać. Uspokoiła mnie tym.Wydaje mi się, że powinnaś skonsultować się jeszcze z innym lekarzem.KIKA
      • Gość: Aluc Re: tabletki anty a płodność ... IP: *.* 31.01.03, 12:21
        Kika -mama Zuzi napisała/ł:> Gdy pani endokrynolog ze mna porozmawiała, uśmiechnęła sie tylko i powiedziałą, że dopiero po 2 - 2,5 latach prób można coś podejrzewać. NIE NIE NIELudzie, nie wierzcie lekarzom, że można coś podejrzewać dopiero po dwóch latach czy iluś tamJak z monitorowania cyklu (wiecie - temperaturka, śluz, szyjka) wychodzi, że nie ma owulacji, albo jest za krótka faza lutealna, to nie ma co czekać, tylko trzeba działać, im szybciej tym lepiej. W mądrych książkach piszą że jak nie ma owulacji przez cztery kolejne cykle, to marsz do lekarza i niech robi wszystkie konieczne badania, bo w większości przypadków samo się nie naprawijedynie przy niemożności zajścia w ciążę z nieznanych powodów (to znaczy owulacja jest, badania nasienia w normie, współżycie wtedy kiedy trzeba, a ciąży nie ma) radzi się czekać rok z podjęciem prób leczenia, bo może przyczyną jest psychika, ale znów - u partnerów dobrze po trzydziestce już tylko pół roku, bo czasu coraz mniejno ale skoro jakiś lekarz na liście internetowej napisał, że prawidłowe współżycie (takie w celach prokreacyjnych) to pięć razy w tygodniu :crazy:, to co się dziwić :gun:poza tym to nie jest tylko i wyłącznie sprawa ewentualnego zajścia w ciążę, ale być może sygnał dużo poważniejszych problemów metabolicznychodstawiłam tabletki po prawie dziesięciu latach stosowania, nie miałam owulacji przez prawie rok, wiedziałam o tym i dziś pluję sobie w brodę, że nie poszłam do lekarza od razu :gun:dlatego jak najbardziej polecam pójście do dobrego lekarza, ale nie takiego, co to każe czekać i nic więcej, przecież on nie wyczyta z twoich oczu, czy jajeczkujesz, czy nie ;) a przed pójściem poobserwować cykl, bo to kopalnia wiedzy o tym, co może być nie w porządku
        • Gość: Aluc Re: tabletki anty a płodność ... IP: *.* 31.01.03, 12:42
          jeszcze słówko o samych tabletkachnowoczesne preparaty (chilli te co to nie są refundowane :D) zawierają tak małą ilość hormonów, że u zupełnie zdrowej kobiety cykl powinien wrócić do normy nietabletkowej, jeśli nie od razu, to najwyżej po trzech-czterech naturalnych cyklach. Druga strona medalu to brak efektu odbicia - czyli zaraz po odstawieniu tabletek w ciążę tak samo łatwo (czy trudno, jak kto woli ;) ) zajść, jak i bez tabletek. Ale w międzyczasie (chilli w czasie brania tabletek) z organizmem kobiety mogą dziać się różne rzeczy, że o starzeniu się przez grzeczność nie wspomnę ;) i te potabletkowe cykle niekoniecznie muszą być tak dobre jak przedtabletkowe. Ciążę możesz łatwo potwierdzić albo wykluczyć testem z krwi, robiony prywatnie jest dość drogi, ale może uda ci się namówić ginekologa, żeby go zlecił. A jak nie jesteś w ciąży (mnie mój organizm oszukiwał tak co miesiąc :D) to radzę iść do dobrego endokrynologa, który wyśle na dobre usg, zleci badania hormonalne i tak dalej... nie ma po co czekać. No i monitorować cykl.a na pocieszenie - mój Maksio jest dowodem, że żadna diagnoza, nawet najgorsza, nie jest wyrokiem :grin:
        • Gość: AneczkaG Re: tabletki anty a płodność ... - słuchajcie Aluc IP: *.* 31.01.03, 22:54
          ... bo mądrze mówi.Czesem te 2 czy 2,5 roku może byc za długo. Lepiej się przebadać i wiedzieć, że jest OK niż stracić te lata niepotrzebnie.
    • Gość: Monika_D Re: tabletki anty a płodność ... IP: *.* 31.01.03, 20:42
      chcialam tylko dodać, iż zrobiony przeze mnie pierwszy test ciążowy wyszedł negatywnie a dopiero drugi po kilku dniach pozytywny więc spróbuj za kilka dni.pozdrawiamMonika
      • Gość: ona22 Re: tabletki anty a płodność ... IP: *.* 31.01.03, 22:34
        zrobiłam dzis rano po 3 dniach i nicsad po południu poleciało mi kilka kropelek czegos delikatnie różowego i na tym koniec...nie wiem już co myslecsad
    • Gość: AneczkaG Re: tabletki anty a płodność ... IP: *.* 31.01.03, 23:04
      Jeszcze chciałbym dodać, że dużo zależy od wieku, w jakim zaczęłaś brać tableki. W zasadzie powinno się je zacząć brać dobrych kilka lat po pierwszej miesiączce, gdy cykle są już unormowane i cały mechanizm już "dojrzał". Bywa tak, że "światli" ginekolodzy przepisują naprawdę młodym dziewczynom tabletki w czasie, gdy te wszystkie hormonki płciowe się "przyzwyczajają" do pracy i niby przez cale lata brania tabletek jest OK, ale po odstawieniu się okazuje, że są problemy, bo układ hormonalny wcale nie dojrzał... Poza tym są w literaturze medycznej opisywane przypadki wtórnej niepłodności po tabletkach (hiperprolaktynemia).Ale jak pójdziesz do mądrego ginekologa i zrobisz sobie badania, to wiele się powinno wyjaśni. Aneczka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka