monik181
20.12.06, 09:16
Witam mamy.
Rzadko tu piszę, ale teraz mam problem, z którym nie umiem sobie poradzić.
Wkrótce święta, wiadomo rodzinne. Święta wraz z mężem idziećmi spędzimy u
nas. Mam rodziców, którzy mieszkają 80 km. ode mnie. Moi rodzice cierpią na
psychozę poalkoholową, mieszkają sami (długoby pisać dlaczego). Choroba ta
charakteryzuje się urojeniami i atakami agresji. Obydwoje obecnie piją i
palą, jedzą tyle co nic. I właśnie tu mam problem. Usiąść do Wigilii bez nich
ze świadomością, że są gdzieś tam sami, czy wziąść ich do siebie. Ryzyko jest
takie,że mogą zrobić zadymę, że nie ma piwa, a nie chciałabym. Mąż ma
uczulenie na dym papierosowy, a im się nie wytłumaczy, bo to co usłyszeli za
chwilę zapominają. Myślałam żeby mąż przywiózł ich na Wigilię a póżniej
odwiózł ale to jest razem przeszło 300 km. Jest mi naprawdę bardzo ciężko.
Pozdrawiam Monika