Dodaj do ulubionych

Jestem w szoku :(

IP: *.* 13.03.03, 16:02
Przeczytałam ten tekst przed chwilą w portalu interii. Jestem bardzo smutna :(Gdzie się podziała troska lekarzy o pacjenta i ich profesjonalizm ??"Warszawscy lekarze walczą o życie noworodka, którego po porodzie uznano za... martwego. Lekarz pogotowia, który przyjechał do rodzącej w domu kobiety, stwierdził, że dziecko nie żyje. Po kilkudziesięciu minutach okazało się, że wrzucone do reklamówki dziecko jednak oddycha. Lekarz pogotowia, który przyjechał dzisiaj na wezwanie do przedwczesnego porodu, uznał, że dziecko nie żyje i udzielił pomocy jedynie kobiecie - matce noworodka. Dopiero w szpitalu okazało się, że zawinięte w serwetę i wrzucone do reklamówki niemowlę żyje.Zawinięte w torbę dziecko - według słów zaszokowanej matki - pozostawiono na podłodze. Na szczęście pielęgniarka postanowiła go zważyć - to ona pierwsza zorientowała się, że chłopiec wciąż jeszcze żyje. Natychmiast rozpoczęła się akcja reanimacyjna. Ale od momentu przybycia na oddział minęło już 40 minut. Stan dziecka jest krytyczny."Mam nadzieję, że chłopczyka uda się uratować. Anuk
Obserwuj wątek
    • Gość: kapsel Re: Jestem w szoku :( IP: *.* 13.03.03, 16:54
      Anuk, przeczytaj na forum e-dziecko wątek "przeżył wbrew lekarzowi". Dzidziuś już umarł. :sweat:Asia
    • Gość: maria_rosa Re: Jestem w szoku :( IP: *.* 13.03.03, 20:56
      no coments
    • Gość: lea Re: Jestem w szoku :( IP: *.* 13.03.03, 21:02
      :( smutno milea
    • Gość: guest Re: Jestem w szoku :( IP: *.* 14.03.03, 11:02
      Ja to bym takiego dziada ......W najlepszym razie z pracy wywaliła ale do głowy przychodzą mi inne rzeczy Szczena mi opadła Boze ,co musi czuć ta mama ?IWO
      • Gość: guest Re: Jestem w szoku :( IP: *.* 14.03.03, 11:30
        A ja chciałabym wystapic w obronie tego lekarza.Bardzo mało wiemy o tej sprawie, więc łatwo wydaje się wyroki. Ten lekarz napewno nie był neonatologiem, bo tacy nie jeżdżą w pogotowiu. Widziałyscie kiedyś szeciomiesięcznego wcześniaka ? Ile waży taki kurczaczek - 1 - 1,5 kg ? Jest maleńki, chudziutki i siny, zupełnie inny od donoszonego noworodka. Rozmawiałam o tej sprawie z pediatrą - odgłos bicia serduszka takiego maleństwa, to ledwie słyszalny szmer w słuchawkach, osoba bez wprawy może tego wogóle nie usłyszeć. Ile takich maluszków urodzonych w dobrze wyposazonych klinikach i ratowanych od razu umiera ? Dlaczego zakładać od razu złą wolę lekarza i najezdżać na człowieka, który zapewne chciał jak najlepiej, nie udało się i teraz będzie z tym musiał żyć dalej.Gdyby nie to, że nie wiem , co jest teraz z Danielkiem, powiedziałabym - "ciszej nad tą trumną".Mam nadzieje, ze wszystko będzie dobrze.
        • Gość: kapsel Re: Jestem w szoku :( IP: *.* 14.03.03, 12:45
          Agnieszko, ja myślę, że tu chodzi nie tylko o medyczny aspekt sprawy - szczegółów rzeczywiście nie znamy, chociaż to, co podano w wiadomościach coś tam nam mówi.Problemem jest też kwestia moralna: wstrząsający sposób potraktowania "zmarłego" w/g lekarza dzieciątka, brak poszanowania dla dramatu, jaki przeżywała matka, brak szacunku dla jej uczuć-jak można owinąć takie dziecko ścierką, wrzucić do reklamówki i położyć "gdzieś tam" pod ścianą. To umarł człowiek! (oby przeżył i był zdrowym, szczęśliwym dzieckiem!. Zwłok dorosłego się nie traktuje e ten sposób; zwłoki noworodka, który "odszedł" na oczach zrozpaczonej matki to chyba jeszcze delikatniejsza sprawa?Myślę, że TO też, jeśli nie przede wszystkim, nas zbulwersowało.pozdrawiam,Asia, pełna wiary, że będzie dobrze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka