sabulka
05.01.07, 16:14
rok temu pisałam o problemie z psami w mojej okolicy:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=38098533&a=38101188
wczoraj na moje dziecko (w drodze ze szkoły) napadł ogromny czarny pies ,
który w zeszłym roku zagryzł dwie sarny...
poszarpał spodnie , tornister, szczekał kipiał pianą (całe spodnie w niej
miał) , dzięki Bogu sąsiad zobaczyl co się dzieje (nie właściciel psa)
wybiegł z domu odgonił psa , syn wrócił do domu brudny , zapłakany przerażony
zadzwonilam na policję , przyjechala straż miejska i razem pojechaliśmy do
właścicieli - dostali mandat, pani zdziwiona, że piesek taki grzeczny
ułożony , zbagatelizowała problem , wątpię czy mandat coś zmieni, gdyż wiele
razy skladaliśmy na policję skargi na tego psa, chodzila do nich dzielnicowa
rozmawiala, ale oni się nie przejmują. policja nic więcej nie może zrobić.Ja
musialabym założyć sprawę cywilną w sądzie. Przecież to było narażenie
zdrowia a nawet życia dziecka- a to nie jest przestępstwo?
Nie wiem co robić?
syn boi sie wracać ze szkoły, a ja nie zawsze mogę po niego jechać.
miesiąc temu syn został poturbowany przez kilka biegających bez opieki psów
wtym dobermana ! właściciele placą mandaty potem jednak dalej zostawiają psy
bez nadzoru.Tu gdzie mieszkam to ogromny problem. Czy mam uzbroić moje
dziecko do szkoły w pistolet? Sprawa w sadzie bedzie się ciągnąć , a i tak
ponoć niechętnie wydają nakazy na uśpienie. rozmawiałam z właściicielką - nie
mam co liczyć na zmianę - pies to ich pupilek ukochany , który jak to pani
powiedziala ma ADHD!