Dodaj do ulubionych

pies rzucił się na moje dziecko

05.01.07, 16:14
rok temu pisałam o problemie z psami w mojej okolicy:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=38098533&a=38101188
wczoraj na moje dziecko (w drodze ze szkoły) napadł ogromny czarny pies ,
który w zeszłym roku zagryzł dwie sarny...
poszarpał spodnie , tornister, szczekał kipiał pianą (całe spodnie w niej
miał) , dzięki Bogu sąsiad zobaczyl co się dzieje (nie właściciel psa)
wybiegł z domu odgonił psa , syn wrócił do domu brudny , zapłakany przerażony
zadzwonilam na policję , przyjechala straż miejska i razem pojechaliśmy do
właścicieli - dostali mandat, pani zdziwiona, że piesek taki grzeczny
ułożony , zbagatelizowała problem , wątpię czy mandat coś zmieni, gdyż wiele
razy skladaliśmy na policję skargi na tego psa, chodzila do nich dzielnicowa
rozmawiala, ale oni się nie przejmują. policja nic więcej nie może zrobić.Ja
musialabym założyć sprawę cywilną w sądzie. Przecież to było narażenie
zdrowia a nawet życia dziecka- a to nie jest przestępstwo?
Nie wiem co robić?
syn boi sie wracać ze szkoły, a ja nie zawsze mogę po niego jechać.
miesiąc temu syn został poturbowany przez kilka biegających bez opieki psów
wtym dobermana ! właściciele placą mandaty potem jednak dalej zostawiają psy
bez nadzoru.Tu gdzie mieszkam to ogromny problem. Czy mam uzbroić moje
dziecko do szkoły w pistolet? Sprawa w sadzie bedzie się ciągnąć , a i tak
ponoć niechętnie wydają nakazy na uśpienie. rozmawiałam z właściicielką - nie
mam co liczyć na zmianę - pies to ich pupilek ukochany , który jak to pani
powiedziala ma ADHD!
Obserwuj wątek
    • mamciakam Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:25
      moja kolezanka wniosła sprawe do sadu jak pies pogryzł jej syna...
      sprawa była bardzo szybko wszystko zakonczyło sie na jednym posiedzeniu dostała
      odszkodowanie a baba musiała zapłacicx mandat no i oczywiscie odszkodowanie od
      tego czasu pies się pojawia ale nie biega codziennie samopas jak przedtem...
      współczuje dziecku sama zostałam pare razy ugryziona przez psa i widziałam jak
      pies gryzie mojego kuzyna ale byłam za mała zeby mu pomóc uraz mam do dzis jak
      widze biegające psy bez kaganca to sztywnieję niewiem czy jakbym miała bron to
      po chyba połowa psów na moim osiedlu
      byłaby odstrzelona(choc ogólnie to psy i inne zwierzeta lubię)nievcierpię
      gadki"niech sie pani nie boi on nie gryzie... a ja na to :jakby nie gryzł to by
      zdechł...
    • jowita771 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:26
      ja bym poszla do sądu, warto poświęcić czas. może ktoś jeszcze został
      zaatakowany przez tego psa, jak znajdzie się więcej osób, to może ktoś się tym
      zajmie na poważnie. wygląda na to, że pies musi kogoś zagryźć, żeby można było
      podjąć jakieś poważniejsze kroki.
      • kalinkaagata Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 16:01
        Oczywiście, ze poszłabym do sądu, wystąp o odszkodowanie, powiedz, ze dziecko
        ma uraz, jeszcze powinna ci zapłacic za psychologa!!!!! Jak miałam 5 lat
        zaatakował mnie pies nie ugryzł ale przewrócił pamietam, ze byłam
        przerażona!!!! Przez pewien czas bałam się psów, potem mi przeszło, ale
        współczuje twojemu synkowi
        • syla113 Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 16:53
          ja bym powiedziala babie tak zeby nikt nie slyszal ze labo zrobi z psem
          porzadek albo ja sie nim zajme i moze wiecej pieska nie zobaczyc....ja sie
          wsciekam o psie gowna , jakbym mi pies zaatakowal dziecko to juz po psie by bylo
    • babka71 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:29
      I co zrobił ten czarny pies?? Tobie i Twojemu dziecku??
      Nie pij wiecej kawy i nie bierz prochów !!!
      • monia145 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:30
        Babka, czy masz dzisiaj zły dzień?wink
        • edycia274 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:36
          Nie wyspała się wink
          • gacusia1 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:50
            Moze okres? ,-)
            • ladne_kwiatki Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:51
              Jestem skłonna w swej naiwności wierzyć, że ktoś się Babce na skrzynkę
              włamał wink.
            • edycia274 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 17:04
              może może smile) któż to wie big_grinDD
      • olamad Re: babka! 05.01.07, 17:21
        babka? czy mogłabyś mi bardziej przybliżyc problem czarnych psow i dragów?? Bo
        u mnie w rodzinie, pojęcie "czarny pies" funkcjonuje troszkę w innym sensie niż
        zazwyczaj to przyjęte..
      • kalinkaagata Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 16:05
        Babka weź ty się pier...olnij w łeb z rozpędu!!!! Chociaz tobie to już nic nie
        pomoże, może gdyby twoje ukochane kaczki przeleciały by cie jeden w kakao a
        drugi w pi... to by ci ulzyło stara raszporo jedna Uch, ciekawe, jak byś
        zareagowała gdyby to twojemu dziecku pies poszarpał spodnie, i uratował je
        sasiad być może nawet od podgryzienia gardła!!! Przeciez takie wypadki się
        zdazają, ja sama mam psa i to duzego, którego można się bać, ale na Boga nie
        puszczam go wolno!!! I pomimo tego, że to mój pies to prowadze w stosunku do
        niego polityke ograniczonego zaufania, bo mam dziecko a pies to jednak
        zwierze!!!!
    • moustilou Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:42
      na twoim miejscu nie zostawilabym tej sprawy. jezeli jedynym wyjsciem jest sad
      to do sadu! takie sprawy powinny bic zalatwiane szybko. nie czekaj na
      nieszczescie. w kraju w ktorym mieszkam byla rok temu wielka tragedia kiedy
      dziecko wracajace ze szkoly zostalo praktycznie zjedzone przez 3 pitbully. psy
      zostaly od razu uspione a wlasciciel w wiezieniu. nie mam litosci ani dla takich
      psow ani dla ich wlascicieli. i nikt mnie nie przekona ze takie psy sa milutkie!
      dzialaj!!!!!
    • ladne_kwiatki Możesz kupić gaz do obezwładniania agresywnych 05.01.07, 16:50
      zwierząt (są takie na psy właśnie). A sprawę i tak bym wniosła.
    • teraz_asia Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:51
      Co roku jest kilka głośnych afer związanych z pogryzieniem/zagryzieniem przez
      psy. Dlaczego wciąż nie ma SKUTECZNYCH sankcji na właścicieli agresywnych psów?
      Może gdyby nałożenie mandatu w bardziej dotkliwej kwocie nie zadziałało, psy
      powinno się odbierać niefrasobliwym właścicielom? Nigdy w życiu nie bałam się
      psów i nigdy żaden mnie nie ugryzł. Ale jestem w stanie zrozumieć osoby, które
      panicznie boją się psów. Na siostrę męża w jej własnym domu rzucił się jamnik,
      którego przywieźli goście. Wydawało mi się to nawet zabawne, dopóki nie
      zobaczyłam rozharatanej nogi, która goiła jej się przez cztery miesiące. Teraz
      dziewczyna, jak zobaczy najmniejszego kundelka, przechodzi na drugą stronę
      ulicy.
      Teraz pies poszarpał spodnie i poślinił. A jeśli następnym razem przerażone
      dziecko zacznie krzyczeć i machać rękami? Nagle wszyscy będą trąbić o
      puszczonych samopas psach, kiedy stanie się tragedia?
      Jeśli rozmowy i skargi nic nie dają, może faktycznie powinnaś isć do sądu?
      Dziecku zamiast pistoletu kup spray pieprzowy, niech nosi w kieszeni, no i
      przeszkol, jak powinien się zachować. Mojego syna przetrenowałam, bo tez pełno
      psów luzem w okolicy: kucnij, schyl głowę i osłoń rękami, nie patrz psu w
      oczy, nie krzycz.
    • kaga-1 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 16:54
      Mnie pogryzł doberman (13 szwów na czole), dodam że mój własny.
      Prawo w takich przypadkach przewiduje (na wniosek ofiary), że każdy pies który
      pogryzł człowieka (tzn są ślady szarpane skóry człowieka) musi przejść 7 dniowy
      okres obserwacji w ośrodku pod okiem weterynarzy (płatne przez właściciela),
      nawet wówczas gdy ma zrobione aktualne szczepienia.
    • egoya Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 17:09
      Mój mąż został doktliwie pogryziony przez psa sąsiada. Owszem, weszedł wtedy na ich posesję, ale był umówiony z tym że gościem na określoną godzinę, poszedł tam znacznie później. Psa nie widział, dopiero gdy wszedł jakieś 20 metrów. Mój mąż zna techniki obrony, ale to wszystko nic w porównaniu z rozwścieczonym psem. Bardzo dotkliwie go pogryzł, nogi i ręce. Dobrze, że znalazł jakąś cegłę i walił psa po łbie i wreszcie za którymś razem go puścił. Sąsiedzi to olali, nawet nie spytali czy może go zawieźć do szpitala na zmianę opatrunków. JA byłam w 8 m-cu ciąży, w dodatku mamy jeszcze jedno dziecko. Od sąsiadów nic, nawet przepraszam. Leczenie trwało bardzo długo i było bardzo bolesne. Aż nie mogę wspominać tego ze spokojem.
      Pies był przez jakiś czas w wielkiej klatce. Ale minęły dwa m-ce, zajeżdżam pod dom, a tu to bydle stoi pod moją bramą do garażu. Ja z dwójką dzici w samochodzie, męża nie ma. Zaczęłam trąbić, a to bydle hyc przez płot, jak sarna... Ale jak mam wysiąść, odtworzyć drzwi do domu które są 15 metrów dalej, przenieść dzieci??? Mówię wam, co ja przeżyłam z tym psem. Powiedziałam sąsiadom-grochem o ścianę. Psisko wiele razy było na naszej posesji. Zaczęliśmy dzwonić po sąsiadów za każdym razem, gdy tylko był u nas. Oni na to nic.
      W końcu zagryzł owczarka niemieckiego. Pod naszym domem. W końcu powiedziałam im, że z nich kawał sku....., że dawno powinni go uśpić. No i w końcu uśpili.
      Ale ja nadal boję się obcych psów, mój starszy syn też, bo widział co działo się z moim mężem. Ostatnio stoimy w kolejce w aptece, wchodzi paniusia z pieskiem i staje za nami. Mój syn chowa się z drugiej storny, ona głupio się uśmiecha i karze mu pogłaskać pieseczka. Mówię jej, że on boi się psów, a ona"ależ skąd, jej Funia to taki łagodny piesek, uwielia dzieci itd...no pogłaskaj Fuńkę" i z tym psem przysuwa się do mojego syna. On wtulił się we mnie, ja jej grzecznie żeby odsunęła tego psa, ona głupio-Funia jest przeciez taka milutka.. W końcu aptekarka powiedziała, że do apteki jest zakaz wprowadzania psów i kazała uwiązać przy barierce. Paniusia wielce obrażona opuściała aptekę...
      Przypadki psów biegających samopas albo bez kagańców można mnożyć i mnożyć. NA twoim miejscu poszłabym do sądu, nawet gdyby to trwało. Następnym razem, sasiad może nie zobaczyć...
    • kosheen4 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 17:21
      właściciel nie przejmuje się tym co wyprawia jego potwór? to nie należy
      przejmować się właścicielem, tylko następnym razem pouczyć psa solidnym
      metalowym prętem albo paralizatorem.
      włos się na głowie jeży, jak niektórzy właściciele potrafią być bezmyślni.
      szczerze mówiąc, zastanawiałabym się czy zamiast wkraczać na długą drogę sądową
      nie załatwić sprawy przy pomocy odpowiednio spreparowanej kiełbasy podrzuconej
      takiemu psu.
      • jowita771 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 17:25
        to rzeczywiście bardziej skuteczne. moja kuzynka kiedyś zaserwowała taki
        smakołyk psu sąsiada, problem się skończył.
      • egoya Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 17:26
        to potem jej wytoczą sprawę o pieseczka, jak ktoś ma jebla na punkcie psa to winnych będzie szukał.
        • elza78 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 17:46
          a kto udowodni ze pies zostal specjalnie otruty - lata samopas to pozarl jakas
          trutke na szczury a co...
          • egoya Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 19:01
            od trutki na szczury tak łatwo nie zdechnie. U nas jak tamto bydle zagryzło owczarka, mój mąż rzucił petardą. Dopiero pies uciekł. Właściciel owczarka (kuzyn właściciela tego drugiego psa) stwierdził że mój mąż go zastrzelił. Strasznie sekcje robił itd. no i co się okazało-żadnych ran postrzałowych, zdech z powodu ran wewnętrznych. Zakochani w swoich psach na uszach staną żeby dowiedziec się prawdy. Ale żeby taki wielki pies zdechł, to trzeba mocniejszego środka, a nie trutki na szczury.
            Z drugiej strony pewnie włascicielka na noc pieska zabiera żeby mu ktoś krzywdy nie zrobił, a w dzień czasem ciężko skur...owi rzucić taką kiełbasę
            • babka71 Re: egoya ty tak na serio zero 05.01.07, 19:12
              wspólczucia dla zwierzaka?? rozwalonego petardą???
              wsadz swojemu dziecku w ucho petardę i zobacz jak GO zaboli!!! ALE UBAW HA HA
              • elza78 Re: egoya ty tak na serio zero 05.01.07, 20:40
                babka polecam czytani ze zrozumieniem smile)) ale spoko ziewrzeta ponoc tego ni
                potrafia tongue_out
            • mamamonika Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 19:14
              Wiesz co egoya, przepraszam cię, ale zastanawiam się, z kogo jest większe
              zwierzę - z was czy tego psa nieboszczyka sad(( I chyba znam odpowiedź.....
              • egoya Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 19:38
                petarda była rzucona w bok, bo właściciele psa nie mogli go odciągnąć od zdychającego owczarka. walili go kijami, ale pies był taki zacięty że nic nie czuł. Dopiero huk obok trochę go przestraszył. Pies nieboszczyk zdechł, od zagryzienia.
                • mamamonika Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 19:40
                  Przepraszam, do tego dopiero teraz przeczytałam Twój wcześniejszy post, i
                  przepraszam tym bardziej...
                  • egoya Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 19:51
                    nic nie szkodzi...
    • babka71 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 18:11
      Poszłam z wizyta do znajomych ..(wrażliwa inaczej jestem ,.chyba
      jak widzę krzywde ludzką, zwierzęcą itp..)to dostaję ku...ków w oczach i mam
      cos nie tak pod sufitem) ...
      I co widzę,
      klatka metr na metr, w tej klatce doberman rasowy, a jakże, obsrany po kolana,
      szczerzący zęby na sam widok kazdego goscia na posesji...
      pytam: karmicie tego psa??
      Nie , ..no tak czasami tak>>
      dlaczego ma taka krótką smycz i siedzi w tych gównach?/
      -obronny pies musi tak być pilnuje domu i zakładu
      a wypuszczacie go czasami żeby sobie tak pobiegał????
      odp....l się
      I dlatego macie co macie
      • egoya Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 19:06
        że niby co, ja ponoszę winę o nienormalnych właścicieli? Dlatego takim ludziom powinno się odbierać zwierzeta i karać jak najsurowiej. Było zadzwonić do odpowiednich służb, niech zabiorą im zwierzę, ale pewnie machnęłaś ręką, bo co to cię obchodzi. Niech pies zdechnie sobie w tym kojcu, albo niech sobie zagryzie kogoś jak będzie głodny...
      • magda_0609 Re: babka, na zespół 11.01.07, 09:23
        stresu przedmiesiączkowego polecam ziółka Hemorigen, 8 zł w aptece.
        Czasami jednak mała dawka hormonów i tobie by sie przydałasmile
    • mamamonika Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 19:06
      Podałabym bezapelacyjnie sprawę do sądu, nie skąpiłabym na prawnika żeby babę
      ukłuło porządnie. Pies ma ADHD, a właścicielka z przeproszeniem nasr... w
      głowie!!!
      Przepraszam za wzburzenie, ale koło mnie też takie "piesiulki" czasem
      spacerują. Czasem na odludnej dróżce staje na przeciwko człowieka takie
      bydlątko, patrzy prosto w oczy - i sygnalizuje że bardziej ono jest u siebie
      niż ja sad(( Do tej pory jakoś się mnie bały, ale może zdarzyć się taki, który
      się nie przestraszy. Na jednej z dróg dojazdowych na samym środku leży kolejne
      bydlątko - trzeba bardzo uważać, żeby go nie rozjechać samochodem. Właścicielka
      siedzi sobie na ławeczce i ma to głęboko w nosie. Za to psiulek nie daruje
      żadnemu rowerzyście... Dziecku też. Jeśli wyskoczy do mojego synka, nie daruję.
      Właścicielka to impregnowana na argumenty staruszka, może te finansowe
      przemówią do resztek rozumu.
      P.s. tak wogóle to bardzo kocham psy - miałam ponad 15 lat psa spod ciemnej
      gwiazdy, którego kochałam strasznie. Ale wiedziałam, że z dwojga z nas to ja
      mam większy mózg i czułam się odpowiedzialna.
      U niektórych właścicieli sprawa chyba wyglada odwrotnie.
    • nunia01 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 20:03
      Współczuję synkowi.
      Ja się boję psów - mam uraz z dzieciństwa właśnie.
      U nas puszczany samopas jest taki strasznie stary pies - i ja się go boję -
      czasem niestety się rzuca - ja jestem kawał baby a obchodzę go wielkim łukiem i
      z torbą w garści.
      Zauważyłam też, że sąsiedzi puszczają swojego psa rano (tak przed 7) żeby sobie
      pobiegał - furtka otwarta a on lata gdzie chce. Tego się niby nie boję, ale dla
      odmiany załatwia się na naszym kawałku trawnika i my to sprzątamy (sąsiad swój
      kawałek trawnika zabetonował).
      Podobno na psy bardzo silnie działa gaz pieprzowy, ale dziecku bym gazu nie
      dawała - sama nie wiem czy w sytuacji podbramkowej umiałabym go użyć.
    • agenciara1 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 21:02
      Ja bym zaopatrzyła się w zatrutą kiełbasę i nosiła ją przy sobie. Gdyby mnie
      zaatakował, to bym go nią poczęstowała...Albo położyabym kiełbasę w miejscu
      gdzie piesek najczęściej bywa i przypilnowała, by ją zjadł.....Właścicielka psa
      by zmądrzała i nastepnego trzymała na swojej posesji. Tak mi podpowiada
      pierwszy instynkt, ale czy zrobiłabym to w rzeczywistości... Wątpię
      • berecik7 Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 22:42
        Ja bym się nie ciągała po sądach, bo to strata czasu i pieniędzy, ale grzecznie
        pieska po cichutku otruła. Bez przesady. Jakbym miała przed oczami widok mojego
        dziecka z poszarpanymi spodniami, to nie miałabym wątpliwości, co należy
        zrobić. Myślę, że gdzieś można się dowiedzieć, jakiej trucizny użyć, żeby potem
        sekcja nic nie wykazała. A tak w ogóle odczekałabym trochę, żeby tak
        definitywnie nie było na mnie. Cóż. Life is brutal.
    • ciocia_luta Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 22:52
      Dziwię sie, że bydlę jeszcze zyje.
      Ja bym zainwestowała nie w kiełbasę , ale nawet w polędwicę i skur.... otruła.
      Zeby za to ciebie ciagać po sądach muszą mieć dowód.
      A swoją drogą co za q.mać moda na agresywne nieułożone bydleta ?
      • zojkaojka Re: pies rzucił się na moje dziecko 05.01.07, 23:14
        A zgłosiłaś sprawę do sanepidu? Zgłoś -to go choć na obserwację wezmą. A psa
        jeśli go nadal nie pilnują , otrujcie. Przykro mi to radzić , bo lubię
        zwierzaki, ale zanim się sąsiad rozumu nauczy, pies kogoś zagryzie, np. twoje
        dziecko. Zwłaszcza, że mały się go będzie bał, a pies to wyczuwa. A strach
        budzi agresję.
        • letica Re: pies rzucił się na moje dziecko 06.01.07, 02:08
          Może się narażę - trudno.Śmiem jednak przypuszczać ,że to nie wina psa, a
          popier****nych właścicieli. Widocznie nie dorośli do tego, aby się psem zajmować
          i uczyć karności. Tak,tak - psa się wychowuje,tresuje - wszystko można wpoić, no
          chyba,że trafią sie, jak wśród ludzi - przypadki dewiacyjne.
          U mnie była podobna sytuacja.Mieszkam na osiedlu, niedaleko mieszka totalnie
          meliniarska rodzina , doktorat z pijaństwa permanentnego...Maja dobermana.ów
          pies, pogryzł juz nie jednego psa, rzucał się na ludzi, generalnie ujadał i siał
          postrach w całej okolicy. Posypały się skargi,jedna, druga, 10-ta. Były mandaty
          , pouczenia - wreszcie ostatecznie administracja i dzielnicowy dali ultimatum :
          pies ma być ZAWSZE na smyczy i w kagańcu, inaczej wyląduje w schronisku.
          Podziałało. Skończyły się przeboje , od kilku lat nie było nowej "akcji". Może
          to jest metoda?

          Rozumiem, w pierwszej chwili chce się psa rozszarpać w strzępy, tez bym pewnie
          tak zareagowała. Ale naprawdę nie tu jest pies pogrzebany. Metodą zdartej płyty
          trzeba dac nauczkę sąsiadom, wnieść sprawę do sądu , zadziałać bardziej
          zdecydowania. Juz nie upominać się, a ŻĄDAĆ bezpieczeństwa. Skrzyknać sąsiadów,
          zebrać podpisy na petycji.
          • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 14:35
            MAsz rację letica. Nie po raz pierwszy jak czytam na tym forum ziejące
            nienawiścią wątki o psach to nie mogę wyjść ze zdumienia gdzie się podziały te
            wszystkie mądre, z dypolomami magistra, a nawet doktora forumowiczki skoro
            potrafią dawać tak głupie i do niczego nie prowadzące rady, a przede wszystkim
            mścić się na Bogu ducha winnym psie, który NIE ROZUMIE, że nie wolno nikogo
            gryźć. A nie rozumie, bo po pierwsze taka psia natura, a po drugie i
            najważniejsze nikt nie zadał sobie trudu, żeby go odpowiednio ułożyć.
            Oczywiście nie mozna wykluczyć skrajnej patologii a wtedy psa sie usypia i
            tyle. Ten pies ma właścicieli, którzy mogą ponieść konsekwencje swojej
            nieodpowiedzialności, głupoty, braku wyobraźni. Podrzucając psu zatrutą
            kiełbasę reprezentujecie sobą tyle samo co ww. właściciele i, jak ktoś tu
            mądrze napisał, wcale nie rokuje to zakończenia sprawy. Rozumiem jednak, że
            tak jest najłatwiej bo jednak policja i sąd kosztuje trochę zachodu, wiec po co
            sobie zawracać głowę nawet w tak poważnej sprawie jak pogryzienie dziecka.
            • sir.vimes Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 14:50
              bo po pierwsze taka psia natura

              To nie jest prawda .
              • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 21:00
                Chodziło mi o instynkt, o to, że w przypadku zwierzęcia nigdy nie wiemy jaki
                bodziec wywoła daną reakcję. Głupio robi ktos kto twierdzi, ze jego pies nie
                ugryzie. Zęby ma?
                • sir.vimes Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 21:29
                  Z tym się zgadzam smile
      • kraplakowa Re: pies rzucił się na moje dziecko 06.01.07, 19:48
        Otrucie psa, owszem, skuteczna metoda.
        Ale winę powinien ponieść też, a właściwie PRZEDE WSZYSTKIM właściciel.
        To nie pomysł psa, że lata samopas, nie jego wina, że jest agresywny i nieułożony.
        Uważam, że w takiej sytuacji należy iść do sądu. A najpierw poradzić się
        prawnika - czy nie można tego załatwić na drodze karnej, nie cywilnej. Przecież
        zostało narażone życie dziecka.
    • kleonike Re: pies rzucił się na moje dziecko 06.01.07, 09:54
      No,z kielbasa preparowana to bym uwazala bo weterynarz jest w stanie rozpoznac
      zatrucie przypadkowe od celowego otrucia.A wtedy klopoty gotowe.A w przypadku
      pogryzienia nie rezygnowalabym z drogi sadowej i pewnie trzeba wtedy miec
      zrobiona obdukcje lekarska.
      Osobiscie uwielbiam zwierzeta i sie ich nie boje ale jak slysze o takich
      sprawach to...rece same opadaja.Nieodpowiedzialny i glupi wlasciciel to
      najwieksze zagrozenie.Wspolczucia dla synka i powiedz mu,zeby na widok psa
      staral sie nie uciekac bo to wyzwala agresje i chec pogoni za ofiara.Musi
      sprobowac udawac,ze sie psa nie boi.Wiem,ze w praktyce to bardzo trudne ale na
      psy to jedyny sposob-pokazac ,ze jest sie silniejszym.
      • bj32 Re: pies rzucił się na moje dziecko 06.01.07, 10:19
        Jak dla mnie adwokata spytać można a szanse na wygranie sprawy, ale to problemu
        nie rozwiąże. Truciznę faktycznie można wykryć, trudniej z trucicielemsmile Dawno
        temu moja mama psu wiejsiemu, który regularnie sprzątał nam kuchnię zostawiła
        kotlety faszerowane szkłem. Problem się skończył...
        Co do tego, że prawo u nas jest durne, wiedzą o tym wszyscy. A szczęśliwi
        miłośnicy psów obronnych mają często niewątpliwie dobrze w główkach i i można
        im tłumaczyć. Odporni jacyś na wiedzę. Koło mnie jest jakaś moda na dobermany,
        amstafy i bullteriery. Wszystkie luzem i bez kagańców, a jeśli któryś
        przypadkiem na smyczy, to prowadzi właściciela na spacer... Policja twierdzi,
        że to nie ich sprawa, Straż Miejska jw. Schronisko, że bez nakazu nic nie mogą,
        a Tow. Opieki nad Zwierzętami, że pieski zadbanesad Jak spytałam gliniarza na
        patrolu, co mogę zrobić, to wiecie, co mi doradził? Żebym właściciela pieska
        pouczyła. Dobre. Na pytanie, czy wie, jak po takim pouczeniu będę wyglądać,
        uśmiechnął się miło i powiedział, że owszem, istnieje takie ryzyko. Poszłam
        sobie, bo cóż mi pozostało.
        Nie wiem, może do Faktu jakiegoś zgłosić, że ciągle jest problem? Wtedy może i
        policję, i straż, i właścicielkę za odwłok wezmą?
        • mamamonika Re: pies rzucił się na moje dziecko 06.01.07, 14:49
          Ja bym spytała pana policjanta o nazwisko i numer służbowy i pouczyła go, że
          napiszę formalną skargę.
          I tak też bym zrobiła.
    • 37g Re: pies rzucił się na moje dziecko 06.01.07, 14:37
      Nie powinnas odpuścic tej sprawy.
      We wakacje jechałam rowerem wraz z moim 4 letnim dzieckiem ( mała w foteliku )
      obok nas nasz pies - kundelek pod kolano. Z poseji przez dziurę w płocie
      wybiegły 4 lub 5 psów wielkości owczarków kaukaskich; natychmiast ratowałyśmy
      sie ucieczką- i schowałyśmy się za drzewami, a nasz pies został zagryziony .
      Natychmiast wzywałam policje i złożyłam zawiadomienie do prokuratora o bez
      [ośrednim zagrożeniu życia bądź zdrowia dziecka i swojego. Okazało się , że te p
      [sy chodza bez opieki i napadaja na ludzi, a właściciel nie reaguje. opisałam
      to w wielkim skrócie; zgłosiłam sprawe do wójta gminy, powiatowego lekarza
      weterynarii i okazało się, że te psy nie były szczepione.
      W wyniku śledztwa przez prokurature została wczczęta sprawa i teraz w styczniu
      mam 1 rozprawę- zobaczymy co tama na niej ciekawego sie stanie.
      Walcz o swoje uderzaj wszędzie bo dojdzie do wielkiej tragedii. powodzenia
    • mmarusia a ja z innej beczki 06.01.07, 15:22
      Sabulka,absolutnie nie mysl,ze to co za chwile napisze jest o Twoim dziecku !
      Otoz,mam psa-boksera.Czesto widze,jak dzieci czy ludzie przechodza kolo naszego
      domu i draznia mojego psa,ktory denerwuje sie i szczeka jak oszalaly.Tak samo
      panowie wywozacy smieci.A pies ma dobra pamiec.Kiedys mowil mi o tym wet,a ja
      nie wierzylam.Niedawno idac z psem spotkalismy panow smieciarzy.Pies oszalal na
      ich widok ! Na szczescie byl na smyczy,a ja daje rade go utrzymac.
      NIE DRAZNIJCIE WIEC PSOW ! UCZCIE DZIECI,ZE NIE WOLNO TEGO ROBIC !!
      Jakby nie bylo,to ja na Twoim Sabulka miejscu poszlabym do sadu.Pies nie
      powinien biegac luzem w miejscu publicznym.Takie sa przepisy i skoro odpowiednie
      sluzby na nie sie powoluja to i Ty to zrob.Nie wyobrazam sobie,ze moje 7letnie
      dziecko wracajace samo ze szkoly zostaloby pogryzione przez psa ! Sama chyba
      pogryzlabym wlasciciela tego psa wink Tak nie moze byc i koniec !
      I prosze,skonczcie te glupie gadki o otruciu psa.Czy to jego wina,ze ma
      wlasciciela idiote?
    • gizmulini Re: pies rzucił się na moje dziecko 06.01.07, 19:07
      Moze zabrzmi to zle, mam to w nosie:
      gdyby na mojego syna rzucil sie pies to oprocz policji, bylaby rozprawa sadowa.
      Poniewaz jestem porywcza usmiercilabym psa np czestujac go kielbasa z trucizna
      no i niech mi ktos pozniej cos udowodni. W pierwszym odruchu pewnie
      planowalabym zarąbać go siekierą,ale tu mogliby byc swiadkowie. Zalatwilabym
      pieska bez mydla, po prostu "zatruwajac mu zycie". Jesli wlasciciel jest tak
      glupi, trudno pies musi ucierpiec. Nie pozwolilabym skrzywdzic mojego dziecka
      ponownie.
      • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 14:40
        gizmulini napisała:

        Jesli wlasciciel jest tak
        > glupi, trudno pies musi ucierpiec.

        Aż się prosi, żeby odpowiedzieć - jak matka głupia to dziecko musi ucierpieć.
        Trudno.
        Jezu czego Wy uczycie te dzieci ziejąc taką nienawiścią?
        • sir.vimes Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 14:51
          A ja się niespecjalnie dziwię - życie obcego psa jest dla mnie DUŻO mniej warte
          niż życie mojego dziecka i nie musze nienawidzieć psów by tak myśleć.
          • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 21:08
            Owszem sir - życie OBCEGo psa jest dla Ciebie niewiele warte i z tego samego
            założenia może wychodzić psychiczny właściciel wobec Twojego dziecka - "co tam
            trochę podarł dziecku spodnie". Osobiście nadal jestem za po pierwsze edukacją
            dzieci w tym względzie - podobno jest jakiś probram edukacyjny, po drugie
            jestem za najostrzejszymi sankcjami wobec nieodpowiedzialnych właścicieli, ale
            też za wprowadzeniem badań psychologicznych określających predyspozycje do
            posiadania psów, po trzecie za usypianiem psów , które kogoś pogryzły.
            sir.vimes napisała:

            > A ja się niespecjalnie dziwię - życie obcego psa jest dla mnie DUŻO mniej
            warte
            > niż życie mojego dziecka i nie musze nienawidzieć psów by tak myśleć.
            Widzisz , mnie takie myślenie też nie dziwi, tylko sposób wyrażania.
            • sir.vimes Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 21:33
              Osobiście nadal jestem za po pierwsze edukacją
              > dzieci w tym względzie - podobno jest jakiś probram edukacyjny,

              Czyli dzieci trzeba uczyć jak przeżyć , gdy nienormalny sąsiad ma niewychowanego
              potwora?????

              Ja też jestem za edukacja - ale przede wszystkim właścicieli psów.
              • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 21:53
                sir.vimes napisała:

                > Czyli dzieci trzeba uczyć jak przeżyć , gdy nienormalny sąsiad ma
                niewychowaneg
                > o
                > potwora?????

                No nie do końca o taką edukacje mi chodziło. Parę lat temu poszłam z moim
                pierwszym psem, 3 miesieczną sunią, która gdy urosła sięgała do połowy łydki,
                wychowywaną z dziećmi do parku bez smyczy. Parę metrów przed nami bawiły się
                dzieci i nagle jedno z tych dzieci - 6 letnia dziewczynka z wielkim, panicznym
                wręcz wrzaskiem zaczęła biec. Mała za nią i to nie dlatego(tak myślę), żeby ją
                ugryź tylko wzięła to za zaproszenie do zabawy, bo w taki sposób bawiły się z
                nią moje dzieci i ich koledzy. Byłam w szoku pewnie nie mniejszym niż ta
                dziewczynka, że można tak reagować na widok malutkiego pieska. Dodam, że
                zarządzenie o zakazie wprowadzania psów do parku bez zmyczy wyszło później i po
                parku wałęsało się całe mnóstwo psów duzych ras. Kiedy udało mi się dogonić
                dziecko i psa, sunię wziełam na smycz, dziecko przeprosiłam i odporowadziłam do
                matki, która też przeprosiłam, a z całej sytuacji wyciągnęłam dwa wnioski -
                pies jaki by nie był zawsze na smyczy i pouczyłam własne dziecko jak ma
                reagować na widok psa, w szczególności na widok psa, który jest
                nim "zainteresowany".
                • sir.vimes Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 22:04
                  i nagle jedno z tych dzieci - 6 letnia dziewczynka z wielkim, panicznym
                  wręcz wrzaskiem zaczęła biec.

                  A może dzieciak miał juz "miłe przejścia" z innym pieskiem?
                  • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 10.01.07, 22:15
                    Dokładnie tak pomyślałam kiedy wracałam z parku do domu, ale pomyślałam też, że
                    przy takim zachowaniu o nieszczęście nie trudno, bo zawsze znajdzie się jakiś
                    pies w okolicy bez właściciela. No i pomyślałam jeszcze, że to ,że moje dzieci
                    i całe osiedle ich kolegów bawi się z sunią i , że dzieci same do niej biegną
                    nie znaczy, że nie znajdzie się gdzieś dziecko, które zareaguje jak to wyżej
                    opisane. Przejęłam się tą historia jak diabli, z pewnością nie chciałam
                    przestraszyć żadnego dziecka. To był pierwszy i ostatni raz kiedy pies szedł
                    bez smyczy.
                    • sir.vimes Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 08:13
                      przy takim zachowaniu o nieszczęście nie trudno, bo zawsze znajdzie się jakiś
                      pies w okolicy bez właściciela.

                      Ale przyczyna nieszczęścia nie będzie lęk dziecka tylko pies puszczony luzem...
                      • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 08:22
                        Nie do końca się z Tobą zgadzam, ponieważ z tego co czytałam wynika, że
                        ucieczka połaczona z wrzaskiem i wymachiwaniem rękami może wywoływać u psa
                        poczucie zagrożenia i wtedy atakuje. A niestety pies nie myśli , że jak dziecko
                        czy dorosły tak się zachowuje to ze strachu przed nim i trzeba dać mu spokój.
                        • sir.vimes Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 08:49
                          Pies powinien być pod opieką właściciela.

                          Nie obwiniam zwierząt - tylko właścicieli. Latający luzem pies w parku? Moim
                          zdaniem - nikt nie ma obowiązku NIE bać się i dostosowywać do pozbawionego opiki
                          zwierzęcia. Oczywiście, moje dziecko jest nauczone nie machania bez sensu łapami
                          - ale w ataku paniki nawet dorosły może stracić głowę.
                          Jeżeli chce sie mieć DUŻEGO potrzebującego dużo ruchu psa - można kupić duży
                          ogród, jeżdzić na polowania itp itd.
                          W mieście psy są na smyczy(powinny być), nie mają gdzie biegać, są uciążliwe dla
                          innych i same nie maja najlepszych warunków - dlatego warto wybierać psy małe ,
                          bardziej "salonowe".
                          Rozumiem, że husky itp są przepiękne ale to nie są psy do miasta!!!
                          • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 09:18
                            Zgadzam się z Tobą w 100% i jestem za edukacją wszystkich zainteresowanych.
                      • lola211 Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 09:07
                        Znam kilkoro dzieci, ktore panicznie boja sie psow, w tym szczeniakow wielkosci
                        wyrosnietego szczura.Dzieci te nie maja zadnych negatywnych wspomnien, po
                        prostu nie maja wiele do czynienia ze zwierzetami i nie wiedza czego sie
                        spodziewac.
                        Według mnie rodzice powinni takie dzieci oswajac ze zwierzetami,bo kontakt z
                        nimi jest nieunikniony.Paniczna ucieczka 9 latka przed szczeniakiem jest z
                        lekka zastanawiajaca.Trzeba pomoc dziecku oswoic taki lek, zamiast oczekiwac,
                        ze wszystkie psy beda wyprowadzane na smyczy.
                        • sir.vimes Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 10:27
                          Psy w mieście powinny być wyprowadzane na smyczy. Nawet pudelki.

                          Oczywiście, rodzice powinni zastanowić sie dlaczego dziecko dostaje ataku paniki
                          na widok zwierzaka i zastanowić się czy mu tego nie wpajają (piesek cie ugryzie
                          itp).
                          Myslę, że dla psa wrzeszczący i machający rękami człowiek też może być przerażający.
                          • lola211 Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 10:33
                            Powinny,dla ich bezpieczenstwa przede wszystkim.Fakt jest taki jednakze, ze
                            pies potrzebuje sie czasami wybiegac i moze sie zdarzyc, ze drogi psa i dziecka
                            sie skrzyzuja.Latem bywam w parku, gdzie psy biegaja luzem- o ile nie jest to
                            wielki, groźny pies, nie mam nic przeciwko.Z reguly to ludzie daza do kontaktu
                            ze zwierzakiem, a nie odwrotnie.Swojego yorka musze wrecz chronic przed
                            zaglaskaniem, zarowno przez dzieci jak i doroslych.
                            • sabulka Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 15:31
                              Dziękuje Wam za posty wszystkie przeczytałam uważnie. Pies był szczepiony – nie
                              można więc go zgłaszać na obserwację. Dowiadywalam się u weterynarza o
                              procedury. Ulicę niżej b. Często biega doberman, który wyskakuje za ogrodzenie
                              gdy tylko wyjadą właściciele i co z tego , że już wielokrotnie placili mandaty.
                              Nie chcę dzialać pochopnie chociaż aż mnie „pali”. Jestem umówiona z
                              dziennikarką lokalnej gazety. Rozmawialam z dyrektorką szkoly – ona spotka się
                              z naszym dzielnicowym. Syn będzie miał rozmowę z szkolnym pedagogiem. W szkole
                              mają raz w roku „szkolenia” jak się za chować w sytuacjach zagrożenia m.in. gdy
                              zaatakuje pies. Prowadzi je policjant w wyszkolonym psem. Kupilam synowi gaz
                              pieprzowy ale zaczynam rozważać czy 10 latek będzie w stanie go użyć mądrze?
                              Szczerze mówiąc w zeszłym roku usilowałam zdziałać coś tymi z psami ale
                              spotkalam się tylko z „bezradnością” i brakiem kompetencji (dzwoniłam do:
                              weterynarii, urzędu miasta, mąż rozmawial z dzielnicowym, rozmawialam z babką
                              od spraw psów w urzędzie miasta, dzwonilam do towarzystwa opieki nad
                              zwierzętami, expresu reporterów i w wiele innych miejsc). Czy ja mam wiecznie
                              walczyć z psami i ich właścicielami ? Mandaty są niskie, policja bezradna – są
                              to wykroczenia a nie sprawy karne (przestepstwa) , właściciele bezkarni. Po tym
                              wypadku kiedy pojechaliśmy ze straznikami do właścicielki – próbowałam ją
                              przekonać , żeby zabezpieczyla psa dodatkowo – kaganiec, klatka czy łańcuch –
                              mają dużą posesję, ale ona była wręcz oburzona , że to nie jest pies „do budy”!
                              po waszych postach mam jednak parę pomysłów dzialania. Pozdrawiam!
                              • sabulka Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 15:41
                                cd
                                dzwonilam też do lesniczego, do kola lowieckiego , ponieważ mieszkamy w terenie
                                blisko lasów
                                wszyscy mają to gdzieś - nikt się tym nie przejął, i co się dziwić psom...
                                • joanna35 Re: pies rzucił się na moje dziecko 11.01.07, 16:12
                                  Zaangażowałaś się mocno, a racja jest po Twojej stronie, więc mam ogromną
                                  nadzieję, że te działania przyniosą oczkiwany efekt czego z całego serca Ci
                                  życzęsmile
    • anik801 Re: pies rzucił się na moje dziecko 06.01.07, 20:23
      Współczuję!U nas też jest taki problem.Pies ma bardzo dobre warunki na swojej
      posesji-nie jest wiązany,ma bardzo dużo miejsca do biegania.Nie jest zamykany w
      kojcu itd.Jego właściciele są tacy beczelni,że wypuszczają go samopas.Pies
      biega po wsi,warczy na wszystkich,rzuca się itd.Jest sporych rozmiarów i ja się
      go boję.Właściciele mieli zwracaną już uwagę.To niestety nie pomaga.Nie wiem
      dlaczego ten pies jest agresywny pomimo bardzo dobrych warunków bytowych. Ci
      państwo mają syna z którym ten pies się bawi,a na inne dzieci warczy.
      niestety,ale ostatnio pies ten pojawił się na naszym terenie.Ile można to
      tolerować?Teść wziął wiatrówkę i strzelił mu w tyłek.Pies uciekał do domu,aż
      się kurzyło i na razie się nie pojawia.Niech sobie obrońcy zwierząt mówią co
      chcą,ale następnym razem znów zostanie poczęstowany śrutem!Psy które sobie
      biegają samopas powinny być wyłapywane,może wtedy właściciel by się zastanowił!
      Ja też mam psa i nie biega sobie po całej wsi.Jak teść zabiera go na
      spacer,żeby się wybiegał to go pilnuje i nie ma możliwości żeby kogoś ugryzł!
      • ara11 Nie wolno truc, to niczego nie załatwi!! 10.01.07, 13:09
        Dziewczyny, piszecie wszystkie o otruciu psa, ale to niczego nie załatwi!
        Dlaczego? Bo tamta babka szybko kupi sobie nowego ( na pewno) i tak samo bedzie
        go puszczac samopas. I co autorka postu bedzie truc kazdego psa do konca swiata?
        Poza tym podobna w jej okolicy wielu psow biega samopas. Jedynym wykściem jest
        złożenie wniosku o obserwację weterynaryjną, ultimatum:pis na smyczy lub
        schronisko, a dla synka gaz obezwładniający. Jeśli to nie podziala, sprawa w
        sądzie. Szybko sie rozniesie, ze walczysz o swoje i byc moze inni własciciele
        nie chcac płacic kar zainteresują się swoimi psami. Skontaktowałabym się również
        z jakims leśniczym, by zebrac dowody w sprawie tych zagryzionych saren-to może
        bardzo pomóc, będziesz bardziej wiarygodna- i trzymaj jako dowód synka spodnie.
        • egoya Gaz obezwładniający?? 10.01.07, 15:57
          Kilka razy czytałam, aby dziecko w coś takiego zaopatrzyć. Ludzie, zastanówcie się co piszecie. To dorosły nie zawsze może zastosować gaz, nie mówiąc już o dziecko. A co będzie, jeżeli wiatr zawieje akurat w kierunku dziecka? Po drugie-dziecko nie ma takiego refleksu i nie ma takiego instynktu obrończego jak dorosły. Zanim zdąży wyjąć gaz, pies może już go gryźć. Wtedy jest całkowita panika, i ostatnią rzeczą o której pomyśli dziecko jest wyciągnięcie gazu... Owszem, otrucie niczego nie załatwi, baba weźmie drugiego psa, który będzie biegał samopas.
          A co do waszych opinii o obserwacji weterynaryjnej...już przy pogryzieniu mojego męza lekarz miał go obserwować...no cóż, był u sąsiada aż raz, zobaczył psa w klatce, najedzonego, spiącego więc opinia byał pozytywna-piesek na uwięzi, nie agresywny, nie ma podstaw do uśpienia. Tylko że piesek jak latał przed pogryzieniem tak latał i po pogryzieniu, a to właśnie dlatego, że nie złożyliśmy żadnej skargi, no bo to sąsiad. Moja rada-zgłosić pogryzienie, zgłaszać każdą sytuację gdy pies lata bez kagańca i bez smyczy, az wreszcie odniesie to skutek.
    • sir.vimes Pies ma ADHD???? 10.01.07, 14:18
      Ta właścicilka chyba oszalała... Lubię zwierzęta ale kretyni, którzy nie
      potrafią wychować , ułożyć i odpowiednio zajmować się psem powinni swoje kundle
      (przepraszam wszystkie kundelkismile) trzymać przed TV NA KOLANACH , NOSIĆ W
      RAMIONKACH A NIE PUSZCZAć LUZEM - NAWET DO OGRODU.

      Za każdym razem gdybym tego psa widziała luzem dzwoniłabym na policje i straż
      miejską po czym, udając głupia, szłabym do tej pani i informowała, że chyba jej
      pies uciekł. Jeżeli kilka osób będzie jej tak truło cztery litery to w końcu jej
      się odechce.

      A jak pies ma ADHD to niech go leczy !!!!! I niech ci pokaże zaświadczenie z
      terapii psa!!! Albo swojej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka