beataost
13.04.03, 09:30
Dziewczyny, czy wasi mężowie też siedzą codziennie całymi godzinami w grach
komputerowych?! Jak sobie z tym radzicie?
U nas wcześniej prawie tego nie było (w każdym razie nie na taką skalę), ale
odkąd urodziło się dziecko (mały ma teraz niecałe 6 miesięcy) - mój mąż
codziennie godzinami gra w te głupie strzelanki. Tłumaczy mi, że ma teraz
większy stres, naprężenia w pracy - bo przecież rodzina się powiększyła,
trzeba główkować, jak na nas zarobić itd. No, więc jak wróci do domu, to
musi się odstresować.
Ja mu na to, że cały dzień na niego czekałam, że chciałabym porozmawiać,
opowiedzieć, jak mi minął dzień, wysłuchać, co się zdarzyło u niego w pracy
itd. Ale w tym momencie on włącza grę, więc nasza rozmowa się kończy, bo
musiałabym mówić do pleców, przy akompaniamencie wybuchów i wystrzałów z
głośnika. Boli mnie to strasznie, oddalamy się od siebie w zastraszającym
tempie, myślę że te gry - jak każdy nałóg - niszczą rodzinę i dobre więzi
między nami. Poza tym przeraża mnie myśl, że nasz synek, który już niedługo
zacznie coś niecoś rozumieć, będzie wzrastał z takim debilnym wzorcem.
Dodam jeszcze, że on gra często aż do świtu, potem jest niewyspany, więc
jeśli przypadkiem wcześniej wróci z pracy - to idzie spać (a w nocy znów do
gry). W pracy oczywiście mówi, że jest zmęczony, bo ma małe dziecko; to
guzik prawda, bo nie opieka nad dzieckiem tak go męczy...
Co z tym zrobić?!!!! Pomóżcie!
Beata