Dodaj do ulubionych

Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresję!

02.02.07, 12:33
Zawsze wiedziałam, że z moim teściem jest coś nie tak. Strasznie dziwnie się
ruszał, w ogóle jakiś taki zakręcony ruchowo. Mówiłam o tym wielokrotnie
mojemu mężowi a on się na mnie złościł, że coś wymyślam. Teść jest też
okropnym kierowcą, osobiście uważam, że nie powinien wcale mieć prawa jazdy.
A jak jeździ na rowerze, to prawie prosto pod koła innych aut, które na niego
trąbią i on w ostatniej chwili ucieka. Zawsze mnie zastanawiało, że rodzina
mojego męża na to wcale nie reaguje i uznaje go za całkiem normalnego. Ja tez
na to przymykałam oko, bo umysłowo teśc jest sprawny ale nie dosłyszy na
ucho, w związku z czym porozumiewanie jest tragedią a rodzina nie namawia go
na aparat słuchowy a on pracuje w szkole jako nauczyciel i jest
pośmiewiskiem. Najgorsze jest jednak to, że że ten człowiek chce jeździć
rowerem z moim dzieckiem a teściowa nie ma nic przeciwko i uważa, że
przesadzam. Pomijam fakt, że z bratankiem mojego męża doszłoby do
śmiertelnego wypadku. Teściowa nigdy nie wspomniała, że z jej mężem jest coś
nie tak. Mój mąż i szwagier też niczego nie widzą. Dopiero około dwóch lat
temu ciotka teścia zdradziła mi rodzinną tajemnicę, że mój teść ma jakiś
zespół Little'a. Zapytałam się potem teściowej, dlaczego nic nie powiedziała
przynajmniej swoim synom. Ona na to, że nie uważała tego za stosowne. Byłam
wściekła. Wczoraj przypadkiem na internecie doszukałam się, że ten zespól
Little'a to nic innego jak porażenie mózgowe. Doznałam szoku. Mój własny mąż
nie miał pojęcia, ze jego rodzony ojciec ma porażenie mózgowe. Jego
członkowie rodziny patrzą na mnie jak na wariatkę, bo uważam mojego teścia za
psychicznego. Tymczasem ja dostałam depresji. A dlaczego? Poniewz mam 5-
miesięczną córkę, która ma wzmożone napięcie mięśnowe, asymetrię, jest
rehabilitowana. Mamy okropne problemy z jej karmieniem i boję się strasznie,
że ona też ma porażenie mózgowe. Czytałam, że sa pewne uwarunkowania
genetyczne, że może to się jakoś dziedziczy. Jestem załamana. Mąż całe dnie
siedzi w pracy a ja walczę z tym dzieckiem, żeby ona coś wypiła i się nie
odwodniła, bo chyba zapomniała jak się ssa.Pomóżcie mi proszę. Niedługo
powinnam wrócić do pracy a nikt oprócz mnie nie potrafi jej dać jeśc. jestem
załamana. Pokłóciłam sie wczoraj z mężem. Powiedziałam, że od niego odejdę,
bo jego rodzina zataja choroby. Mąż nie chce porozmawiać z matką na temat tej
choroby ojca. A mnie dziwi jak moja teściowa mogła poślubic takiego
dziwologą, z którym jest ledwo kontakt. mam ochote zniknąć, unieważnić moje
malżeństwo a dziecko wywalić przez okno. Nie mam już siły. Co ja mam z tym
wszystkim zrobić? czy mogę żądac rozwodu kościelnego? Co o tym wszystkim
sądzicie? najbardziej wściekła jestem na moją teściową.Nie mam ochoty jej
widzieć. Na mojego męża też, bo nie chce z nią o tym wszystkim porozmawiać.
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 12:40
      Uznania małżeństwa za zawarte nieważnie (bo nie ma czegoś takiego jak rozwód
      kościelny) możesz żądać wtedy, kiedy to mąż lub jego rodzina zatailiby przed
      Tobą chorobę psychiczną męża. Obawiam się, że choroba teścia nie byłaby ku temu
      podstawą. Inna sprawa, że to poważna kwestia i chyba trzeba by jednak z teściową
      porozmawiać i dowiedzieć się dlaczego zataiła chorobę, która może być chorobą
      genetyczną.
    • lenka30a Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 13:05
      1- Twój teść nie jest winny, że ma porażenie mózgowe, należy mu współczuć
      2- to nie jest choroba psychiczna, więc nie rozumiem czemu nazywasz go wariatem?
      3- to, że teściowa wybrała go na męża to nie jest Twoja sprawa
      4 - idź z dzieckiem do dobrego neurologa, ponieważ nikt na forum nie wyleczy
      Twojego dziecka
      5 - nie obwiniaj rodziny swojego męża(męża również), że Wasze dziecko ma
      jakieś dolegliwości, to się po prostu zdarza.
      A jakbyś wiedziała, że teść jest chory, to nie wyszłabys za mąż???
      Twoje dziecko chyba nie zasłużyło, zeby go "wyrzucać" przez okno!???
      • janeczka79 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 13:11
        "mam ochote zniknąć, unieważnić moje
        malżeństwo a dziecko wywalić przez okno" W dużym stopniu rozumiem Cię...ale to
        zdanie sprawiło...że znieruchomiałam...zaschło mi w gardle...Dlaczego dziecko
        chcesz wywalic przez okno...czemu OPno jest winne???
        • joasia1234 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 13:17
          Miałam takie samo wrażenie. Czytam, czytam i znieruchomiałam. Rozumiem, że jest
          ci trudno, ale nazywać teścia dziwolągiem, dziecko wyrzucać przez okno?! Cóż,
          masz chyba dzisiaj zły dzień. Rozumiem, że jest ci ciężko, ale skoro już wiesz,
          czym mogą być spowodowane problemy twojego dziecka to chyba powinnaś udać się
          ponownie do lekarza, bo może coś trzeba zmienić w leczeniu/rehabilitacji.
          Zamiast od razu się rozwodzić, może spróbuj nakłonić męża, żeby bardziej
          zaangażował się w obowiązki domowe. Bo tak cały ciężar opieki nad chorym
          dzieckiem spada na ciebie. Nie ma tutaj winnych, choroby dotykają różnych
          ludzi. Razem musicie sobie z tym radzić.
          pozdrawiam
      • chicarica Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 13:51
        No dobra, psychiczna nie, ale poważna choroba o podłożu nieznanym, być może
        genetycznym. Przy spisywaniu protokołu przedślubnego pada chyba pytanie o
        choroby występujące w obu rodzinach?
    • pablisia Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 13:18
      Większego steku bzdur dawno nie czytałam. Kochana wyluzuj, teścia poznałaś
      dopiero wczoraj? Trzeba się było zainteresować wcześniej na co choruje, jesli
      stanowiło to dla Ciebie jakikolwiek problem. Porażenie mózgowe nie jest chorobą
      genetyczną i nie dziedziczy się go. Zamiast wyrzucać dziecko przez okno,
      zapewnij mu odpowiednią rehabilitację, pierwsze miesiące są najważniejsze.
      • anetuchap Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 13:36
        To moja Lena jest dziwolągiem chorym psychicznie,bo ma porażenie mózgowe.
        Jestem zszokowana tym,co piszesz. To rodzaj eugeniki: zdrowi mogą żyć,mieć rodziny
        kochać,pracować a chorzy do ośrodka zamknietego,coby nie denerwowali swoja
        niepełnosprawnością.

        A tekst z wyrzuceniem dziecka przez okno,dlatego że może być chora,no zatkało
        mnie. Czemu winne jest to dziecko? A jak się okaże,że mała ma pm,to co oddasz
        ja do domu dziecka,bo denerwują Cię takie dziwolągi????
    • linka9 druga strona medalu 02.02.07, 13:47
      Rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji (kłopotliwe dziecko, przemęczenie,
      depresja?)i emocje biorą górę, ale ...

      NIKT NIE ma obowiązku informować Cię o swoich chorobach! Jedynym odstępstwem od
      tego mogą być poważne zaburzenia psychiczne w najbliższej rodzinie małżonka.
      Zauważ, że dziedziczymy do siódmego pokolenia i gdyby tak rozsądnie podchodzić
      do sprawy to należałoby sporo zaświadczeń zebrać od przyszłego współmałzonka
      dot. jego rodziny (a co ze swoją?)zanim zdecydujemy się na ślub czy dzieckowinkwinkwink

      > Strasznie dziwnie się
      > ruszał, w ogóle jakiś taki zakręcony ruchowo.

      I co w związku z tym? Dlaczego Ci to tak przeszkadza?

      > Mówiłam o tym wielokrotnie
      > mojemu mężowi a on się na mnie złościł, że coś wymyślam.

      I dziwisz mu się?

      >Teść jest też
      > okropnym kierowcą, osobiście uważam, że nie powinien wcale mieć prawa jazdy.
      > A jak jeździ na rowerze, to prawie prosto pod koła innych aut, które na niego
      > trąbią i on w ostatniej chwili ucieka.

      Tu problem jest rzeczywiście poważny i należałoby zadziałać, ale bardziej z
      głową i świadomością, że czasami nie możesz nic (ale bez złości).

      > Zawsze mnie zastanawiało, że rodzina
      > mojego męża na to wcale nie reaguje i uznaje go za całkiem normalnego.

      Jej prawo. Chcsz tej rodzinie teraz uświadamiać, że powinna teścia traktować
      jako nienormalnego? Czyli jak?

      > Ja tez
      > na to przymykałam oko, bo umysłowo teśc jest sprawny

      Widzisz, jak chcesz, to potrafiszsmile

      >ale nie dosłyszy na
      > ucho, w związku z czym porozumiewanie jest tragedią

      Tu współczuję.

      >a rodzina nie namawia go
      > na aparat słuchowy

      Podsłuchujesz wszystkie rozmowy???
      Osobiście znam 2 starsze osoby, które za nic w świecie nie chciały zgodzić się
      na aparat; dopiero po wielu latach namów - ustąpiły, jednak i tak nie noszą
      aparatów na co dzień. Jakkolwiek by nas to nie złosciło (bo kontakt utrudniony),
      w koncu do ich uszy, ich prawo wyboru, nie sądzisz?

      >a on pracuje w szkole jako nauczyciel i jest
      > pośmiewiskiem.

      Bywasz w tej szkole?

      > Najgorsze jest jednak to, że że ten człowiek chce jeździć
      > rowerem z moim dzieckiem a teściowa nie ma nic przeciwko i uważa, że
      > przesadzam.

      Chcieć to sobie może ... Tylko co z tego wynika? Wyrywa Ci 5-miesięczne dziecko
      (które jest cały czas pod Twoja opieką) na rower?

      >Pomijam fakt, że z bratankiem mojego męża doszłoby do
      > śmiertelnego wypadku.

      Niewątpliwie teść wymaga odpowiedniego podejścia, taktownych rozmów.

      > Teściowa nigdy nie wspomniała, że z jej mężem jest coś
      > nie tak.

      A miała taki obowiązek?

      >Mój mąż i szwagier też niczego nie widzą.

      I Ciebie to tak bardzo boli?

      >Dopiero około dwóch lat
      > temu ciotka teścia zdradziła mi rodzinną tajemnicę, że mój teść ma jakiś
      > zespół Little'a.

      Patrząc na Twoje reakcje, być może to był błąd ...

      >Zapytałam się potem teściowej, dlaczego nic nie powiedziała
      > przynajmniej swoim synom.

      Czujesz potrzebę układania im życia, selekcjonowania tajemnic rodzinnych?

      >Ona na to, że nie uważała tego za stosowne. Byłam
      > wściekła.

      Bo innym Twój model i zalecenia nie odpowiadają?

      > Wczoraj przypadkiem na internecie doszukałam się, że ten zespól
      > Little'a to nic innego jak porażenie mózgowe. Doznałam szoku.

      Czyli teść nie ma prawa chorować?

      >Mój własny mąż
      > nie miał pojęcia, ze jego rodzony ojciec ma porażenie mózgowe.

      I niespecjalnie mu to przeszkadzało, jak widać.

      >Jego
      > członkowie rodziny patrzą na mnie jak na wariatkę, bo uważam mojego teścia za
      > psychicznego.

      Czyli Ty masz prawo uważać kogoś z porażeniem za PSYCHICZNEGO, a inni nie mają
      prawa uważać Ciebie za WARIATKĘ patrząc na Twoje reakcje?


      >Tymczasem ja dostałam depresji.

      Byłaś u psychologa?

      >A dlaczego? Poniewz mam 5-
      > miesięczną córkę, która ma wzmożone napięcie mięśnowe, asymetrię, jest
      > rehabilitowana.

      Współczuję, ale to jeszcze nie wyrok.

      >Mamy okropne problemy z jej karmieniem i boję się strasznie,
      > że ona też ma porażenie mózgowe.

      I tak może być, ale nie panikuj przedwcześnie, proszę.

      >Czytałam, że sa pewne uwarunkowania
      > genetyczne, że może to się jakoś dziedziczy.

      Pewnie jakieś niewielkie są, tylko co z tego wynika? Kochasz męża? Nie
      zdecydowałabys się na ślub (i dziecko) wiedząc wcześniej o chorobie?


      >Jestem załamana. Mąż całe dnie
      > siedzi w pracy a ja walczę z tym dzieckiem, żeby ona coś wypiła i się nie
      > odwodniła, bo chyba zapomniała jak się ssa.Pomóżcie mi proszę.

      W jaki sposób na odległość? Potrzebujesz w realu osoby, z którą porozmawiasz od
      serca, ostudzisz emocje.

      >Niedługo
      > powinnam wrócić do pracy a nikt oprócz mnie nie potrafi jej dać jeśc. jestem
      > załamana.

      Byc może będziesz musiała rozważyć urop wychowawczy.

      >Pokłóciłam sie wczoraj z mężem. Powiedziałam, że od niego odejdę,
      > bo jego rodzina zataja choroby.

      Reczeczywiście argument mocnywink
      Prosto na salę rozwodową - wina męża murowanawink

      >Mąż nie chce porozmawiać z matką na temat tej
      > choroby ojca.

      A musi? Co to da?
      Na porażenie mózgowe chorują równiez dzieci, które mają zdrowych dziadków.

      > A mnie dziwi jak moja teściowa mogła poślubic takiego
      > dziwologą, z którym jest ledwo kontakt.

      Byc może ona również zastanawia się, jak jej syn mógł poślubić ...

      > mam ochote zniknąć

      Nie dziwię się, podejrzenie poważnej choroby u swojego dziecka to dramat.

      > unieważnić moje
      > malżeństwo a dziecko wywalić przez okno. Nie mam już siły. Co ja mam z tym
      > wszystkim zrobić?

      Koniecznie do poradni, samej trudno Ci będzie się z tym uporać.

      >czy mogę żądac rozwodu kościelnego?

      Na podstawie tego, co piszesz - nie. A tak w ogóle pomyśl, czy ewentualne
      unieważnienie przywróci zdrowie Twojemu dziecku??? Skieruj sie w inna stonę:
      wciągnij meża do opieki nad dzieckiem i wspólnej rehabilitacji.

      >Co o tym wszystkim
      > sądzicie?

      Potrzebujesz pomocy, życie (obowiązki) przerasta Cię.

      >najbardziej wściekła jestem na moją teściową.Nie mam ochoty jej
      > widzieć.

      Przykro mi, ale tego nie jestem w stanie zrozumieć. Twoja tesciowa MA PRAWO życ
      po swojemu;wychodzić za mąż za kogo chce, mówić o tym, o czym chce itp, itd

      > Na mojego męża też, bo nie chce z nią o tym wszystkim porozmawiać.

      A musi, bo ty chcesz? I co ma ta rozmowa poprawić w TWOJE rodzinie? Uzdrowi
      Twoje dziecko? Wyeliminuje problemy z jedzeniem? Poprawi Twoje relacje z mężem?

      Trzymam kciuki, musisz mieć siłę!

      P.S. Twemu maleństwu jest teraz dokładnie wszystko jedno, czy jego dziadek
      słyszy lepiej czy gorzejsmile
      • kathia_25 Re: druga strona medalu 02.02.07, 13:54
        mój syn ma obniżone napięcie mięśniowe,teściowa stwardnienie rozsiane,które jest
        dziedziczne i mój mąż może być obciążony w takim układzie i co mam
        zrobić?dziecko wyrzucić a teściową zamknąć w ośrodku?sorry,ale przesadzasz
        autorko postu
        • aliennis Re: druga strona medalu 02.02.07, 14:04
          "A mnie dziwi jak moja teściowa mogła poślubic takiego
          dziwologą, z którym jest ledwo kontakt. mam ochote zniknąć, unieważnić moje
          malżeństwo a dziecko wywalić przez okno. "

          To ciebie mąz powinien wyrzucić przez okno..litości...
        • pantaleta Re: druga strona medalu 02.02.07, 14:05
          Faktycznie, pewnie mam dziś gorszy dzień. Moja siostra też mnie troche
          uświadomiła. Najbardziej boli mnie jednak fakt, że mój mąż nie wiedział nic o
          tym, ze jego ojciec ma porażenie mózgowe. Dowiedział się wczoraj dzięki mnie,
          bo poszperałam w internecie. Dziwne relacje panują w jego rodzinie. Prosiłam
          go, żeby porozmawiał o tym ze swoją matką, a on nie chce. Strasznie to dla mnie
          wszystko dziwne.
          • pantaleta Re: druga strona medalu 02.02.07, 14:15
            a tak poza tym, chyba nie wiecie, co to znaczy chodzić codziennie z dzieckiem
            po lekarzach i to na dodatek głodnym, bo córka zapomniałą, jak sie ssie
            butelkę, i nikt mi nie może pomóc. lekarze rozkładają ręce! To karmienie mnie
            wykańcza psychicznie!
            Acha i nie mam nic przeciwko ludziom chorym na porażenie mózgowe, tylko
            dlaczego o tym otwarcie się nie mówi? To chyba moja teściowa wstydzi się tej
            choroby i wszystko zataja. Przecież całkiem inaczej wyglądały by nasze relacje,
            gdyby od początku było wiadomo, że teść cierpi na porażenie mózgowe. Na moje
            pytanie, co dolega teściowi, teściowa patrzy na mnie jakby nie wiedziała, o co
            chodzi. A tymczasem teśc jest nieskoordynowany rochowo i stanowi zagrożenie dla
            ruchu ulicznego, a tym bardziej jest niebezpieczny dla moich dzieci, jeśli chce
            je wozić na rowerze!!! Prepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale sama stoję przed
            wizją, że moja córka też ma mpdz.
            • linka9 może być jeszcze gorzej ... 02.02.07, 15:01
              ...jak nie uporządkujesz swojej psychiki.

              pantaleta napisała:

              > a tak poza tym, chyba nie wiecie, co to znaczy chodzić codziennie z dzieckiem
              > po lekarzach i to na dodatek głodnym, bo córka zapomniałą, jak sie ssie
              > butelkę, i nikt mi nie może pomóc. lekarze rozkładają ręce! To karmienie mnie
              > wykańcza psychicznie!

              Tu chyba każda matka(a przynajmniej ta, która doświadczyła problemów z własnym
              dzieckiem) Cię rozumie i współczuje !!! Ale dlaczego chcesz za to "wieszać"
              teścia i teściową? Jak tak dalej pójdzie, to mąż zacznie Ciebie winić, że byłaś
              nieświadoma, że niechęć do jedzenia/nieporadność matki to obciążenie genetyczne
              po Twoje rodzinie ( bo u nich np wszyscy jedli bez problemu, tudziez matka
              potarfiła sobie z tym poradzić). Do czego to prowadzi???

              Ty masz prawo być wściekła, rozżalona, że nie radzisz sobie z dzieckiem i jego
              chorobą, teść ma prawo być "dziwolągiem", a teściowa do swoich tajemnic. To
              pierwszy krok, który musisz zrobić.

              > Acha i nie mam nic przeciwko ludziom chorym na porażenie mózgowe, tylko
              > dlaczego o tym otwarcie się nie mówi?

              A musi się mówić? Inności mądry nie zauważy (czyt. nie będzie chciał zwracać
              uwagi), a głupi pomyśli, że tak powinno być ...

              >To chyba moja teściowa wstydzi się tej
              > choroby i wszystko zataja.

              I chcesz ją tego prawa pozbawić? Ma żyć, obnosić się z chorobą (nieszczęściem)
              po Twojemu?

              > Przecież całkiem inaczej wyglądały by nasze relacje,
              > gdyby od początku było wiadomo, że teść cierpi na porażenie mózgowe.

              Nie sądzę, problem przede wszystkim tkwi w Tobie, a nie w nich.

              >Na moje
              > pytanie, co dolega teściowi, teściowa patrzy na mnie jakby nie wiedziała, o co
              > chodzi.

              To i tak jest taktowna. Mogłaby powiedzieć wprost: a gó... cię to obchodzi.

              > A tymczasem teśc jest nieskoordynowany rochowo i stanowi zagrożenie dla
              > ruchu ulicznego,

              Nie on pierwszy, nie on ostatni, niemniej podejscie, które prezentujesz nie
              rozwiąże problemu.

              >a tym bardziej jest niebezpieczny dla moich dzieci, jeśli chce
              > je wozić na rowerze!!!

              Chce czy wozi potajemnie?

              > Prepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale sama stoję przed
              > wizją, że moja córka też ma mpdz.

              I dlatego powinnaś zająć się córką i relacjami z mężem, a nie naprawianiem
              teściowej i teścia, którzy z własnym życiem - mimo choroby - poradzili sobie.
              Czy Ty mieszkasz z nimi?
          • linka9 Re: druga strona medalu 02.02.07, 14:45
            pantaleta napisała:

            > Faktycznie, pewnie mam dziś gorszy dzień.

            Skup się na tym, aby "dzisiaj" nie oznaczało "ciągle".

            > Najbardziej boli mnie jednak fakt, że mój mąż nie wiedział nic o
            > tym, ze jego ojciec ma porażenie mózgowe.

            CIEBIE boli, że MĄŻ nie wiedział? To naprawdę nadaje się na porządną psychoterapię.

            >Dziwne relacje panują w jego rodzinie.

            Pomyśl o relacjach w SWOJEJ rodzinie (Ty-mąż), odpuść relacje w innych (jego).

            >Prosiłam
            > go, żeby porozmawiał o tym ze swoją matką, a on nie chce.

            Pytam jeszcze raz: po co? co to zmieni?



    • demarta Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 14:08
      cóż.... brak mi słów....

      mam nadzieję, że twoje dziecko w wieku 18 lat wymyśli coś skutecznego, żeby cię
      ubezwłasnowolnić i oddac do jakiegoś zamkniętego szpitala psychiatrycznego z
      najcięższymi przypadkami. może jak obok tych chorych spędzisz parę lat swojego
      życia to dostrzeżesz, że to TEŻ ludzie.

      najbardziej "chora" w tym układzie rodzinnym jesteś ty. chroniczne zapalenie
      światopoglądu z notorycznym porażeniem ludzkich uczuć w tobie - tak brzmi moja
      diagnoza.

      takie jak ty nie powinny mieć dzieci, a z całą pewnością powinnaś odstąpic od
      zamiaru wychowywania ich. dla dobra ludzkości.
      • anetuchap Re: Pantaleta 02.02.07, 14:28
        Nie rozumiem dlaczego ja mam wszystkich informować,że moja córcia ma mpdz?
        Zawiesić jej karteczkę na szyi z diagnozą?
        A pza tym pm to niekoniecznie wyrok. Są rózne postaci porażenia,w różnym
        nasileniu, a twój teść ma niewielkie porażenie skoro normalnie funkcjonuje.

        I wiem dokładnie (niestety) co znaczy mieć chore dziecko i biegać z nim po
        specjalistach,rehabilitacjach i ćwiczyć non stop w domu.
        Ale NIGDY nie pomyślałam,że moja córcia jest gorsza,wybrakowana,czy jest dla
        mnie ciężarem. Gdy dziecko jest niepełnosprawne,to najważniejsze jest to,aby
        nauczyć dziecko samodzielności. Ja się bardziej martwiłam jak Lenka da sobie
        radę w życiu,a nie tym jaka ja jestem biedna. Ja nie jestem,bo jestem
        zdrowa,a moje dziecko niestety nie. I to nie czas użalania się nad sobą,
        ale czas pomocy dziecku,coby jak najlepiej zostało usprawnione.
    • agnieszkamodras Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 14:23
      Z tego co piszesz można wywnioskować, że faktycznie kiepsko się czujesz i że
      bardzo się boisz. Ja też nie cierpię "sekretów rodzinnych". Może dlatego, że
      wiem o czym mówisz, nie będę na Tobie wieszać psów, tylko napiszę: trzymaj się -
      mam nadzieję, że córeczka będzie ładnie jeść i okaże się że jest zdrowa. Cała
      reszta tak naprawdę nie ma znaczenia. A co do jeżdżenia z dziadkiem samochodem
      czy rowerem - musisz być twarda.
    • monia145 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 14:35
      Zastanawia mnie jedno- czy mężowi nie jest wstyd, że nie miał pojęcia o
      chorobie własnego ojca? Dorosły facet, a nigdy nie zastanawiał się, czemu jego
      własny ojciec ma kłopoty z koordynacją ruchową? Dziwne.....

      Dziwi mnie jeszcze jedna rzecz- piszesz, że teściowa zdradziła Ci owa rodzinną
      tajemnicę jakieś dwa lata temu...i co nie zaintersowałaś się wtedy, co to za
      choroba? Powiem szczerze, że pierwsze, co bym zrobiła to pognała po
      informacje...ale ja ciekwska z natury jestem....teraz wiesz, że nieznajomośc
      pewnych spraw szkodzi.....

      Co do tego, w jaki sposób piszesz o teściu, to zwróć uwage na to, że jueśli
      twoje obawy sie potwierdzą, to staniesz się matką takiego samego " dziwoląga",
      prawda? Boli, czyż nie? Dbajmy o nasze słowa, bo one wracają do nas bardzo
      często......
      • pantaleta Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 14:45
        Teściowa mi tej tajemnicy nie zdradziła, tylko stara wiekowa ciotka. Jest ona
        siostrą ojca mojego teścia, czyli siostrą dziadka mojego męża. Nazwę wymieniła
        słownie, co zabrzmiało: zespół Lidla (transkrypcja). Pod taką nazwą nic nie
        znajdziesz w internecie. Szukałam długo a potem dałam sobie spokój, bo mam już
        synka, który ma 5 lat i jest zdrowy. Jest z cięzkiego porodu, był bardzo
        niedotleniony ale nie ma porażenia , chociaż dlugo chodziliśmy z nim po
        neurologach. Rozwijał się o wiele lepiej niż nasza córka. Jest troche
        opóźniony, jesli chodzi o zręczność: np. nie potrafi dorze wycinać, lepić
        plasteliną i jest trochę pobudzony. Córka urodziła się przez planowane
        cesarskie cięcie, czyli nie było nawet ryzyka okołoporodowego ale cały zespól
        niepokojących objawów u niej (WNM, asymetria, przestała ssać, wolno się
        rozwija) sprawił, że zaczęłąm szukac w internecie informacji na temat porażenia
        mózgowego i wtedy trafiłam na informacje o zespole Little'a a nie Lidla (tak
        jak usłyszałam to od starej ciotki). I wszysko się wydało, że zespół ten to po
        prostu porażenie mózgowe, przez lata nazywane zespołem Little'a.
        • 1514a Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 14:58
          Powaliłaś mnie na kolana tym , że masz ochotę wyrzucić dziecko przez okno. Ale
          nie będę cię oceniać, bo oceniać jest łatwo jeśli nie jest sie w podobnej
          sytuacji. Nie próbowałaś uddać się z dzieckiem do Centrum Zdrowia w Warszawie?
          Jeśli jest taka choroba zdjagnozowana to na pewno nie jesteś jedna. A dziecko
          warto pokazać w takim osrodku tym bardziej że są problemy z jedzenie. A może
          mała ma refluks i ma problemy z przełykaniem - sama byłam w szpitalu ze swoim
          dzieckiem i przywieźli dziecko 7-m-czne które nic nie jadło, nikt nie wiedział
          co jest, dopiero jeden lekarz wpadła na pomysł żeby sprawdzić co z przełykiem.
          Wiedz , że ludzie czasem maja gorsze problemy, a kłótnia z mężem nie ma sensu i
          nic nie da, pogrążysz się jeszcze bardziej a w końcu zostaniesz sama-a tak
          naprawde chyba tego nie chcesz.
          • 1514a Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 15:02

            dziecko to skarb i nie jest niczemu winne, a jeśli jest z nim taki problem to
            czy nie możesz być do czasu ustabiizowania sytuacji na urlopie wychowawczym?
        • monia145 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 14:59
          A pediatra skierował Cię do jakiegoś neurologa?
          Nie ukrywam, że czeka Cię ciężka praca- rehabilitacja i jeszcze raz
          rehabilitacja....a z syna rehabilitujesz?
          • 1514a Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 15:05

            Myśle , że starsze dziecko też wymaga rehabilitacji.
            • monia145 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 15:09
              Oczywiście, dlatego zapytałam...
      • joanna35 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 18:02
        monia145 napisała:

        > Zastanawia mnie jedno- czy mężowi nie jest wstyd, że nie miał pojęcia o
        > chorobie własnego ojca? Dorosły facet, a nigdy nie zastanawiał się, czemu
        jego
        > własny ojciec ma kłopoty z koordynacją ruchową? Dziwne.....

        A ja się nie dziwię, tylko nie wiem czy to kwestia niektórych rodzin
        czy "chłopy tak mają". Rodzina mojego męża jest owiana "tajemnicą"wink. Mój mąż
        jest synem teściowej z drugiego małżeństwa, z pierwszego ma dwoje dzieci. Mój
        mąż nie wiedział czy jego mama była wdową czy rozwódką i w ogóle go
        ten "problem" nie interesował. Nie wie też np. gdzie się rodzice poznali itp.
        Dla mnie było to o tyle niezrozumiałe, że o swojej rodzinie wiem całkiem sporo,
        a już opowieści babci zawsze słuchałam z zapartym tchem. Jemu taka wiedza
        potrzebna do szczęścia nie była. W opisanym przypadku może być podobnie. Mąż
        autorki wątku jest z ojcem od zawsze więc pewnie do czasu rozdmuchania sprawy
        przez nią nie widział problemu.
        • monia145 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 18:20
          Chyba jednak to specyfika niektórych rodzin....mój mąż jest szczegółowo
          zapoznany z historią swojej rodziny( zna całą, koszmarną historię morderstwa
          popełnionego na jego dziadku-Ukraińcu po drugiej wojnie światowejcrying Zna
          szczegóły z życia swojej babci-wdowy.... snuje opowieści ukraińskie mojemu
          synowi, legendy i baśnie. Zna losy swojej rodziny do piatego pokolenia wsteczsmile
    • gacusia1 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 16:13
      Porazenie mozgowe nie jest choroba psychiczna.Nastepuje w wiekszosci przypadkow
      podczas niedotlenienia mozgu w ulamku sekundy podczas porodu.Nie mozna
      wlasciwie temu nawet zapobiec.
      Rozumiem Twoj zal do tesciowej,ze nie poinformowala synow.Nie mozesz miec zalu
      do tescia,ani do meza.Nie wiem,czy porazenie mozgowe tescia kwalifikuje sie do
      uniewaznienia slubu koscielnego?
      Twoje dziecko potrzebuje Ciebie,Twojej milosci i niczemu nie zawinilo i nie
      zasluzylo by je wyrzucac przez okno...tym bardziej zasluguje na czulosc i
      troske!Dlatego schowaj swoje urazy i bole do kieszeni i sie zajmij malenstwem!
      Nie muysisz utrzymywac kontaktow z rodzina meza!
    • swinka_morska Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 16:45
      zaraz zaraz, gdzie tu logika? pisze, ze dowiedziala sie dwa lata temu,
      tymczasem dziecko ma 5 miesiecy, plus 9 w brzuchu to 14, czyli troszke ponad
      rok... wychodzi na to, ze w momencie staran o dziecko wiedziala juz o chorobie
      tescia, wiec o co teraz ta awantura i zadanie rozwodu? o to ze wiedziala,
      zdecydowala sie a jednak dziecko urodzilo sie chore? czy gdyby bylo zdrowe to
      przymknelaby na te chorobe tescia oko?
      • neomia Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 17:24

        Przeraziło mnie stwierdzenie, że teśc jest "dziwolągiem". To nie on przyczynil
        sie do swojej choroby. Nalezy podziwiac jego, rodzine, ze jest tak sprawnym
        czlowiekiem. Pomyśl, jakie mozliwosci rehabilitacji, diagnozy były X-lat temu,
        gdy rodził się twój teść. Łatwo oceniać, żonglować słowami. Nie dziwie sie
        twojemu męzowi, że nie obwieszczał , że jego ojciec ma mpdz. Dla niego to było
        normalne, że ojciec nie domaga.
        Masz chore dziecko, to jest bardzo trudna sytuacja dla rodziców, ale nalezy
        zapewnić dziecku jak najlepsze warunki, by w przyszłosci miało jak najlepszy
        komfort życia. Znam kilkoro dzieci z mpdz, które urodzily się o czasie, bez
        problemów, a choroba wystąpiła. Ze starszym dzieckiem wybralabym się do
        psychologa i na terapię SI , by w przyszłości uniknąć wiekszych problemów w
        szkole.
        Co do jedzenia córeczki - zgłoś się do neurologa, gastroenterologa, by
        wykluczyć fizyczne przyczyny niejedzenia. Może to tylko sfera psychiki...?
      • gacusia1 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 17:32
        Oczywiscie,ze by przymknela oko! Teraz trzeba szukac winnych,bo tak latwiej zyc.
    • joanna35 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 18:11
      Pantaleta podaję Ci numer mojego gg 878513. Jeżeli chcesz porozmawiać na temat
      mózgowego porażenia, rehabilitacji, stymulacji psychologicznej jestem do Twojej
      dyspozycji. Mam dwóch synów, młodszy ma porażenie mózgowe. Pozdrawiam
      • j2334 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 02.02.07, 18:19
        autorko watku,straszne bzdury wypisujesz.nie masz najmniejszego pojecia co to
        jest porazenie mozgowe.Twoj tesc ma chorobe Littla,a to zupelnie co
        innego.zanim zacznesz pisac cokolwoek dobrze sie zastanow.
        I prosze ,jakakolwieek by to choroba byla ,nie masz prawa nikogo nazywac
        dziwolagiem.Brak mi slow ,zeby to komentowac,Wspolczuje Twemu mezowi i calej
        rodzinie takiej synowej ..
        • joanna35 Dziewczyny 02.02.07, 18:45
          nie ocenajcie tak surowo autorki wątku. To prawda jej post budzi złe uczucia
          pod adresem jej samej niemniej to STRACH , ogromny paraliżujący strach - o
          dziecko, o przyszłość, o to czy sobie poradzi itd. To on wpłynął na takie a nie
          inne postrzeganie rzeczywistości przez autorkę. Szukanie winnych jest też
          jednym z etapów na drodze do zaakceptowania sytuacji, może przybierać różne
          formy, tyle, że do niczego - wg. mnie - nie prowadzi. Do niczego
          konstruktywnego. Droga autorko zamiast szukać winnych skup się na włączeniu
          męża w opiekę nad dzieckiem, w rehabilitację, w karmienie małej. Nie bierz
          wszystkiego na siebie, bo nadmiar odpowiedzialności zrodzi agresję, a ta
          zostanie wymierzona w męża, dziecko, w teścia czy kogo tam chcesz.
          • andaba Re: Dziewczyny 02.02.07, 21:20
            A próbowałaś karmić łyżeczką? Moja córka odmówiła butli w wieku 4 miesięcy. Karmiłam ją wyłącznie łyżeczką, mało mnie szlag nie trafił, ale przeżyłyśmy obie smile

            A co do teścia - dziewczyno, zastanów się! Baby wychodzą za pijakówi i katów - a twój teść jest chyba normalnym, inteligentnym i wykztałconym człowiekiem, najwyraźniej zdolnym do założenia i utrzymania rodziny. Czemu się go czepiasz? Czy tylko zdrowi maja prawo do szczęścia?
          • karin_ka Re: Dziewczyny 02.02.07, 21:32
            Wszystko można zrozumieć, ale nazywanie kogoś "dziwolągiem", podejrzenia, że
            żona może wstydzić się takieho męża? Obyś nigdy nie podupadła na zdrowiu i mąż
            nie musiał wstydzić się takiego dziwoląga. Może wtedy zechce wymienić Cię na
            sprawny model. Przykre to, czy ty w ogóle kochasz swojego męża> Z twoich postów
            wnioskuję, że gdybyś wiedziała o chorobie teścia to nie chciałabyś mieć nic
            wspólnego z taką "upośledzoną" rodziną.
            • joanna35 Re: Dziewczyny 02.02.07, 21:46
              Nic o tej dziewczynie nie wiemy. Nie mamy zielonego pojęcia jak radzi sobie z
              sytacjami trudnymi, wręcz krytycznymi. Ludzie pod wpływem stresu potrafią
              zachowywać się irracjonalnie. Podejrzewam, że czuje się pozostawiona sama
              sobie, że znikąd wsparcia. Może ma problemy z proszeniem o pomoc, z ujawnianiem
              swoich prawdziwych uczuć - łatwiej jest kogoś zaatakować. To przynajmniej w
              momencie ataku daje poczucie siły, nie wiem kontroli, władzy, ale to złudne
              uczucie i szybko mija, a pozostawia moralnego kaca, niestety. Myślę, że autorka
              czuje się przytłoczona sytuacją, rozczarowana brakiem wsparcia i zrozumienia
              dla swoich lęków ze strony męża(zgaduję) i powyższy post założyła pod wpływem
              targających nią emocji. Przecież jej teść jest bardzo dzielnym człowiekiem,
              wystarczy trochę pomyśleć jak trudne musiało być jego życie, żeby samemu do
              tego dojść i autorka wątku sama to przyzna jak nieco ochłoniesmile


              Do autorki wątku - słyszałaś o metodzie Castillo - Moralesa i masażu jamy
              ustnej. Może to pomoże ?
            • kawka74 Re: Dziewczyny 02.02.07, 23:50
              ciągły stres, bezustanne napięcie podsuwa pod palce i na usta bardzo różne
              określenia różnych osób i sytuacji, nie zawsze zgodne z prawdą, ale zgodne z
              aktualnymi uczuciami

              > wnioskuję, że gdybyś wiedziała o chorobie teścia to nie chciałabyś mieć nic
              > wspólnego z taką "upośledzoną" rodziną.
              Kto wie. Może by chciała, a może nie - wybór tej drugiej opcji nie stawia jej w
              szeregu obywateli drugiej kategorii.
              Jezu
              dziewczyna się stresuje, jest zapewne przerażona myślą o tym, że choroba jej
              dziecka może mieć coś wspólnego z chorobą teścia, może się zastanawia nad tym,
              że gdyby wybrała innego męża, może dziecko byłoby zdrowe (kwestie
              dziedziczenia), jest zmęczona, boi się i ma dość
              oczywiście mogę się mylić
              • monia145 Re: Dziewczyny 03.02.07, 09:21
                Ja myślę, że jesteś bardzo blisko prawdy....też bym obstawiała stres, napięcie
                i zagubienie. W takiej sytuacji człwiekowi przychodzą, rózne, nawet "mordercze"
                mysli do głowy........
                • kawka74 Re: Dziewczyny 03.02.07, 09:31
                  IMO wypowiedź, która tak mocno poruszyła szanowne eMatki, to jest wołanie o
                  pomoc dla siebie i dziecka, a nie planowanie morderstwa
                  w tym wypadku trzeba czytać między wierszami, a nie interpretować wszystko dosłownie
                  • joanna35 Re: Dziewczyny 03.02.07, 09:37
                    kawka74 napisała:

                    > IMO wypowiedź, która tak mocno poruszyła szanowne eMatki, to jest wołanie o
                    > pomoc dla siebie i dziecka, a nie planowanie morderstwa
                    > w tym wypadku trzeba czytać między wierszami, a nie interpretować wszystko
                    dosł
                    > ownie

                    Kawka nic dodać nic ująć. Masz 100% rację.

                  • monia145 Re: Dziewczyny 03.02.07, 09:49
                    Moje życie to sielanka, w porównaniu z zyciem autorki watku, ale mysla na temat
                    moich domowników czasami mam takie, że kwalifikuję się do natychmiastowej
                    resocjalizacjiwinkP

                    Zgadzam się z tym, co napisałaś...
                    • kawka74 Re: Dziewczyny 03.02.07, 09:52
                      > Moje życie to sielanka, w porównaniu z zyciem autorki watku, ale mysla na temat
                      >
                      > moich domowników czasami mam takie, że kwalifikuję się do natychmiastowej
                      > resocjalizacjiwinkP

                      O to to ;p
                      To, co chciałam niejednokrotnie zrobić z moim mężem, teściem, szwagierkami i
                      dziećmi tych szwagierek, nie nadaje się nawet do powtórzenia na ucho.
                      • oxygen100 Re: Dziewczyny 03.02.07, 11:26
                        i z kotami kawka i z kotamitongue_outPP widzialam na stosownym forumtongue_out
                        • kawka74 Re: Dziewczyny 03.02.07, 14:05
                          z kotami to owszem, zrobię, oskubię zas.rańca z pierza, jak jeszcze raz przejadę
                          się na jego odchodach
                          obiecuję uroczyście i nie na ucho ;p
          • maga202 Re: Dziewczyny 02.02.07, 22:01
            Popieram słowa joanny, strasznie na nią wskoczyłyście, ona po prostu ma depresję i wcale się jej nie dziwię. ja też miałam chore dziecko i tez czasami miałam podobne dni, moje dziecko tez nie jadło, było karmione sondą, łyżeczką trochę jadło ale były dni że nie jadło łyzeczką i wtedy mnie tez paraliżował strach że się pogarsza i nawet czasem na mojego synka krzyczałam i potrząsałam nim bo po prostu nie wytrzymywałam psychicznie ( potem było jeszcze gorzej bo byłam zła na siebie o to jak mogłam na taką chorą bezbronną istotke krzyczeć). ale on i tak moich krzyków nie słyszał i nie widział bo praktycznie nie miał mózgu.
            Tak że doskonale rozumiem autorkę i jej rozgoryczenie, i jej szukanie winnych, ja pewnie podobnie bym obwiniała rodzine męża, gdyby tam był podobny przypadek. W takich cięzkich chwilach zwątpienia człowiek nie myśli racjonalnie, a to wyrzucenie przez okno to też tylko słowa. Człowiek w nerwach czasem głupoty wygaduje.
            Kochana idź do dobrego neurologa!!!!
            Przede wszystkim trzeba znaleźć przyczyne tych zaburzeń a potem wziąć się za robotę i leczenie.
            Wszystko będzie dobrze, zobaczysz!!!
            I wcale się nie dziwię towjej złości na rodzine męża, ja też swoich nie lubię.
            Wex się w garść i do neurologa.
            • agnieszkamodras Re: Dziewczyny 03.02.07, 11:44
              Napisałam już swoje zdanie wcześniej, ale jeszcze raz dołączę się do słów
              dziewczyn, które nie łapią autorki za słówka, tylko patrzą na jej problem jako
              źródło tych słów. Sytuacja w jakiej ta dziewczyna się znalazła się jest bardzo
              trudna, nie wiem jakbym zareagowała gdybym to na mnie padło, ale na pewno też
              czułabym się oszukana i złapana w pułapkę. Dlatego mam nadzieję, ze wszystko
              się jej ułoży, a ona sama w swojej rodzinie nie dopusci do żadnych tego typu
              sekretów.
              • pantaleta Re: Dziewczyny 03.02.07, 13:01
                Mój mąż nie chce porozmawiać o ojcu ze swoją matką. Na pytanie, czy nie czuje
                się dziwnie, że nie wiedział przez tyle lat o chorobie ojca, odpowiedział, że
                nie i nie ma do matki żadnych pretensji i nie będzie z nią o tym gadał.
                Powiedział, że jak mi to przeszkadza, to możemy się rozwieść a on się dziećmi
                zajmie. On nie ma żadnego stanowiska, zostawia mnie samą z tym problemem. mam
                ochotę, żeby wyjechał na kilka dni ale on nie wyjedzie, bo ma tu pracę. Znowu
                podchodzi do problemu jakby go nie było, tak jak jego matka!!! Co ja mam zrobić?
                • joanna35 Re: Dziewczyny 03.02.07, 13:56
                  Przeczytałaś wszystkie posty? Jeżeli tak to żal mi Cię - niczego nie
                  zrozumiałaśsad(
                • l.e.a Re: Dziewczyny 03.02.07, 14:01
                  Ale po co ma rozmawiać o chorobie ojca ? Dlaczego nadal w tym brniesz ?
                  Przecież nic nowego się nie dowie... To, że o tym porozmawia w gronie bliskich
                  mu osób nie pomoże w rehablitacji Twojej córeczki.

                  Skup się na zdrowiu Twoich dzieci nie teścia.
                • kathia_25 Re: Dziewczyny 03.02.07, 14:02
                  a co Ci ten teść tak przeszkadza?swoich problemów nie masz?
                • kawka74 Re: Dziewczyny 03.02.07, 14:11
                  Co ja mam zrobić
                  > ?
                  nie szukać kłopotów tam, gdzie ich nie ma, przynajmniej jeśli chodzi o Ciebie
                  zostaw teścia w spokoju, chyba, że chcesz mu pomóc, a nie przeprowadzać
                  śledztwo, które w tej chwili jest kompletnie pozbawione sensu, bo nie tam leży
                  problem - tylko napytasz sobie biedy
                  jeśli nie chcesz, żeby dziecko przebywało z Twoim teściem, to niech nie przebywa
                  - chyba masz na to wpływ?
                  • dzindzinka Re: Podsumujmy. 03.02.07, 14:27
                    Nie dosłyszy na jedno ucho, w związku z czym porozumiewanie jest tragedią
                    nienormalny, dziwoląg, z którym jest ledwo kontakt.
                    pracuje w szkole jako nauczyciel?
                    Przerażające. Pracowałam wiele lat w szkole, ale nie przyszłoby mi do głowy, aby
                    taki ktoś mógł być nauczycielem? Nauczyciel są moim zdaniem aż nadto kontaktowi,
                    to warunek wykonywania zawodu jak dla mnie. Jak on skończył studia jak taki
                    nienormalny? Jak to możliwe, że tyle lat utrzymuje się w zawodzie?

                    Jeśli opisana historia jest prawdziwa: nie rozumiem, jak chyba wszystkie
                    dziewczyny, czego Ty chcesz od tego człowieka? Co chcesz osiągnąć nękając męża.
                    W jaki sposób jego rozmowa z matką mogłaby pomóc Tobie?
                    • pantaleta Re: Podsumujmy. 03.02.07, 15:04
                      Chcę uświadomic teściowej jaka jest głupia i jak traktuje swych synów, że im
                      prawdy nie powiedziała. Jeżeli mój mąż nie chce z nią rozmawiać, to pewnie ja
                      jej to powiem a pewnie będę musiała, bo nie chcę już, żeby teść zajmował się
                      moimi dziećmi. Wtedy teściowa się zdziwi dlaczego i będę musiała jej to
                      powiedzieć a ona uważa, że teść jest całkiem ok, jeżeli chodzi o sprawnośc
                      ruchową i ja przesadzam. Dodam,że druga synowa ma na temat teścia jeszcze
                      gorsze zdanie. Teściowa też tego nie przyjmuje do wiadomości, zresztą tak jak
                      mój mąż, który nie ma nic przeciwko, żeby mój teśc zajmował się naszymi
                      dziećmi. Do tej pory posyłałam syna na wakacje do teściów, choć z duszą na
                      ramieniu ale nie wiedziałam dokładnie co mu jest. Myślałam, że jest po prostu
                      już taki trochę inny. Teraz to już nie ma mowy. Mój mąz nie ma nic przeciwko,
                      żeby jego ojciec się opiekował dziećmi. I tu powstaje duży konflikt między
                      nami. Bo prawde powiedziawszy: trudno: stało się. Mam dzieci z tym mężczyzną
                      może obciążonym genetycznie, nie zmienię już tego ale na opiekę teścia się nie
                      zgadzam i prędzej czy późnie będę musiała to teściowej wyjaśnić i stanę się
                      czarną owcą w rodzinie, bo teściowa nie ma nic przeciwko, żeby jej mąż jeździł
                      z dziećmi autem lub rowerem. Może ona nie wie, że on ma porażenie?
                      Dzidzinko! Zgadzam się z Tobą w kwestii nauczyciela. Mój teść prawie nic nie
                      słyszy. Pracuje w małym mieście i pracę ma po znajomości. Jest nauczycielem
                      informatyki ale skończył fizykę. Nie wiem jak te lekcje wyglądają ale
                      przypuszczam, że tesć gada do siebie a reszta surfuje po internecie. Jestem
                      tego wręcz pewna. Proponowano mu posadę fizyka ale on się nie zgodził na nią,
                      bo przyznał, że nie dałby rady (bo przecież na fizyce nie ma do dyspozycji
                      komputerów). Powiem szczerze: Nie wiem co zrobić, ale mam ochotę strasznie się
                      zemścic na teściowej, udowodnić jej jaka jest głupia albo nie wiem, może
                      sprowokować jakieś wydarzenie, żeby jej uzmysłowić, że teść jest niebezpieczny
                      zwłaszcza dla małych dzieci, żeby się kobicie wreszcie oczy otwarły. Sto razy
                      mówiłam męzowi, żeby pogadał z matka i żeby zatroszczyli się o ojca kupując mu
                      chociaż aparat słuchowy ale jak grochem o ścianę. Chyba mój mąż boi się swojej
                      matki.Albo uważa, że to też normalne, że głuchy jest nauczycielem.
                      • joanna35 Mój Boże.....n/t:-(( 03.02.07, 15:13
                        • demarta Re: Mój Boże.....n/t:-(( 03.02.07, 18:18
                          joanno, przyznam, że bardzo dzielnie stawałaś w obronie autorki, za co cię
                          szczerze podziwiałam. przyznam, ze mi samej cisnęły się kamienie w dłonie i
                          miałam ochotę ukamienować. twój punkt widzenia był zgoła odmienny od mojego i
                          naprawdę godny podziwu, bo taki.... ludzki.... po cichu ci kibicowałam i
                          chciałam, zebyś miała rację, że to efekt stresu, depresji, opuszczenia w
                          potrzebie przez męża itd.

                          i jest mi szczerze przykro, że ta teoria sie nie sprawdziła. naprawdę przykro.
                          wolałabym, żebyś miała rację.....sad(
                          • joanna35 Re: Mój Boże.....n/t:-(( 03.02.07, 18:28
                            Dzięki demartosmile, ale przyznam się, że w pierwszym odruchu po przeczytaniu
                            postu autorki chciałam się podpisać pod Twoim pierwszym w tym wątku postem. Nie
                            zrobiłam tego tylko dlatego, że przypomniałam sobie swoje własne początki w
                            roli matki chorego dziecka, a wierz mi, nie mam się czym chwalić, bo ja właśnie
                            odreagowuję stres, a raczej strach atakując. Mój mąż był biedny, naprawdęsad
                            Mam nadzieję, że autorka wreszcie zastanowi się nad sobą, chociaż z lektury jej
                            postów wynika, że chyba lubi doszukiwać się różnych chorób, tak w ogóle, a w
                            rodzinie męża w szczególnościsad Pozdrawiam.
                      • kathia_25 Re: Podsumujmy. 03.02.07, 15:20
                        nie no,ręce opadają jak się to czyta;ile razy trzeba ci pisać,że porażenie
                        mózgowe nie jest dziedziczne;chcesz każdego uświadamiać i umoralniać tymczasem
                        tobie przydałoby się trochę do mózgu nakłasć rozumu;dzieci nie musisz dawać pod
                        opiekę teściowi,chyba możesz o tym decydować?robisz tragedię z tego że twoje
                        dziecko ma wzmożone napięcie to się tym zajmij-może wystarczy rehabilitacja;aha
                        jeszcze jedno,masz ochotę zemścić się na teściowej?uważaj żeby życie się na
                        tobie nie zemściło-pamiętaj każdy kij ma dwa końce
                        • karin_ka Re: Podsumujmy. 03.02.07, 16:05
                          Masz ochotę się zemśić? Kobieto, co Ty wygadujesz, masz własne życie, zajmij
                          się swoimi dziećmi, przecież nikt cię nie zmusza, żebyś posyłała dzieci do
                          dziadków. A swoją drogą Twój teść musiał przejść badania lekarskie, żeby dostać
                          prawo jazdy, nic nie piszesz, że spowodował jakiś wypadek więc hcyba trochę
                          dramatyzujesz. Poza tym nie rozumiem Twojej złości, że nikt cię nie uświadomił
                          o problemach zdrowotnych teścia. Ja wychodziłam za mąż z wielkiej miłości i nie
                          wyobrażam sobie, żeby robić wywiad na temat chorób. .Urodziłam niepełnosprawne
                          dziecko i nikogo nie obwiniam chociaż i w mojej i w męża rodzinie są różne
                          problemy.
                      • kawka74 Re: Podsumujmy. 03.02.07, 16:26
                        rozumiem, że nie chcesz, żeby teść zajmował się Twoimi dziećmi, w związku z czym
                        planujesz coś na kształt scenariusza do kolejnego odcinka 'Kryminalnych'
                        opamiętaj się
                        w ten sposób tego nie rozwiążesz
                      • monia145 Re: Podsumujmy. 03.02.07, 18:29
                        Halo, dziewczyno pomyśl rozsądnie......
                        Zostaw Ty tego biednego teścia w spokoju..on jest tutaj zupełnie bez
                        winy...mszcząc się( sic!) na teściowej, możesz wyrządzic krzywde swoim dzieciom
                        i temu człowiekowi- co Ty planujesz? Dasz dzieci teściowi do samochodu na
                        wycieczkę, a nuż wypadek spowoduje? Czy jeszcze Ci jakieś inne odlotowe pomysły
                        po głowie chodzą?

                        Zajmij sie tym, co w tej chwili jest najważniejsze- rehabilitacją dzieci i
                        praca nad swoim małżeństwem...bo jak tak dalej będziesz wietrzyc te spiski i
                        obmyslac jakies irracjonalne wendety, to obróci się to na Twoją
                        niekorzyść....wczesniej czy później....
    • l.e.a kobieto gdzie Twoja empatia i serce ? 03.02.07, 16:19
      Nie pojmuję, nie pojmujętakiego toku rozumowania... zero empati, zero
      serdecznośći, próby zrozumienia o miłości do bliźniego nie wspomnę... to że
      jest ktoś chory w Twoich oczach = gorszy ??? Tragedia ... Smutne, że wciąż
      wśród nas są tacy ludzie jak Ty...

      To co sądzisz o matkach i ojcach, którzy wychowują swe dzieci, poruszając się
      na óżkch inwalidzkich, w całkowiej ślepocie lub głuchocie ? czy wiesz,że są
      osoby bez rąk i nóg i mają dzieci ? i dobrze się mają, bo nie ważne jest ich
      kalectwo tylko wielka miłośc i zaufanie...

      Gdzie Twoja wyrozumiałość ? Nie widze żadnego problemu w tym, że teściowa nie
      roztrząsa problemu, dla iej ta choroba nie istnieje , bo nie stanowi dla
      rodziny problemu. PROBLEM JEST WYŁĄCZNIE W TOBIE !!!

      Mściwość ??? Za co ?? że starają się żyć normalnie ? że kochają swoje wnuki ?
      straszne jest to co piszesz... ciekawe co będzie kiedy kiedyś dopadnie Ciebie
      nie daj Boże poważna choroba...
    • anik801 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 03.02.07, 16:28
      To,że Twoja teściowa poślubiła chorego faceta to jej sprawa!Gdy się kogoś
      bardzo kocha nie patrzy się na takie rzeczy.Rodzina męża nie reaguje,bo
      przyzwyczaili się do tego,że teść jest taki i już.Poza tym chcą pewnie
      traktować go tak jak zdrowego i to naturalne.A co mają mu przywiesić
      tabliczkę,że jest chory?Świat się nie składa z samych zdrowych i pięknych ludzi!
      I z powodu choroby teścia chcesz się rozwodzić?To widocznie "bardzo" kochasz
      męża!Porażenie mózgowe,a choroba psychiczna to dwie różne rzeczy.Tak się
      składa,że mama mojego męża też ma pewną chorobę.I co z tego?Miałabym z tego
      powodu nie wychodzić za mąż,albo nazywać ją psychiczną?Człowiek sobie choroby
      nie wybiera?Obyś Ty nigdy nie zachorowała(bo np.choroba psychiczna może się
      ujawnić w różnym wieku).Poza tym mąż nie zataił tego przed Tobą,bo jak sama
      twierdzisz on o tym nie wiedział.Weź się kobieto w garść i przestań wszystkich
      obwiniać!Twoja córka mogłaby mieć te dolegliwości również gdyby wszyscy w
      rodzinie męża byli zdrowi jak ryby.Już widzę jak musiał się poczuć Twój mąż,
      któremu oznajmiłaś odejście,bo jego ojciec jest chory.Moja mama i mój tata byli
      zdrowi,a ja urodziłam się z wadą nerki i kogo mieli za to obwiniać?
    • spacey1 Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 03.02.07, 19:16
      Powtórzę za Joanną: Mój Boże...
      Najbardziej wstrząsnęło mną to, w jaki sposób autorka pisze o unikaniu oddawnaiu
      dzieci pod opiekę teścia. Można odnieść wrażenie, że teść jest mordercą lub
      pedofilem, a nie chorym człowiekiem. Zresztą z przebiegu jego drogi życiowej nie
      wynika, aby było z nim aż tak źle. Skończył fizykę! To nie są łatwe studia, z
      tego co wiem. Być informatykiem chyba też może tylko człowiek mający cos w
      głowie (pomijam psychokę, bo z tym u informatyków różnie bywa wink. Jest
      nauczycielem, ma prawo jazdy, nie pisze nic o wypadkach... Począł i wychował
      dwóch synów (co najmniej) Wygląda na to, że mimo swojej choroby (nieznanej mi
      bliżej) dzielnie radził sobie w życiu.
      Mam radę podobną do rad innych koleżanek: daj spokój rodzinie męża. Jeśli chodzi
      o twoje dzieci, to nie zasłużyły na to, aby pozbawiać ich babci i dziadka. Nikt
      ci nie każe zostawiać ich pod wyłączną opieką teścia, jeśli masz jakieś
      wątpliwości. Możesz przecież jeździć tam razem z dziećmi, lub twój mąż może to
      robić. dzieci zazwyczaj kochają dziadków i vice versa i nie masz prawa żadnej ze
      stron tego odbierać.
      Teraz skoncentruj się na zdiagnozowaniu problemów córki, bo tracisz energię na
      głupoty.

      pozdrawiam
      Agata
      mama Jagódki i Szymka
    • hipopotamama Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 03.02.07, 20:00
      Obawiam się że gdyby Twój mąż to przeczytał to ON by się z tobą rozwiódł, a
      potem cię wywalił przez okno. Weź ty zostaw tą biedną rodzinę w spokoju.
    • magda2303 re 03.02.07, 21:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=40603794&a=40603794
      • anik801 Re: re 03.02.07, 22:00
        Jak widać autorka wątku wszędzie doszukuję się chorób
        psychicznych,niedorozwojów i innych.Jak można tak żyć?Kurczę jakbym miała
        sprawdzać całą rodzinę(najlepiej do najdalszego znanego pokolenia)to by się
        okazało,że było kilku chorych psychicznie lub z innymi chorobami.O ludzie!
        • demarta Re: re 03.02.07, 22:02
          widocznie ma kompleksy na tym punkcie.
          • pantaleta Re: re 03.02.07, 22:34
            Akurat kuzynka męza naprawdę cierpi na ciężką chorobę. Jestem pewna, że
            gdybyście były w ciąży z facetem, którego siostra cioteczna jest upośledzona,
            to byście póbowały się dowiedzieć, co to za dolegliwość. Sprawa się wyjaśniła
            mniej wiecej: podobno dziewczyna ta zaczęła się tak zachowywać po jakiejś
            szczepionce, nie wiadomo po jakej, lekarze nie potrafili tego zdiagnozować.
            Rodzice zostawili ten problem i do dziś nie wiadomo na co dziewczyna cierpi,
            choc ma już 25 lat. Gdy byłam w ciąży poraz pierwszy pięć lat temu mąż miał się
            dowiedzieć, co to za choroba i okłamał mnie, że to ze strony ojca tej
            dziewczyny a więc nic z jego rodziny. W ostatniej ciąży powiedział, że nie ma
            pojęcia, co to za choroba i tyle. Więć nalegałam, że ma się dowiedzieć od
            swojej matki. Matka oczywiście nie chciała wcale poruszac tego tematu, bo widać
            mówienie o jakichkolwiek chorobach w tej rodzinie to temat tabu. Wreszcie
            przyciśnięta do muru przez mojego męża dowiedziała się, że to rzekomo po
            jakiejś szcepionce, tak jak pisałam.
            Mnie jednak to wszystko dało do myślenia: siostra cioteczna wyraźnie
            upośledzona, ojciec owiany jakąś tajemniczą chorobą, o której nikt nie mówi.
            Może ktoś też tak ma? Nie sądzę.
            • anik801 Re: re 03.02.07, 22:49
              Jeśli zachorowała po szczepieniu to chyba logiczne,że nie jest to choroba
              dziedziczna!Co Ty jakąś manie masz na tym punkcie?A w Twojej rodzinie to same
              zdrowe egzemplarze?Dobrze popytaj może też jakiś "wariat" się znajdzie?Wszędzie
              wietrzysz podstęp-temat tabu,wszystko owiane tajemnicą.Tracisz niepotrzebnie
              energię i tyle!
            • karin_ka Re: re 03.02.07, 22:53
              Rany boskie, kobieto, a Ty ciągle swoje. Wyobraź sobie, że w każdej rodzinie
              można znaleźć jakieś choroby. Ciotka mojego męża przeszła polio (ma niedowład
              nóg), a dwie inne są nawet zakonnicami, moja teściowa cierpi na nowotwór (a
              więc geny spaprane cholera), mój brat jest schizofrenikiem. I co? Kocham męża,
              moje niepełnosprawne dziecko i jestem szczęśliwa a ty ziejesz nienawiścią do
              wszelkiej inności. Może przydałaby ci się terapia u psychiatry, najlepiej na
              oddziale zamkniętym. I radzę ci to zyczliwie, chociaż potrafisz skutecznie
              podnieść ciśnienie swoim oszalałym doszukiwaniem się rodzinnych defektów.
              • pantaleta Re: re 03.02.07, 23:07
                A czy jest coś złego w tym, że ciotki są zakonnicami? Sama kiedyś chciałam
                zostać zakonnicą.
            • moninia2000 Re: re 03.02.07, 23:06
              Nieeee, no to musi byc jakas prowokacja, co?
              Dziewczyny, pieknie odpisujecie, jestem z WAmi, ja tez ludzko podeszlam, ale
              pantaleta jakos...nie. Pantaleta, jesli naprawde nie wymyslilas sobie tego, co
              piszesz, to chce przekazac wyrazy podziwu dla dojrzalosci Twego meza i milosci
              jaka darzy rodzicow. Poza tym powiedziec Ci, iz powinnas zajac sie soba, swymi
              problemami, myslami, uczuciami, depresja(?), checia "zemsty" czy innymi takimi,
              ale przede wszystkim swymi dziecmi, jesli sie o nie martwisz. Wciaz nam nie
              powiedzialas, czy skierowalas je juz na badania, czy widzieli je specjalisci?
              Oczywiscie nie mam prawo o to pytac, ale tylko chce wskazac moze droge, jeslis
              taka zagubiona. Naprawde to, co piszesz, przeraza mnie, ale glownie te dalsze
              wypowiedzi jakbys nie czytala poprzednich odpowiedzi dziewczyn, bardzo
              rozsadnych i cieplych..
              Kobieto, powinnas chyba docenic podejscie meza i oczywiscie dziadkowi samemu
              pod opieke dzieci nie dawac, masz calkowite prawo, ale poza tym uspokoj sie.
              Tesciowa ma pelne prawo, jesli to nie dziedziczna choroba, nic Tobie nie mowic.
              Byc moze nigdy tez nie dopuscila mysli, ze maz "ma problem" (jak Ty to widzisz,
              ze "jest inny") czy cos w tym rodzaju i takie pozytywne myslenie pomaga jej?
              Na pewno nie jest jej latwo, moze boi sie o meza, ale..daj spokoj.
              Zajmij sie swoja rodzinka.
              Powodzenia, Moni
              • renia1807 Re: re 03.02.07, 23:28
                Ty naprawdę wpędzisz się w depresję albo chorobę psychiczną jak nie
                przestaniesz drążyć tego tematu.
                Jak trafisz do psychiatry to rodzina uzna, że to ty przekazałaś dziecku złe
                geny, na tobie zaczną wieszać psy!
                Powinnaś sobie to odpuścić i zająć się córką, bo to jej zdrowie jest dla ciebie
                najważniejsze, a nie zaplątanie sobie głowy ciotkami i wujkami.
                • pantaleta odpowiadam!! 03.02.07, 23:54
                  Specjaliści widzieli już dziecko. Cały czas się rehabilitujemy. W poniedziałek
                  znowu idę do neurologa. Chodziłam do rehabilitabtki, która na miesiąc wyjechała
                  na szkolenie i rehabilitantka zastępcza była bardzo optymistyczna. Powiedziała,
                  że dziecko ładnie sie rozwija, że jest coraz lepiej. W piatek znowu poszłam do
                  tej, która wróciła ze szkolenia i dostałam obuchem w łeb. Powiedziała mi, że po
                  miesiącu nie widzi postępu, że dziecko powiela złe wzorce. A juz byłam dobrej
                  myśli. Tego samego dnia w piatek tragiczna inormacja z netu, że teść tez ma
                  porażenie. Wiem, że w większości przypadków to nie jest dziedziczne. Ale
                  załamałam się. Rehabilitantka nie widzi postępów, ja też mam wrażenie, że z
                  dzieckiem jest coś nie tak. I ta myśl dręcząca mnie wciąż: dlaczego życie jest
                  takie okrótne? Mój syn, który ma teraz 5 lat a urodził się prawie w zamartwicy,
                  w cięzkim niedotlenieniu,a mimo to jest super inteligentym dzieckiem, i rozwija
                  się bardzo dobrze, jest niemal moim przyjacielem życiowym. Kocham go nad życie.
                  I mam kalendarz z okresu jego rozwoju, kiedy miał tyle samo miesięcy, co
                  Amelka, robił o wiele więcej rzeczy, przekręcał się już na brzuch i na plecy a
                  ona tego nie robi. Ma juz prawie 5 miesięcy, nie gaworzy, tak jak powinna, nie
                  je tak jak powinna, ma wnm, asymetrię itp. Wykańcza mnie to wszystko. Do tego
                  nie mam nikogo, z kim mogłabym pogadac od serca (mam na myśli kobietę),choć
                  mieszkamy tu już ponad 2 lata. Moja matka nie jest dla mnie żadnym wsparciem.
                  Gdy jej mówie, że się martwię, ona wpada w jeszcze większą histerię, niz ja.
                  Płacze dlatego, że ja płaczę. Nie chce słyszeć, że ja widzę coś niepokojącego,
                  bo ona się martwi moim zmartwieniem. Nie potrafie sobie z tym wszystkim
                  poradzić. A do tego mam dwie sąsiadki, które urodziły dzieci w tym samym roku
                  co ja. Całkiem zdrowe. Jedna z nich non stop się przechwala jakie jej dziecko
                  jest super, ile je i jak pięknie przybiera, choć jest młodsze od mojej córci.
                  Trudno mi znieść ta presję. Nie mam nawet ochoty wyjśc z dzieckiem na spacer,
                  bo ciągłe porównywanie innych matek mnie dobija. Myslę, że powinnam znaleźć
                  kogoś, z kim mogłabym pogadać, ale nie wiem gdzie, nie wiem jak. Strasznie
                  żałuję, że wyprowadziłam się z miasta, które kocham, że zostawiłam tam siostrę,
                  moją najbliższą przyjaciółkę, która zawsze była dla mnie wsparciem. Po prostu
                  mi ciężko. I ta ciągła niepewnośc, czy moej dziecko ma mpdz?
                  • pantaleta I jeszcze to: 03.02.07, 23:58
                    A tutaj link, który mnie dobił. Są tu informacje o zespole Little'a i
                    uwarunkowaniach genetycznych.
                    jaceklange.terramail.pl/mpd-1.html
                  • anik801 Re: odpowiadam!! 04.02.07, 11:43
                    Mam wrażenie,że faworyzujesz syna,bo jest zdrowy.Masz chyba w sobie jakiś
                    ukryty żal do córki,że nie rozwija się tak jak syn będący w jej wieku.Może nie
                    potrafisz,tego pojąć jak syn urodzony w ciężkim stanie może być zdrowy,a córka
                    nie?Tak się zdarza.Znam kobietę,której druga córka urodziła się w zamarwicy,
                    dostała tylko 1 punkt w pierwszej minucie.Dziewczynka ta chodzi już do szkoły.
                    Dzięki rehabilitacji prawie nie odstaje od rówieśników.To zasługa wieloletniej
                    ciężkiej pracy jej mamy!Rozumiem,że jest Ci ciężko.Jednak obwinianie innych
                    niczego już nie zmieni!Masz takie dziecko i musisz o to dziecko walczyć!Nie
                    możesz wciąż się załamywać!Musisz swoją siłę i wiarę,że będzie dobrze przekazać
                    dziecku.Nie myśl,że będzie źle!Mów sobie każdego dnia"Moja córka da
                    radę,nadrobi "zaległości",będzie zdrowa".Poszukiwanie chorych ludzi w rodzinie
                    męża niczego nie daje!Smutne jest,że piszesz iż kochasz synka nad życie,a o
                    córeczce tak nie napisałaś.Czy to jej wina?Czy jest gorsza?Czy nie zasługuje na
                    miłość,bo wolniej się rozwija?Nikt nie da żadnej kobiecie gwarancji,że urodzi
                    zdrowe dziecko!Są wady,których lekarz nie zobaczy na usg,a przy porodzie
                    dopiero jest szok.
            • wegatka Re: re 04.02.07, 00:09
              > Mnie jednak to wszystko dało do myślenia: siostra cioteczna wyraźnie
              > upośledzona, ojciec owiany jakąś tajemniczą chorobą, o której nikt nie mówi.


              Dziewczyno, widzisz jakieś pokrewieństwo między siostrzenicą tesciowej, a Twoim
              teściem? Bo ja nie. Więc chyba nie masz podstaw do tego, żeby łączyć obydwa
              przypadki ze sobą.
    • olifanka Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 04.02.07, 01:02
      Sytuacja jest niewatpliwie trudna, masz prawo byc wsciekla, chciec sie
      rozwiesc, uniewazniac malz. koscielne. Ale na Boga, jka mozesz pisac ze masz
      ochote wywalic dziecko za okno? Normalna jestes?! Chyba lekko przeginasz.
      Wspolczuje Ci, mysle ze powinnas sprobowac sie uspokoic i zastanowic wraz z
      rodzicami, lub osobami dla Ciebie bliskimi co by tu zrobic z taka sytuacja.
      Mysle ze warto tez jka najpredzej poinformowac lekarza dziecka o tym ze w
      rodzinie masz taka sytuacje, a z tesciowa sama bym porozmawiala na ten temat; w
      koncu nie chodzi o konwenanse tylko zdrowie Twojej coreczki.
      Powodzenia. I nie pisz o wywalaniu dziecka przez okno.
      • dzindzinka Re: Mój teść ma porażenie mózgowe!!!! Mam depresj 04.02.07, 07:57
        Ja tylko w jednej kwestii, bo o reszcie dziewczyny napisały wszystko.
        Moja córka do 8 miesięcy leżała, nie przekręcała się na boki, chodziliśmy z nią
        na rehabilitację, nie gaworzyła. Nagle w ciągu tygodnia zaczęła się przekręcać,
        raczkować, po tygodniu weszła samodzielnie na wielkie schody. Mówić zaczęła
        dopiero jak skończyła 2 lata. Mówiła tylko "mama". "Tata" nauczył ją mówić
        młodszy braciszek smile Chodzić zaczęła mając 14 miesięcy. Obecnie ma prawie 6 lat
        i jest bardzo mądrym i myślącym dzieckiem. A fizycznie jest bardzo sprawna, na
        placu zabaw skacze jak małpka i budzi podziw obecnych.
        Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby ją porównywać z innymi dziećmi i wpadać w
        popłoch.
        • zojkaojka A ja rozumiem autorkę 04.02.07, 11:08
          Sama mam ciężko chore dziecko i pamiętam te początkowe uczucia, tą złość na
          niewiadomo kogo, tą chęć znalezienia winnego, skopania komuś tyłka. Pamiętam
          mnóstwo nieracjonalnych, niedobrych, wręcz podłych myśli i ROZUMIEM
          CIĘsmile .Odpuść sobie poczucie winy, ale i rodzinie też odpuść. Oni też zapewne
          rozważają czy to nie przez chorobę teścia i innych pociotków. Głowa do góry i
          tupaj do neurologa, będzie dobrze. Porażenie to nie wyrok, i nawet jeśli je ma
          twoja mała to dziś są inne możliwości niż za czasów twojego teścia. I
          pamiętaj - teść też człowieksmile. Mam nadzieję że twoje teksty o nim to tylko
          wynik chwilowej agresji do wszystkiego i wszystkich. Tak jak i te o
          unieważnianiu małżeństwa.Nie obwiniajcie się z mężem na wzajem bo to nic nie
          da, a rzadne z was nie jest winne kłopotom ze zdrowiem malucha. Myślę że to co
          tu wypisujesz świadczy głównie o bardzo silnym lęku. To strach rodzi aż taką
          agresję. Pogadaj z neurologiem, poczytaj w internecie, zwłaszcza na forach dla
          mam chorych dzieci. Wiedza pozwala uśmierzyć część lęku. Wspierajcie się też z
          mężem zamiast się obwiniać, obojgu wam jest teraz ciężko. I pamiętaj że choć
          wydaje ci się to tragedią, to dla wielu rodziców problem zwiększonego napięcia
          to super diagnoza w porównaniu z tym co mają ich dzieci. A co do rzutu
          dzieckiem przez okno, to może masz depresję poporodową, szukałabym jednak
          kontaktu z psychologiem, np. w poradni laktacyjnej czy szkole rodzenia.
          Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka