Dodaj do ulubionych

Cholera.....!!!!!!!!!!!!!!

19.02.07, 12:16
Wy też tak macie? Że jak o coś poprosicie męża to czekacie kilka dni zanim to
zrobi? Bo ja już tracę cierpliwość. kilku dni proszęgo by podkleił mi fronty
z szuflad w kuchennych meblach bo odpadają. I już mnie szlak trafia bo tego
nie zrobił a jak otwieram to mi odpadają i huk robią. Buuuuu siąść i płakać
lub ewentualnie samemu posklejać, ale do jasnej cholery dlaczego????????????
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 12:19
      Tak.I mój mąz tez tak ma. Jak mnie o cos prosi, to nie lecę z wywieszonym
      ozorem, tylko czasem musi poczekać ze dwa -trzy dni. Na przyszycie guzika ze
      dwa-trzy lata.
    • anna-pia Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 12:20
      Nie. To mój mąż tak ma wink
      Sama posklejaj. A on niech sam sobie obiad robi, koszule prasuje itd., może pojmie.
    • iwonag25 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 12:21
      Moj mąż na szczęście zazwyczaj sam zauważa jakieś usterki i migiem je usuwa.
      Też ostatnio odkleił mi się front od największej szuflady i spadł mi na stopę.
      Nawet nie zdążyłam go poprosić, a on skoczyl do sklepu po klej. Nieraz proszę
      męża żeby czegoś nie robił, jak np. nie chce mi się później sprzątać i to ja
      najczęściej odkładam wszelkie robótki remontowe.
      Musisz jakoś zachęcić męża żeby to zrobił. Przecież nie tylko Tobie, ale i
      Twoim dzieciom może się ztać krzywda jak szuflada spadnie na nóżkę. Może nie
      ugotuj mu obiadku dzień lub dwa to może zrozumie (choc to troche drastyczne).
      • lidia23 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 12:24
        Ja klej mam w domu. I najgorsze że mówił ostatnio poskleja i nic. I tak ze
        wszystkimsad
    • alex05012000 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 12:35
      jeśli chcesz aby mąż to skleił to poproś męża o coś z takiej odklejonej
      szuflady, może jak mu wypadnie ten front albo szuflada w ręku zostanie to
      sklei....wypadający front można też odjać i położyć w widocznym miejscu,
      możesz tez samej przykleić, czemu nie?...nie rozumiem twojego zdziwienia...
      na koniec, można problem olać brzydko mówiąc, ja np. sie takimi drobiazgami nie
      przejmuję...i ciśnienia sobie nie podnoszę niepotrzebnie...życie jest za
      krótkie, żeby sie przejmowac zepsutą szufladą...
      • kasik787 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 12:57
        Alez oczywiscie,ze nie jestes sama!
        Moj kochany maz od 2 msc kladzie fuge w laziencesmile
        W zeszlym tyg juz "wyszlam z siebie" i sama zafugowalam
        ta lazienke.
        Zrobilo mu sie glupiosmile
        Tak wiec troche sie posprzeczalismy w sumie o ta sytuacje i juz!
      • net79 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 20.02.07, 10:43
        NO MÓJ, TO DOPIERO JAK JEMU COS ZACZNIE PRZESZKADZAĆ TO ZROBI, JAK JA PROSZĘ TO
        TEZ MUSZĘ SIĘ WIELOKROTNIE POWTÓRZYĆ!!!!NAJLEPIEJ BYŁO JAK JEŹDZIŁAM NA ROWERZE
        Z NIEDOKRĘCONYM KOŁEM, BO STWIERDZIŁ, ŻE PRZESADZAM. JAK SAM NA NIEGO WSIADŁ TO
        SKRĘCIŁ JE POTEM POŻĄDNIE, BO STWIERDZIŁ, ŻE OMAŁO BY SIĘ NIE ZABIŁ. BUHAHAHAA
    • agnieszkamodras Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 13:02
      Nie jesteś sama. Są nas całe legiony smile
    • justi54 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 13:05
      W domu to palcem nie kiwnie ale u kochanej siostrzyczki to myka aż miło
      popatrzeć. I nawet drzwi jej do samochodu otwiera a do mnie mówi właź.
      • blessyou1 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 14:30
        Zacznij kleić sama ale wtedy kiedy on będzie w domu - jest nadzieja że
        przyjdzie i wyrwie ci robote z ręki i sam dokończy. Ja tak robiłam i na ogół
        skutkowało.
    • aluc Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 14:24
      nie, nie mamy tak, zazwyczaj prośba zostaje spełniona natychmiast po życzeniu,
      z tym, że częstokroć jest to sto pięćdziesiąta dziewiąta prośba w tej sprawie
      on ma zresztą tak samo
    • mamamonika Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 14:31
      Ale Ty naprawdę nie potrafisz skleić głupich szuflad???
      • aluc Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 14:33
        może ma uczulenie na klej
        albo na szuflady
        ja na przykład mam uczulenie na wiercenie dziur pod karnisze, mogę nawet
        przynieść zaświadczenie lekarskie
      • lola211 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 14:34
        A dlaczego to ona ma to robic?
        Ja sie wczoraj doczekalam rozebrania choinki- tak sie pan maz za to zabierał,
        ze mu zeszlo do konca lutego prawie- to jego dzialka i gdyby tego nie zrobil to
        predzej stalaby do przyszlych swiat, niz bym ja sama rozebrala.
        • mamamonika Kobiety, jesteście nielogiczne 19.02.07, 15:18
          Co chwila widzi się wątki w stylu "nie odkurza, nie zmywa, nie kąpie - palant
          znaczy się. Ale szuflady podkleić czy choinkę złożyć to jest już "a mąż od
          czego jest".
          Według mnie nie zmywa się z przeproszeniem cyckami ani nie klei suisiakiem wink
          Równouprawnienie działa w obie strony.
          Ja mogę przyjechać i pokleić wink))
          • lola211 Re: Wrecz przeciwnie 19.02.07, 16:42
            jest to bardzo logiczne.Ja mam swoje obowiazki i je wykonuje- on ma swoje i ma
            je wykonac.Choinka to jego dzialka, tak jak wszelkiego typu naprawy usterek,
            naprawa mojego zlamanego obcasa czy przyniesienie sloikow z piwnicy.On nie
            wyrecza mnie w prasowaniu, ja nie wyreczam jego i rezczonej choinki nie tykam
            palcem- proste.
            • monia145 Re: Wrecz przeciwnie 19.02.07, 17:28
              Lola, a gdyby mąż nie przyniósł słoików z piwnicy to znaczy, że mógłby pomarzyć
              tylko o ogórkach kiszonych do obiadu?
              A gdybyś to Ty miała ochotę je zjeść i on by nie przyniósł, to też byś
              zrezygnowała z jedzenia?winkP
              • lola211 Re: Wrecz przeciwnie 19.02.07, 19:10
                Nie byloby tych ogorkow i juz.Ja nie przepadam, a on jak chce, to musi dbac o
                sukcesywna dostawesmile.
                • aluc a najlepiej... 19.02.07, 20:03
                  to w ramach intercyzy zrobić pisemną listę obowiązków każdej strony i jak
                  czegoś na liście nie ma, to negocjacje w dobrej wierze albo sąd arbitrażowy
                  (żeby było taniej i szybciej niż w powszechnym)
                  • lola211 Re: a najlepiej... 19.02.07, 21:26
                    Gdyby nie udalo sie polubownie rozdzielic obowiazkow, to rzeczywiscie, dobrze z
                    Twojej rady skorzystac;0.
      • justi54 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 14:42
        A co samiec to od czego jest.
    • kiwi1910 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 14:51
      u nas tak samo! ale nie sklejaj tej szuflady, mój celowo czegoś nie robi bo wie
      że jak sie wkurzę to zrobię to sama. I tym sposobem od kilku lat m ężunio si e
      opiernicza a ja umiem obsługiwać wkrętarkę, wiertarkę, malować sufity i ściany,
      wałkem, pedzlem i pistoletem, układać płytki(!). A mój ukochany : nie wie gdzie
      trzymamy odkurzacz, uważa że nasze dziecko przesypia całe noce ( wstaje średnio
      4-5 razy), myśli że brodzika wcale się nie myje bo sie nie brudzi.
      kurde ale się rozwijam przy tym gościu! toz to na moja korzyść...
    • wenus2006 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 15:01
      witaj w klubie!
      • aguskin Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 16:59
        też, też
    • monia145 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 17:23
      Bywa.
      Ale ja nie robię z tego tragedii- nie wyręczam, nie chce mi się.
      Natomiast generalnie, jeżeli nie jest to robótka na dużej wysokości i jest to
      coś, co potrafie zrobić, to to robię.
      Nikogo nie proszę.
      I tak jest najlepiej.
    • mathiola Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 17:25
      haha, kilka dni? Obrazek wiesza już dobry miesiąc...
    • oxygen100 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 18:08
      tja.... moj od zeszlej zimy ma przykleic listwe przy balkonie bo piździ.
      Wczoraj juz kupil pianketongue_out Moze w przyszlym roku sie wezmietongue_outP
    • anna_sla Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 20:07
      W ten właśnie sposób u nas jebło ostatnio 200zł, bo mężu miał przykręcić płytę
      zabezpieczającą przed wypadnięciem dzieci z balkonu. W kilku miejscach była
      niedokręcona, a jest to czynność nie do wykonania dla jednej osoby, bo musiałby
      mieć kilku metrowe ręce by z jednej strony barierki trzymać śrubę a z drugiej
      nakrętkę.. Prosiłam, chodziłam, groziłam, aż zerwał się wiatr i płyta połamała
      się w pi..du

      Nasza łazienka jest niedofugowana i niezasilikowana przeszło już 10 m-cy.. Kiedy
      ja brałam się za coś on był dumny, że ma taką zdolną żonę i w ogóle nie czuł się
      zobowiązany, a teraz ja nie mam kiedy tego robić, bo mam w domu dwa niemowlaki i
      prawie 3-latkę, ani nie mam ochoty i bez tego odwalam najczarniejszą robotę..
      Ostatnio jak powstał identyczny problem z szufladą postawiłam mu ją na laptopie
      przy mojej mamie, skutek natychmiastowy!!
      • lidia23 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 19.02.07, 22:29
        Ja nawet was rozumiem, ale ja i tak mam mnustwo roboty przy dziciach i w domu
        ....a dlaczego mam kleić te cholerne szuflady?.....Ech dzisiaj właśnie już ze
        dwa trzy razy przypominałam o szufladach i co i nic...chyba rzezywiście będę
        musiała to sama zrobicsad Buuuuuuuuuuuuuuuuu
        • agnieszkamodras Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 20.02.07, 10:45
          Zapamiętaj starą zasadę, jeśli raz coś zrobisz, to na stałe wejdzie to do
          kanonu Twoich obowiązków. Dlatego ja udaję, że nie wiem któy klucz służy do
          otwierania śmietnika.
    • mamaivcia Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 20.02.07, 10:57
      mój mąż od półtora tygodnia ma dzień świstaka smile)))
      co rano słyszę to samo: zrobię tylko coś tam i zakładam tą antenę ...
      a ja czekam czekam a czas leci nieubłaganie ... oby do soboty ... bo jak nie
      założy do tego czasu to trzeba będzie antenę spakować i dekoder i odesłać ....
      • babka71 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 20.02.07, 11:08
        Owszem u mnie podobnie, ale po kilku dniach niespełnienionej prośby (zamówionej
        usługi),po prostu dzwonię , zamawiam jakiegoś fachowca płacę i jest zrobione
        n/t
        p.s po co się denerwować ???
    • jktasp Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 21.02.07, 08:59
      Posłużyłabym się dowcipem.Skleiłabym to sama, a mężowi powiedziała, że sąsiad
      albo kolega mi naprawił, że chciał, żebym za to albo zaśpiewała albo sex....a
      ja piosenkarką nie jestemsmile))))
    • madame_edith Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 21.02.07, 13:12
      Kochana,
      jako że szewc bez butów chodzi, a mój niemałzonek jest tzw. "fachowcem złotą
      rączką" to na wykonanie przez niego czegokolwiek w domu czekam nie dniami, ale
      miesiącami. I to nie z nadmiaru zajęć. Nie pracuje i ma czas na zrobienie
      wszystkiego w jeden dzień. Jak się nam zarwało łóżko (po jego stronie) i nie
      dało się na nim usiąść, bo się wpadało do środka, to spał z nogami podwiniętymi
      i w niczym mu to nie przeszkadzało. 3 m-ce go prosiłam o skręcenie tej
      pieprzonej dechy. Jak się za to zabrał to nie mógł znaleźć wiertła i obraził
      się na mnie, że ma bałagan w narzędziach.. a ja ich nawet nie dotykam.
      Mieszkamy w kawalerce i fakt, że nie dało się siedzieć na łóżku poważnie
      zmniejszał powierzchnię do siedzenia w domu. Umywalkę naprawił trzy dni temu,
      zepsuta była od listopada i służyła za ozdobę. A w łazience metr na metr się
      nie montuje umywalek po to, żeby ich potem nie używać. Mogłabym jeszcze bez
      końca wymieniać dowody na to, że to szczyt leniwca.

      No i jest to poważny gwóźdź do trumny w przypadku naszego związku
      • mamaemmy Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 21.02.07, 13:25
        u nas choinka tez tak dlugo stalauncertain
        Mamy liste i podzial obowiazkow-i jest tam wszystko-ale np o choince nie bylo
        ani slowauncertain
        Co umiem to robie sama-np sama ostatnio przykleilam poleczke pod prysznicem,ale
        obiadu juz nie bylo-bo na naszej liscie sa "naprawy i wszelkiego rodzaju
        usterki-Alek"a "obiad-Dana",wiec skoro ja zrobilam cos za niego,to musial
        wiedziec ze bylo to kosztem obiadusmile
        Moja mama tez narzeka na mojego ojczyma,ale np jak ja go poprosze to mi zrobi od
        razu.Jak moja mama poprosi Alka to on tez to robi zaraz......

        Niedawno mialam zamiar zalozyc taki sam wateksmile
    • pieronek18 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 24.02.07, 16:53
      znam to z kas!!!! ja juz dawno dawno temu poprosilam meza zeby mi jakies
      poleczki w lazience zrobil bo nie mam gdzie trzymac kosmetykow i co??????????do
      tej pory nie widze. Ale musze przyznac ze jak go o cos poprosze to zrobi to ale
      nie od razu
    • bj32 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 24.02.07, 18:31
      Kochana, ja Cię rozumiem, bo to częsty przypadek, ale ja *już* tak nie mam. To
      się robi tak: birezesz klej, sklejasz te szuflady oraz jemu mankiety z koszuli,
      w której na drugi dzień wybiera się do pracy. Tylko dokładnie. A jak potem on
      nie może koszuli założyć, to tłumaczysz niewinnie, że nie miałaś w co paluszków
      wytrzeć i gdyby sam skleił nie byłoby problemu. Następnym razem będzie wolał
      nie ryzykować, że mu płyty kompaktowe przepiłujesz albo aktówkę przywiercisz do
      meblasmile))
    • necessity Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 24.02.07, 18:54
      Mój mąż też tak ma i co gorsza on umie naprawdę wszystko zrobić, a tego nie
      robi jeśli nim nie potrząsnę. Świetnie Cię rozumiem, świra można dostać.
      • moninia2000 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 24.02.07, 19:15
        NO chyba to taki narod ...faceciwink
        Ja z moim juz nie walcze o to. NA poczatku bylam zla i wkurzalam sie o
        drobiazgi, ale juz sie nie klocimy raczej o takie sprawy. Po prostu prosze Go
        od czasu do czasu, a to co sama umiem sama robie albo sie ucze. Czasem tate
        poprosze i od tego czasu facet jakby bardziej chetny do robotek, zawstydzil sie
        raz, ze nie zrobil, a jego tesc taktongue_out
        Poza tym jednak wciaz, od wielu dni, siadam na krzywej desce klozetowej, chodze
        w wodzie po kazdym praniu praleczki...itd, itp
        Moni
        • marcysia51 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 25.02.07, 19:11
          Buhahaha,kilka dni,dobre sobie.
          Kochana do naszego mieszkania wprowadzilismy sie w styczniu 2006 roku czyli rok
          temu.Na zmiane drzwi w szafie czekałam 11 miesięcy.Stary pawlac niedługo sam
          spadnie,na nowy wszystko zrobione tylko go załozyć,to czeka juz rok.
          Do tej pory nie mamy progów ( leżą w szafce ) i nie mamy list przypodłogowych (
          stoją w kącie na zasłoną )
          Dużo by tu wymieniać i prosic błagać ale ja mam dosyć.
          Mąż cały czas mi powtarza,że jak ma wolne,czasami 4 dni pod rząd,czasami
          tydzień to wtedy musi odpocząć.To do cholery kiedy ma to zrobić jak bedzie w
          pracy?
    • michalina7 Re: Cholera.....!!!!!!!!!!!!!! 25.02.07, 23:09
      Mój jeszcze doda: "Kochanie przypomnij mi o tym jutro" i tak przez kilka
      miesiecy. Potem gdy wypomnę mu na forum rodzinnym to się obraża.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka