Dodaj do ulubionych

czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodzeniu d

16.03.07, 22:34
jak w temacie, czy komus sie popsulo po urodzeniu dziecka?czy tylko ja tak
mam sad
znamy sie 6 lat, malzenstwem jestesmy 3 i mamy roczna coreczke. do jej
urodzenia bylo nie przesadzam idealnie! pomimo roznej narodowosci i wiary.
w tej chcwili codzinnie sie klucimy, on uwaza ze to ja nic nie robie , ja
uwazam ze on sie obija. on pracuje 8 godzin dzinnie (lekka praca za
biureczkiem) ja siedze w domu zajmuje sie corka, sprzatam i gotuje.
prosze go o pomoc przy corce wieczorami jak chce wyjsc na fitnes czy na
francuski. ale on ciagle ma o to pretensje.
kompletnie stracilismy zainteresowanie sexem, zpowszednial, wdarla sie
rutyna. czuje ze sie oddalamy od siebie - co robic ? to chwilowy kryzys?
problem jest w tym ze on jest bardzo nerwowy i to czesto z jego inicjatywy
wybuchaja klutnie. nie mam sily...
sorki chcialam sie po prostu wyzalic sad(
Obserwuj wątek
    • danielitka Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 09:11
      własnie nad tym zastanawialam sie wczoraj wieczorem. Ja znam mojego meza 11 lat
      a od 3,5 roku jestesmy malzenstwem. Mamy 2 letniego synka i przez ten caly czas
      ciezar opieki nad dzieckiem spadl wylacznie na mnie. Mieszkamy w Warszawie,
      cala rodzina moja i jego 400 km dalej. Nikt do tej pory ani razu do nas nie
      przyjechal. Musielismy sobie sami dac rade. I dalismy. Jestem z tego dumna,
      ale ... Maz skacentrowal sie na utrzymaniu rodziny, a mimo ze mam grzeczne
      dziecko nie mam chwili dla siebie. Jestem przy dziecku 24 godz. na dobe.
      Oczywiscie czasami sie z kims spotykam ale jest to kropla w morzu potrzeb.
      Bardzo oddalismy sie od siebie, doszlo do tego ze nie mam ochoty z nim
      rozmawiac a nawet przebywac w jednym pokoju. Seks to porazka. Kocham mojego
      meza ale coraz czesciej mysle o tym ze w tym malzenstwie nie uklada sie tak jak
      powinno.
      • marner4 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 17:09
        powiem Wam tak ..... po 12 latach małzenstwa rozwiodłam się niestety jak mały
        miał 2 latka - ale utrzymujemy przyjacielskie kontakty -miłość wygasła
    • inez21 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 09:30
      Niestety w wielu małzeństwach tak się dzieje, żeby nie powiedzieć w każdymsmile
      U nas po urodzeniu pierwszego dziecka też tak było,myślę,że wielu mezczyzn
      przerasta ojcostwo bez wzgladu na wieksmile
      Dobrze jest chyba tylko tam gdzie,żona bez słowa skargi bierze na siebie
      wszystkie obowiazki i czeka usmiechnięta na meza z gotowym obiadkiem i spiącym
      dzieciackiemsmile
      My ten okres jakoś przetrwaliśmy,lepiej zaczyna byc z czasem jak dziecko
      zaczyna być bardziej samodzielne i mniej absorbujące. W tej chwili mamy dwójkę
      6 letnie i 2,5letnie i jest niezle,ale o czas dla siebie zawsze muszę walczyćsmile
      podczas gdy mój mąż swoje wyjscia uważa za zupełną normęsmile
      Staraj się poprostu duzo z mężem rozmawiać czego od niego oczekujesz,i mów mu o
      tym ze niestety ale musi czasem zajac się dzieckiem abyś ty mogła mieć czas dla
      siebie,bo jesli teraz nauczy się że tylko ty siedzisz z córeczką to potem
      bedzie ciężko.
      Zyczę powodzenia i wytrwałoścismile)

      Pozdrawiam!!
    • fergie1975 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 09:53
      znamy sie 8 lat i mamy synka - 8 miesiecy. Ja pracuje 6h dziennie, a w domu nie
      ma mnie 8h. Moj maz zajmuje sie dzieckiem, jak ja wracam on jedzie do swojej
      pracy od 18 do 24. Ale to on glownie zajmuje sie dziekiem, nie gotuje i nie
      sprzata (przepraszam - odkurza parkiet i zmywa odkad synek raczkuje).
      Ja wiem co to znaczy dzien z dzieckiem, jak rowniez wiem co to znaczy dzien w
      pracy.
      Czlowiek przychodzi zmeczony i po prostu chce odpoczac. na poczatku moj maz od
      razu w drzwiach dawal mi dziecko nim dosłownie zdazylam zdjac buty i umyc rece.
      Ale wytlumaczylam mu ze ja potrzebuje wejsc, rozebrac sie, umyc rece, zjesc co
      nieco i wypic herbate, zajmuje mi to godzine, a potem moge wziasc dziecko a on
      juz niech robi co che tzn szykuje sie do pracy ...

      moze powinnas zostawic meza na 2 dni samego z dzieckiem i powiedziec ze jak
      bedzie mial chwile to niechby obiad na pare dni dwudaniowy zrobil, a i podloge
      zmyl itd.
      Mysle ze trzeba rozmawiac, ale zeby rozmawiac to trzeba sie zrozumiec, czy tez
      zrozumiec o czym sie rozmawia, wczesniej jak ja siedzialam w domu to, to co
      mowilam do meza to bylo science fiction jakies dla niego i nie wiedzial o co
      chodzi, sam to przyznal jak zakosztowal tacierzynstwa.
      • emilly4 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 16:36
        fergie1975 napisała:

        > moze powinnas zostawic meza na 2 dni samego z dzieckiem i powiedziec ze jak
        > bedzie mial chwile to niechby obiad na pare dni dwudaniowy zrobil, a i
        podloge
        > zmyl itd.
        > Mysle ze trzeba rozmawiac, ale zeby rozmawiac to trzeba sie zrozumiec, czy
        tez
        > zrozumiec o czym sie rozmawia, wczesniej jak ja siedzialam w domu to, to co
        > mowilam do meza to bylo science fiction jakies dla niego i nie wiedzial o co
        > chodzi, sam to przyznal jak zakosztowal tacierzynstwa.
        >
        S W I E T A P R A W D A !!!....ale moj narzeczony mowi mi wtedy:"A Ty
        wiesz,jak ja ciezko pracuje??"..moge sobie mowic i mowic,A no i nie mialabym
        gdzie isc na te 2 dni...HA HA HA sad(((
        Czasami jestem juz tak padnieta i znudzona,ze nie zwracam uwagi na corke,albo
        mam ochote zeby sobie gdzies polazla,a wszycy dali mi spokoj.
    • gosika78 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 10:05
      U nas najgorszy kryzys był do pół roku po urodzeniu małej.
      Przetrwaliśmy w milczeniu, każde przeżuło jakoś swoje żale i jakoś się uspokoiło... ODPUKAĆ!!!!
      Powodzenia.
      • emilly4 Re: popsulo sie... 17.03.07, 16:32
        Kurcze tez sie nad tym zastanawialam,nawet chcialam napisac o tym na forum:"
        Dziecko-chlodziarka na uczucia rodzicow??". Z narzeczonym znamy sie kilka
        lat,mamy 9-io miesieczna corke. Narzeczony pracuje,a w dni wolne najchetniej
        siedzialby w domu,sam szczerze mi mowi,ze nie ma ochoty nigdzie wychodzic. Ja
        zajmuje sie dzieckiem i domem-mam juz tego po dziurki i z checia bym sie gdzies
        wyrwala-nawet na glupi spacer. Od rodziny jestesmy oddaleni o setki tysiecy
        kilometrow,nie mam tutaj zadnej przyjaciolki z ktora moglabym porozmawiac,nie
        mam mamy do ktorej moglabym pojechac i podrzucic jej mala chociaz na kilka
        godzin. Wiem,ze narzeczony robi wszyyystko abysmy mieli lepiej....ale z tego
        wszystkie,z tej calej OKROPNEJ nudy i codziennosci odechcialo mi sie
        wszystkiego,zrobilam sie strasznym zrzedzacym nerwusem,a ochocie na sex nawet
        nie wspominam!
    • daga05 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 16:53
      Na prawdę się nie przejmuj. W moim małżeństwie też bywa różnie. Po urodzeniu
      dziecka rzeczywiście wszystko się zmienia. Nie jesteśmy już sami, jest jeszcze
      dziecko. Pojawiają się nowe problemy, kłótnie o wychowanie. Może to oziębienie
      we waszych wzajemnych kontaktach wynika z czegoś zupełnie innego. Może
      zaczęliście się mijać? Każdy ma swoje życie i obowiązki i łatwo zatracić w tym
      wszystkim uczucie. Do niedawna mój mąż pracował non stop. Było bardzo ciężko,
      na sex zmęczony, o pomocy przy córce nie było mowy. Zmienił pracę dla naszej
      rodziny i dla siebie, bo sam poczuł, że szkoda mu codziennego przebywania z
      nami. Na pewno znajdziesz przyczynę waszych rozterek, a na razie uzbrój się w
      cierpliwość, bo może życie samo przyniesie rozwiązanie.
    • laladama Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 16:59
      Jakos nie mam ochoty na dziecko a po przeczytaniu waszych postow to juz mi sie
      odechcialao na 100%.
      • ik_ecc Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 17:15
        laladama napisała:

        > Jakos nie mam ochoty na dziecko a po przeczytaniu waszych postow to juz mi
        > sie
        > odechcialao na 100%.

        Nie kazdemu sie psuje, u mnie sie nie popsulo. Jest na pewno wiecej roboty ale
        nie jest to robota niewdzieczna - dziecko jest na prawde fajne, oboje lubimy
        spedzac z corka czas i lubimy spedzac czas jako rodzina. Byla to dla nas
        zmiana, ale oboje najwyrazniej bylismy na tyle dojrzali, ze nic nie rozbila, a
        raczej wlasnie scalila.

        Dodam, ze dziecko bylo nieplanowane i bylo duzym zaskoczeniem. Ja
        histeryzowalam ze sobie nie damy rady, z reszta nigdy nie bylam przekonana czy
        w ogole chce miec dziecko. A jest na prawde fajnie, nigdy nie chcialabym
        wrocic do stanu sprzed dziecka.
      • monia145 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 17:19
        Nie jest tak źle...u mnie było wprost przeciwniesmile
      • lola211 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 19:56
        No to nie wiesz ile traciszsmile.
        Ja tam stawiam na dziecko, nawet kosztem pogorszenia sie stosunkow w
        zwiazku.Moge byc sama, ale nie byc matka- to dla mnie bylaby tragedia.
    • kiwi1910 u nas totalna porażka 17.03.07, 17:22
      czytałam gdzies moje posty z początku ciązy i to pisała osoba zupełnie inna -
      opisuje tam męża absolutnie innego faceta. Mam już dosyć chcę żeby tamte czasy
      wróciły...
      • pampeliszka Re: u nas totalna porażka 17.03.07, 17:30
        U nas bylo koszmarnie przez pierwszy miesiac, nie poznawalam swojego męza, obcy
        czlowiek był. Potem, powoli zaczelo sie poprawiac. Bardzo duzo o tym
        rozmawialismy. Ja przez 1,5 roku zajmowalam sie tylko córką i nim..., potem
        wrocilam do pracy na czesc etatu a mloda poszla do zlobka. Kiedy zostal z nia
        sam na 2 dni, bo ja pojechalam w delegacje, bardzo pomogło. Ja mam teraz inne
        zycie, cos jeszcze oprocz dziecka i gotowania obiadow i od razu jest lepiej.
        Ale na drugie dziecko na razie sie nie zdecydujemy, nie wiem, czy kiedykolwiek.
        Chyba nie mam ochoty przez to wszystko jeszcze raz przechodzic, jeszcze raz sie
        docierac.
    • triss_merigold6 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 17:33
      U mnie. Powód: kompletne lekceważenie moich potrzeb przez męża. Potrzeb
      wszelkiego rodzaju.wink Odeszłam.
      • ktosik11 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 18:41
        U mnie podobnie, on najważniejszy rozwijający się zawodowo. Oliwy dolewała
        teściowa, która uwazała że go ograniczam (kazałam mu trochę zajmować się
        dzieckiem 1godz.dziennie)a on powinien w domu odpoczywać a nie słuchać płaczu
        dziecka i narzekań żony. Wynik taki, że zostawił mnie z 2 miesięcznym dzieckiem
        a sam rozwija się pod okiem mamusi.
        • dyzurna Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 19:41
          ktossik bardzo wspolczuje sad

          u nas naprawde wiele sie zmienilo, juz fakt urodzenia corki to wiadomo, ale do
          tego ja zamieszkalam zupelnie w obcym kraju, bez jezyka, znajomych ludzi,zadnej
          rodziny. sama z malenkim dzickiem zamknieta w domu i obcym swiecie.
          na szczescie od 2 dni jest jakos milej (oby na dluzej), moze weekend i maz
          troche odpoczol, zreszta bylismy u znajomych na urodzinach SAMI bez dziecka. i
          po przyjeciu sam stwierdzil jak mu jest milo ze mna wyjsc i odetchnac, nie
          myslec o pieluchach, karmieniu , usypianiu. zeczywiscie brakuje nam takich
          wieczorow...
          • ktosik11 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 22:21
            Życzę dużo szczęścia i wiem, że miałam pecha ponieważ po 9 latach bycia razem(w
            tym 3 latach małżeństwa)nie poznałam człowieka dobrze.No cóż trzeba żyć dalej
            ja mam wspaniałe dziecko, które daje tyle radości a on tylko prace i swoją
            rodzine (nas już do niej niezalicza).Ale tacy faceci to chyba wyjątki, ponieważ
            ja takiego drugiego człowieka nie spotkałam.
            Pozdrawiam gorąco smile
    • mamaalana1 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 17:45
      U nas.
      Po urodzeniu Alka (wcześniaka) za dużo emocji. Do 3 roku życia całkowicie
      nieprzespane noce. Już jest lepiej- u nas też.
      Pozdrawiam
      Asia
      • donkaczka Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 19:51
        to dla rownowagi dla tych przerazonych wizją katastrofy:
        u nas bylo i jest zgodnie, wesolo i czule, nowe radosci, nowe emocje plus reszta
        fajnie jak byla
        maz pracuje, ja w domu, dzieckiem zajmujemy sie solidarnie, domem zreszta tez
        znamy sie dwa lata, rok jestesmy po slubie, mala ma 8 miesiecy a ja jestem w 3
        miesiacu ciazy
        i jest super

        wiec nie ma regul, to nie dziecko psuje, dziecko odslania czasem wady i zgrzyty
        w zwiazku i tyle
        • waniliowe triss!!!! 17.03.07, 19:54
          odeszlas???? przepraszam, ale oddawna sledze twoje watki naforach ,zawsze mi sie
          podobaly twoje wypowiedz i wydawalas sie taka szczesliwa w malzenstwie.... kurcze...
          • triss_merigold6 Re: triss!!!! 17.03.07, 20:36
            Odeszłam. Mamy względnie poprawne kontakty, dogadujemy się w miarę w kwestiach
            dziecięcych. Proponowałam wielokrotnie pójście na terapię małżeńską, mąż nie
            wykazywał chęci.
            Byliśmy fajną parą i tego najbardziej mi żal. Nie umiem i nie chcę funkcjonować
            tylko w relacji rodzice/osoby do prowadzenia gospodarstwa domowego.
            Po urodzeniu dziecka byłam szczęsliwa... jakiś czas.wink
            Może się jeszcze zejdziemy? Nie wiem. Mąż musiałby wykazać inicjatywę. Trwałą.

            Za dużo nie mam ochoty pisać, bo powody mojego odejścia dla 99% są całkowicie
            nieakceptowalne.
            • waniliowe Re: triss!!!! 17.03.07, 20:53
              trzymaj sie cieplo. no i olej te 99%
            • jasminum30 Re: triss!!!! 17.03.07, 23:54
              Do trzech razy sztuka wink)
    • joasia1234 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 21:17
      U nas. Ale z nieco innych powodów niż u większości dziewczyn. Mąż bardzo dużo
      zajmuje się małą i spędza z nią dużo czasu. Ale i tak się popsuło. Między nami.
    • intuicja77 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 21:30
      Wstyd mi sie przyznac nawet przed sama sobą , ale małżeństwo nie jest juz takie
      jak kiedyś.
      Coraz mniej sexu , coraz mniej rozmów , coraz mniej bliskości...
    • gorzkasweetie Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 17.03.07, 21:35
      U mnie tak samo jak u wielu poprzedniczek. Też sie popsuło. Pierwsze pół roku po
      urodzeniu się naszej małej to koszmar. Jej kolki, moja cierpienie po cesarce z
      powikłaniami. Przez 3 miesiące nie mogłam dojść do siebie, z trudem się
      poruszałam w wyniku komplikacji, miałam duże problemy z karmieniem, potem doszła
      poważna choroba moja a potem i córki, niestety mój mąż nie umiał się w tej
      sytuacji odnaleźć i zachować. Do dziś mam do niego żal za pewne lekceważenie
      sytuacji, brak wsparcia, uczucia w tych chwilach. Przebolałam i przetrwałam.
      Właściwie były chwile gdy byłam bliska odejścia. Ale my obydwoje wychowywaliśmy
      sie w niepełnych rodzinach. Nie chciałam robić tego swojemu dziecku. Poza tym
      przeżyłam już jeden rozwód... Zrobiłabym wiele może zbyt wiele aby uchronić się
      przed drugim. Inna sprawa że ja emocjonalna jestem bardzo i muszę ochłonąć w
      wielu sytuacjach. Pewnie też się trochę przyczyniałam do naszych kryzysów. Sama
      nie wiem już jak było, czyja wina bardziej...
      Teraz jesteśmy razem... jakoś. Nie jest źle. Przecież jednak go kocham. On
      nauczył sie córką zajmować i kochać. Jakoś tolerujemy swoje małe wredności smile I
      żyjemy smile
      • bunny.tsukino Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 07:47
        A mnie się wydaje, że tu chodzi o coś takiego, że jedna strona kompletnie nie
        rozumie drugiej.
        Przykład?
        Ja też sądziłam, że praca za biurkiem jest lekka, łatwa i przyjemna. I na pewno
        lepsza od opieki nad dzieckiem dzień w dzień.
        Do wczoraj.
        Po 8 godzinach w biurze, robienia normalnych biurowych rzeczy, po 8 godzinach
        wbita w garsonkę i takie tam, po 2 h dojazdu, nie wiedziałam czy palcem wiadomo
        gdzie trafię.
        W kobietach walczy ogromna miłość do dziecka, tęsknota za 'normalnym' życiem,
        chęć bycia dowartościowaną.
        A w mężczyznach strach, niepewność, chęć zapewnienia godnego bytu rodzinie i
        tęsknota za beztroską "bezdzietności".
        • dyzurna Bunny 18.03.07, 08:52
          ale jego praca jest naprawde latwa, zaczyna o 9.15, juz o 10,30 jest na pol
          godzinnej kawce. od 12.30 jest lunch przychodzi do domu na gotowy 2 daniowy
          objad (10 min spacerku zajmuje mu dojcie do domu)pozniej wraca do pracy po
          14.cos tam popracuje i po 17 konczy.
          chyba kazdy by chcial taka prace...
          • bunny.tsukino AAA 18.03.07, 08:58
            To zupełnie zmienia postać rzeczy.
            Też bym tak chciała.
          • superslaw Re: dyżurna 18.03.07, 09:05
            Przepraszam ja z innej beczki, czy ty nie jestes przypadkiem z Tarnowa???Jesli
            tak zapraszam na moje nowe forum, założyłam wczoraj....
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46569
          • fergie1975 Re: Bunny 18.03.07, 10:39
            qrcze, ja bym sie zbuntowala? obiad dwudaniowy dzien w dzien?
            podziwiam szczerze wytrwałości smile. To Ty zamiast w wolnej chwili odpoczywac ,
            ksiazki czytac obiad mu gotujesz??? a on przychodzi i z 2h nie moze sie
            dzieckiem zajac?
            Chyba kopa w doope bym dała (chociaz nie jestem za przemocą w rodzinie)
            • dyzurna ... 18.03.07, 12:10
              to juz nie chodzi o ten obajad, ja czasem lubie pogotowac ale nie chce robic tu
              z siebie swietej ze ten objad jest zawsze.
              czasmi mu dzwonie ze Milenka jest nie do zniesienia i ma kupic rybe z frytkami
              po drodze smile i on tez nie protestuje.
              dla mnie najsmutniejsze sa wieczory. potrafimy je spedzac w ten sposob ze ja
              przed swoim laptopem siedze na forum , a on na swoim kompie 2 metry ode mnie
              gra w glupawe gierki. nawet nie zamienimy ze soba zdania sad
              strasznie zaluje zesmy kupili ten 2 komputer. ale to on nalegal ze ja non stop
              okupuje laptopa. po takim wieczorze bez slowa kladziemy sie spac...
              Milena - 05.04.2006
              • fergie1975 Re: ... 19.03.07, 21:51
                a moze zrób tak: wyłacz pewnego wieczora i komputery i telewizory, usiadzcie
                sobie na kanapie, czy przy stole i spedzcie wieczor na rozmowie o wszystkim i o
                niczym.
                Jezeli w 10 minut, ktores z was stwierdzi ze drugie go nudzi, albo po prostu
                nie macie o czym mowic, albo bedzie mowilo tylko jedno, no to chyba
                rzeczywiscie czas cos zmienic.

                ja tak kiedys zrobilam i niestety musialam wysluchac o budowie i działaniu
                cylindra motocykla i zaletach jego tuningu. big_grin (oraz zgodzic sie na wydanie w
                zw z tym paru złotych) no ale potem ja mogłam gadac o swoich sprawach ....

                ciezkie to ogolnie było smile ale sie da i może byc fajnie, tylko musisz znalesc
                swoj sposób.
    • wieczna-gosia Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 09:17
      Bo ja w ogole uwazam ze dziecko bardzo wiele rzeczy weryfikuje. Poki jest latwo
      i przyjemnie- to jest milo. A przy dziecku nie jest latwo i przyjemnie. Przy
      dziecku bywa trudno i nerwowo. No i z czlowieka wychodzi to co najgorsze- od
      razu dodam ze z obu stron.
      bo dyzurna- jaka jest u was plaszczyzna porozumienia- on uwaza ze ty sie lenisz
      w domu. Ty uwazasz ze on sie leni w pracy. To czy ktores z was ma racje czy nie-
      zupelnie nie jest istotne- wazne jest ze oboje siebie postrzegacie negatywnie.

      ja uciekam od takich schematow- zawsze uwazalam ze 8 godzin w biurze nie bajka a
      8 godzin przy dziecku nie sielanka. I pomimo tego ze uwazam ze w pracy jest
      latwiej niz przy dziecku, bo czlowiek ma doroslych wspolpracownikow a nie
      niemowlaka na granicy histerii- nie werbalizowalam. bo przedsawienie sprawy "ale
      ja mam gorzej" nic nie zmieni.

      dyzurna- po pierwsze- rozmawiac. mimo klotni (klotnia to idealna zaslona dymna,
      ajk czlowiek nie chce sie dogadac bo mu dobrze- sama mam tendencje) przeczekac,
      wrocic do tematu, zeby druga strona poczula ze od tego nie ucieknie.

      po drugie- naprawde polecam ksiazki z serii "jak mowic... jak sluchac..."- matki
      dwulatkow pewnie je maja, ty pewnie ich nie masz smile) to sa rady dla rodzicow,
      ale tak naprawde 1 osoba na 10 w ogole umie rozmawiac z kimkolwiek wsrod
      doroslych- a jam sa taki oczywiste rady- nie mowic "bo ty zawsze" tylko "bo ja
      tak sie czuje".

      ja jestem po 10 godzinach z dzieckiem zmeczona. Czy to zmeczenie jest
      obiektywne, czy to tylko moj subiektywny wymysl- jak wielu mezow twoerdzi- w
      ogole nie ma znaczenia. JA jestem zmeczona. Pomoz mi, bo jestem zmeczona. Na to
      on mowi- ja tez jestem zmeczony- pal szesc czy ty uwazasz ze bredzi czy nie- on
      tak czuje. Ok, pomozmy sobie nawzajem. Ty wrocisz- i dostaniesz godzine na
      gazete i tepe gapienie sie w TV. Ale potem ja chce isc na francuski, po
      francuskim sie wykapac i poczyac. A ty w tym czasie moglbys to i tamto i umyc
      dziecko i polozyc. To tylko szkic- gowna zasada jest to ze NIE podwazamy swoje
      opinie nawzajem, tylko szukamy wyjscia razem, tak aby pogodzic dwoch zmeczonych
      ludzi.

      10 lat bylam kura domowa. Teraz zdarza mi sie miec pierwsze zajecia na 7 a
      konczyc o 21. A w domu mam 5 dzieci i opieka nad nimi spada glownei na tate z
      pewna pomoca babci (przywozi maluchy ze zlobka i przedszkola). Owszem corki
      nastolatki tez doladaja swoja cegielke. A rola mamy do wakacji sprowadza sie do
      kupienia karteczek post it i wypisywania rozkazow, uzywania duuuzo smsow i
      rozmow, wydawania polecen. jeszcze rok temu bym powiedziala ze sie nie da, bo
      moj maz tez do pomocy nie szczegolny. A tymczasem voila, naprawde sie stara. I
      nawet jesli sobie odpusci- nie neguje mojego prawa do odpoczynku.
      • benignusia Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 30.03.07, 23:01
        hmmm ja wychowuje córe,a mąż pracuje ile musi....wogóle jest bardzo rodzinnym
        facetem,nic sie między nami nie popsuło,i mimo że mała ma prawie rok,to z
        łatwością planujemy drugie,a mąż świadomy tego co działo się po porodzie,nalega
        na dzidzi....i pomagał mi we wszstkim,od pierwszej kąpieli,przebierania,po
        noszenie trzy dni po powrocvie do domu...całą noc....bo mała miała kolke....i
        tak jest do dziś...
    • falka79 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 12:22
      po samym porodzie myślałam , że sie wszystko rozpie.... w drobny mak, bo kicha
      była strasza, zmeczenie , odrzucenie , duzo pracy i malutkie dziecko..
      powiedzialam mojemu partnerowi ( nie mężowi), że jak tak dalej pojdzie to
      dzidzia bedzie miała niepełną rodzinę , powiedziałam mu również, że jeżeli nie
      bedzie wstawał w nocy co najmniej raz ( mała budzi sie dwa razysmile) to zwaariuję
      i odwiozą mnie do jarosławia na oddział big_grin
      zaakceptował - z tym, że u mnie jest sytuacja, że to ja pracuję ( na swoim) -
      on nie musi i albo mnie zastępuje, albo siedzi w domu z maluchem.

      staramy sie dzielic obowiazkami, jednak on woli te domowe , ja zas jestem
      pracocholiczką
    • nietykalna4 Re: do dyzurna 18.03.07, 13:08
      zamknij laptopa, schowaj do szafki. Nie czytaj przynajmniej w jego obecnosci.
      (wiem ze to trudne!)
      TY Daj mu przyklad! Niech zobaczy, ze istniejesz i chcesz z nim rozmawiac.
      a kiedy bedzie siedzial za komputerem, idz na spacer, moze sie zainteresuje
      dokad wychodzisz, niech sam zrobi kapiel dziecku i polozy je spac.

      ja mam nadal zal do meza. myslalam aby sie rozwiesc, ale nie powiedzialam tego.
      pewnie sam sie domyslil. 1,5 roku ma nasza corka i dopiero teraz (!) zczyna sie
      lepiej ukladac miedzy nami. Zaczynam zaprzyjazniac sie z mezem, widziec jego
      zalety, a nie tylko wady. oboje bardzo kochamy corke. To dla niej przestalam z
      nim walczyc i probuje byc dla niego mila. Przeciez go kocham. Teraz dostrzegam,
      ze On tez sie stara.
      Problemy zaczely sie juz gdy bylam w ciazy, rozmawialam, prosilam, tlumaczylam-
      pomagalo na kilka dni, czyli wcale. w koncu bylo mi wszystko jedno, zobojetnial
      mi calkowicie. az zamknelam laptopa...

    • laladama Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 16:39
      Teraz to juz sie na 100% nie zdecyduje...
      • agnieszkas72 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 17:59
        Sądzę,że to nie żaden wielki problem dla świata,czy się zdecydujesz czy nie...
        Nie wierzę,ze człowiek,którego się kocha,może zmienić się nagle i na gorsze po
        urodzeniu dziecka.Jeśli oni teraz mają was w nosie,to mieli i przedtem,podobnie
        jak wy ich,po prostu wasze potrzeby w okresie godowym były wyjątkowo
        zbieżne.Udane małżeństwo to praca,cierpliwość i życzliwość dla drugiego
        człowieka,nie tylko wtedy,gdy czegoś się od niego potrzebuje.
        • wieczna-gosia Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 18:04
          > Nie wierzę,ze człowiek,którego się kocha,może zmienić się nagle i na gorsze po
          > urodzeniu dziecka.Jeśli oni teraz mają was w nosie,to mieli i przedtem,podobnie
          > jak wy ich,po prostu wasze potrzeby w okresie godowym były wyjątkowo
          > zbieżne.Udane małżeństwo to praca,cierpliwość i życzliwość dla drugiego
          > człowieka,nie tylko wtedy,gdy czegoś się od niego potrzebuje.

          tez tak uwazam- aczkolwiek jednak noworodek w domu to jest potencjalna sytuacja
          kryzysowa. Mysle po prostu ze kompromisy zawierane we dwoje moga wyczerpywac
          chec na kompromisy w ogole. Z drugiej strony- tam gdzie wola- znajdzie sie i
          sposob- wazne by ta wola byla obopolna i pociagala za soba czyny.

          z trzeciej strony- jak ma sie spypnac- uwazam ze lepiej teraz niz za 20 lat.
          Albo z kochanka w tle.
    • laladama Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 18:19
      Ale jak ma sie popsuc,to lepiej jak jeszcze dziecka nie ma.Zreszta ja jestem w
      takiej sytuacji,ze ewentualnym dzieckiem musialabym sie calkowicie zajac
      sama,partner pracuje b.duzo i nie moze zrezygnowac z godzin pracy,bo to daje
      nam pewien standart zycia.
      • wieczna-gosia Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 18:30
        tak to juz sie jakos sklada ze partnerzy wyjatkowo latwo rezygnuja z bycia ojcem
        na rzecz godzin pracy. MOj maz tez tak mial, ale na szczescie sie wyleczyl-
        okazalo sie zestandard zycia swietnie zapewnamy oboje smile
        • hancik5 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 20:23
          Pierwsze nasze dziecko było wyjątkowo trudne. Nasze relacje stały się przez
          jakiś czas dość napięte, miałam nawet spory żal do męża... Ale w końcu
          zaczęliśmy się dogadywać, wyjaśniac sobie, że wiecznie płaczący i mało śpiący
          niemowlak jest bardzo, ale to bardzo trudny, z drugiej strony zrozumiałam, jak
          dużo wysiłku mąż wkłada w swoją pracę, umysłową, wymagającą bardzo dużo
          twórczego myślenia..

          On zrozumiał mnie, ja jego, zaczęliśmy sobie iść na rękę, on przez pół nocy
          wstawał do dziecka, ja w dzień dawałam mu spokój, aby mogł dłubać swoje prace
          (pracuje dużo w domu).

          Głównie ja zajmuję się dziećmi, ale wiem, że on ma bardzo trudną prace. Rozumiem
          go, jest dobrze...A mąż zawsze usypia dzieci, ja mam spokojne wieczory....
          Pozdrawiam i życzę spokojnej rozmowy, bez pretensji...

          Odejść zawsze najprościej, ale co z tego ???
          • wieczna-gosia Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 18.03.07, 20:28
            mialam podobnie prawde mowiac ciesze sie ze nie odeszlam.

            z perpektywy czasu widze jaki on byl glupi- a jaka ja bylam glupia smile))

            mysle ze relacje NIGDY nie sa wylaczna wina meza.
      • fergie1975 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 19.03.07, 21:53
        > i nie moze zrezygnowac z godzin pracy,bo to daje
        > nam pewien standart zycia.

        Moja Droga jak to się mówi "albo rybka albo pipka" big_grin
        • laladama Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 20.03.07, 19:37
          Jak ma sie wlasna firme to niestety trzeba pilnowac.
          Zreszta nie mam az tak silnego instynku macierzynskiego....
    • galia29 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 19.03.07, 14:22
      A my mamy dwoje dzieci.Kiedy urodził się pierwszy byliśmy wciąż jeszce na
      etapie "świeżego" zakochania -po trzech latach związku i niecałym roku
      małżeństwa -i dziecko było dla nas czymś co jeszce bardziej nas spoiło, po
      trzech latach zaszłam w drugą ciążę i zaczął się potężny kryzys- prawie się
      rozstaliśmy- a jednak kiedy urodziło się drugie dziecko znów zadziałał cud i
      zjednoczyło nas ono jeszcze bardziej.Teraz moje małżeństwo jest szczęśliwsze
      niż kiedykolwiek-fakt,że urodził nam się niezwykły człowieczek- maluch ,który
      jest zawsze szczęśliwy.Roczny chłpoczyk, który patrzy na nas i na brata z taką
      radością i szczęściem,że jesteśmy obok niego,że sami zaczęliśmy na siebie
      patrzeć takim wzrokiem.Ja mogę uczciwie powiedzieć ,że mój młodszy syn uratował
      nasze małżeństwo.Ale też mąż jest świetnym ojcem i dobrym mężem, choć przez
      jakiś czas tego nie umiałam docenić.
      • myelegans Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 19.03.07, 18:38
        Tak czytam i czytam i na refleksje mi sie zebralo. Kiedys w jakiejs publikacji
        przeczytalam, ze przyjscie na swiat dziecka to taka sytuacja stresowo/kryzysowa
        porownywana do rozwodu, albo straty kogos najblizszego, tak organiczno-
        psychologiczno-emocjonalnie.
        To taki "pressure test", kiedy wychodzi z czlowieka, do czego jest na prawde
        sklonny, ile w nim egocentryzmu, ile dojrzalosci, a ile zdolnosci wyjscia z
        wlasnej skory i wejscia w buty drugiej osoby i pojscia na kompromis.

        U nas taki kryzys byl przed urodzeniem dziecka, kiedy po 2 poronieniach, ktore
        na zblizyly, doszla ciaza pozamaciczna i wszystko to zdarzylo sie w ciagu roku
        miesiecy, cos tam w nim puscilo. Schowal sie do wlasnej skorupy, uciekl w
        prace, przeroslo go to, wtedy zastanawialam sie nad odejsciem, bo to bylo
        najlatwiejsze, pozniej wyjechalismy na 3 tygodnie w Pireneje i chodzac po
        gorach gadalismy i gadalismy i gadalismy, i z tego gadania urodzil sie nam
        synek.
        po takim treningu weszlismy w rodzicielstwo jak po masle, ale ustalismy pewne
        reguly przed: on zalatwia jedno nocne karmienie moim odciagnietym mlekiem, on
        kapie, on odkurza, kapie, chociaz to on pracowal, a ja przez rok bylam w domu.
        Ale ja bardzo wczesnie nauczylam sie, ze jak cos chce to mowie, od razu i
        bezposrednio, nie dopuszczam do rosniecia wzajemnych pretencji, niespelnionych
        oczekiwan. Krotko, konkretnie i dziekuje za male, codzienne rzeczy.
        Dlatego, ze byl przezwyczajony do opieki od noworodka, wie dokladnie ile to
        pracy. Poza tym, jak widze, ze jest zmeczony, to tez zabieram malego i daje mu
        sie zdrzemnac i z drugiej strony jest tak samo. Z tym, ze narzekaniem i
        zgrzedzeniem tego nie zalatwilam, bo efekt jest zupelnie odwrotny.
        Ja jestem osoba o wiekszym poziomie energii, niz maz, i to nie jest jego wina,
        on tez potrzebuje wiecej czasu dla siebie, niz ja, inaczej zamienia sie w
        innego czlowieka, ale ja to dostrzegam i staram sie nie licytowac, kto i ile.

        Nie licz na to, ze tak po prostu sam z siebie sie zmieni, musicie oboje nad tym
        popracowac. A kryzysy sa i beda.
        Tu nie chodzi tylko o sytuacje, kiedy rodzi sie dziecko, a co bedzie, jak
        ktores z Was zachoruje, albo jak Ty bedziesz musiala polozyc sie do szpitala,
        albo ktores ma wypadek, albo musisz zaopiekowac sie starszymi rodzicami, kiedy
        obowiazkow jednemu, albo obojgu przybedzie, to co? Rozwod, bo to drugie
        przeroslo? bo skonczyl sie miesiac miodowy i zaczelo sie zycie?
        • fergie1975 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 19.03.07, 21:58
          >pozniej wyjechalismy na 3 tygodnie w Pireneje i chodzac po
          gorach gadalismy i gadalismy i gadalismy, i z tego gadania urodzil sie nam
          synek.

          big_grinDD
          A w sprawie córki gdzie najlepiej na świecie gadać??
          • blum5 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 20.03.07, 03:04
            poczulam ze i ja sie musze dopisac, bo czytam i czytam i ..dochodze do wniosku
            ze mam idealnego meza(juz kiedys o tym pisalam i nudzic nie bede znowu), ale
            uwazam ze kryzys chyba kazdy musi przejsc, jedni lzejszy drugi ciezszy. my (mimo
            idealu chodzacego po domu) wlasnie taki mamy (ale to druga sprawa), jednak
            kazdym rozwiazaniem konfliktu jest po prostu ROZMOWA, nic dodac nic ujac. trzeba
            siasc i porozmawiac ze soba, wylozyc kawe na lawe, powiedziec jak jest jednej
            stronie ciezko, jak drugiej stronie ciezko, wyluszcyc swoje oczekiwania, i bron
            Boze nie uzywa czadnych negatywnych stiwerdzen typu bo ty nigdy, albo nie
            lubie,. albo ty zawsze etc (o tym pisala wieczna gosia), idalej rozmawiac i
            jeszcze raz rozmawiac. moze cos da sie obrocic w zart, bo przeciez te ciezkie
            chwile wiecznie nie trwaja, warto sie do siebie w kryzysie usmiechnac, (wiem ze
            to trudne)ale wiem ze poczucie humoru barrrrdzo pomaga.
            rozmowa wiec jest najlepszym rozwiazaniem, bo milczeniem i obrazaniem sie
            czlowiek jeszcze nic nikomu nie wyjasnil .taki banal, ale prawdziwy.
            no i jeszcze taka moja sztuczka w malzenstwie polega na tym ze chwale swojego
            meza, za byle pierdulke, ale staram sie mu powiedziec cos milego, a on sie
            cieszy jak wariat.
          • gruba_dynia Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 20.03.07, 12:12
            W Afryce wink Sprawdzone big_grin
    • claudynaa Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 20.03.07, 09:35
      A ja na przekór tego, co większość z Was tu pisze - niedługo zostaniemy
      rodzicami trzeciego dziecka i jesteśmy bardzo szczęśliwym małżeństwemsmile Zawsze
      byliśmy. Nie było żadnego kryzysu ani po pierwszym ani po drugim dziecku, choć
      pierwsze urodziło się cięzko chore i nie było nam łatwo. Ale we dwójke, zgodnie
      przeszliśmy przez wszystkie trudności i nieszczęcia, wspierając się wzajemnie
      i coraz bardziej kochając. Nauczyliśmy się przy dzieciach wzajemnej
      wyrozumiałości, cierpliwości i hartu ducha.Zbudowaliśmy razem dom, zgodnie i
      bez sprzeczek.Teraz sadzimy razem w ogrodzie drzewa, a wieczory spędzamy przy
      kominku. Mamy dla siebie czas. Chyba po prostu bardzo się przyjaźnimysmile
    • 1tuta Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 20.03.07, 15:03
      U nas po urodzeniu pierwszego dziecka było bardzo ciężko. Mąż stwierdził, że dwa
      razy na miesiąc musi wyjść na piwo z kolegami. Czułam się jak w klatce. Ale
      chciałam drugiego dziecka trochę na przekór wszystkiemu. Zaszłam w ciążę,
      cieszyliśmy się. Było coraz lepiej, a on zrozumiał, że dzieci to skarb i teraz
      (za 2 miesiące będziemy mieć trzecie!) jest naprawdę dobrze. Nie znaczy to, że
      nie ma kryzysów i trudnych momentów, ale to chyba normalne. Więc chyba czasem
      chodzi o to, żeby świeży tata zrozumiał, że dzieci i rodzina to coś bezcennego i
      bez tego życie jest puste (moim zdaniem, oczywiście). Pozdrawiam!
    • beta73 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 20.03.07, 16:02
      Myślę, że ROZMOWA to klucz. Mówienie o swoich potrzebach, w 1 osobie a nie w
      drugiej, nie: "bo ty nie rozumiesz , nie umiesz...itd." tylko "bo ja nie umiem,
      nie rozumiem...itd". Nikt nie jest jasnowidzem (szczególnie faceci) i o swoich
      potrzebach trzeba mówić wprost. U nas też różnie bywa ale mieliśmy sprawdzian
      związku- syn w wieku 1,5 roku zachorował na nowotwór, okazało się wtedy że
      jednak jesteśmy razem, wspieramy się...kochamy się. Powodzenia. Będzie lepiej.
    • marianna72 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 20.03.07, 20:47
      U nas sie nic nie popsulo jestesmy bardzo szczesliwym malzenstwem juz od 7lat
      ( trojka dzieci).Duza w tym zasluga mojego meza , niesamowitego facetasmile))
      • goo11 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 20.03.07, 22:09
        U nas chyba tylko dzięki M nie doszło do rozwodusmileJa dopiero teraz kończę
        adaptację do bycia mamą.Strasznie dużo czasu zajęło mizaakceptowanie faktu,że
        już nie ma i nigdy nie będzie tylko mnie jako jednej osoby.Że już zawsze będę
        ja i mój syn.Po prost mnie to przerosło.I to,że się kocha to dziecko aż boli,a
        jak się drze to chce się go wyrzucić przez okno.Szczególnie w nocy.
        • elf1977 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 21.03.07, 14:17
          Nie wiem, czy w moim przypadku można mówić o popsuciu. Na pewno jest trudniej,
          zdarzały się cieżkie momenty, czesto miałam pretensje do męża, że ja muszę o
          wiele bardziej się angażować w opiekę nad dzieckiem. Póżniej zauwazyłam,że on
          bardzo się stara. Przystopowałam. Teraz pracujemy oboje, jesteśmy bardzo
          zmęczeni, siłą rzeczy sfera intymna trochę się zmieniła. Ale za o wolne chwile
          staram się spędać tylko we dwoje (sprzedajemy małą rodzicom męża).
          Momentami żałuję, że tak szybko po ślubie się zdecydowalismy na dziecko, że
          musiałam z wielu rzeczy zrezygnować, ale gdy patrzę na naszą rodzinę z boku,
          czuję dumę i siłę. Wiem, że mąż też czuje podobnie.Muszę jednak dodać, że nie
          chcę mieć więcej dzieci, ma 30 lat, dwuletnie (prawie dziecko), chcę jeszcze
          pożyć wygodnie.
          • clementine_kruczynski Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 30.03.07, 16:38
            Mi też się popsuło, i to nie jest przejściowy kryzys.

            Wydaje mi się, że w naszym przypadku po prostu nie jesteśmy dobrze dobrani
            (ogromna różnica temperamentów i charakteru, która kiedyś była atrakcyjna, a
            teraz jest przyczyną wiecznej walki). I takie życzeniowe myślenie: "będziemy
            mieli dziecko, to sie wszystko ułoży" po prostu okazuje się totalną nieprawdą.
            Wychodziłam za mąż w wieku lat 23, zaraz potem dziecko, wtedy wydawało mi się,
            że to dojrzała i przemyślana decyzja. Cóż, wszystko się zmienia i ja też się
            zmieniłam, córka ma już 3 lata, a my oddalamy się z mężem od siebie coraz
            bardziej. Nie wspominając o tym, że seks jest jakąś porażką - ostatnio
            usłyszałam pytanie "mogę bez gry wstępnej?" WOW!

            Cóż, trudno mi sie zgodzić z tym, że najłatwiej jest odejść. Mi by było
            najłatwiej zapomnieć o sobie, urodzić drugie dziecko, i naiwnie liczyć na to, że
            "po drugim jakoś się ułoży". Ale wiem już, że tym sobie zaszkodzę - takie
            poświęcanie się prowadzi do wrzodów żołądka, nerwic i generalnie zostania
            zgorzkniałą jędzą. A w razie rozstania - trzeba podzielić się opieką nad
            dzieckiem, trzeba rozwód przeprowadzić w jak najdelikatniejszy sposób, aby
            dziecko jak najmniej to odczuło, poszukać nowego lokum, tłumaczyć wszystkim
            zdziwionym, że się rozpadło... To wcale nie takie proste.

            Ja jeszcze trochę powalczę, ale obawiam się, że wyrok już zapadł...

            pzdr.
            Clem
    • diin Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 30.03.07, 17:05
      wszystkim mamom gratuluje cierpliwości i wytrwałości. Mija rok odkąd mały się
      urodził a my sie rozstajemy bo dalsza walka o bycie razem mogłaby skończyć się
      śmiercą jednego z nas sad
      • renia.c1 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 31.03.07, 10:56
        czemu tak się dzieje że dwoje tak bliskich sobie dotąd ludzi nie potrafi się
        porozumieć,są tylko kłótnie wzajemne oskarżenia ja już się zastanawiam czy to
        może kobieta po porodzie się aż tak zmienia sama nie wiem co myśleć ale jest
        coraz gorzej...wcześniej pomagał przy dziecku przy domu a teraz tylko 8 godzin
        pracy i jest wiecznie zmęczony(praca lekka) a ja w domu zajmowanie się dzieckiem
        gotowanie sprzątanie i wiele innych spraw o których nie muszę wam pisać bo same
        wiecie jaka praca jest w domu...ale to ponoć ja nic nie robię...mam tego dość
        każdego dnia bardziej dość....czy jest jakiś ratunek na to??? rozmowy już nie
        pomagają???
    • darcia9 Re: czy komus popsulo sie w malzenstwie po urodze 31.03.07, 21:28
      znam taka sytuacje bardzo dobrze. od dawna chcialam o tym komus powiedziec ale
      myslalam ze moze przesadzam. jestesmy malzenswem trzy lata , nasza coreczka ma
      poltorej roku. rozumielismy sie bez slowa pobralismy sie po 5 latach
      zwiazku.rzadko sie klucilismy i wszedzie chodzilismy razem. potem chodzil juz
      sam , nie wracal na noc i ciagle sie klucilismy.teraz klutni jest mniej ale juz
      nie bedzie jak kiedys. jedynym pocieszeniem jest moja coreczka nie wyobrazam
      sobie zycia bez niej.dzieki ze moglam to z siebie wyzucic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka