jak w temacie, czy komus sie popsulo po urodzeniu dziecka?czy tylko ja tak
mam

znamy sie 6 lat, malzenstwem jestesmy 3 i mamy roczna coreczke. do jej
urodzenia bylo nie przesadzam idealnie! pomimo roznej narodowosci i wiary.
w tej chcwili codzinnie sie klucimy, on uwaza ze to ja nic nie robie , ja
uwazam ze on sie obija. on pracuje 8 godzin dzinnie (lekka praca za
biureczkiem) ja siedze w domu zajmuje sie corka, sprzatam i gotuje.
prosze go o pomoc przy corce wieczorami jak chce wyjsc na fitnes czy na
francuski. ale on ciagle ma o to pretensje.
kompletnie stracilismy zainteresowanie sexem, zpowszednial, wdarla sie
rutyna. czuje ze sie oddalamy od siebie - co robic ? to chwilowy kryzys?
problem jest w tym ze on jest bardzo nerwowy i to czesto z jego inicjatywy
wybuchaja klutnie. nie mam sily...
sorki chcialam sie po prostu wyzalic

(