Dodaj do ulubionych

moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy płakać?

02.05.07, 01:33
dzisiaj na spacerze dowiedziałam się od pewnej Przemiłej Starszej Pani, że:
1) jestem nienormalną gó..arą (za miesiąc dwudziestoośmioletnią ;P) która
narobiła sobie trójkę bachorów i nie potrafi ich upilnować ;]
2) mam patologiczne Dzieci, bo wyglądają jak z OśWIęCIMIA ;]
3) powinnam ostro po dupie dostać od Rodziców, bo pyskata jestem.
4) mogę się spodziewać kontroli Opieki Społecznej, bo moje biedne Dzieci są
brudne, odrapane, poranione, i nie protestują na hasło 'obiad, do domu!' -
głodzone jakieś, czy co?! ;D

a było to tak:
- Bliźnięta moje przeżywają niezdrową fascynację placami zabaw. okupują
huśtawki, drabinki i zjeżdżalnie, wszystkie tory przeszkód i karuzele. podczas
jednej z dzikich gonitw, Daria, w dzikim pędzie zaliczyła czołówkę z Bratem ;]
polała się krew - z obu nosów.
wytarłam Dzioby, utuliłam łzy, pogodziłam Ofiary i gonitwy zaczęły się na
nowo, tyle, że za piłką i po trawie ;]

- później starsza moja Córka wlazła na drabinki. nie wysoko, bo raz - wie, że
Jej nie wolno, a dwa - boi się. mimo wszystko wlazła jednak, podpatrzyła
starszą Dziewczynkę, i chcąc w ten sam sposób ześliznąć się i zawisnąć na
rękach na wysokości trzeciego szczebla, huknęła się z całej pety w czółko, po
czym wdzięcznie opadła na żwirek zdzierając skórę z kolan i dłoni ;]
wytarłam rany, łzy, utuliłam i Córka poszła na zjeżdżalnię.

- kolejnym wypadkiem była kraksa na wyżej wymienionej już zjeżdżalni ;]
najpierw w rynnie usiadła Julia, do jej pleców przykleił się Bartek -
osiedlowy Rozbójnik, za Bartkiem usiedli Daria z Łukaszem. kolejka zjechała,
trzy pierwsze Potwory odeszły od rynny, a Łukasz, który był ostatni, fiknął na
tyłek i się rozryczał ;]
wytrzepałam porty, utuliłam i zapowiedziałam, że idziemy na obiad do domu.

o dziwo - wszystkie trzy Sztuki zgodziły się.
ruszyliśmy dziarsko w stronę domu, i wtedy Julia popchnęła Siostrę, po czym
obie zaryły finezyjnie w beton, pozbawiając się naskórka na brodach.
ryk niesamowity. i wtedy to podeszła do nas Przemiła Starsza Pani, która w
swej jakże frapującej wypowiedzi zawarła punkty z początku mojego postu... smile)
odpowiedziałam, że nie biję Dzieci, Dzieci mają to do siebie, że się
przewracają, zalewają krwią, wyją, popychają, spadają z drabinek i zderzają
czołowo z Rodzeństwem... PSP zmierzyła mnie, i odeszła, burcząc coś pod
nosem... smile)

idę się potnę.
patologiczna jestem. wyrodna. gó..ara.
Obserwuj wątek
    • agatelek2 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 02:55
      O matko!
      wink))))))))))))
      • bozenka12 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 03:06
        moja kumpela ma corke, ktora zawsze jak ktos je to sie slinismile)) Szczegolnie,
        ze kumpela stara sie dzieci zdrowo odzywiac i im ogranicza jakies czipsy czy
        cole, to wlasnie jaj dziewczynka najbardziej sie slini na te smakolyki. Czasami
        nawet na placu zabaw tuz przy ich bloku, jak kumpela sie zaczyta, czy odwroci,
        mala prosi dzieci z czipsami czy moze sie poczestowac. No i kiedys jakas
        sasiadka naslala policje na nich, ze niby kumpela glodzi dzieci. O 7 wieczorem
        policja puka do drzwi, chwile potem jej buszuja w lodowie i szafkach, zeby
        sprawdzic czy ma jedzenie.
        Takze ta starsza pani mnie nie zdziwila az tak bardzosmile
      • tyssia Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 06:02
        hehehe
    • tora99 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 02:57
      az mi sie trojeczki zachcialo smile))
      • dlania Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 07:44
        Uśmiałam sie po pachy, powinnas opisywac swoje pociechy do jakiegoś czasopisma.
        Rzeczywiście, przesympatyczna starsza Pani.
        A swoja drogą, skóra na łokciach, kolanach, brodach i nosach twoich dzieci musi
        mieć zdolność błyskawicznej regeneracjiwink No chyba że nie przy kazdym wyjściu
        na huśtawki są takie ...patologicznewink

        fotoforum.gazeta.pl/5,2,dlania.html
        • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 15:12
          dlania napisała:

          > Uśmiałam sie po pachy, powinnas opisywac swoje pociechy do jakiegoś czasopisma.
          > Rzeczywiście, przesympatyczna starsza Pani.
          > A swoja drogą, skóra na łokciach, kolanach, brodach i nosach twoich dzieci musi
          > mieć zdolność błyskawicznej regeneracjiwink No chyba że nie przy kazdym wyjściu
          > na huśtawki są takie ...patologicznewink


          plastry, plastry, plastry, hektolitry wody utlenionej i wszelkiego rodzaju maści
          i kremiki ;D
          nie zawsze jest tak tragicznie, ale zazwyczaj kiedy jedno sobie coś zrobi,
          reszta idzie w ślady pierwszego smile

          jak jest ciepło, to ryzyko odrapań większe - krótkie nogawki, rękawki itd.
          w długich portach tylko siniaki się mnożą smile)))
    • denea Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 08:04
      PSP to by sobie mogła spokojnie w domu Radyja posłuchać zamiast przy huśtawkach
      tropić patologiczne matki tongue_outP
      • marina2 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 08:47
        Moje dzieci sztuk 4 już niestety otrzaskane z przemiłymi inaczej SAME -
        przysięgam na ta wpadły-odpowiadają takim miłym inaczej:bo my jesteśmy rodziną
        patologiczną wielodzietną.panie odszczurzają się same wlokąc na ogół za soba
        szczęki.Konkretnie tekst ten wykrzyczeli chłopcy 4 razy lat 9 i 11 ,córka
        konała ze śmiechu,trzylatek śmiał się do towarzystwa.miłe inaczej przesiadują w
        piaskownicy za rogiem z wnukami i sadzą teksty typu : nie rób tego ,bo się
        pobrudzisz albi nie rób ,bo powiem mamie,tacie,pójdziesz ddo domu.nastaw
        olewator.
    • moofka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 08:50
      mnie raz drazaca staruszka pouczala, ze tak sie dzieci nie wychowuje
      kiedy probowalam dokonczyc zakupy z rozdartym dzieckiem
      bo ją serce boli rzekomo, kiedy dzieci placza
    • mbwj88 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 08:54
      ta pani albo nie miała dzieci albo zapomniała jak je miała
      także śmiej się i pilnuj dzieciaki bo z tego co piszesz lubią poszaleć smile)
    • weronikarb Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 08:58
      Ibulka to ja mam jedno a juz pewnie by mnie zamknela smile
      Chudy (teraz dobil 15,5 kg na 100 cm wiek 3,5l), od kostek do tylka skora
      pozdzierana (wpadl miedzy deski w krotkich spodenkach) plus siniak na siniaku,
      niewiele lepiej wygladaja rece, pozatym po wypryskach alergicznych zostaly
      biale plamy i wygladaja jak blizny smile

      Nie dosyc ze katowany to jeszcze glodzony smile
      • gabrysia_s Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 10:53
        weronikarb napisała:

        > Ibulka to ja mam jedno a juz pewnie by mnie zamknela smile
        > Chudy (teraz dobil 15,5 kg na 100 cm wiek 3,5l)

        Nie przesadzaj, moja córka w lutym skończyła 5 lat, waży tyle samo a ma 104 cm
        wzrostu. Uważam, ze jest drobna, ale nie chuda. W przedszkolu jak na swój wiek
        jest gdzieś pośrodku.
        I też ma niestety fatalną skłonność do siniaków.
        • weronikarb Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 11:50
          Gabrysia napisalam teraz dobil do 15,5 (ostatnie 1,5 m-ca) a tak to w porywach
          13 - 13,5 kg i nie przesadzam, bo na ogol ledwie wisial na siatce. Ostatnie
          1,5 - 2 m-cy je i tyje w zawrotnej predkosci, chyba nadrabia ostatnie 3 lata
          • gabrysia_s Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 22:44
            Weronikarb, zapomniałam, że dla chłopców są inne siatki niż dla dziewczynek.
            Moja na bilansie 2-latka była poniżej i z wagą i z wzrostem, ale teraz jest OK,
            podgonila właśnie po ukończeniu 3 lat.

    • koralik12 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 09:08
      Ale chyba przyznasz że dużo tych wypadków się im przydarzyło w ciągu jednego
      wyjścia z domu?? Czy zawsze tak mają? Mój synek jest bardzo spokojny i ostrożny
      to nie mam porównania. No i jest jeden big_grin
      • joasiiik25 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 09:43
        smile
        dobrze ze mam jedno dziecko i grzeczne
        ma 3 lata i jakos porozbijany nie chodzi....
    • rita75 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 09:48
      moze powinnas bardziej pilnowac dzieci...duzo tych wypadkow
      • andaba Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 09:56
        rita75 napisała:

        > moze powinnas bardziej pilnowac dzieci...duzo tych wypadkow

        Eeee tam, norma.
        Podziel przez trzy, nie będzie źle.
      • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 15:16
        rita75 napisała:

        > moze powinnas bardziej pilnowac dzieci...duzo tych wypadkow


        mhm, a jakie tragiczne! smile))

        następnym razem zwiążę je liną.
    • mama007 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 09:54
      moja ma prawie 4 lata i poobijana na maksa, starałam się to kontrolować jakoś,
      ale musiałabym ją uwiązać...
      ale jak sobie myślę, że ja w jej wieku byłam jeszcze bardziej poobijana to w
      sumie się nie dziwię. kiedyś rozwaliłam bardzo mocno kolano, i przez 3 czy 4
      miesiące jak tylko rana mi się podgoiła troszkę to rozwalałam to znowu - a to
      skakałam po pniaczkach nad jeziorem,a to huśtaweczka, a to deskorolka, a to z
      bratem się pobiłam... na wielu zdjęciach widać mnie wystrojoną w sukieneczki,
      frędzelki, wstążeczki, a na nogach albo czarne strupy albo fioletowe siniaki,
      dziecko wojny totalne... zresztą nie tylko na nogach, bo również miałam
      niebywały talent do rozwalania sobie głowy, brody, czoła itepe wink
      muszę zapytać rodziców czy nikt nigdy opieki społecznej na nich nie nasłał smile))
      • sowa_hu_hu Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 10:01
        nooo tak ,święta joasia ,sama idealna w swej (jak ty to ujęłaś INNOŚCI?), z
        większymi osiągnięciami od innych... więc nic dzienwgo ,że dziecko tez wręcz
        idealne...

        bleee
        • mamaroksany Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 10:04
          a sowa swoje zahuczała i czym prędzej odleciała.....

          nawiązując do wątku o hałaśliwych dzieciach w bloku to lepiej aby poobijały się
          tak na dworzu niż siedziały w mieszkaniu i uprzykrzały życie innej w moherowym
          berecie...
          • sowa_hu_hu Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 10:06
            nie. nadal tu jestem.
        • a-ronka Sówka ja już nie mogę czytać o wspaniałej rodzince 02.05.07, 10:06
          pani doskonałejsmile))
          Tylko dlaczego zostawił ją mąż i dlaczego szuka znów pracy?
          A ja fajnie po polsku pisze.Ty wiesz Sówko,że nasza joasia ukończyła uczelnię
          macierzyńskąsmile))))))
          • mamaroksany Re: Sówka ja już nie mogę czytać o wspaniałej rod 02.05.07, 10:07
            ale się uśmiałam, patrząc na nick a-ronka skojarzyłam dowcip o bie-dronce,
            znacie?
          • sowa_hu_hu Re: Sówka ja już nie mogę czytać o wspaniałej rod 02.05.07, 10:09
            to jednak mąż ją zostawił? myślałam ,że miał być rozwód a potem jednak go nie
            było... nie wiem bo sie nie wczytywałam tylko ktoś kiedyś przebąkiwał w jakimś
            wątku o tym...
            i pracy też szuka???
            hmmmm.... a ja sie wczoraj dowiedziałam ,że ona osiągnęła więcej odemnie. A jak
            spytałam o konkrety nie potrafiła odpowiedzieć...
            No cóż... może dziś sie uda!
    • net79 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 10:15
      Kłi tam, zlej to, ja patologiczna jestem, bo nie przykryłam kocykiem niemowlaka
      w 30 stopniowym upale, w dodatku w słabo wentylowanym, pełnycm spoconych ludzi
      autobusie. Dwie starsze panie z oburzeniem skwitowały, że dziecko w
      spartańskich warunkach chowane i napewno łatwo w życiu mieć nie będzie. Prorok
      jakiś czy co??
      • a-ronka Sowa masz maila:) 02.05.07, 10:22
        miłego dniasmile
        • sowa_hu_hu Re: Sowa masz maila:) 02.05.07, 10:37
          hehe ciekaweeee ciekaweeee ,nie powiem smile
          • a-ronka bardzo ciekawe 02.05.07, 10:37
            a nawet powiedziałąbym straszne!!!
            Chyba naprawdę to postępująca chorobasmile)))))))))
    • ania.silenter Śmiać 02.05.07, 10:51
      przecież to bzdura.
      • yoggi87 Re: Śmiać 02.05.07, 11:48
        Sorki, ale usmialam sie czytajac... Oj babcinka ma wyobraznie wink
    • omamamia1 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 10:54
      Mnie osobiście kojarzy się to z moją koleżanką(matką 3 dzieci,z resztą
      przypadkowych-sama to mówi),która wychodzi na placyk po to żeby je wypuścić i
      mieć święty spokój.Do czasu kiedy inne matki opiekowały sie przy okazji jej
      dziećmi(bo szanownej pani nie chciało się d... ruszyć)to dzieci jakoś
      funkcjonowały i wyglądały,natomiast z czasem gdy wstąpiła w nas znieczulica bo
      ile można to zaczęły dziać się hardcorowe sceny.
      • agnieszkas72 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 11:17
        Mam czwórkę.Brudzic mogą się do woli,także biegać,wspinać się na drabinki,grać w
        piłkę,jeździć na rowerach.Ale czuję się odpowiedzialna za to,zeby nie były
        zagrożeniem dla innych i za to,żeby im nie stało się nic poważnego.Taka jest
        rola osoby dorosłej będącej z dziecmi na placu zabaw,nie relaks z
        gazetką,stukanie w komórkę czy pokrzykiwanie z daleka na dzieciaczki mające
        mamusie w nosie.Młode biegające jak nakręcone,które kompletnie nie zwraca uwagi
        na inne dzieci lub włażące tam,gdzie dla niego niebezpiecznie powinno być
        natychmiast z placu zabaw zabrane.
        • dlania Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 11:25
          agnieszkas72 napisała:
          Młode biegające jak nakręcone,które kompletnie nie zwraca uwagi
          > na inne dzieci lub włażące tam,gdzie dla niego niebezpiecznie powinno być
          > natychmiast z placu zabaw zabrane.

          To nie jest takie proste, nie wszystkie dzieci dadzą sie "ułożyć" - i bardzo
          dobrze zresztą. A co z dzieciakami z ADHD? Rozumiem, że dla dobra ogółu powinny
          miec w ogóle zakaz wstepu na place zabaw? Albo miec wydzielone specjalne place
          dla "takich" dzieci?

          A propos zakazów: widziałam raz, jak na nasz plac zabaw wpadła grupka 7-8-latków
          z pobliskiej szkoły. Zobaczyli tablicę informujacą, czego na placu zabaw robic
          nie wolno i... zrobili wszystko, co sie tylko dało z tej listy (no może z
          wyjatkiem picia piwa i palenia fajek, pewnie nie mieli przy sobie)wink
          • agnieszkas72 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 11:35
            Nie wiem,jak ty,ale ja czułabym sie potwornie,gdyby moje dziecko zrobiło krzywdę
            innemu.Uważam,ze prawo do zabawy w towarzystwie maja te dzieci,które reagują na
            polecenia,powstrzymają się w porę przed czymś niebezpiecznym i nie stwarzają
            zagrożenia dla innych.Te,które nie dojrzały do tego aby zachować sie
            odpowiednio,powinny spędzać czas z daleka od zatłoczonych placów zabaw.
            • dzoaann Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 11:51
              A co z rodzeństwem, które czasem celowo, a czasem przez przypadek wzajemnie robi
              sobie krzywdę??
              Powinno byc od siebie wzajemnie odseparowane?? Jak na przykład roczniak wali
              brata klockiem w łeb, to wymagać od niego,zeby następny ich kontakt nastapił,
              gdy będa dojrzali??Ma reagować na polecenia?
              A jak dojrzeją do kontaktów z innymi dziećmi bez bawienia się z nimi?
              Wyobrażasz sobie kilkulatka, który przewidzi to,że biegnąc może upaść??
              W początkowym poście dzieci autorki same sobie robiły krzywdę, a nie innym.
              • dzoaann zapomniałam 02.05.07, 11:52
                napisać,że moja wypowiedz tyczy sie ostatniewgo postu agnieszkas 72
              • agnieszkas72 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 12:11
                A jak ty wychowujesz dzieci?Pozwalasz na wszystko licząc na to,że będziecie
                mieli szczęscie i się nie pozabijają?
                Mój najmłodszy syn ma 2,5 roku.Każda próba użycia przemocy z jego strony była
                kwitowana ostrym:"nie wolno" i zabraniem narzędzia zbrodni.Jeśli mama nie
                wybucha w takim momencie rozkosznym smiechem(a taki bijący maluch rzeczywiscie
                jest smieszny) to dziecko powoli uczy się,że przemoc się nie opłaca i nie jest
                drogą rozwiązywania konfliktów.I nie trzeba go izolować-powinien natomiast
                przeprosic pokrzywdzonego.
              • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 15:23
                dzoaann napisała:

                > A co z rodzeństwem, które czasem celowo, a czasem przez przypadek wzajemnie rob
                > i
                > sobie krzywdę??
                > Powinno byc od siebie wzajemnie odseparowane?? Jak na przykład roczniak wali
                > brata klockiem w łeb, to wymagać od niego,zeby następny ich kontakt nastapił,
                > gdy będa dojrzali??Ma reagować na polecenia?
                > A jak dojrzeją do kontaktów z innymi dziećmi bez bawienia się z nimi?
                > Wyobrażasz sobie kilkulatka, który przewidzi to,że biegnąc może upaść??
                > W początkowym poście dzieci autorki same sobie robiły krzywdę, a nie innym.
                >

                właśnie smile))))))))))))

                kiedy zderzenie następuje z innym Dzieckiem, albo któreś z moim Potworów
                zaczepia w zły sposób obce Dziecko, to interweniuję i oddzielam. niestety w domu
                nie jestem w stanie każdemu zrobić osobnego pokoju i zabronić im się razem
                bawić. raz się bawią zgodnie, raz się leją - na tym to chyba polega w Ich
                mniemaniu... smile)
        • lola211 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 12:04
          Taka jest
          > rola osoby dorosłej będącej z dziecmi na placu zabaw,nie relaks z
          > gazetką,stukanie w komórkę czy pokrzykiwanie z daleka na dzieciaczki mające
          > mamusie w nosie

          Hm, a jak tak wlasnie spedzalam czas na placu zabaw- czytajac gazete siedzac na
          lawce.Nie musialam pilnowac dziecka non stop, bo nie bylo takiej potrzeby.
          • agnieszkas72 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 12:16
            Są dzieci,które posadzone w piaskownicy będą dłubać w jednym dołku przez godzinę
            nie ruszając się na krok i są takie,które wymagają nadzoru.Jak u autorki wątku.
            • dzoaann Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 13:46
              Ale kto tu mówi o biciu dzieci?
              Jasne,że tłumaczysz,że nie wolno.Niektóre dzieci załapią od razu, a inne nie.Jak
              sama piszesz jedne sa grzeczne, a inne mniej. Ale mimo roli wychowawczej rodzica
              dzieci uczą sie tez od innych dzieci i poprzez kontakt z nimi.
    • asientos Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 11:21
      Witaj chodząca patologio. Dzieci bez kagańca i kaftana wypuszczać - wstyd.
      Spodziewaj sie wizyty ABW i bojówek Radyja
    • mamamonika Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 11:52
      Nie wiem jak do tej pory żyłaś bez świadomości takich mądrości.
      Jako reakcję proponuję płacz... nad ta panią. Bo jej już nic nie pomoże
    • ma_dre Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 14:28
      ibulka masz normalne zywiolowe dzieci, pozazdroscic smile
      a tak nawiasem, co mnie uderzylo w twoim poscie to ten ZWIREK na placu zabaw
      dla dzieci??? to chory pomysl. U nas jest specjalne piankowe podloze na kazdym
      placu zabam, jak dziecko zaryje to nawet zadrapanka nie ma (a zarywaja czesto,
      jak to dzieci)
      • pampeliszka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 14:53
        Mnie kiedys starsza pani powiedziala ze lzami w oczach, ze jej strasznie zal
        mojego dziecka. Bo bylo w bluzeczce z krotkimi rekawkami i w spodnicy bez rajteksmile)
        Ja z reguly wtedy odpowiadam z milym usmiechem, ze bardzo mi przykro, ale nie
        rozumiem, co do mnie mowi, bo nie jestem Czeszką.
      • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 15:26
        ma_dre napisała:

        > ibulka masz normalne zywiolowe dzieci, pozazdroscic smile
        > a tak nawiasem, co mnie uderzylo w twoim poscie to ten ZWIREK na placu zabaw
        > dla dzieci??? to chory pomysl. U nas jest specjalne piankowe podloze na kazdym
        > placu zabam, jak dziecko zaryje to nawet zadrapanka nie ma (a zarywaja czesto,
        > jak to dzieci)


        a u nas niestety place zabaw nie są ani zamykane, ani budowane z myślą o
        dzieciach. niezbyt bezpieczne, przyznaję, no ale co zrobić - pozostaje pilnować.
        piaskownice ogrodzone, ale niskim metalowym 'płotkiem', więc kot przeskoczy
        spokojnie, mniejszy pies przejdzie między 'szczebelkami', a większy przeskoczy
        kratkowane 'przejście'. szkoda tylko, że na tym przejściu dzieci czasami się
        przewracają i kaleczą rączki... uncertain
    • renia1807 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 14:58
      Ibulko a po co ty jej słuchałaś?
      • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 15:29
        renia1807 napisała:

        > Ibulko a po co ty jej słuchałaś?


        bo jakoś tak głupio mi było się tylko uśmiechnąć i odejść... wink)
        chyba na drugi raz tak zrobię, bo mam serdecznie dość.

        a moje Patologiczne Dzieci właśnie siedzą na wersalce i kończą jeść herbatniki
        podczas oglądania filmu na video.
        Superniania powiedziałaby, że jestem złą matką, bo od jedzenia jest stół, a nie
        kanapa... smile)

        opowiedziałam wczoraj wszystko Mężowi - stoczył się z łóżka ze śmiechu smile)
        • dzoaann Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 18:00
          moje patologiczne graja na Play Stationsmile)
          To dopiero koszmar i wypaczanie niewiniąteksmile))
          • renia1807 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 21:18
            mój to dopiero patologia, podpił ojcu pół piwa
            • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 21:33
              renia1807 napisała:

              > mój to dopiero patologia, podpił ojcu pół piwa


              jaki efekt? smile))
              • dzoaann Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 21:36
                pewno już policja do drzwi puka, bo toż patologia łokrutnawink
                • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 21:42
                  dzoaann napisała:

                  > pewno już policja do drzwi puka, bo toż patologia łokrutnawink

                  z opieką społeczną i Kółkiem Różańcowym na przedzie wink)
                  • fupcia Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 22:08
                    Ibulko moglas zapytac czy ona swoje pociechy na smyczy na spacery prowadzala tongue_out
                    • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 22:11
                      fupcia napisała:

                      > Ibulko moglas zapytac czy ona swoje pociechy na smyczy na spacery prowadzala tongue_out

                      zapewne tak.
                      w dodatku z kolczatką, zamiast obroży! smile))
                    • renia1807 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 22:18
                      fupcia napisała:

                      > Ibulko moglas zapytac czy ona swoje pociechy na smyczy na spacery
                      prowadzala tongue_out

                      i czy na komendę robiły siad!
              • renia1807 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 21:43
                twierdził,że to jak na byka ziemniaksmile
                chłop z niego zbudowany i wysoki, więc się rozeszło, choć ja tego nie pochwalam
                ale za kilka miesięcy już sam będzie za siebie odpowiedzialny, otrzyma dowód
                osobisty i sam kupi sobie piwo
                • dzoaann Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 21:45
                  łee, zawiodlam sięsad
                  Myślałam ,że ten mały alkoholik ma w porywach 10 latsmile
                  A podobno w Danii dzieci od małego piwo pija?smile
                  • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 21:50
                    ja też się zawiodłam ;D
                    myślałam, że mały podpijacz jest naprawdę mały smile))
                    • renia1807 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 22:06
                      a wiecie co, coś mi się przypomniało
                      raz mąż wmawiał mi, że wypiłam mu żołądkówkę, zapomniał ją schować i zostawił
                      ją na segmencie w pokoju stołowym
                      potem skojarzyłam, że to sprawka mojego syna i jego kolegów, byli wtedy w wieku
                      szkoly podstawowej i zabrali się za alkohol
                      nie było tego wiele, bo trochę na dnie, ale wypili, pamiętam do dziś te śmiechy-
                      chichy w pokoju
                      łobuzy i tyle
                      • ibulka Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 22:10
                        renia1807 napisała:

                        > a wiecie co, coś mi się przypomniało
                        > raz mąż wmawiał mi, że wypiłam mu żołądkówkę, zapomniał ją schować i zostawił
                        > ją na segmencie w pokoju stołowym
                        > potem skojarzyłam, że to sprawka mojego syna i jego kolegów, byli wtedy w wieku
                        >
                        > szkoly podstawowej i zabrali się za alkohol
                        > nie było tego wiele, bo trochę na dnie, ale wypili, pamiętam do dziś te
                        śmiechy - chichy w pokoju
                        > łobuzy i tyle


                        kiedy miałam może z 11 lat razem z kilkoma koleżankami wypiłyśmy trochę wina
                        albo jakiejś nalewki, które wzięłyśmy za sok wink
                        • renia1807 Re: moje patologiczne Dziecko - śmiać się czy pła 02.05.07, 22:14
                          ja w podobnym wieku podpijałam mojej mamie ratafię bo była taka słodzutka a
                          mnie się chciało słodyczy
    • ibulka Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:07
      a co teraz robią Wasze patologiczne Pociechy? smile
      śpią już, czy jeszcze wojują?

      u Nas niestety nie wygląda to różowo...
      na dworze chłodno, więc nie mogę otworzyć okna, bo jutro zaraz cała Trójka
      automatycznie zacznie smarkać... uncertain
      a w pokoiku jest duszno.
      • edycia274 Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:17
        moja śpi wink a mama siedzi na necie
      • aska0303 Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:19
        uwielbiam godz.20,00, kiedy to moje bardzo patologiczne pociechy idą spac i mam
        czas tylko dla siebie.
        2l.- 19,30 idzie spac i 19,45-20,00 już po bólach
        6l.-20,00 i na ogół 20,30 jest po wsiem, chyba że nie może zasnąc, to sposobem
        i najdalej o 21 taż po bólach
        • ibulka Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:40
          zazdroszczę, bo u Nas usypianie to porażka ;]
          i nie dlatego, że któreś wariuje itd.

          dzisiaj na przykład jest duszno. ciepło i duszno. a jak otworzę okno, to - jak
          już pisałam - rano cała Trójeczka będzie zasmarkana ;]

          znacie jakieś sposoby na hmm... ochłodzenie atmosfery w pokoju?
          moglibyśmy co prawda zabrać Dzieci na pół godziny do sypialni, wywietrzyć pokój
          i potem Ich przenieść z powrotem, ale jest już 22.38, a ja wciąż słyszę w
          Elektronicznej Niańce jakieś szepty i śmiechy, więc przy przenoszeniu nie
          zasnęliby chyba do 1.oo... uncertain
          • joasiiik25 Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:42
            ibulka jezeli twoja trojeczka spi w jednym pokoju to warto pomyslec o
            wietrzeniu troche wczesniej niz w trakcie usypiania
            • ibulka Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:44
              joasiiik25 napisała:

              > ibulka jezeli twoja trojeczka spi w jednym pokoju to warto pomyslec o
              > wietrzeniu troche wczesniej niz w trakcie usypiania

              wiem, zazwyczaj tak jest smile
              ale dzisiaj wyjątkowo jakoś duszno jest i parno u Nich, a wcześniej siedzieli w
              kuchni z Tatą i nie sądziłam, że taka parówa się zrobiła.
            • dzoaann Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:44
              może własnie dlatego, że trójeczka śpi w jednym pokoju, to czasem wietrzenie
              przed nie pomaga. Za duzo ciepła wydzielaja dodatkowosmile
              • ibulka Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:46
                chyba jednak dzisiaj czeka nas wspólna noc, w tym pokoiku nie da się oddychać uncertain

                nigdy tak nie było o_O
                • renia1807 Re: A Co TeRaZ RoBiĄ.?! :D 02.05.07, 22:49
                  zostaw mikrouchył(rozszczelnienie) na noc, zawsze coś przewentyluje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka