anja_mama-kuby
30.05.03, 09:57
Szkoda, że nie ma forum dla ecioci, bo o tym chciałam porozmawiać.
Nie wiem, czy powinnam się wtrącić, proszę pomóżcie. Co wy byście zrobiły?
Jest w rodzinie męża dziewczynka 5-letnia, córka męża brata. Od kiedy zaczęła
chodzić, coś tam ma z nóżkami - iksy. Na początku było to prawie niewidoczne,
bo była dość pulchna. W tej chwili te jej iksy wyglądają potwornie, bo
naprawdę od kolanek nóżki się rozchodzą na boki, a przy tym jest też duże
płaskostopie, dosłownie stopy opierają się na wewnętrznych krawędziach. Jest
taką dość potężną kobietką. Moja mama jest fizykoterapeutką i zajmuje się
skoliozami u dzieci, więc zna się na tego typu wadach. Mówiła szwagierce, jak
mała miała 1,5 roku, później trzy, że trzeba to skorygować, ale ona nawet z
nią nie poszła do ortopedy, żeby to sprawdzić!
Nigdy nie dbała o to, żeby nosiła odpowiednie obuwie, więc nosiła różne
badziewie (np. sandałki z pianki, tenisówki). Zamiast mówić szwagierce: kup
jej odpowiednie buty (choć w tej chwili to nie wystarczy), pokazuję jej,
jakie buty i kapcie kupuję Kubusiowi (Bartek z wysoką cholewką, kapcie
Tombutu). Popatrzy i kupi jej też Bartka, ale niskie i ciężkie! Wydaje na nią
troche forsy, więc nie pieniądze są tu problemem.
Przecież, jak Sandra będzie większa, to nie założy żadnej spódniczki, będzie
się wstydziła takich nóg. Poza tym będzie coraz trudniej to skorygować. Poza
tym w ich rodzinie ze względu na to, że szwagierka ma ładne długie nogi, nogi
w ogóle mają duże znaczenie. I będzie małej ciężko.
Co ja mam zrobić w takiej sytuacji? Zaprowadzić ją sama do ortopedy? To jest
do zrobienia. Ale jaka będzie reakcja mamy Sandry? A jak w odwecie zacznie
mi się też wtrącać w wychowanie Qbcia? Żeby mi pokazać, że ona też może...
Pomóżcie!!!