Dodaj do ulubionych

DZIECKO kontra PRACA

30.05.03, 11:03
Witajciesmile
Mam nielada problem, więc proszę Was kochane o podsunięcie jakichś rzeczowych
rozwiązań, bo sama już nie potrafię.
Dostałam pracę, o której już od dłuższego czasu marzyłam, po 4 latach
siedzenia w domu. Praca w banku od 8-17, ok. 1300 zł na rękę. I do koniec
dobrych wiadomości. Bo praca jest, tyle, że w mieście oddalonym od mojego 30
km. Samochodu nie posiadamy, więc musiałabym dojeżdzać autobusem, a dojazd
koszmarny. Do pracy musiałabym wyjeżdzać o 6.00, a powrotny do domu miałabym
19.45. Tak więc nie byłoby mnie ok. 15 godzin! Jeżeli chciałabym dojeżdzać
samochodem, to niestety musielibyśmy wziąć na niego kredyt, a i tak mamy już
ok. 20000 zł kredytu studenckiego. Poza tym droga z mojego miasta do tamtego
jest w bardzo złym stanie technicznym. Jeżdzą tam cały czas TIR-y, a na
dodatek jest bardzo wąska jak na taką trasę.
Mąż pracuje w systemie 24/48 godzin. Tak więc do pracy chodzi co 3 dzień.
Problem jest z dzieckiem. Bo o ile w te dni co mąż jest w domu spędzaliby
razem, ale i tak synek musiałby siedzieć bardzo często u babci, co oczywiście
wiąże się z tym, że wogóle byśmy się nie widzieli!
Dla mnie to koszmar, żebym musiała wybierać Dziecko kontra praca. Pieniądze
są Nam bardzo potrzebne, bo od czerwca zaczynam spłacać kredyt studencki, a
zarobki męża są w granicach 1000-1100 na rękę, więc same widziecie, że za
taką kwotę wyżyć nie jest lekko. Spłata ktedytu to wydatek ok. 230 zł
miesięcznie. Nie mamy żadnej innej pomocy finansowej.
Tak więc z jednej strony praca jest dla Nas zbawieniem, a z drugiej widzenie
się z dzieckiem tylko w soboty i niedziele jest dla mnie czymś
niewyobrażalnym. Tym bardziej, że oboje jesteśmy ze sobą emocjonalnie bardzo
związani.
Proszę Pomóżcie, sama już nie wie co robić: zrezygnować i szukać dalej w
swoim mieście, czy jednak zarezykować i spróbować. Tylko, jak sobie poradzę z
domem, z dzieckiem, z dojazdami...
Pozdrawiam. Gosia.
Obserwuj wątek
    • olik7 Re: DZIECKO kontra PRACA 30.05.03, 11:40
      Gosia!
      Rozumiem Cię doskonale. Sama niedawno stałam przed podobnym wyborem ale jako,
      że jestem samotną matką całkowicie byłam zdecydowana na pracę. Po prostu nie
      stać mnie na siedzenie w domu co w innej sytuacji chętnie bym jeszcze robiła
      ponieważ moja córeczka ma dopiero roczek.
      W moim wypadku to nie jest kwestia, że chcę mieć więcej i więcej, jest to
      kwestia, że muszę za coś żyć.
      Nie jest to wszystko proste. A to, że dojeżdżam traktuję nawet jako zaletę. Nie
      przebywam w pracy z ludźmi, których mijam u siebie na ulicy.
      Odwagi Gosia! Na pewno nie rezygnuj już na starcie! Idź do pracy, może niedługo
      będziecie mogli pozwolic sobie na jakieś autko, chocby takie za pięć tysięcy
      coby jeździło te 60 km dziennie. Wszystko będzie dobrze! A jak zacznie się cos
      komplikować to zawsze możesz zrezygnować. Poza tym zawsze łatwiej zmienić prace
      niz znaleźć jak nową jak nie pracujesz.
      Powodzenia
    • mamamikolaja Re: DZIECKO kontra PRACA 30.05.03, 11:43
      Jezu, ale czasy!!!
      Bardzo Ci współczuję tej rozterki, trzeba zarabiać, a cierpi dziecko. Piszesz,
      że jest to wymarzona praca, która daje Ci szansę. Zatem spróbuj, pomimo tego,
      co teraz organizacyjnie Cię przerasta. Jeśli zrezygnujesz na starcie, możesz
      żałować, a przecież w nowej pracy jest okres próbny, który daje Ci czas na to,
      żeby sprawdzić empirycznie, czy wysiłek dojazdów wart jest poświęceń.
      Ja bym spróbowała, w każdym razie, tym bardziej, że latem łatwiej przyzwyczaić
      się do uciążliwych zmian...
      Jaga
    • gosia_rrr Re: DZIECKO kontra PRACA 30.05.03, 12:26
      Z tego wszystkiego zapomniałam napisać jeszcze bardzo ważną rzecz. A
      mianowicie, że zanim podejmę pracę we właściwej miejscowości, to muszę przejść
      szkolenie w Warszawie, które trwa 1,5 miesiąca. Do domu przyjeżdzałabym na
      soboty i niedziele.
      Druga sprawa, to taka, że jeżeli SAMA rozwiążę umowę o pracę przed rokiem, to
      zwracam koszt szkolenia. Tak więc musiałabym pracować tam minimum rok.
      • mast1 Re: DZIECKO kontra PRACA 30.05.03, 13:10
        Ja też podpisuję się pod powyższymi opiniami. W obecnych czasach pacę musimy
        niestety szanować, choćby nie była do końca taka idealna. Bez pieniędzy nie da
        się przecież żyć, a być w tym czasie w domu z dzieckiem, ale nie móc mu kupić
        porządnego ubranka, fajnej zabawki, czy też zadbać o siebie, to też bez sensu.
        Myślę więc, że spokojnie idź do tej pracy, po jakimś czasie wszyscy się
        przyzwyczaicie, a potem poszukasz lepszej, którą łatwiej będzie CI znaleźć ze
        względu na doświadczenie smile. W każdym razie warto spróbować! Może akurat nie
        będzie tak źle, jak przewidujesz?
        A dziecko będzie szczęśliwsze mając zapracowaną, ale zadowoloną mamę, niż
        sfrustrowaną kłopotami finansowymi, siedzącą w domu.......
        • wieczna-gosia Re: DZIECKO kontra PRACA 30.05.03, 14:38
          Decyzje niestety musisz podjac sama. Pamietaj ze zostawiasz nie niemowlaka,
          tylko 4 latka. Maz jaki? Zaradny, czy typ pana i wladcy? Bedzie musial w
          czasie tych dwoch dni w domu nauczyc sie robic wszystko. WSZYSTKO podkreslam
          nie polowe i nie 3/4.
          Ale generalnie- mysle ze to jest do zrobienia. Usiadz w spokoju i napisz na
          kartce- wasze zarobki minus: wydatki, kredyty, koszty dojazdu, opiekunka czy
          przedszkole. Oswoj potwora- wymysl sobie hipotetyczne problemy ktore moga sie
          zdarzyc. I uczciwie rozloz je sobie na dwie strony- ktora szala przewaza te
          wybieraj. Owszem prace trzeba szanowac, ale siebie tez. jesli pomimo oswajania
          pracy nie umiesz sobie tego wyobrazic- zostaw. Zapracowana mama i szczesliwa,
          a zapracowana i nieszczeliwa to dwie rozne sprawy.
    • libra.alicja Re: DZIECKO kontra PRACA 30.05.03, 21:59
      Zapytaj w kadrach, moze są jacyś inni pracownicy, którzy dojeżdżają z twojej
      miejscowości lub okolic. Mogłabyś nawiązać z nimi kontakt i jeździć razem
      składając się na benzynę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka