aga55jaga 22.05.07, 10:11 dość ciekawa dyskusja - jednak pani psycholog troszku przesiąknięta ideałami Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sir.vimes Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 10:22 "jednak pani psycholog troszku przesiąknięta ideałami" To znaczy ? Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:00 no było kilka osób specjalistów. Hm dyskusja jak dla mnie chaotyczna, niespójna nie wyciągająca żadnych wniosków, poza tymi oczywistymi - że dzieci bić sie nie powinno. Fajkowska i jej wtrącenia w ciekawe wypowiedzi gości, rozwalały cały sens, dyskusji. Bez sensu to wyglądało. A z tematu kontrowersyjnego całe spotkanie zmieniło się we "flaki z olejem" A co do pani z ideałami. Rozśmieszył mnie jej natchniony argument, że jeśli bić dzieci nie będziemy, to w późniejszym wieku, taki powiedzmy siedemnastolatek - przenigdy nie skrzywdzi drugiego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 10:24 Widze to. Nie przesadzajmy w zadna strone.Przeciez to oczywiste,ze nie wolno sie nad dzieckiem znecac.Nad nikim nie wolno sie znecac.Ale jezeli Mala jest nieposluszna,mimo ze rozumie,ze nie wolno tego czy tamtego robic,a i tak stara sie postawic na swoim-dostaje po tylku i tyle! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia412 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 10:25 wobbler napisała: Ale jezeli Mala jest > nieposluszna,mimo ze rozumie,ze nie wolno tego czy tamtego robic,a i tak stara > sie postawic na swoim-dostaje po tylku i tyle! No.. I jak dostanie po tyłku to na pewno zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
olcia029 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 10:31 pupcia zaszczypie i mamcia się wyżyje, może nie mam doświadczenia ale nie chciałbym bić dzieciaka... Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 10:33 A co robisz jeśli mimo klapsów będzie nieposłuszna? Będziesz razić prądem? Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 10:40 Nieglupia mysl z tym pradem... Jak 100 milionow razy mowie,ze nie wolno ziemi z kwiatow wysypywac,a ta dalej swoje,jeszczee na parapet wlazac uparcie...Albo ze kota łopatka nie wolno bic? Cholera,nie badzcie takie swiete! Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Kot 22.05.07, 10:55 Co do kota. Już nieraz wyznawałam swój straszny grzech - moja mała dostała ode mnie właśnie za bicie kota. Ale nie żadną łopatką czy szmatką tylko ciężkim karniszem po czaszce. (Moja wina, że znalazła ten karnisz). Długi czas była to dla mnie potworna trauma (chociaż w tamtym momencie widziałam tylko małe stworzonko katowane przez ogromne w porównaniu dziecko - szok, zaćmienie). Przepraszałam miliony razy - ale ostatnio już sobie wybaczyłam. W każdym razie gdyby kota zabiła byłoby to dla niej dużo gorsze przeżycie niż dwa klapsy. Mam nadzieję. Natomiast w sytuacjach mniejszego kalibru uważam, ze machanie łapami jest kompletnym idiotyzmem, jest niewychowawcze i uczy tego, ze większy z większą łapą ma rację "bo tak". A wysypywanie ziemi to rodzaj eksperymentu - i tak to należy traktować. Moje całkiem duże i całkiem rozsądne dziecko do dziś co jakiś czas wyciąga swoje rośliny z ziemi i kąpie im korzonki. Bałagan jest, a owszem. I co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Kot 22.05.07, 11:35 Na początki zrozumiałam, że to mała dostała od Ciebie ciężkim karniszem po czaszceD I troche się, musze przyznać, zdziwiłamD Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kot 22.05.07, 11:39 Rzeczywiście układ zdań jakiś nie ten teges w mojej wypowiedzi powyższej. Może dlatego, że nadal przeżywam całą sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Kot 22.05.07, 12:10 Rozumiem Cię, bo kiedyś przylałam klapsa mocno w tyłek mojej starszej, jak z pełną świadomością zdzieliła młodszą...kaca mam do dziś Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kot 22.05.07, 12:14 Wydaje mi się ( a raczej zostało mi to wytłumaczone) , że w takiej sytuacji jest dość normalne iż bronisz młodszego/słabszego stworzenia. I twoja i moja były w tamtych sytuacjach agresorkami. Li i jedynie. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Kot 22.05.07, 11:42 Tak to napisałaś, że zrozumiałam, że to Ty biłaś karniszem po głowie swoje dziecko i aż mi się słabo zrobiło Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kot 22.05.07, 11:49 No już wiem, że nieskładnie napisałam. Zszokowanych przepraszam. Ale swoją drogą musiałabym mieć niezły poziom megalomanii i lekkie rozdwojenie jaźni by po biciu dziecka narzędziem jeszcze się wymądrzać Odpowiedz Link Zgłoś
be_em wobbler:) 22.05.07, 10:59 wobbler napisała: Nie przesadzajmy w zadna strone.Przeciez to oczywiste,ze nie wolno sie nad dzieckiem znecac.Nad nikim nie wolno sie znecac.Ale jezeli Mala jest nieposluszna,mimo ze rozumie,ze nie wolno tego czy tamtego robic,a i tak stara sie postawic na swoim-dostaje po tylku i tyle! mam jakiś dzień dzisiaj, ze Ty wczesniej wypowiadasz to, co ja chcę pójdę poleżeć, Ty pisz! zanim Cię zbanują Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: wobbler:) 22.05.07, 11:13 Pewnie,ze zle sie dla mnie skonczy... Co tam,nawet wywalenie z Forum w jakis sposob je ozywia. Tez sobie poleze,jak tylko ze sklepu wrooce...Puszke kotowi must zaqpic. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 10:35 nie oglądałam prosze o streszczenie Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 12:52 Jasne, każdy kto nie stłucze czasem bachora to idealista. Niektórym się po prostu nie mieści w głowie, że można serio potraktować zdanie, że (szczególnie) słabszych się nie bije. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 13:44 melka_x napisała: > Jasne, każdy kto nie stłucze czasem bachora to idealista. Niektórym się po > prostu nie mieści w głowie, że można serio potraktować zdanie, że (szczególnie) > > słabszych się nie bije. Nie tyle idealista co hipokryta. Niekórym trudno jest sobie wyobrazić,ze mozna klapsów nie dawać i nie czuc z tego powodu żadnej wyższosci.. Mnie sie zdarzyło. Na szczęscie w miarę szybko oprzytomniałam. Znalazłam inne metody ps. skoro wysypuje ziemię z kwiatów to moze warto te kwiaty postawić gdzies, gdzie nie sięgnie.. Odpowiedz Link Zgłoś
jktasp Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 13:03 Czasem mam wrażenie, że po to dzieci nie wolno bić, żebyśmy miały traumę, jak już się to stanie. Wg mnie, jeśli dzieciak wie, że np nie ma wycierać łapek w lustro a pomimo, że nad nim stoję i proszę i tłumaczę, nie pomaga, mało tego, on mi się śmieje pod nosem i odciska twarz, to mu dam przez łapę,traci fason i wtedy jest gotowy do wysłuchania mamy.Przepraszamy się nawzajem i zawieszamy broń.Nie chcę go uderzyć, ale czasem to się zdarza. Staram się się słuchać psychologów ale nie bezkrytycznie, oni też popełniają masę błędów.Ażeby lincz był w pełni uzasadniony dodam, że miałam koleżanki, które nigdy nie były uderzone, potrafiły być bezwzględne wobec innych duuuużo częściej niż te, które dostały czasem klapsa, ale to moja obserwacja, cóż , każdy ma swoje. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 13:22 A co zrobisz jak dziecko biorąc z Ciebie przykład przyłoży innemu w piaskownicy, bo tamto nie zareagowało na jakąś prośbę? Pochwalisz czy opitolisz? A męża też walisz jak mimo Twoich próśb coś tam robi nie tak? Czy jesteś zwolenniczką przekonania, że bić można tylko słabszych i mniejszych, więc mężowi darowujesz? A jak mąż Ci przyłoży, bo go nie słuchasz? Możliwe, że koleżanki były nieciekawe, nie dlatego, że nie biły bite, ale dlatego, że nikt ich nie wychowywał i nie stawiał granic. Wychowanie i wyznaczanie granic to nie to samo co tłuczenie. > lustro a pomimo, że nad nim stoję i proszę i tłumaczę, nie pomaga, mało tego, > on mi się śmieje pod nosem i odciska twarz, to mu dam przez łapę,traci fason > wtedy jest gotowy do wysłuchania mamy. To tylko dowód na Twoją bezradność, na to że nie znasz/nie chcesz/nie potrafisz stosować innych metod. Jak będzie mieć 17 lat i mimo Twojego tłumaczenia wróci za późno czy po jednym piwie za dużo też dasz mu po łapach? Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:24 melka-wybacz,ale najbardziej mnie śmieszą w takich dyskusjach "argumenty" jakie Ty przytaczasz "czy męża też byś uderzyla gdyby się ciebie nie słuchal?/czy chciałabyś żeby ciebie mąż uderzył gdy ty go nie słuchasz"? buahahaha a czy widziałaś kiedyś dorosłego, ktory ucieka jak chcesz go ubraćrzuca w ciebie zabawkami, wysypuje ziemię na podlogę (specjalnie) i śmieje ci sie w nos? no ludzie...bez przesady Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:29 a czy widziałaś kiedyś dorosłego, ktory ucieka jak chcesz go ubrać Ja bym uciekła gdyby ktoś próbował mnie ubrać. Szczególnie w coś co mi się nie podoba (a głownie chyba o to chodzi też na siłę ubieranym dzieciakom) Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:31 sir.vimes napisała: > a czy widziałaś kiedyś dorosłego, ktory ucieka jak chcesz go ubrać > > Ja bym uciekła gdyby ktoś próbował mnie ubrać. > Szczególnie w coś co mi się nie podoba (a głownie chyba o to chodzi też na siłę > ubieranym dzieciakom) __ jeśli przy tym plujesz to należy Ci się solidny klaps na otrzeźwienie mam nadzieję że to rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:36 Plułabym. Gdyby kolor mi nie pasował. Albo gdyby chodziło o sweter z golfem (nie lubię). A w sprawie klapsa - oddałabym i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:40 sir.vimes napisała: > Plułabym. > Gdyby kolor mi nie pasował. Albo gdyby chodziło o sweter z golfem (nie lubię). > > A w sprawie klapsa - oddałabym i tyle. ___ plucie i bicie za to że ktoś Cię wyręcza? (bo zakładam,że ubiera Cię bo sama nie umiesz/nie jesteś w stanie) i gdzie tu miłość? gdzie szacunek do drugiego czlowieka idącego Ci z pomocą?.. Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:48 > plucie i bicie za to że ktoś Cię wyręcza? > (bo zakładam,że ubiera Cię bo sama nie umiesz/nie jesteś w stanie) > i gdzie tu miłość? gdzie szacunek do drugiego czlowieka idącego Ci z pomocą?. Nie jesteś w stanie się ubrać więc pomagając przy okazji ma prawo założyć Ci co chce nie zważając na protesty. Doprawdy, wiele w tym szacunku dla osoby ubieranej. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:50 alfama_1 napisała: > > plucie i bicie za to że ktoś Cię wyręcza? > > (bo zakładam,że ubiera Cię bo sama nie umiesz/nie jesteś w stanie) > > i gdzie tu miłość? gdzie szacunek do drugiego czlowieka idącego Ci z > pomocą?. > > Nie jesteś w stanie się ubrać więc pomagając przy okazji ma prawo założyć Ci co > > chce nie zważając na protesty. Doprawdy, wiele w tym szacunku dla osoby > ubieranej. __ o dżizas...ta dyskusja zbliża się do absurdu pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:52 Wiesz, tak bardziej na poważnie - często ubieranie dziecka (zakładam, ze nie chodzi o niemowlę - bo nikt przecież nie bije niemowląt, prawda?) to kwestia nie tyle "wyręczania" czy "pomocy" co braku cierpliwości. Dziecko nawet małe większość ubrań jest w stanie założyć samemu - należy kupować ubrania jak najłatwiejsze do założenia i zdjęcia. I uczyć samodzielności. Poza tym czasem warto spytać czemu dziecko danej rzeczy nie chce założyć , czemu się broni. Może sweterek "gryzie"? Może według dziecka jest skrajnie nieładny? Może dzieciak ma uczulenie na proszek i reaguje buntem bo wie, że każde ubranie "swędzi"? Może nagle przerwano mu ważne zajęcie? A , i jeszcze jedno - ludzie dorośli, którzy z powodu wieku czy choroby nie są w stanie samodzielnie sie ubrać i mają problemy z komunikacją (tak jak małe dzieci) też często próbują się szarpać , wyrwać , pluć. Nie okazują bez przerwy wdzięczności za opiekę - i nikt nie powinien tego oczekiwać. Od dzieci też . Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:59 dziękuję za obszerne wytłumaczenie...ale zupełnie niepotrzebne- przykład z ubieraniem był ino przykładem-podanym bardziej w żartobliwym tonie. Wyjaśnię może w takim razie co poeta miał na myśli: chodziło mi tylko o pokazanie,że porównywanie zachowań dziecka do zachowań doroslego jest nadużyciem...(pytanie: czy uderzylabyś męża gdyby się ciebie nie słuchał?- i tego tyczyła sie moja cała wcześniejsza wypowiedź...ech...żyzń) Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 15:10 Chyba "obszerne wytłumaczenie" było potrzebne... A poza tym - powtarzam - w pewnym wieku, w wyniku różnych zdarzeń dorosły może zachowywać się i reagować jak dziecko. Jeżeli dziecko "niegrzeczne" przy ubieraniu można sklapsować - to i pensjonariusza domu opieki dokładnie tak samo "niegrzecznego" przy ubieraniu też? Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 15:14 > Chyba "obszerne wytłumaczenie" było potrzebne... Myślę, że bardzo. Nie musiałam pisać tego samego > Jeżeli dziecko "niegrzeczne" przy ubieraniu można sklapsować - to i > pensjonariusza domu opieki dokładnie tak samo "niegrzecznego" przy ubieraniu też? I każdą osobę, która jest od nas zależna a sprzeciwia się naszym ustaleniom również? Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:32 > a czy widziałaś kiedyś dorosłego, ktory ucieka jak chcesz go ubraćrzuca w > ciebie zabawkami, wysypuje ziemię na podlogę (specjalnie) i śmieje ci sie w nos ? > no ludzie...bez przesady To w drugą stronę: a widziałaś kiedyś dziecko zostawiające (nagminnie) brudną maszynkę do golenia na umywalce, romansujące z koleżanką z biura na pikniku, przepijające wypłatę? Każdemu wg wieku ) Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:34 alfama_1 napisała: > > a czy widziałaś kiedyś dorosłego, ktory ucieka jak chcesz go ubraćrzuca > w > > ciebie zabawkami, wysypuje ziemię na podlogę (specjalnie) i śmieje ci sie > w > nos ? > > no ludzie...bez przesady > > To w drugą stronę: a widziałaś kiedyś dziecko zostawiające (nagminnie) brudną > maszynkę do golenia na umywalce, romansujące z koleżanką z biura na pikniku, > przepijające wypłatę? Każdemu wg wieku ) ___ no wiesz...na szczęście nie widziałam(jeszcze?) takiego osobnika-ale jeśliby zaśmiecał moją łazienkę i cała reszta tez by się zgadzała to mocny klaps na rozpęd i wyrzucam gościa z domu dziecka nie wyrzucę-cokolwiek by nie zrobiło Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:36 > buahahaha > a czy widziałaś kiedyś dorosłego, ktory ucieka jak chcesz go ubraćrzuca w > ciebie zabawkami, wysypuje ziemię na podlogę (specjalnie) i śmieje ci sie w > nos? Po pierwsze widziałam. To była upośledzona osoba, mimo takich zachowań nikt jej nie tłukł, mimo że jak możesz się domyśleć o wiele trudniej fizycznie zapanować nad 70kg dorosłym niż przedszkolakiem. Po drugie nawet nieupośledzeni dorośli robią wiele równie głupich, czy często głupszych rzeczy. W kłótniach rzucają szklankami o podłogę, trzaskają drzwiami, śmiejąc się komuś w nos mówią rzeczy raniące i obraźliwie, zdradzają, okradają, śmiecą innym, donoszą, kłamią, rozpuszczają krzywdzące plotki etc. To co dziecko potrafi zrobić to pikuś przy wkurzonym czy egoistycznym dorosłym. A jednak większość z nas nie rzuca się na dorosłych z klapami. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 13:45 jktasp napisała: > Czasem mam wrażenie, że po to dzieci nie wolno bić, żebyśmy miały traumę, jak > już się to stanie. Wg mnie, jeśli dzieciak wie, że np nie ma wycierać łapek w > > lustro a pomimo, że nad nim stoję i proszę i tłumaczę, nie pomaga, mało tego, > on mi się śmieje pod nosem i odciska twarz, to mu dam przez łapę, Zamiast dac po łapach , daj mu do łapy szmatkę To tylko brudne lustro.. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:09 Nie moge sie powstrzymac. Jktasp, na prawde bijesz za ubrudzone lustro????? Nie masz lepszych powodow? No to moj musialby byc bity kilka razy dziennie, bo namietnie lubi przyklejac buzie, niekoniecznie zawsze najwiekszej czystosci do okna tudziez lustra, ktore, lize, bo widzi tam siebie. Temat walkowany jak walkon. Bicie zadna metoda wychowacza nie jest, co wcale nie znaczy, ze brak bicia oznacza brak wychowania. Wysypuje ziemie, moj wysypuje namietnie, dlatego moje palmy do tej pory ogrodzone sa plotkiem. Znajac namietnosc do ziemi, uprzedzilam go ostatnio jak bylismy z wizyta ze: "ziemi z doniczek nie wysypujemy, nie sypiemy ziemi na lezacego kota, jak to zrobisz pojdziemy natychmiast do domu i koniec zabawy" Oczywiscie poeksperymentowal i zwinelam go od razu do domu, pomimo, ze przyjaciolka wlasnie postawila kolacje na stole. Zdarzylo mi sie 2 razy, raz w ramach eksperymentu dalam klapsa, ale tego nawet nie zarejestrowal, a drugi raz jak mnie uderzyl z otwartej reki w twarz, wtedy mi sama reka poszla po lapach. A jak uczycie dzieci, ze sie nie bije nikogo zwierzecia czy czlowieka, jak same dajecie sobie na to pozwolenie. Ot, niekonsekwencja i hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:00 > Wg mnie, jeśli dzieciak wie, że np nie ma wycierać łapek w > lustro a pomimo, że nad nim stoję i proszę i tłumaczę, nie pomaga, mało tego, > on mi się śmieje pod nosem i odciska twarz Powiedz mi czy to jest powód do bicia? Jak strzelanie z armaty do komara, za większe przewinienia też dostaje "po łapach" czy bardziej? > to mu dam przez łapę,traci fason i wtedy jest gotowy do wysłuchania mamy. Bardzo dobrze ujęłaś mechanizm kara fizyczna-wymuszone posłuszeństwo. Mi nie chodzi o to, żeby dziecko straciło fason i dopiero wtedy było gotowe do wysłuchania co mam do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:11 Jest to powod.Mowisz jakbys dziecka nie miala.Ja na prawde czasem zalamanie przezywam,jak do Mlodej nic nie trafia. Zwierze kazde tez kary cielesne stosuje.Nie istnieje wychowanie bezstresowe.Ja juz wole corze dac klapsa,niz na jakas dziwke i zlodziejke wychowac. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:15 > Zwierze kazde tez kary cielesne stosuje.Nie istnieje wychowanie bezstresowe poproszę zgrabny przykład w jaki sposób zwierzęta wychowują swoje dzieci - jak najpierw przemawiają prośbą do rozumu, a potem zniechęcone brakiem efektów dają klapsy takie słonie na przykład, trąbą czy z buta strzelają? dziecka nie mam, ale wiem jak wku..ć potrafi dostaję szału za każdym razem, gdy czytam forumowe mądrości, jak to dla klapsów alternatywą jest tylko tzw. "bezstresowe wychowanie" (cokolwiek dziwnego ono oznacza) Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:18 > dostaję szału za każdym razem, gdy czytam forumowe mądrości, jak to dla klapsów > alternatywą jest tylko tzw. "bezstresowe wychowanie" ...a dla dla dziecka nie bitego tylko przyszłość dziwki albo złodziejki Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:20 > ...a dla dla dziecka nie bitego tylko przyszłość dziwki albo złodziejki bo ja byłam bita i na ludzi, a nie jakiegoś lachociąga, wyrosłam! Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:15 Myslisz, ze klaps zabezpiecza przed wychowaniem dziwki i zlodzieja? O naiwnosci.. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:17 Ot przykladna katoliczka.Do kosciola lata i dziecko bije. Tego cie w kosciele i na religii nauczyli? Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:40 Były robione badania dotyczące przeszłości i rodziców prostytutek. O wiele większy odsetek dziwek niż w grupie kontrolnej był regularnie tłuczony. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:52 > Były robione badania dotyczące przeszłości i rodziców prostytutek. O wiele > większy odsetek dziwek niż w grupie kontrolnej był regularnie tłuczony. czyli wniosek z tego taki, ze bicie moze zabic godnosc osobista Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:17 wobbler napisała: > juz wole corze dac klapsa,niz na jakas dziwke i zlodziejke wychowac. No wiec istnieje szansa, ze taka na taka wychowasz stosujac kary cielesne. Sorry, ale przemoc rodzi przemoc..... wychowanie bezstresowe to wychowanie permisywne bez stawiania granic i limitow, co wcale nie znaczy, ze trzeba w dupe walic od razu. Jest duzo sposobow pomiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:30 też nie jestem zwolenniczką stosowania kar cielesnych-czy nawet przysłowiowego klapsa danego bez zastanowienia w przypływie emocji..ale.. bez przesady dziecko nie wyląduje za kilkanaście lat na kozetce u psychologa z wielką traumą "poklapsową". To rodzice w dzisiejszych czasach mają przechlapane i traumę na każdym rogu: krzywo się odezwiesz do dzieciaka to będzie to wspominał 20 lat i źle to wpłynie na jego rozwój psychospołeczny nie daj boże dasz klapsa w nerwach a dziecko ma już złamane życie. Będzie się taki rodzic gryzł w długie wieczory, płakał w podusię i linczował że zrobił dziecku takie kuku na całe życie paranoja Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:36 > To rodzice w dzisiejszych czasach mają przechlapane i traumę na każdym rogu: > krzywo się odezwiesz do dzieciaka to będzie to wspominał 20 lat i źle to > wpłynie na jego rozwój psychospołeczny no i prawidłowo do dzieciaka trzeba się odzywać tak samo jak do innych ludzi jak Ci koleżanka z pracy powie coś przykrego to pamiętasz długo i masz żal, nawet jak przeprosi a rodzice do przepraszania nawet nie czują się zwykle zobligowani Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 17:05 Jeeeesuuuu...Czy ja Maltretuje Mloda?Na policje mnie podajcie.Trauma...Heh,mnie Ojciec przylal raz czy dwa i nie mam jakichs fatalnych wspomnien z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 14:20 wobbler napisała: > Jest to powod.Mowisz jakbys dziecka nie miala.Ja na prawde czasem zalamanie > przezywam,jak do Mlodej nic nie trafia. dziecko mam też mnie często trafia tyle,ze próbuję sobie z tym radzić tak,zeby nie stracisz szacunku do siebie i do dziecka > Zwierze kazde tez kary cielesne stosuje. Kiepsciuuchny argument. Wydawało mi się, że jesteśmy odrobinę madrzejsi od innych zwierząt. Bozia nam dała język i mozg.. Nie istnieje wychowanie bezstresowe. Czyli powtórka z rozrywki.. Nie dawanie klasów nie oznacza wychowania bezstresowego a wychowanie bez przemocy fizyucznej. Różnica jest ogromna Ja > juz wole corze dac klapsa,niz na jakas dziwke i zlodziejke wychowac. Tego to się nawet nie da skomentować. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Traci fason 22.05.07, 14:04 Ja nie chciałabym by moje dziecko "traciło fason". Wręcz przeciwnie - lubię jak "się stawia". W końcu ma ZROZUMIEĆ co do niej mówię , a nie bezmyślnie wykonać każde polecenie. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Traci fason 22.05.07, 14:11 sir.vimes napisała: > W końcu ma ZROZUMIEĆ co do niej mówię , a nie bezmyślnie wykonać > każde polecenie. O to to ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Traci fason 22.05.07, 14:22 myelegans napisała: > sir.vimes napisała: > > > W końcu ma ZROZUMIEĆ co do niej mówię , a nie bezmyślnie wykonać > > każde polecenie. > O to to ;0) przeciez takie małe to nic nie rozumie wlepić klapa to zrozumie ..że boli.. że najważniejsza osoba pod słoncem może uderzyć.. itp to dopiero wychowanie Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Traci fason 22.05.07, 14:39 Co do zwierząt - nie słyszałam o przypadku bicia czy gryzienia młodych. Przypatrzcie się psom - suka ewnetualnie kłapnie ostrzegawczo zębami koło tyłka szczeniaka, ale NIE GRYZIE. Inaczej nie może, bo mówic nie umie, używa języka ciała. A jej siłą jest KONSEKWENCJA. Jeśli matka nie jest konsekwentna, to żaden klaps jej nie pomoże. Klaps to wyraz bezradności rodzica wobec dziecka i to jest problem tego rodzica, a nie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Traci fason 22.05.07, 14:45 Z tego co widzę kotka potrafi pacnąć łapą - szczególnie jak ją małe budzą. Tylko co z tego? Czy z tego wynika , że należy klapsować dzieci jak za wcześnie obudzą rodziców w niedzielę? Bo to naturalne? Odpowiedz Link Zgłoś
l.e.a Re: Traci fason 22.05.07, 15:34 Nooo to tłuczcie mężów za to że, 10x zostawił ciuchy rozwalone, przyłóżcie mu jak nie wyniesie śmieci mimo Waszych próśb, on Wam przyłoży kiedy Wam się nie będzie chciało obiadu ugotować.... masakra, nie rozumiem osób bijących dzieci, zresztą co tu zrozumieć ? Tłumaczenie nic nie daje ? Trudno powtarzać i powtarzać, a doniczkę przestawić ale nie bić ! Odpowiedz Link Zgłoś
jktasp Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 15:50 Matka, która przyznaje się, że jej się zdarzyło uderzyć (to szanowne mamy zdarzyło się nawet superniani), od razu jest przedstawiana jako obłąkany potwór, z wielkimi zębiskami, z wałkiem, paskiem albo patelnią za plecami czyhająca na każdą okazję jakby tu przyładować małemu bezbronnemu dziecięciu. Rzeczywiście)).Wy za to jesteście istna kraina łagodności , nie ma co))).Może i nie uderzycie ale... zaszczujecie , moim skromnym zdaniem to ta sama parafia co bicie, albo gorzej/ Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:12 > Matka, która przyznaje się, że jej się zdarzyło uderzyć (to szanowne mamy > zdarzyło się nawet superniani), od razu jest przedstawiana jako obłąkany > potwór, z wielkimi zębiskami, nie matka, ktorej sie zdarzylo uderzyc, bo miala gorszy dzien i nie potrafila zapanowac nad frustracją, lecz osoba, ktora stosuje afirmacje bicia. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:30 wow rita-a co to jest "afirmacja bicia"? Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:35 > wow rita-a co to jest "afirmacja bicia"? Może sprecyzuj jakiej odpowiedzi oczekujesz. Będzie krótko to stwierdzisz, że absurd, z wyjaśnieniem - że niepotrzebnie długie Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:43 nie ważne czy dlugie czy krótkie ważne żeby było sensowne Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:46 stosuje aprobate bicia- czyli potwierdza, aprobuje, popiera te metodę. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:46 sorki, afirmacje Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:49 ok-krótko i na temat- teraz już wiem co Ty rozumiesz przez to pojęcie Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:50 > ok-krótko i na temat- teraz już wiem co Ty rozumiesz przez to pojęcie przepraszam, myslalam, ze jezyk, ktorego uzywam, jest ogolnie zrozumialy. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:39 oczekujesz e-laboratu, czy moze wyjasnienia trudniejszych słów? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:37 Alez zauwaz, ze mamy tutaj ktore sa zdecydowanymi przeciwniczkami kar cielesnych wcale nie mowia, ze nigdy sie nie zdarzylo. Owszem, sie zdarzylo, tylko dla tych byla to PORAZKA wychowawcza, ktorej zaluja i rozpoznaja, ze to one poniosly kleske, a nie cel, ktory uswieca srodki i sie usprawiedliwia, ze tak jest slusznie, i to jedyna wlasciwa droga. Bicie to jest wyraz bezradnosci i bezsilnosci rodzicielskiej, metoda, do ktorej latwo sie uciec bo jest pod reka, nie trzeba sie specjalnie wysilac, nad konsekwencja. No mozna ostatecznie, konsekwentnie bic, az sie wybije glupoty lizania lustra. Wiec nikt tu swiety nie jest, zdarza sie, jestesmy tylko ludzmi, tylko co potem maturzysto? A jakze to my szczujemy? Psami? I jaka to parafia pod wezwaniem "ciezkiej reki" I Wyzwolonego Pasa, czy moze "niemilosierdzia psychicznego"? Odpowiedz Link Zgłoś
jktasp Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:52 Nie spotkalam normalnej osoby, która uderzyła i była z tego dumna, każda twierdziła , że (w co wierzę) było jej przykro-eufemizm.Panie mamy zdawały się tego nie przyjmować do wiadomości, z wyraźną przyjemnością bezlitośnie rzucały się na taką matkę jak harpie.Same sobie wystawiły świadectwo.Dla mnie nie ma wychowywania poprzez bicie, chociaż, bywają krytyczne momenty, że w ciągu kilku sekund człowiek decyduje, że to jedyne wyjście, potem, żałuje, myśli, rozmawia i stara się poprawić.Tyle, nie mam z tego powodu traumy, jest wtedy źle.Wiem, że dla idiotek to jawne przyznanie się, że LEJĘ DZIECKO PASJAMI I Z PRZYJEMNOŚCIA, ale na to nie mam wpływu.Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 17:02 > wychowywania poprzez bicie, chociaż, bywają krytyczne momenty, że w ciągu kilku sekund człowiek decyduje, że to jedyne wyjście Czy chodzi nadal o ubrudzone lustro czy o sytuację kiedy łapiesz swoje dziecko w ostatnim momencie na parapecie otwartego okna (chociaż tu bicia też nie popieram)? Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 16:56 > dość ciekawa dyskusja - jednak pani psycholog troszku przesiąknięta ideałami E tam ideałami. Nie biję szefa, nie biję męża jak robi coś wbrew mojej woli, nie biję koleżanki jak coś w jej zachowaniu mi nie odpowiada. Dlaczego miałabym bić dziecko? Ono dopiero poznaje świat, uczy się tego jak postępować, a ja powinnam być jego przewodnikiem, a nie oprawcą. Nikt nie chce być bity. Ani dziecko (które tyle jeszcze musi się nauczyć i trudno od niego oczekiwać, aby zawsze zachowywało się dobrze) ani dorosły. Naprawdę rozumiem, że mogą pójść nerwy, że można w złości uderzyć dziecko. Nie mogę obiecać tego, że sama nigdy tego nie zrobię. Uważam jednak, że _nie ma_ sytuacji w której klaps byłby niezbędny. Do dziecka można w inny sposób dotrzec, tylko nieraz inne metody są bardziej czasochłonne, a klaps to takie pójście na łatwiznę. Ale tak jak jeszcze klapsa w ostateczności jestem w stanie zrozumieć tak okładania jakimiś przedmiotami, bicie z myślą "tylko w ten sposób wychowam go na dobrego człowieka" nie. Dla mnie takie postępowanie świadczy, że osoba jest chora. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: bicie dzieci - w Pytaniu na śniadanie teraz 22.05.07, 18:07 Brudzenie lustra, to rzeczywiscie baaaardzo krytyczna sytuacja, nie wyobrazam sobie krytyczniejszej,moze poza pobrudzeniem spodni, wlezieniem z bloto, wskoczeniem do kaluzy, czy umazaniu czekolada kanapy. Szczerze, nie znam takiej sytuacji krytycznej, ktora usprawiedliwialabym bicie, nawet to slynne tutaj pchanie drutow w kontakt. A jak tlumaczysz dziecku jak samo uderzy drugie dziecko albo Ciebie? a moze nie tlumaczysz, tylko oko za oko, uderzyl kogos wiec ten ktos mu oddaje, niech to bedzie mama, albo kolega w piaskownicy. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Wychodzimy na ludzi- dzieki biciu czy pomimo? 22.05.07, 19:19 Rodzice stosowali na mnie srodek wychowawczy w postaci bicia. Przypominam sobie kilka lan, ktore nazwalabym obecnie zrozumialymi- rodzicom strzelily nerwy, ja jako starsza umialam prowokowac i faktycznie doprowadzic do sytuacji gdzie bylo bite. Moj tata lal bardziej na zimno- i do dzisiaj nie znajduje dla niego wytlumaczenia- co nie znaczy ze go nie kocham. kocham, a jednoczesnie widze jak bardzo byl nieporadny. I jak bardzo nei widzial ze to co najwazniejsze i najbardziej w nim cenne- docienilam i ja i uzywam. Mili racje ci, ktorzy mowili ze jak bede miala chlopca to nadejdzie ten dzien. I nadszedl i moj krnabrby syn po prostu oberwal. Jemu nic, slad na korze mozgowej nie zostal. Ja czulam niesmak. Wyraznie widze roznice pomiedzy tym co wytlumaczylam tak doglebnie ze dzieci po prostu przetrawily i uznaly za wlasny poglad a tym co wymoglam krzykiem czy biciem. Ta druga kategoria po prostu nie dziala. Jako furoatce zdarza mi sie zachowac niewlasciciwe. Ale w zyciu nie napisze ze dzieci klapom czy moim wrzaskim dzieci wyszly na ludzi. Predzej wydaje sie ze wychodza na calkiem udane egzemplarze pomimo wrzaskow i klapow. Odpowiedz Link Zgłoś
jktasp Re: Wychodzimy na ludzi- dzieki biciu czy pomimo? 22.05.07, 19:25 Mili racje ci, ktorzy mowili ze jak bede miala chlopca to nadejdzie ten dzien. I nadszedl i moj krnabrby syn po prostu oberwal. Jemu nic, slad na korze mozgowej nie zostal. Ja czulam niesmak. Wyraznie widze roznice pomiedzy tym co wytlumaczylam tak doglebnie ze dzieci po prostu przetrawily i uznaly za wlasny poglad a tym co wymoglam krzykiem czy biciem. Ta druga kategoria po prostu nie dziala. Z ust mi wyjęłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Pomimo! :) 22.05.07, 20:46 Teraz, gdy dzieci juz duze i samodzielne czerwienie sie czasem na wspomnienie moich roznych reakcji na Ich niegrzecznosci gdy byli mali. A potem dochodze do wniosku, ze skoro udalo mi sie Ich nie skrzywdzic, nie wypaczyc jednym czy drugim klapsem, wywrzeszczanym kazaniem czy inna bezsensowna kara to znaczy, ze te nieliczne epizody byly w sumie malo-znaczacymi elementami w kolejnych latach dbalosci, czulosci, poswiecanego czasu, energii, troski i okazywanej spontanicznie milosci. Mama i tata tez ludzie, miewaja zle dni, podle humory, cos Im sie nie powiedzie, odczuwa to wtedy cala rodzina. I to jest normalna sprawa. Nie ma sie czym chwalic ale publiczne biczowanie to tez lekka przesada. Poza tym nie zgadzam sie zupelnie ze stwierdzeniem jakoby dzieci byly slabszymi czlonkami rodziny. Fizycznie sa takimi przez jakis czas ale pod wieloma wzgledami zycie rodziny toczy sie wokol Nich, wedlug Ich potrzeb i z Ich dobrem jako glownym celem - dzieci nawet nie umiejac tego nazwac, bardzo szybko to wyczuwaja i potrafia doroslymi bardzo skutecznie manipulowac. W tym Ich sila Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Pomimo! :) 22.05.07, 21:13 ale warto przyznac ze klapy to efekt zmeczenia zlego humoru braku pomyslu zlej oceny sytuacji a nie opowiadac farmazony o metodzie wychowawczej. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Pomimo! :) 22.05.07, 21:49 > wyczuwaja i potrafia doroslymi bardzo skutecznie manipulowac. W tym Ich sila A nasza w tym, zeby nie dac sie zmanipulowac Bylam klepana, lanie tez mi sie przytrafilo i nie zapomnialam, i nienawidzilam wlasnego ojca wtedy za to i do tej pory to pamietam. Wtedy nic nie wiedzac o zadnych metodach przysiegalam, ze wlasnego dziecka nie uderze. Szkoda na psychice zalezy tez od stopnia wrazliwosci, po jednym splynie jak woda po kaczce, a po drugim zostawi blizne. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans PS.... 22.05.07, 21:50 Czy bylabym teraz lepszym czlowiekiem, gdybym wtedy nie dostala? Nie sadze, a jest szansa, ze samoocene mialabym lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PS.... 22.05.07, 21:58 myelegans napisała: > Czy bylabym teraz lepszym czlowiekiem, gdybym wtedy nie dostala? Nie sadze, a > jest szansa, ze samoocene mialabym lepsza. No widzisz a u mnie odwrotnie - moze gdyby mi mama kiedy przylala za rozne przewinienia i zachowala sie jak normalny czlowiek z krwi i kosci to bysmy mialy jakas sensowna, ludzka relationship oparta na swiadomosci nas obu, ze nikt nie jest perfekcyjny, wszyscy popelniamy bledy i od czasu do czasu stajemy sie ofiarami wlasnego temperamentu. Ale moja mama w zyciu mnie nie uderzyla, za przewinienia karala milczeniem i ja Jej tego wybaczyc nie potrafie. Nic nie jest czarno-biale I to w sumie dobrze, czyz nie? )) Odpowiedz Link Zgłoś