przerazajace...

24.05.07, 14:36
wiadomosci.onet.pl/1412393,2677,1,kioskart.html
nie pierwszy raz slysze o tej sprawie i za kazdym razem jestem w szoku,ze
takie rzeczy dzieja sie w kraju,gdzie trabi sie o ochronie praw dzieci od
poczecia,straszne...
    • housewife1 Re: przerazajace... 24.05.07, 15:37
      no właśnie w komunistycznych chinach, nawet dzieci z aborcji mają swój
      symboliczny pomniczek na specjalnych cmentarzach, matki mogą się za nie modlić (
      nieważne do kogo)
      a nasz superprorodzinny i prożycieodpoczęcia kaczogród jakoś im to lekce sobie
      spływa po ...
      • soemi Re: przerazajace... 24.05.07, 15:43
        Dla nas przerażające a dla mam, które straciły Aniołki to koszmar i zapewne nie
        mają już w takiej chwili sił na walkę. Mam ogromną złość na tę sytuację. I
        jeszcze księża do tego rękę dokładają. Jak można odmówić godnego pochówku z
        przyczyn niezależnych od nas, bo dziecko nie było ochrzczone. Jak ksiądz może
        odmówić!?!?!? Niewiarygodne!!!
        • andaba Re: przerazajace... 24.05.07, 15:47
          Mnie ksiądz powiedział "Trzeba było "to" w szpitalu zostawić"...
        • czarna_maruda Re: przerazajace... 24.05.07, 15:51
          Bardzo, bardzo przykre sad
    • chipsi Re: przerazajace... 24.05.07, 15:55
      Pasjonujące że nasze Państwo tak bardzo opiekuje się niechcianymi dziećmi a tak
      traktuje dzieci chciane, którym nie było dane przeżyć 9 miesięcy do porodu...
      • net79 Re: przerazajace... 24.05.07, 16:00
        Żadnymi tak bardzo sie nie opiekuje, opiekują sięnimi ludzie z sercem.
    • przeciwcialo Re: przerazajace... 24.05.07, 15:58
      Nie rozmawiałam nigdy z zadnym księdzem ale wiem że kobiety nie zawsze chca
      brać poronione płody nawet juz takie spore. Po sekcji odnoszone były do
      prosektorium a potem albo spalarnia albo pochówek we wspólnej mogile.
      NIgdy nie odmówilismy żadnej kobiecie która chciała odebrac płód. Była tylko
      instruowana jak przechowac i przewieźc płód.
    • net79 Re: przerazajace... 24.05.07, 16:03
      No i się pobeczałam, choc nie pierwszy raz o tym słyszę. Ostatnio widziałam
      chłopca, którego ratowano jak ważył 600 g. i uratowano, właśnie uczył się
      chodzić... Dzieci przedwcześnie urodzone mająduże sznse na problemy
      neurologiczne, lub upośledzenie umysłowe, ale tez mają spore szanse żyć
      normalnie...
    • emilka_9 Re: przerazajace... 24.05.07, 16:09
      Boże kochany!!!! Jak można patrzeć na maleństwo umierające w metalowej
      nerce!!!!! Jzus kochany, dawno sie tak nie spłakałam. Czy ci ludzie, którzy na
      to patrzą, to w ogóle ludzie??? Jeśli nie chcą ratować to chociaż otulić ciepło,
      niech maleństwo odejdzie w godnych warunkach, wa ramionach matki czy ojca...
      nie, ja nie mogę o tym pisacć...
      • buggi21 Re: przerazajace... 24.05.07, 16:18
        Ja tez sie splakalam jak bobr.Pomijajac przepisy,ale taka pielegniarka
        zostawiajaca dziecko w zimnej nerce lub lekarz podajacy matce 20-tygodniowe
        dziecko,zeby sobie umarlo,bez proby udzielenia mu pomocy,moze spojrzec na
        siebie w lustrze?Nie rozumiem dlaczego jest tyle absurdalnych problemow w
        naszym kraju,ktore bulwersuja kazdego normalnego czlowieka i nikt nie chce nic
        z tym zrobic?Wystarczyloby to dzieciatko owinac w recznik lub wieksze wlozyc na
        probe do inkubatora(mimo ze ma 25,a nie 26 tygodni)i to juz bylby jeden krok do
        przodu.
        • andaba Re: przerazajace... 24.05.07, 16:23
          No nie wiem, czy ratowanie dziecka, które nie ma szans przezyć jest takim cudownym wyjściem. Zabiegi mogą być boleśniejsze od śmierci.
          Lepiej umrzec w ramoinach matki, niż w misce.
    • gacusia1 Potworne 24.05.07, 16:34
      Plakalam...nie chce nawet komentowac...
    • minkapinka Re: przerazajace... 24.05.07, 16:37
      ten artykuł jest troche tendencyjny. Mam bardzo przykre przezycia zwiazane z
      ciażami, podobne do tych, opisanych w artykule, ale prawdą nie jest, ze w
      Polsce nie ratuje sie dzieci urodzonych przed 26 tc. Moja córka urodziła się w
      25 tc i pomimo, ze przed porodem 2 ginekologów i pediatra zapewniali mnie, ze
      dziecko nie przezyje, pozwolono mi wybrac rodzaj porodu, który bedzie najlepszy
      dla dziecka. Po porodzie podjeto reanimację, pielegniarka recznie i na kolanach
      wentylowała moja córke, kiedy przewozono ją do sali intensywnej opieki.A dzis
      mam zupełnie zdrową i madra pięciolatke smile
      • gacusia1 dziewczyno!Mialas szcczeescie i docen to! 24.05.07, 16:39

      • buggi21 Re: przerazajace... 24.05.07, 16:42
        no i dobrze,ze sa takie przypadki,ale dam sobie glowe uciac,ze jest tez wiele
        przypadkow,gdy lekaz nie ratuje 25-tygodniwego malenstwa,bo w przepisach
        jest,ze od 26 tygodnia,a ma ono szanse przezyc.Mysle,ze bedac w takiej sytuacji
        wolalabym,zeby lekarze robili co w ich mocy,zeby moje dziecko zylo,a nie,zeby
        umarlo w moich ramionach.
        • minkapinka Re: przerazajace... 24.05.07, 16:47
          nie ma takich przepisów, ze ratują dzieci od 26 tc. Jestem dobrze zorientowana
          w temacie. Przyjmuje się, ze sanse na przezycie maja dzieci 24 tc, choc
          zdarzaja sie przypadki uratowania dzieci z 23 tc.
    • denea Re: przerazajace... 24.05.07, 16:44
      Uwyłam się jak bóbr sad(((((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja