iwonag25
14.06.07, 13:55
Wśród moich znajomych (i nie tylko) coraz częściej zdarza się taka sytuacja.
Para kocha się, każde z nich meszka u rodziców. Planują slub, biorą go, a
potem ... mieszkają osobno - każde u swoich rodziców, bo nie stać ich na
mieszkanie.
Znam dwie takie znajome pary i jedną ze słyszenia. Jedna para z tych
znajomych już jest po rozwodzie (po 5 miesiącach małżeństwa), druga na razie
jakoś jedzie, choć po ślubie są dopiero 3 tygodnie. Nie rozumiem po co w
takiej sytuacji brać ślub, skoro ani dziecko w drodze, ani mieszkać razem
nie mogą. Ja czegoś takiego nie rozumiem i jak najbardziej popieram
zamieszkanie ze sobą jakiś czas przed ślubem.
Aha, i gratuluje ludziom, którzy w takim małżeństwie wytrwali.