Dodaj do ulubionych

Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne

25.06.07, 22:56
Właśnie wróciłam ze spaceru z moim sznaucerem (miniaturą).
Jestem w lekkim szoku - pies też.
Wyleciał na nas piesek Pit Bull bez smyczy (dzięki bogu bez kagańca, bo bym
miała wstrząs mózgu).
Odruch niekontrolowany to wziąć psa na ręce i odwrócić się plecami do
atakującego zwierzęcia - jeszcze łopatka mnie boli tak we mnie przygrzmocił.

Może dodam że pies uciekł z placu zabaw dla dzieci gdzie był ma spacerze wink
Obserwuj wątek
    • abi3 Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 00:44
      mynia_pynia napisała:

      > Właśnie wróciłam ze spaceru z moim sznaucerem (miniaturą).
      > Jestem w lekkim szoku - pies też.
      > Wyleciał na nas piesek Pit Bull bez smyczy (dzięki bogu bez kagańca, bo bym
      > miała wstrząs mózgu).
      > Odruch niekontrolowany to wziąć psa na ręce i odwrócić się plecami do
      > atakującego zwierzęcia - jeszcze łopatka mnie boli tak we mnie przygrzmocił.
      >
      > Może dodam że pies uciekł z placu zabaw dla dzieci gdzie był ma spacerze wink


      Ale masz problem......
      Współczuję...
      Piesek pewnie w traumie.
      • mynia_pynia Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 07:22
        Poczekamy, zobaczymy ... Jak się zachowasz i co przeżyjesz jak na ciebie
        wyskoczy coś takiego.

        Dodam tylko, że ja się psów nie boję i dzisiaj się z tego śmieje, większego
        szoku doznałam przez zaskoczenie.
      • denea Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 08:11
        abi3 napisała:


        > Ale masz problem......
        > Współczuję...
        > Piesek pewnie w traumie.


        Ja też nie rozumiem czemu ludzie robią problem z tego, że ktoś wypuszcza
        agresywnego psa nad którym jak widać nie umie zapanować, bez smyczy i kagańca
        na placu zabaw tongue_outP
        P.S. Dobrze że nic się nikomu nie stało...
    • margot022 Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 07:48
      Wspólczuję Ci szoku, serio. To są tak groźne psy, że przeszły mnie dreszcze a
      Pit bull... to nie pies to zabójca, jesli atakuje to zagryzie, szczęki sa w
      stanie połamać ludzkie kości i nie łudźmy się, nikt nie jest w stanie go
      odciągnąć uncertain.
      • big__mama Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 09:02
        margot022 napisała:

        > Pit bull... to nie pies to zabójca, jesli atakuje to zagryzie, szczęki sa w
        > stanie połamać ludzkie kości i nie łudźmy się, nikt nie jest w stanie go
        > odciągnąć uncertain.

        Tak samo jak amstaf, doberman, rotwailer czy nawet łagodniutki bokser jak się
        wkurzy. Robienie z tych psówh pożeraczy ludzi nikomu nie służy. To raczej ich
        właściciele powinni myśleć za nich i bez kagańca lub smyczy nie wychodzić na
        dwór. Inna sprawa, że najlepiej by było gdyby groźne psy trafiły do ludzi
        którzy potrafią sobie z nimi poradzić. Ale to raczej nierealne.
    • bea.bea Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 09:42
      kolejny post, który i tak niczego i nikogo nie nauczy..

      szlak mnie trafia jak widze psy bez smyczy...i te mordercze i te malutkie....

      współczuje ci zdarzenia. a jenoczesnie uwazam, ze latrelek miniaturka, czy
      rotwajler bez smyczy to prawie jedno i to saqmo...bez wnikania o sile nacisku
      szczęki...smile

      bo twój pies na plecach 3 latka jest taki sam ja ten pit bul na twoich plecach...
      • kosheen4 Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 09:54
        > współczuje ci zdarzenia. a jenoczesnie uwazam, ze latrelek miniaturka, czy
        > rotwajler bez smyczy to prawie jedno i to saqmo...


        sugeruję zmienic okulistę tongue_out
        do autorki: współczuję zdarzenia. bull ma o wiele większą siłę nacisku w szczęce
        niż przywołany wcześniej doberman. doberman kopnięty w żebro butem z blachą w
        czubie odstapi od atakowania i albo upadnie albo spie..., albo najpierw jedno
        potem drugie, i generalnie łatwiej się przed nim obronić. nieułozony bullterier
        to zwierzę o wiele bardziej niebezpieczne. nawet maleńkie teriery walijskie są
        nieustępliwe i używane do polowań w charakterze nagonki na dziki: jak się chmara
        maleńtasów uczepi dziczego zada, to nie popuszczą. a co dopiero ich większy kuzyn.
        nie popuściłabym właścicielowi. dzisiaj ty i sznaucerek, jutro nie podpasuje mu
        jakieś dziecko. nawet jeśli pies nie był agresywny tylko chcial sie bawic, to ja
        serdecznie dziekuje za takie karesy
    • estel7 Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 10:22
      "ze latrelek miniaturka, czy
      rotwajler bez smyczy to prawie jedno i to saqmo...bez wnikania o sile nacisku
      szczęki...smile"
      owszem wszystkie psy powinny być na smyczy ale to jednak nie jest to samo - taka
      subtelna różnica jak być pogryzionym a zagryzionym sad

      Ba bastępny raz wezwij straż albo policje bo następna ofiarą może być dziecko na
      tym plaacu zabaw....

      cholera mnie trafia na takie cos
      • bea.bea Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 10:26
        smile)

        a ja to pisze z własnego doswiadczenia...smile....doswiadczenia 3 letniej
        dziewczynki i latrelka uwieszonego na mojej łydce....

        pewnie by mnie nie zgryzł....ale nie chciałabym aby moje dziecko doswiadczyło
        bliskiego spotkania z takim potworem...może smiesznie małym...ale o wiele
        gorszym od paru pitbulów które znam...smile)
        • abosa Re: Mieć Pit Bulla na plecach ... bezcenne 26.06.07, 10:33
          myślę, że jednak chciałabyś, gdybyś musiała wybierać pomiędzy ratlerkiem a
          pitbulem;
          ja w dzieciństwie zostałam zaatakowana przez foksteriera, miałam kilka brzydko
          gojących się ran po jego kłach, blizny zostały, nic wielkiego, ale wolałabym
          ratlerka smile
          • aanna6 Re:a nie mialas telefonu 26.06.07, 11:09
            moglas odrazu dzwonic na straz miejska , sama mam malego psa jamnik
            miniateurka jest przyjazny lecz jak ide z moimi dziecmi na plac zabaw
            nigdy go niezabieram to nie miejsce dla posow sama zwracam uwage jak
            pies jest bez smyczy czy kaganca w poblizu spacerowiczow . ktos
            napisal MASZ PROBLEM co by bylo jak by ten pies zaatakowal jakies
            dziecko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka