Dodaj do ulubionych

rozbita...

27.06.07, 17:39
hej...pewnie jak zwykle ktoś usunie to, co napisałam, ale trudno...Za 8mies i
20 dni wyprowadzam się z domu.Nie wiem,gdzie zamieścić swój post.Temu forum
ufam najbardziej. Chciałabym czasem z kimś pogadać, kimś, kto mnie naprawde
zrozumie, bo jak narazie to poważnie mogę porozmawiać tylko z moim
facetem.Moi rodzice są alkoholikami,brat traktuje mnie jak zwierzę...boję
się,że nie wytrzymam nawet tych 8mies i 20 dni..a tak niewiele zostało do
wyprowadzki...Najgorsze jest to,że mój chłopak mało zarabia i nawet nie mamy
gdzie mieszkać...pomóżcie.Jestem z wawy...
Obserwuj wątek
    • poccnr Re: rozbita... 27.06.07, 17:46
      A jakiej pomocy oczekujesz?
      Wsparcia rozmową,pieniędzy,czy czego?
      • twix8 Re: rozbita... 27.06.07, 17:51
        Jakiej pomocy chcesz?
    • sloneczko21021 rozbita... 27.06.07, 18:11
      raczej wsparcia psychicznego...może ktoś wie,gdzie w Wawie są komisy z
      ubrankami dla maluchów,albo jakieś tanie sklepy?
      • twix8 Re: rozbita... 27.06.07, 19:48
        sory nie jestem z W-wy
        • czarna_maruda Re: rozbita... 27.06.07, 20:03
          Jesteś w ciąży czy masz już dziecko?
          Napisz coś więcej o sobie
    • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 12:26
      Nie jestem w ciąży. Poroniłam. Razem z moim chłopakiem b.chcielibysmy miec
      dziecko. Ale wyglada na to, ze bedziemy musieli jeszcze troche poczekac.
      Szczegolnie,ze nasza przyszlosc nie przedstawia sie rozowo...Mieszkanie z moimi
      rodzicami odpada, bo sa alkoholikami i nie wytrzymuje z nimi psychicznie, za to
      rodzice mojego chlopaka mieszkaja w jednym pokoju bez bierzacej wody...to chyba
      tez odpada...probuje znalezc sobie jakas prace,ale mi nie
      wychodzi...szczegolnie,ze od lipca musze siedziec z siostra bo przedszkole
      nieczynne... szukalam czegos w necie,ale nikt nie chce mnie zatrudnic bo jestem
      niepelnoletnia...nie moge nawet wypelniac ankiet...nie wiem,co robic...
      • l.e.a Re: rozbita... 28.06.07, 12:32
        Jesteś niepełnoletnia , a myslisz o dziecku ? Słuchaj, jeżeli jesteś
        nieszczęśliwa i masz jeszcze młodszą siostrę do opieki, a czujesz, że rodzice
        nie są w stanie zapewnić Wam ani miłości ani bezpieczeństwa musisz zwrócic się
        o pomoc do fachowej opieki. Nie wiem na ile jestes chętna, a przedewszystkim
        silna zmienić swoje życie. Ale bez pomocy jako, że jesteś niepełnoletnia Ci się
        to raczej nie uda. Podejrzewam,że jeszcze się uczysz ? Napisz w jakim jestes
        wieku, w jakim Twoja siostra, a pomyślę jak Wam pomóc.

        Pozdrawiam Cię ciepło
      • poccnr Re: rozbita... 28.06.07, 12:44
        Po pierwsze może trochę za szybko, co?
        Nie siedź w domu-spędzaj tam tylko noce-cały dzień idź do znajomych-parku
        biblioteki-chłopaka wyciągnij na koc i trawę-spędźcie tak całe dni..
        Z mieszkaniem i dzieckiem wyluzuj-sama jeszcze nie wyrosłaś a już chcesz
        wychowywać?
        • triss_merigold6 Re: rozbita... 28.06.07, 13:20
          Cały post to bzdura, dzieci wakacje mają i tyle.
    • jkl13 Re: rozbita... 28.06.07, 12:41
      domyślam się, że termin wyprowadzki pokrywa się z twoimi 18-tymi urodzinami??
      dobrze kombinuję??
      Do tego czasu może poszukaj pracy np. z mcDonaldzie - może żadna rewelacja, ale
      zawsze jakiś pieniądz wpadnie, a do tego elastyczne godziny pracy (to w związku
      z opieką nad twoją siostrą). A po osiągnięciu pełnoletności może postaraj się
      wyrwać siostrę z domu rodzinnego, ograniczyć rodzicom władzę rodzicielską i być
      dla siostry rodziną zastępczą? Poszukaj pomocy w MOPS lub Powiatowym Centrum
      Pomocy Rodzinie. Pogadaj z twoim chłopakiem, przemyślcie to razem.
      A co do mieszkania to może poszukaj taniego internatu lub hostelu, gdzie
      moglibyście wynająć wspólnie pokój.

      Powodzenia
      • l.e.a w Mc Donaldzie nie dostanie pracy 28.06.07, 12:51
        jest niepełnoletnia !!! i to nie jest rozwiązanie siedziec w parku całe dnie ?
        a co z młodsza siostra ??? Dziewczynie potrzebna jest fachowa pomoc !!!
        Zakładam ,że masz 17 lat a siostra 3-6 latek tak ? Napisze do Ciebie na maila
        gazetowego: czy;li rozbita@gazeta.pl
    • triss_merigold6 Re: rozbita... 28.06.07, 13:16
      No jako niepełnoletnia bezdomna z dzieckiem przynajmniej się na dom samotnej
      matki załapiesz.
      Swoją drogą czemu panienkom z rodzin z marginesu tak się spieszy do własnych
      pieluch?
      • syriana Re: rozbita... 28.06.07, 13:21
        pewnie chcą mieć coś tylko swojego i naiwnie myślą, że z pojawieniem się dziecka
        świat nagle zrobi się różowy w czerwone serduszka dookoła,

        a źli rodzice i brat będą odtąd najbardziej prawymi obywatelami w mieście
      • majmajka Re: rozbita... 28.06.07, 13:56
        BO chca kochac i byc kochane.To sa czesto naiwne,ale na pewno bardzo nieszczesliwe dziewczyny.Wiesz chlopak kocha,moze niby kocha,ale ona mysli,ze kocha i w zwiazku z tym chce jak najszybciej wyrwac sie z domowego bagna i stad takie wyjscie.Niestety rzeczywistosc pozniej czesto okazuje sie okrutna...
    • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 13:23
      praca (przynajmniej narazie) wchodzi w gre tylko w necie.Jesli rodzice dowiedza
      sie,ze zarabiam to zabiora mi pieniadze. Ja mam 17 lat i 4miesiace, siostra
      3lata i 5 mies.Moj facet zarabia 1000zl, za duzo nie da sie za to zrobic,
      szczegolnie,ze 250 idzie co miesiac na jego szkole...Nie moge calych dni
      spedzac poza domem...Rodzice uwazaja,ze skoro nie pracuje to musze sprzatac i
      gotowac.Nie moge pracowac w ciagu roku szkolnego...wlasnie zdalam do 2 LO... Do
      szkoly jade 1,5 godz., potem ledwo starcza czasu na nauczenie sie do klasowek i
      odrobienie lekcji... Piszecie,ze to za wczesnie na dziecko...dla mnie za
      wczesnie jest tylko dla tego,ze nie mamy pieniedzy i domu... Dla mlodszej
      siostry mama nigdy nie miala czasu.Wychowuje ja od malego...zreszta nie tylko
      ja.Zdajemy sobie sprawe z tego,ze dziecko to ogromna odpowiedzialnosc, tylko
      dlatego czekamy... Chcemy, by maluszkowi bylo dobrze...Mysle,ze moje marzenie
      spelni sie dopiero po tym jak skoncze LO...nie wczesniej...
      • syriana Re: rozbita... 28.06.07, 13:26
        no to dobrze, że sobie zdajecie sprawę, że dziecko to ogromna odpowiedzialność

        trzymajcie się tej myśli kurczowo i nie spełniajcie tego marzenia, bo czasami to
        zbyt egoistyczne
      • kropencjaa Re: rozbita... 28.06.07, 13:33
        ...Nie moge calych dni
        > spedzac poza domem...Rodzice uwazaja,ze skoro nie pracuje to musze sprzatac i
        > gotowac.Nie moge pracowac w ciagu roku szkolnego...wlasnie zdalam do 2 LO...

        Wydaje mi się, że obraz rodzin patologicznych wygląda nieco inaczej. Rodzicom-
        alkoholikom wszystko jedno, czy byłabys poza domem, czy w domu. Pozatym mają
        rację, że jeśli rozpoczęły się wakacje, oni oboje pracują, to Ty mozesz
        zaopiekowac się siostrą i przypilnowac domu (tu czyt. posprzątac).


        >Do szkoly jade 1,5 godz., potem ledwo starcza czasu na nauczenie sie do
        klasowek i
        > odrobienie lekcji... Piszecie,ze to za wczesnie na dziecko...dla mnie za
        > wczesnie jest tylko dla tego,ze nie mamy pieniedzy i domu... Dla mlodszej
        > siostry mama nigdy nie miala czasu.Wychowuje ja od malego...zreszta nie tylko
        > ja.
        Podejrzewam, że ta opisana sytuacja jest trochę wyolbrzymiona i chyba nie do
        końca trafnie przez Ciebie postrzegana, albo ten chaos w opisach sprawia, że
        zaczynają się ukazywać pewne nieścisłości. Przynajmniej dla mnie!!!

        Zdajemy sobie sprawe z tego,ze dziecko to ogromna odpowiedzialnosc, tylko
        > dlatego czekamy... Chcemy, by maluszkowi bylo dobrze...Mysle,ze moje marzenie
        > spelni sie dopiero po tym jak skoncze LO...nie wczesniej...

        I dobrze, że masz tego świadomość!!!!
        • l.e.a Kropencjo 28.06.07, 13:43
          Nie masz pojecia jak BARDZO się mylisz. Niestety jestem DDA, w mojej okolicy
          jest kilkoro rodzin alkoholików ale dom MUSI być czysty, tyle, że to dzieci
          tyrają, sprzątają gotują , a jak nie to w morde ...
          • kropencjaa Re: Kropencjo 28.06.07, 14:32
            l.e.a napisała:

            > Nie masz pojecia jak BARDZO się mylisz.

            Tak, masz rację. Tu mogę się mylić, ponieważ z reguły zna się rodziny, o
            których wiadomo, że rodzice piją, biją, zaniedbują, a o tych, które Ty
            przedstawiłaś po prostu się nie wie, bo świetnie się kamuflują.

            Co nie znaczy, że dla mnie ta historia może wydawać się nie do końca prawdziwa.
            Nie uważam żebym sama miała beztroskie dzieciństwo i nie wiedziała czym jest
            alkohol w rodzinie. Doświadczyłam niejednej przykrości z tym związanej, ale nie
            nazwałabym chyba tego do końca rodziną alkoholików..moze nie chcę i dlatego nie
            do końca rozumiem autorkę watku!!! ale mając 17 lat, chodząc do liceum i mając
            pewien obraz życia przed sobą nie myślałam, aby wyprowadzka czy macierzyństwo
            było dobrą ucieczką od wszystkiego. Pozatym jest jeszcze świadomość: co ja,
            jako tak młoda osoba mogłabym zapewnić temu dziecku, by miało lepiej, niż ja??

            Może to, że sama nigdy nie narzekałam, wywołuje we mnie pojęcie wyolbrzymiania
            tego obrazu. Ale tak, mogę się mylić. Ona faktycznie ma prawo odczuwac to
            inaczej!
            • l.e.a Re: Kropencjo 28.06.07, 14:49
              Wspólnie z męzem i znajomymi angażujemy się często w pomoc rodzinom , którzy
              zyją z alkoholikami, lub dzieciom i młodziezy, którzy pragną się wyrwac z tego
              domu. Niestety bardzo, bardzo często jest tak, że dla młodych dziewczyn jedynym
              ratunkiem jaki im przychodzi - jest ucieczka w ramiona chłopaka, rodzą dzieci
              będąc same jeszcze nastolatkami... takich przykładów, które znam osobiscie,
              mogłabym 3 przytoczyć. Niestety dziewczyny te zyją teraz w strasznej nędzy i
              trzeba duzo pracy i pomocy aby mogły zyc normalnie.... dlatego najwazniejsza
              jest nauka i jednak ucieczka ale np do DD albo pogotowia opiekuńczego, gdzieś,
              gdzie nadzór będzie miec kurator rodzinny, osoba przyznana z urzędu...
              • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 15:21
                nie chcę urodzić dziecka przed zakończeniem nauki...może w końcu to do
                wszystkich dotrze? Chcemy najpierw wziac slub, miec mieszkanie.Nie chcemy, by
                nasze dziecko zylo w nedzy. Dlatego staramy sie juz teraz...o prace i o jakies
                mieszkanko.Blagam, nie piszcie takich rzeczy...jestem odpowiedzialna.Dlatego
                nie wspolzyjemy.Nie mozemy sobie pozwolic na dziecko, chociaz b.tego
                chcemy...poczekamy...nie spieszy Nam sie...
                • bri Re: rozbita... 28.06.07, 15:25
                  Byłaś już w ciąży jak napisałaś wyżej. Widać więc nie całkiem jest tak jak
                  piszesz. No chyba, że wtedy do Ciebie dotarło, co fundujesz swojemu
                  ewentualnemu dziecku.
                  • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 15:32
                    dotarlo...nawet nie wiesz, jak bardzo... mielismy chwile zapomnienia... ale
                    teraz nie wspolzyjemy. Nie chcemy ryzykowac. Szczegolnie,ze ciaza jest tez
                    niebezpieczna dla mojego zdrowia...to byl wielki kubel zimnej wody na naszych
                    glowach...
                    • bri Re: rozbita... 28.06.07, 15:35
                      Cieszę się smile Jeśli naprawdę szukasz pracy to pisałam już, że potrzebuję kogoś
                      do sprzątania itp. Mogłabyś nawet przychodzić ze swoją siostrą, o ile jest na
                      tyle grzeczna, że dałabyś radę pracować przy niej. Mogę też porozmawiać z
                      Twoimi rodzicami, jeśli to potrzebne.
                      • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 17:22
                        rozmowa z moimi rodzicami raczej by mi zaszkodzila...zaczeliby sie czepiac,ze
                        znow mi cos nie pasuje i ze sie zale...a co do pracy...jesli nie wyjdzie mi z
                        tymi ankietami to b.chetnie sie zglosze...dzieki za pomoc.
    • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 13:30
      Bardzo zabolala mnie wypowiedz syriany i triss_merigold6... Wcale mi sie nie
      spieszy...Poprostu chcialabym w koncu kmiec prawdziwa rodzine... Kochajacego
      meza(jak narazie narzeczonego)i gromadke dzieci...Wiem,ze nie bedzie rozowo...
      wiem,ze bedzie ciezko, bo juz teraz jest ciezko... ale marze o tym, by nie
      zastanawiac sie,czy w domu czeka na mnie pijana matka, wrzeszczacy pijany
      ojciec, brat, ktory traktuje mnie jak smiecia i zaplakane dziecko... chcialabym
      w koncu poczuc sie bezpieczna...czy to tak wiele?Chce sama zapracowac na swoje
      szczescie. Wiekszosc nastolatek w moim wieku chodzi na imprezy,a ja siedze w
      domu. Moje radosci to kochajacy chlopak, ufna siostra i Pan Bog...Chociaz
      awantury mam nawet za to,ze ide do kosciola...
      • lola211 Re: rozbita... 28.06.07, 13:37
        Zeby spelnic swoje marzenia musisz przede wszystkim skonczyc szkole.I o tym
        mysl, a nie o dziecku, bo to w twojej sytuacji skrajna nieodpowiedzialnosc.
        A co do pracy- cos slabo szukasz- pracy dla mlodziezy jest sporo.
      • sebaga Re: rozbita... 28.06.07, 13:40
        ale masz świadomość, że sama jesteś jeszcze dzieckiem?? Co innego opiekować się
        siostrą a co innego zostać matką!! Rozumiem, że chcesz wyrwać się z bagna w
        jakim tkwisz, ale ostatnią rzeczą jaką powinnaś zrobić jest zajście w ciążę.
      • syriana Re: rozbita... 28.06.07, 13:42
        no cóż, współczuję sytuacji domowej

        myślę, że brakuje Ci kogoś dorosłego, kto by Cię trochę wyprostował i
        naprowadził na właściwe tory uświadamiając, że są inne rzeczy do zrobienia w
        Twoim wieku

        marzenia fajna rzecz, ale trochę realizmu w życiu też się przydaje
        i dlatego pomyśl o porządnej antykoncepcji
      • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 13:59
        z tego akurat zdaje sobie sprawe... chcialam sie wygadac, a tymczasem musze sie
        bronic... tak,jak w domu... to wszystko jest chore... moja starsza mojej
        siestry nie urodzila.Mala jest adoptowana.Nie chcialam,by poszla do domu
        dziecka i sie zgodzili.Oni jej nie wychowuja.Kiedy chce, gdzies wyjsc,albo
        narzekam sobie, ze znow nie spalam w nocy bo Ola miala temperature,
        slysze:"Masz, czego chcialas.Powiedzialas,ze bedziesz sie nia zajmowac i nic
        mnie to nie obchodzi, ze sie nie wysypiasz.Mozemy ja oddac."Wiem,ze pisze
        nieskladniowo...ale inaczej nie umiem tego opisac...nie chce nikogo do niczego
        przekonywac.pisze prawde, a ta prawda bardzo mnie boli. Mam ogromny zal do
        rodzicow.Nie powiem,by byli zli, gdy sa trzezwi,ale trzezwi sa moze jeden dzien
        w tygodniu...Ja juz naprawde nie mam sily...Nie narzekam na to,ze musze
        sprzatac i gotowac.To byla moja odpowiedz na spedzanie calego dnia na dworzu.A
        co do pracy...staram sie,ale b.trudno jest znalezc taka prace, by rodzice sie o
        niej nie dowiedzieli...A co do alkoholikow...pieniedzy na bilet dla mnie do
        szkoly nie ma, ale na piwo jest...poza tym moja starsza jak sie napije to albo
        caly czas wyje, albo robi wszystkim na zlosc, albo zaczyna sie czepiac,ze
        ciagle nie ma mnie w domu i ze sie nie ucze...a starszy?Jest raczej
        spokojny,chyba ze starsza go zdenerwuje, wtedy trzaska drzwiami i wychodzi.tez
        bym chciala tak wyjsc i nigdy nie wrocic...
        • syriana Re: rozbita... 28.06.07, 14:01
          jakim cudem rodzicom - alkoholikom przyznano drogą adopcji dziecko?
        • e_r_i_n Re: rozbita... 28.06.07, 14:02
          Czyim dzieckiem jest Twoja siostra, skoro alternatywa dla domu dziecka byla
          adopcja?
        • gryzelda71 Re: rozbita... 28.06.07, 14:03
          sloneczko21021 napisała:
          moja starsza mojej
          > siestry nie urodzila.Mala jest adoptowana.Nie chcialam,by poszla do domu
          > dziecka i sie zgodzili

          Historia nabiera rumieńców....
        • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 14:11
          brata mojej mamy...tez alkoholika.Jakim cudem?oni wtedy pili mniej.Teraz sie
          rozkrecaja.Zaczeli jakiej 1,5 roku temu, teraz pija praktycznie
          codziennie.Miala pomagac nam babcia,ale powiedziala,ze za siedzenie z wnuczka
          chce 300zl na miesiac...i pomoc odpadla...poza tym Ola,gdy babcia jest blisko
          zachowuje sie jak dzika.Wogole nikogo nie slucha.Ciesze sie,ze babcia mi nie
          pomaga.Mialabym dwa razy ciezej.2 tygodnie temu byl chrzest Oli...Razem z moim
          chlopakiem jestesmy rodzicami chrzestnymi.Sami zalatwilismy wszystko,co
          potrzeba.Gdybym miala liczyc na rodzicow to dlugo jeszcze bysmu czekali...Ola
          jest kochanym dzieciakiem.Nawet przez moment nie zalowalam tego,ze podjelam sie
          opieki nad nia...wszyscy ja uwielbiaja(ja, moj chlopak, moja schola, KSM,
          ksieza, moje przyjaciolki...)Ola ma juz 7 babc, bo wszystkie znajome starsze
          panie chca byc jej babciami...nawet mama mojego faceta=)
          • bri Re: rozbita... 28.06.07, 14:20
            Jeśli Cię interesuje taka praca to ja szukam kogoś do sprzątania i prasowania
            itp. W razie czego pisz na priv.

            Rodzice nie mają prawa zabrać Ci zarobionych przez Ciebie pieniędzy.

            O dziecku jak na razie nie myśl. Musisz najpierw skończyć szkołę i znaleźć
            zawód.
            • bri Re: rozbita... 28.06.07, 14:28
              I nie rozumiem zupełnie tej opcji z ukrywaniem się przed rodzicami, że
              zarabiasz. Dziewczyno, jesteś już prawie dorosła. Prawie zostałaś matką a boisz
              się rodzicom przyznać, że chcesz sama na siebie zarabiać? Brzmi to to jak jakaś
              ściema.
              • l.e.a Bri 28.06.07, 14:29
                Alkoholicy zabierają dzieciom pieniądze i pewnie o to chodzi.
                • bri Re: Bri 28.06.07, 14:33
                  Ale osoba, które to pisze nie jest już dzieckiem a przynajmniej powinna szybko
                  dorosnąć skoro zdecydowała się na dziecko.

                  Może oddawać pieniądze zaufanej osobie - np. narzeczonemu.
                  • l.e.a Re: Bri 28.06.07, 14:37
                    W teorii nie mają prawa, praktyka wygląda inaczej niestety, i niestety coś o
                    tym wiem uncertain
                    • bri Re: Bri 28.06.07, 15:07
                      W każdym razie Sloneczko musi się wziąć w garść, jeśli planuje szybko założyć
                      rodzinę.
        • sloneczko21021 rozbita... 28.06.07, 14:34
          dzieki...jestescie kochane...teoretycznie nie moga, ale z praktyka jest
          gorzej...jest wokol mnie tyle dobrych ludzi...kazdy pomaga, jak umie...to jest
          b.piekne...ciesze sie,ze sa jeszcze tacy ludzie.
    • kasia-kasienka Re: rozbita... 28.06.07, 14:13
      załóż na swojego chłopaka konto na allegro, musi mieć rachunek bankowy, który
      można obsługiwać przez internet, możesz sprzedawać używane ubrania dla dzieci
      lub "wyłowione" markowe (o takim źródle dochodu rodzice raczej się nie dowiedzą)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka