pppolonistka
30.06.07, 14:09
To historia z cylku absurdalnych...Mojego brata ciotecznego córka miała
kolkę. Wrzeszczała wniebogłosy, a rodzice stawali na rzęsach, żeby jakoś
ulżyć dziecku.A że mieszkają w bloku, to wszystko słychać. Sąsiedzi
zadzwonili na policję z donosem, że tu i tu jest maltretowane dziecko.
Policja przyjechała i sprawa została wyjaśniona. Spotkałyście się z równie
debilną sytuacją?