Dodaj do ulubionych

lubię się kłócić.

11.07.07, 11:15
od dziecka babcia bawiła sie ze mną w skojarzenia. potem w domu ciągle
obserwowałam walkę na słowa. a obydwie strony barykady były zajadłe w walce o
swoje. a teraz, odkąd jestem warzywkiem zasiedziałym z dzieckiem w domu nie
widzę lepszego sposobu na gimnastykę szybkiej reakcji i pomyślunku w ogóle
niż konstruktywna kłótnia. oczywiście nie mam na myśli rzucania inwektyw, bo
to najmniej rozwijająca forma kłótni smile))))))

a że meża mam niezdolnego do kłótni, a dziecko jeszcze nie gada, to składam
kondolencje przebywającym tu mamom że sa narażone na tak częstą moją tu
obecność smile))

w dużej mierze napisałam to po to, by wyjaśnić problem "adwokatury", która
ostatnio mnie wciągnęła nieco smile)))



Obserwuj wątek
    • syriana Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 11:21
      zazdroszczę Ci
      bo ja nie umiem zupełnie
    • rita75 Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 11:26
      moglabym powiedziec, ze lubie sie klocic, gdybym to, co sie dzieje na forum
      odbierala jakos personalnie. A tak nie jest. Czasami po prostu lubie prowokowac
      tych, ktorych nie cenię- i patrzec jak ktos sie opluwa- smieszy mnie to.
    • chipsi Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 11:32
      Zauważyłam smile n/t
      Kurde, ostatnio tu jakoś spokojnie i niema komu ani za co nazdać.
      Wrrrrr!
      Może walne jakiegos dysgrafa i znowu bedzie zadyma? ;P
      • demarta Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 11:36
        polecam "gumniaki", mnie rozśmieszyły wyjątkowo smile))))
        • rita75 Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 11:39
          > polecam "gumniaki", mnie rozśmieszyły wyjątkowo smile))))

          to od gumna?

          wink
    • hexella Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 17:09
      no pacz pani, nigdy bym nie przypuszczała! big_grinDDDDDD
    • wredna_ja Terazb rozumiem Twoja frustracje..... 11.07.07, 17:35
      ....i jakze emocjonalne podejscie do netu......jestes warzywkiem ;-P
      • bozenka12 Re: Terazb rozumiem Twoja frustracje..... 11.07.07, 17:44
        rozumiem, sa takie charaktery...ale w/g mnie klocenie sie w necie to troche
        strata czasu. Po pierwsze nie znamy sie na tyle, zeby sie oceniac. Aklotnia
        wiaze sie z ocenianiem. Po drugie wiekszosc z nas i tak dostaje wystarczajaco w
        dupe od zycia w realu. po co sobie nawzajem dokopywac w necie? to i tak do
        niczego nie prowadzi. Ot taka dziecieca pyskowka, bez potrzeby, zeby dac upust
        swoim nerwom chyba.
      • demarta Re: Terazb rozumiem Twoja frustracje..... 11.07.07, 19:41
        jaką frustrację? nie każdego swoją własną miarą smile)))
        to dla mnie gimnastyka, powtarzam, nie ma nic wspólnego z niejaką
        frustracją wink)))
      • renia1807 Re: Terazb rozumiem Twoja frustracje..... 11.07.07, 20:01
        wredna_ja napisała:

        > ....i jakze emocjonalne podejscie do netu......jestes warzywkiem ;-P
        >
        niech zgadnę! - bramborem, który urósł na PESTYCYDACH
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=62318798&a=62319563
        a tak na marginesie PESTYCYDY,to środki ochrony roślin a nie środki do pędzenia
        roślin
        • demarta Re: Terazb rozumiem Twoja frustracje..... 11.07.07, 20:07
          akurat ty reniu jesteś ostatnia osobą, która wiedziałaby cokolwiek na temat
          konstruktywnej kłótni. ty celujesz jedynie w inwektywach niskich lotów smile))
        • wredna_ja Renia.... 11.07.07, 20:15
          ..ja Ci radze - nie gadaj z nia......bo jeszcze sie sfrustrujesz i bez
          PESTYCYDOW ;-DDDDDDDDDDDDDD
        • mathiola reniu 11.07.07, 20:22
          z całym że się tak wyrażę szacunkiem, pestycydów używa się po to, aby uprawiana
          przez nas roślina pięknie i obficie rosła. Tak? Jaka więc różnica, czy Demarta
          napisałaby: bez nawozów nie urośnie czy bez pestycydów nie urośnie? Ważne że są
          szkodliwe ale skutecznie powodują piękny wzrost tego, co tam zamierzamy
          uprawiać, jednocześnie niszcząc to, czego uprawiać w tym miejscu nie
          zamierzamy.
          • renia1807 Re: reniu 11.07.07, 23:23
            mathiola napisała:
            > z całym że się tak wyrażę szacunkiem, pestycydów używa się po to, aby
            uprawiana
            >
            > przez nas roślina pięknie i obficie rosła. Tak? Jaka więc różnica, czyDemarta
            > napisałaby: bez nawozów nie urośnie czy bez pestycydów nie urośnie?

            różnica jest ogromna, roślina może być zdrowa i piękna dzięki pestycydom, bo to
            one chronią ją od chorób, ale jeśli będzie rosła na ubogiej glebie, to i tak
            wystarczająco nie urośnie i nie wyda oczekiwanego plonu
            w uprawach ekologicznych nie stosuje się pestycydów, a mimo tego zbiera się
            obfite plony
            to nawóz ekologiczny, czy sztuczny jest potrzebny, aby roślina bujnie rosła,
            pestycydy w sprzyjających uprawie warunkach, można ograniczyć albo zupełnie
            wykluczyć
            metodą własnych prób i błędów doszłam do tego na własnej działce, ograniczając
            chemię do minimum





            • mathiola Re: reniu 12.07.07, 08:21
              Reniu, ale twoja działka to nie jest wielohektarowe gospodarstwo rolne smile
              Pestycydy stosuje sie nadal na szeroką skalę, a uprawy ekologiczne są tak
              wściekle drogie i niewydajne, że nie opłaca się prowadzić ich masowo smile
              Ja na swojej działce również nie stosuję pestycydów i te parę marchewek całkiem
              mi rośnie, ale uzycie określenia, że coś nie urośnie tak duże bez pestycydów
              nie uważam za wielkie uhybienie językowe. No, chyba że ktoś bardzo, ale to
              bardzo chce się przyczepić smile
    • renia1807 Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 20:13
      no cóż, ty obtrzaskana jesteś jak gó.. w miejskiej kanalizacji, ale pamiętaj
      z wyżyn dużo boleśniej się spadasmile
      • demarta Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 20:22
        pobocznym celem tego wątku było właśnie sprowokowanie do obnażenia sie z
        prawdziwego ja m. in. ciebie, reniu. dziękuję za poniżającą autoprezentację w
        twoim wykonaniu, cel osiągnięty, wypadłaś SUPER!!! raczej nikt cię nie
        pobije tongue_outPP
        • renia1807 Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 20:55
          demarta napisała:

          > pobocznym celem tego wątku było właśnie sprowokowanie do obnażenia sie z
          > prawdziwego ja m. in. ciebie, reniu. dziękuję za poniżającą autoprezentację w
          > twoim wykonaniu, cel osiągnięty, wypadłaś SUPER!!! raczej nikt cię nie
          > pobije tongue_outPP

          ależ ja tylko dostarczam ci rozrywkismile
          sama kiedyś o to prosiłaś...
          ja się nie obnażam, pomogłam ci tylko rozwinąć twój wąteksmile

          • mathiola renia 11.07.07, 20:57
            to weź ze mną popoleminuj na temat pestycydów, czemu demarcie odpowiadasz a mi
            nie? big_grin
            • renia1807 Re: renia 11.07.07, 23:27
              napisałam wyżej
              a poza tematem, jak tam twoja jama? wyleczyłas?
              • mathiola Re: renia 12.07.07, 08:18
                jaka jama?
    • mathiola Ja też :-))) 11.07.07, 20:17
      Ale ja tego nie nazywam kłótnią - dla mnie to po prostu wymiana poglądów,
      czasem burzliwa. Na szczęście mam męża bardzo zdolnego do tego typu wymiany
      poglądów, toteż co wieczór (przynajmniej wtedy kiedy jest w domu) sąsiedzi
      zapewne siedzą z uszami w szklankach przystawionych do ścian i wymieniają się
      uwagami: O, u państwa X znowu burda. A my po prostu rozmawiamy smile)
      Mój mąż czasem przy wymianie pogladów na tematy społeczne albo polityczne
      potrafi doprowadzić mnie do łez i ciskania przedmiotami wink)
      • demarta Re: Ja też :-))) 11.07.07, 20:18
        gratuluję wink))
        • mathiola a co do netu 11.07.07, 20:25
          to mnie wkurza że jak już się popiszę zajebistym argumentem, którego i sam Pan
          Bóg by nie zbił, to się kuźwa kontakt ze współkłócącym urywa i nie wiem, czy
          mnie olał i nie przeczytał pięknej wypowiedzi, czy nie ma argumentów i
          zamilkł smile Chociaż by kropkę postawił na znak że czytał, żebym nie czuła, że
          na próżno się produkuję smile
          • demarta Re: a co do netu 11.07.07, 20:28
            ale nie ma większych emocji od tego czekania, he, he, mielisz we łbie, spać nie
            możesz, rano zrywasz się o 6.00 nawet z łóżka i lecisz odpalić kompa, a jak się
            w końcu doczekasz, to choćby cie jednak zbili z pantałyku, to i tak jesteś
            szczęśliwa tongue_outPPPP

            oczywiście miałam siebie konkretnie na myśli.
            • mathiola Re: a co do netu 11.07.07, 20:39
              > oczywiście miałam siebie konkretnie na myśli.

              oczywiście smile) Ja o 6 rano to śpię smile) Kompa odpalam, jak gnojstwo spać
              położę na drzemkę, zjem śniadanie i się mniej więcej przynajmniej oporządzę,
              żeby nie straszyć wyglądem i zapachem wink
            • wredna_ja Re: a co do netu 11.07.07, 20:40
              demarta napisała:
              > ale nie ma większych emocji od tego czekania, he, he, mielisz we łbie, spać nie
              > możesz, rano zrywasz się o 6.00 nawet z łóżka i lecisz odpalić kompa, a jak się
              > w końcu doczekasz, to choćby cie jednak zbili z pantałyku, to i tak jesteś
              > szczęśliwa tongue_outPPPP
              > oczywiście miałam siebie konkretnie na myśli.

              Powiedz(napisz),ze zartujesz.....
              • demarta Re: a co do netu 11.07.07, 20:51
                mogę jedynie napisać, że nadajemy na innych falach i kompletnie inne poczucie
                humoru nas cechuje.
                a kłótnia konstruktywna z tobą jest awykonalna. najlepsze co można zrobić, to
                cię poprostu zignorować. pa! smile))))
              • zuzia412 Re: a co do netu 12.07.07, 09:14
                wredna_ja napisała:

                > Powiedz(napisz),ze zartujesz...

                To najbardziej przeze mnie ulubiony tekst, piękny po prostu!
            • renia1807 Re: a co do netu 11.07.07, 20:48
              demarta napisała:

              > ale nie ma większych emocji od tego czekania, he, he, mielisz we łbie, spać
              nie
              >
              > możesz, rano zrywasz się o 6.00 nawet z łóżka i lecisz odpalić kompa, a jak
              się
              >
              > w końcu doczekasz, to choćby cie jednak zbili z pantałyku, to i tak jesteś
              > szczęśliwa tongue_outPPPP
              >
              > oczywiście miałam siebie konkretnie na myśli.



              bidulka...
              nie może się doczekać aby z kimś pogadać
              cyżbyś żyła na pustkowiu?
            • renia1807 Re: a co do netu 11.07.07, 20:49
              już czekam, aż się uczepi do słówka cyżbyśsmile))
              • demarta Re: a co do netu 11.07.07, 21:00
                no tak pięknie sama sobie nogę podstawiasz, że ciebie akurat nie sposób
                ignorować smile)) reniu, proszę o jeszcze!
                • renia1807 Re: a co do netu 11.07.07, 21:05
                  jak tylko znajdzie się okazja to napewno o tobie nie zapomnę
                  obiecujęsmile))
    • maga202 Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 21:03
      Ja też lubię ostrą polemikę. Jeżeli się ma zdanie to trzeba je wyrazić. Tak uwazam. Nie cierpię osób, które ciągle wszystko chwalą, wszystkim się zachwycaja i że wszystkim zgadzają. Takie "słoiki miodu" są bez wyrazu i w ich towarzystwie czuję się jak niemowlę.
    • anik801 Re: lubię się kłócić. 11.07.07, 21:29
      ja też lubięwink Choć nie nazwałabym tego kłótnią.Czasem wdaję się w wątki,po to
      żeby właśnie powymieniać poglądy w bardziej wyszukany sposóbwinkwątków
      ugrzecznionych,w których większość ma takie samo zdanie nie lubię. Niestety nie
      z każdym można się kulturalnie "kłócić".Nie cierpię wyzwisk i chamstwa.
      Wszystko można przekazać w sposób kulturalny(nawet,gdy ma to w sobie coś
      złośliwego).Jak widzę,że ktoś w odpowiedzi pisze "jesteś głupia", "jesteś
      wredna","jesteś nienormalna"itd.no to już wiem co mam myśleć o kimś takim.Nie
      znamy się i nie możemy na podstawie kilku postów stwierdzić,że ktoś jest głupi
      lub nienormalny(gdyby ktoś był nienormalny to prawdopodobnie nie umiałby nawet
      włączyć komputera).Pozdrawiam wszystkie osoby "kłócące się".
    • twojasasiadka Re: lubię się kłócić. 12.07.07, 09:58
      warzywa nie umieją się kłócić..one tylko rosnąwink
    • melka_x Re: lubię się kłócić. 12.07.07, 10:09
      Żeby jeszcze te kłótnie ciekawe były..

      Gimnastyka umysłowa na ogólnym forum? Wolne żarty.
      Raczej satysfakcja na zasadzie 'wśród ślepców jednoooki jest królem'. Przy czym
      jednooki król jest najczęściej samozwańcem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka