Dodaj do ulubionych

mam bachora...

20.07.07, 23:46
...powiedziała pewna pani (dobrotliwa z wyglądu) do drugiej pani na
przystanku autobusowym. - Dojeżdżam aż pod Skocznię, ale warto... - I
mrugnęła chytrze okiem. Ciekawe, czy powiedziała to o dziecku którejś z
forumek (wawa).
Ciekawe, czy o moim też coś takiego powiedziała kiedyś nasza ulubiona pani
Basia (o bardzo dobrotliwym wyglądzie).
Pewne jesteście swoich niań?
Obserwuj wątek
    • aluc Re: mam bachora... 20.07.07, 23:52
      nie jesteśmy
      dlatego w całym domu zainstalowaliśy ukryte kamery, a niani wszczepiliśmy chipa
      z gpsem oraz wrzuciliśmy pluskwę w majtki
      • tat1234 Re: mam bachora... 20.07.07, 23:57
        Ja też chcę taką pluskwę wink)))
      • mika_p Re: mam bachora... 20.07.07, 23:57
        I co ???? Ona tych majtek w ogóle nie zmienia????
    • fergie1975 Re: mam bachora... 21.07.07, 00:05
      uuuuwielbiam sie tak nakręcać smile))
      • bylinka Re: mam bachora... 21.07.07, 01:55
        Nasza ma na dodatek GPS, zebysmy mogli widziec gdzie jest o kazdej porze dnia i
        nocy hehehehehe
    • gryzelda71 Re: mam bachora... 21.07.07, 08:33
      kuku-007 napisała:

      > ...powiedziała pewna pani (dobrotliwa z wyglądu) do drugiej pani na
      > przystanku autobusowym. - Dojeżdżam aż pod Skocznię, ale warto... - I
      > mrugnęła chytrze okiem. Ciekawe, czy powiedziała to o dziecku którejś z
      > forumek (wawa).


      Co jest bardziej naganne,nazwanie podopiecznego bachorem,czy chytre mrugnięcie okiem?
    • mathiola Re: mam bachora... 21.07.07, 08:56
      Pewna osoba, którą znam, będąca etatową nianią różnorakich dzieci od kilku lat
      niejednokrotnie wyrażała się tak o swoich podopiecznych. To chyba zależało od
      stopnia zażyłości (i hojności kieszeni) rodziców dzieci bo dla jednego stała
      się prawie babcią, a jej mąż prawie dziadkiem, ale i rodzice potrafili sypnąć
      nieźle kasą.
      Ale nic nie wspominała o pluskwie w majtkach, może się wstydziła, a może nie
      wiedziała smile
      • sionasble Re: mam bachora... 21.07.07, 09:53
        To chyba zależało od
        > stopnia zażyłości (i hojności kieszeni) rodziców dzieci

        chyba tylko tego drugiego smile

        > Ale nic nie wspominała o pluskwie w majtkach, może się wstydziła, a może nie
        > wiedziała smile

        bo to ABW i CBA na zlecenie rodziców zakłada smile
    • tat1234 Co się mówi się o opiekunkach ;) 21.07.07, 12:10
      Co się mówi się o opiekunkach między nami rodzicami? Ano też się mówi i to jak!.
      Pewne określenia znam, ale nie powiem bo mi skasują wątek smile. Takie jest życie.
      Ktoś napisał że opiekunki są miłe tylko za kasę. A co ma robić opiekunka, żeby
      rodzice byli mili dla opiekunki? Też ma im płacić?
      Za grubą kasę kupuje się modlitwę, uprzejmość w szpitalu, przychodni, szeroki
      uśmiech w sklepie firmowym itd...
    • croyance Re: mam bachora... 21.07.07, 12:14
      Z tego, co pamietam z lekcji hebrajskiego (daaawno temu), bachur/bachura
      oznacza po prostu "dziecko". Wiem, ze w jez., polskim nabralo negatywnego
      znaczenia, ale jakos mnie juz nie rusza. Tez moglabym tak powiedziec, bez zlych
      intencji.
    • mamairobcio Re: mam bachora... 21.07.07, 13:56
      A ja czasem jak jestem na placu zabaw i zbiorą się opiekunki i babcie to
      zwiewam, bo jestem zniesmaczona tym jak obgadują i jakie intymne szczegóły
      wywlekają. Jasne, że można się z tego nabijać, ale myślę sobie, że opowiadanie
      np. o chorobach i przejściach adoptowanego dziecka( rzecz jasna przy dziecku)
      lub o wysokości alimentów czy przyczynach rozwodu obcym ludziom chyba nie
      przystoi. I zastanawiam się czy osoby korzystające z opiekunek mają tego świadomość.
      • aluc Re: mam bachora... 21.07.07, 15:00
        pozdrawiam serdecznie wszystkie te, co w pracy rozmawiają tylko i wyłącznie o
        pracy smile a jak już plotkują, to wyłącznie pozytywnie wink
        • mamairobcio Re: mam bachora... 22.07.07, 14:37
          Widzę różnicę w gadaniu w swoim gronie, a publicznym...
          • tat1234 Re: mam bachora... 22.07.07, 21:39
            mamairobcio napisała:

            > Widzę różnicę w gadaniu w swoim gronie, a publicznym...
            Nie rozumiem co to "swoje grono". Obrabianie tyłka jest obrabianiem. Ktoś ze
            "swojego grona" powtórzy w następnym 'swoim gronie" i poszło...
            • mamairobcio Re: mam bachora... 22.07.07, 21:51
              Swoje grono to np. ludzie w pracy( o czym była mowa), a mnie chodziło o to, że
              czym innym jest przytaczanie historii, która przydarzyła się gdzieś tam i komuś
              tam, a zupełnie czym innym gadka o dziecku i jego rodzicach przy przypadkowych
              osobach na placu zabaw. A już ogromnym draństwem jest dla mnie opowiadanie o
              problemach dziecka przy dziecku.
    • magda210682 Re: mam bachora... 21.07.07, 14:03
      Wiecie co... Moja matka jest opiekunka 3 letniej Wiki. Zaczełą ja pilnowac jak mała miała 9m-cy.
      Przyprowadza ja do domu i bardzo ja lubimy czasem oczywiscie wkurza i zdarza sie ze mamuska nakrzyczy na nia lub podniesie głos np. kiedy bije psa albo Sebka(mojego synka.
      ja osobiscie nie chciałąbym zeby moja mamuska pilnowała mi dzieco a zreszta zadna nianka.
      Wiki mowi do mojej mamy czesto babciu bo nauczyła sie od nas i małego. Wogole jest fajna...i smieszna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka