Dodaj do ulubionych

czyste dzieci - brudne dzieci

21.07.07, 10:49
Wiecie co, refleksja dotknęła mój umysł - nad sobą refleksja smile
Moje dzieci robią co chcą, łażą gdzie chcą, jak chcą raczkować po polu z
warzywami to raczkują, starszy to w ogóle potrafi być czysty pierwsze 3
minuty po ubraniu go w nowe rzeczy.
I ja lubię widok brudnego dziecka, taki maluch śmieszny z wymazaną buzią
jakoś mnie rozczula smile Nie mówię oczywiście o patologicznym brudzie i
wszach smile
No i zawsze po całodziennych wojażach, biorę te moje brudne dzieci w wózek,
starszego do boku, co się da domyć, domywam, ale generalnie niewiele i
wracamy przez całe miasto do domu, nie przejmując się zbytnio wyglądem,
grunt, że dzieci wylatane.
I jakoś niedawno dotarło do mnie, że ludzie chyba mogą mnie obgadywać z tego
powodu, bo ja nigdzie nie widuję brudnych dzieci, tylko te moje takie
wiecznie wysmarowane i z czarnymi kolanami. Córeczki sąsiadów (w wieku moich
maluchów) nigdy nie widziałam nawet lekko przykurzonej, zawsze wyprasowana i
czyściutka. Dzieci sąsiadów moich rodziców chodzą w białych rzeczach i te
rzeczy są rzeczywiście białe.
Synek zaprosił niedawno koleżankę do wspólnej zabawy na podwórku. No,
niestety kopali rowy błotne, a to co wykopali, wyrzucali za siebie, czyli na
własne plecy smile Dziewczynka została odwołana na własne podwórko jak tylko ją
babcia zobaczyła, bo: jak ty wygladasz, dlaczego się tak ubrudziłaś?
Niedawno spotkałam się z dawno niewidzianym znajomym, który był z dwuletnim
synkiem, mały dostał straszny opierdziel, bo bawił się w ziemi i ubrudził
rączki (za to ładnie umie się ukłonić publiczności i zaspiewać piosenkę,
wyrecytować wierszyk i policzyć do pięciu po polsku i angielsku).
No i ja z tymi swoimi brudasami poczułam się w tym momencie jak czysta
(hehe), chodząca patologia.
Może przeginam?
Jeszcze z jednym brudnym, pal licho, ale z trójką? To chyba dowodzi
prawdziwości stwierdzenia że wielodzietnośc to patologia.
Jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • noovaa Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:00
      Moja tak całkiem czysta jakoś też nie lata... Siłą rzeczy raczkując za psami
      które właśnie z podwórka wróciły... wybrudzi się w tym co one zostawią.. W
      błocie się jeszcze nie bawi, ale wydaje mi się że jak zacznie przychodzić z
      błotem we włosach to troszkę ją ukrócę smile..
      Nie mówię tu o ochrzanie tylko o prośbach żeby starała się bawić "czyściej".
      Wiem że to nic nie da ale ja będę miała satysfakcję że próbowałam tongue_out
      • mathiola Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:01
        Wiem że to nic nie da ale ja będę miała satysfakcję że próbowałam tongue_out

        ale po co? Tak poważnie pytam - dlaczego dzieci muszą bawić się czyściej?
        Przeciez po całym dniu pakuje się je do wanny, ciuchy do pralki i po kłopocie.
        • e_r_i_n Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:03
          mathiola napisała:

          > Przeciez po całym dniu pakuje się je do wanny, ciuchy do pralki i po kłopocie.

          Dokladnie - dlatego tak jak Ty nie przejmuje sie tym, jak wyglada moj syn po
          calodziennym pobycie na dworze. Sa jednak ludzie, dla ktorych 'co inni powiedza'
          jest podstawa, widac to wiec takze przy okazji 'czystosci' dzieci.
        • ammam Re: czyste dzieci - brudne dzieci 22.07.07, 20:53
          Drogie emamy nie wiem czy któraś z was już to napisała ale moim zdaniem dzieci
          dzielą sie na dwie kategorie :

          1. Czyste,
          2. Szczęśliwe/

          moje należą do szczęśliwych i wiesz co mathiola wcale z tego powodu nie czuję
          sie jak patologia i ty tez nie powinnaś.
    • aluc Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:02
      uważacie, że dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe smile
      uważacie, że po ubraniu widać, czy brudziło się przed chwilą, czy tydzień temu,
      w związku z tym jak wychodzą z domu, to są czyste, natomiast w jakim stanie do
      niego wracają, to już ich sprawa
      i jeśli gonię za wycieranie brudnych rąk w bluzę, to jedynie z powodów
      ogólnowychowawczych, a nie ściśle estetycznych

      a ty wiesz, jak przepięknie brudne paznokcie na małych łapkach wychodzą na
      czarno-białych zdjęciach? czyste nie mają nawet części tego wyrazu smile))

      a ty wiesz, jaką batalię stoczyłam ze starszym, który na zajęciach z
      malarstwa "nie chciał się ubrudzić", a ja mu tłumaczyłam, że takie ubrudzenie
      to dopiero jest cud mniód i kaszanka? smile)
      • reniuta67 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:07
        Ja tez uwazalam ze dziecko ma prawo sie brudzic , a od tego sa pralki i wanna
        zeby zrobic potem pranie(dziecka i ciuchow).A brudne dziecko to szczesliwe
        dziecko!!!!!!
      • reniuta67 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:10
        Cos mi sie jeszcze przypomnialo!!! Kiedys z moja starsza corka(teraz 11 letnia)
        weszlam do znajomego warzywniaka i mowie:" ja bym chciala loda dla tej malej
        Rumunki".Bo moja Majka byla w wozku tak brudna (i opalona) ze faktycznie
        przypominala Takiego Rumuna - brudaska
      • joanna266 to zlaezy od dzieci 21.07.07, 11:16
        moj najstarszy syn nie cierpi byc brudny ,od najmłodszych lat gdy tylko
        ubrudzil rece kazał je sobie natychmiast myc.smieszyło mnie to bardzo ze taki
        pedancik.przebierałam go gora dwa razy dziennie bo w zasadzie zawszebyl
        czysty.nie lubił tzw brudnych zabaw choc ja go w zaden sposob do nich nie
        zniechecałam.gdy na swiat przyszla Gabrysia Alek ciagle wycierał jej buzie gdy
        ulała sprawdzał wechowo czy nie zrobiła kupy coby natychmiast ja przebrac
        itp.nie wiem skad mu sie to bralo ale taki byl.gdy corcia podrosła zobaczyłam
        dopiero ze dzieci moga i chcą sie brudzic.córka uwielbiała zabawy błotne.nie
        omineła ani jednej kałuzy i gdy malowąła farbami to zwłaszca po sobiesmilemoje
        przedostatnie dziecko słodki Bartsmile to istny brudas a do tego jest w stanie
        spożyc wszystko co znajdzie na swej drodze .gdy tylko spotka na swej trasie
        wegiel dzrzewny to nie ma miejsca na Bartusiu ktora nie byłaby
        wywęglowana,kazde błoto musi sprawdzic organoleptycznie i wszystko co je musi
        byc na jego ubrankach(stad chyba to nienawidzenie wszelakich śliniakow)
        poterzba gruntownego mycia Bartusia zdaza sie srednio 8 razy na dziensmile)
        najmlodsza zuzia jest jeszcze na szczescie smilenie moblina.ja osobiscie
        odpusciałam niech kazde jest takie jak lubi.i faktycznie jest cos fajnego w
        brudnych dzieciachsmile))w czystych z reszta tezwink
        • joanna266 to zależy od dzieci (miało byc:-) 21.07.07, 11:17

        • aluc joanno 21.07.07, 11:23
          istnieje jednak zasadnicza różnica pomiędzy dzieckiem czystym z natury, a
          dzieckiem wychowywanych zgodnie z "uważaj, bo się pobrudzisz"

          starszy też bywał obsesyjnym czyściochem, ale w przedszkolu mu przeszło wink
          przedszkole jednak pozytywnie wpływa na rozwój dzieci wink))
          • agata00123 Re: joanno 21.07.07, 11:29
            no ale nie na wszystkie, moj brat np. co do brudnych zabaw to ok, ale przy jedzeniu bezwzgledna czystosc i zakaz roznych tematow, do niedawna wystarczylo przy jedzeniu powiedziec "dupa" a on juz nie jadl. a przy moim synku to nic nie zje nawet teraz ( ma 11 lat) a w przedszkolu tez nie jadl z dziecmi, tylko przy oddzielnym stoliku, sam. taki dziwak.
    • magda210682 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:08
      ja uwielbiam jak mój mały wygladem przpomina ziemie. Lata na podworku i topi sie w piachu. Potrafi położyc sie na gryzie brzuchem i robibić orzełki. Podoba mi sie to.
      Zdarza sie ze na srodku rynku kładzie sie na chodzniku albo lata na kolanach i to w białych ciuchach-uwielbiam białe spodenki szerokie.
      na miescie mi troche przeszkadza koszulka z wieklka brazowa plama ale co tam. ja mowie dziecko ubrudzone jest szcesliwe. ja niczego mu nie zabraniam....Nie do przsady...
      Ostatnio jak go na chwile spusciłam z oka to znalazł sie na drugim koncu podworka na widłaku magazynowym i trabił udajac ze jeździ..wink
    • poccnr Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:10
      ee tam!
      Mathola!
      Ja nie mam pola...ale w domu mój mały chodzi sobie gdzie chce (wszystko
      zabaezpieczone co mogłoby mu grozić) ma 10 mies. a sam owoce je (do rączki)
      cały się ubabrze..cała podłoga z soku-on się do tego kładzie..i wygląda jak
      dziecko wojny big_grin
      Ile razy wszedł do brodzika...gdzie ostała się woda...wyszedł cały mokry..ale
      siedział tam chyba 30 min. i się bawił..widać że to lubismile
      Na spacerze je herbatnika..całe kruszki na siebie...potem zalewa to soczkiem i
      ciastolina błotna gotowa...wózek czyściutki a moje dziecko...paprołek..szeroko
      się uśmiecha....czasem myślę:a co jak kogoś spotkamy?Jednak zaraz się karcę w
      myślach...przecież to dziecko i ma prawo...skoro tak lubi?
      Moim zdaniem te Twoje babrołki są słodkie i naprawdę są szczęśliwe w "luźnych"
      zabawach....o to chodzi!Dziecko ma się bawić jak lubi najlepiej!
      Lubię takie luźne osoby jak TY!
      Gratulacjesmile
      Mój Filip ma tylko dwa zakazy:dotykania laptopa i muszli klozetowej
      (+detergenty)...a tak...rób mały co chcesz-to ważne aby czuło się dziecko jak w
      domu a nie klatce jak szczur.
      Pozdrawiam Ciepluchno!
      Całuski dla malców smile
    • agata00123 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:16
      ja mam jedno i czesto tez jest brudnesmile jeszcze nie chodzi wiec gdy raczkuje po trawie to kolana cale zielone, jak cos je niedaj Boże na ulicy to masakra, ale kto by sie tym przejmowal??? ( juz sie boje co bedzie jak zacznie chodzic i zaczna sie piaskownice, blotka itp.) jakos tak bardziej lubie widok zadowolonego i brudnego dziecka niz takiego odpicowanego i zeby bron Boże sie nie ubrudzil.
      • kama3570 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:20
        Fajna ta licytacja :czyje dziecko brudniejsze....big_grin
        • cosmolinka Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:29
          Moje dzieci tez kochają być brudne a ja im nie zabraniam smile
          Któregoś razu bawiły się w kałuży błotnistej, no i młodszy sobie nawet w niej
          usiadł ;D Ale co tam, pobawiły się mama przebrała, umyła i OK. A opowiadałam to
          teściowej to patrzyła na mnie zgorszona i stwierdziła, że chowam te dzieci jak
          cyganiątka smile (Ona jest pedantką a pilnuje swojej wnusi i wnusia ma tylko różowe
          ubrania i ubierana jest i zachowuje się jak stara maleńka różowa landrynka, ble...)
          • sionasble Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:57
            cosmolinka napisała:

            > Moje dzieci tez kochają być brudne a ja im nie zabraniam smile
            > Któregoś razu bawiły się w kałuży błotnistej, no i młodszy sobie nawet w niej
            > usiadł ;D

            no cóż - przypomniało mi to historyjkę z odległej .....

            -psze pani a on się pływać uczy!!!
            -jak pływać?
            -no! za murkiem!

            to było o mnie w kałuży 4x3m na boisku szkolnym za murkiem w pewien dżdżysty
            wrześniowy poranek ......
            miałem wtedy ze 4 latka, a córka sąsiadów jakieś 6-7
    • demarta Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:22
      generalnie sram na wszystko. może być marchewka razem z kaszą i czym tam
      jeszcze na ciuchach, nogach, pampersach.

      zdrzaźniłam się dwa razy. raz jak wylał litr oleju na podłogę w kuchni i się
      taplał w tej przesympatycznej kałuży (doprowadzić panele do stanu używalności -
      miodzio!) a drugi raz jak mi wyrąbał z dłoni jednym ruchem swojej ręki całe
      opakowanie herbatki granulowanej na podłogę, meble, sprzęta wszelkie, a
      wszystko było wilgotne, tuż po wychlupaniu na pokój pół wanny wody z kąpieli.
      drugi przypadek był ze trzy miesiace temu, ale do dzisiaj wynajduję jeszcze
      pojedyncze granulki w szufladach komody, na parapecie...... mam nadzieję, że do
      jego 18-tki wyzbieram tą herbatkę do cna!
      • aluc Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:25
        demarta, pocieszę cię, że mógł jeszcze wysypać kawę rozpuszczalną (duże
        opakowanie) i polać wodą mineralną, w celu otrzymania "kaffki" smile)) lodówkę ze
        śmietanką na szczęście mamy zabezpieczoną wink
        • demarta Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:36
          no efekt identyczny, różnica jedynie kolorystyczna wink)) ale te francowate
          gramulki jak przylgną porządnie, to łamaczami paznokci się stają że hej!
          ciekawe jak żołądek sobie z nimi radzi..... biedny wink)
        • yenna_m Re: czyste dzieci - brudne dzieci 22.07.07, 17:16
          mógł też meble zapastować czarną pastą do butów lub starannie wymalować esy-
          floresy plakatówką (najlepiejkolorem trudnym do usunięcia) - mówię to ja,
          Jarząbek, z autopsji wlasciwie wink
      • agata00123 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:26
        no to ja mialam kilka przypadkow typu miseczka kaszki( ktorej nie chcial zjesc) ladowala na dywanie, fajnie sie pozniej czuscismile ale najlepsze bylo jak jadlam makrele z puszki w oleju i maly sciagna mi z lawy talerz i niedosc ze sie w tym wymazal to jeszcze dywan panele i wszystko dookola( a wyszlam doslownie na sekunde) wyobrazacie sobie ten zapachsmile)) no ale takie uroki...
        • demarta Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:37
          dlatego nie mam i raczej już nie bedę mieć: dywanów, firanek, zasłon,
          tapicerowanych mebli. a jak mu się fantazja rozbuja, to mu na dwa lata klatkę w
          zoo wynajmę wink)
          • aluc Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:44
            pan, który z wyrazem rozpaczy na twarzy dwa lata temu prał naszą granatową
            drelichową sofę, powiedział "przy psach i dzieciach tylko skóra i to biała albo
            ecru, bo się nie odbarwi od odplamiacza"
            święte słowa, nawet permanentny marker do cd zszedł za pomocą zmywacza do
            paznokci smile) a na drobne przyjemności typu rozmazany dżem jagodowy w zupełności
            wystarcza mokra chusteczka
        • yenna_m Re: czyste dzieci - brudne dzieci 22.07.07, 17:18
          Mam taką fotkę w jednym z domowych albumów - stoją sobie takie dwa małe (mówię
          o rodzonych dzieciach), całe białe, tylko oczy widać

          wiecie, jak trudno zmyć kilo mąki z utytłanych w niej dzieci? (na głowy sobie
          wspólnie powysypywali kilo mąki)
    • przeciwcialo Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:35
      Brudne na swiezo to co inne go niz brudne od niewiadomokiedy.
      A nie na darmo mówi sie że dzieci dziela sie na czyste i szczęsliwe. Moje sa
      szczęsliwe, bawia się w piachu, skaczą u dziadków po sianie, bawia się z
      kotami, psami i kozami. Do głowy nie przyszłoby mi bronic im tego. Bo jak maja
      się uczyc świata?
      • demarta Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:41
        moje bywa i brudneodniewiadomokiedy w zakresie: włosów obklejonych kaszką,
        której nie da się zmyć ze łba, trzeba wyciać nożyczkami, a na to tak łatwo
        sobie nie pozwoli (nawet jak śpi, to się intuicyjnie budzi jak pochodzę z
        nożyczkami), pomarańczowych uszu, których nie wolno dotknąć, a co dopiero
        wacikiem przetrzeć, obklejonego kaszką pyska. wieczorne karmienie i usypianie
        to działka taty, a tato za nic w świecie nie pozwoli ukochanemu synkowi
        zapłakać podczas wycierania buzi wilgotną chusteczka. kaszka więc zasycha na
        policzkach, a do rana robi się istne superglue na gębie. nie będę skrobać,
        czekam aż się samo wykruszy.
        • przeciwcialo Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:58
          To nie wchodzi w zakres patologii wiec spokojnie.
    • sionasble Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 11:38
      > Wiecie co, refleksja dotknęła mój umysł - nad sobą refleksja smile
      zawsze warto smile

      > Moje dzieci robią co chcą, łażą gdzie chcą, jak chcą raczkować po polu z
      > warzywami to raczkują, starszy to w ogóle potrafi być czysty pierwsze 3
      > minuty po ubraniu go w nowe rzeczy.

      znamy - znamy ....

      > I ja lubię widok brudnego dziecka, taki maluch śmieszny z wymazaną buzią
      > jakoś mnie rozczula smile

      a są tacy co ich nie ???

      > No i zawsze po całodziennych wojażach, biorę te moje brudne dzieci w wózek,
      > starszego do boku, co się da domyć, domywam, ale generalnie niewiele i
      > wracamy przez całe miasto do domu, nie przejmując się zbytnio wyglądem,
      > grunt, że dzieci wylatane.

      my też smile tyle, że raczej za daleko nie wracamy

      > I jakoś niedawno dotarło do mnie, że ludzie chyba mogą mnie obgadywać z tego
      > powodu,

      nie mów, że spędza ci to sen z powiek ????

      bo ja nigdzie nie widuję brudnych dzieci, tylko te moje takie
      > wiecznie wysmarowane i z czarnymi kolanami. Córeczki sąsiadów (w wieku moich
      > maluchów) nigdy nie widziałam nawet lekko przykurzonej, zawsze wyprasowana i
      > czyściutka. Dzieci sąsiadów moich rodziców chodzą w białych rzeczach i te
      > rzeczy są rzeczywiście białe.
      > Synek zaprosił niedawno koleżankę do wspólnej zabawy na podwórku. No,
      > niestety kopali rowy błotne, a to co wykopali, wyrzucali za siebie, czyli na
      > własne plecy smile Dziewczynka została odwołana na własne podwórko jak tylko ją
      > babcia zobaczyła, bo: jak ty wygladasz, dlaczego się tak ubrudziłaś?

      a jak myślisz czyje dziecko będzie milej wspominało swoje dzieciństwo ????

      > Niedawno spotkałam się z dawno niewidzianym znajomym, który był z dwuletnim
      > synkiem, mały dostał straszny opierdziel, bo bawił się w ziemi i ubrudził
      > rączki (za to ładnie umie się ukłonić publiczności i zaspiewać piosenkę,
      > wyrecytować wierszyk i policzyć do pięciu po polsku i angielsku).

      bo wyścig szczurów zaczyna się już w żłobku

      > No i ja z tymi swoimi brudasami poczułam się w tym momencie jak czysta
      > (hehe), chodząca patologia.

      nie przejmuj się, to że większość uważa coś za jedynie słuszne - nie powoduje,
      że tak jest

      > Może przeginam?

      jeśli tak, to co powiesz o nas ???

    • adsa_21 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 12:05
      moj generalnie tez jest wiecznie wysmarowany ale jak wracamy do domu to
      obowiazkowo - mycie rak i zmiana ciuchow.
      brud - brudem i zabawa zabawa ale wszystko swoje granice musi miec. Jak synek
      wraca od exa, rece i paznokcie ma czarne od brudu na buzi i zebach resztki
      sniadanie sprzed 2-och dni to mnie szlak trafiasad(////
      takie brudu i niechlujstwa juz nie toleruje
    • pppolonistka Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 12:12
      Brudzenie się to urok dzieciństwa.Sterylne chowanie dzieci to, moim
      zdaniem,patologia.Moja nie raz wyświni się tak,że nie wiem,co zacząć
      myć:rączki,buzię,nóżki?
      Mojej znajomej wnuczka,wtedy chyba 2-letnia,to się dopiero pięknie wyświniła!
      Znajoma parę minut rozmawiała z sąsiadką przez płot.A było to jesienią po
      deszczu.W pewnej chwili patrzy,a jej wnusia siedzi w popiele po spalonych
      liścich i trawach,wymazana tym popiołem od stópek po główkę. smile))))))
      • mama_frania Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 12:40
        Mojemu dziecku pozwalam się brudzić- uwielbia zabawy wodą, błotem, kamykami
        piskiem, ziemią z ogrodu itp. Brudne dziecko to szczęśliwe jak mawia mój mąż i
        patrząc jaką radochę ma nasz synek przy takim brudzeniu się to chyba jest to prawda.
    • michasia24 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 13:23
      patologia jak nic! ponoc dziecko brudne to dziecko szczesliwe no niesmile
    • mania2424 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 13:53
      Sojemu synowi również pozwalam na brudne zabawy ale zawsze staram sie mieć pod
      ręką jakieś ubranie na przebranie i mokre chusteczki, co by ludzi brudem nie
      gorszyć jak wracamy przez miastosmile
      Ale sama nie oburzam się jak widzę wybrudzone dziecko, przecież to normalne smile
      • beniusia79 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 14:06
        wiesz co mathilola? podoba mi sie twoje podejscie w tej kwestii. sama moze
        bylabym troche inna, ale moj maz pozwala corci na jedzenie trawy, piasku w
        piaskownicy i zwiedzaniu swiata tarzajac sie po brudnej ziemi. na poczatku mnie
        to denerwowalo, teraz widze, ze malej sprawia to przyjemnosc a mnie jakos to
        nie przeszkadza. szkoda mi tych ladnie ubranych dzieci, ktorym nie wolno
        niczego dotknac bo sie pobrudza smile sama gdy bylam malo to chodzilam ciagle
        umazana...
        ostatnio bylysmy z corcia na placu zabaw. mala wysmarowana byla kremem
        przeciwslonecznym i na dowidzenia wywinela orla w piaskownicy i zanurkowala
        geba w piachu. twarz miala cala umazana. jechalam z nia pozniej przez pol
        miasta i wszyscy jakos tak dziwnie sie na nia gapili...
    • mamaigiiemilki Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 14:02
      uwzam tak samo- dzieci maja prawo sie pobrudzic; moje male tez raczkowaly np.
      po lesie, bawily sie sciolka, itp. zreszta zakladam im takie rzeczy, zeby mogly
      sie swobodnie bawic;
      mi osobiscie zal dzieci slysząych ciagle "zostaw, bo sie pobrudzisz!",
      dziecinstwo kojarzy mi sie m.in. z taka spontaniczna zabawa;
      a zreszta ja sobie nie wyobrazam malego dziecka stojacego grzecznie na podworku
      przez kilka godz.- wlasnie po to aby sie nie pobrudzic;
      • mika77ka Re: Brudne ubranka? 21.07.07, 15:11
        Uprzejmie proszę o wskazówki, jak sobie poradzić z ubraniami po tych wszystkich
        podbojach. Ja nawet jak w tym samym dniu zapiorę, to plamy po trawie,
        niektórych soczkach, czekoladzie itp. nie schodzą. Jakieś super środki
        stosujecie. Napiszcie proszę, bo takie poplamione ubrania to średnio mi się
        podobają.
        • mathiola poplamione ubrania 22.07.07, 21:18
          Wszystkie plamy z ubranek twixów schodzą po normalnym praniu w 60 stopniach z
          praniem wstępnym.
          Plamy starszaka niestety nie wszystkie schodzą - na przykład te po kopaniu
          rowów błotnych zostały na plecach, nie wiem doprawdy z czego to błoto było smile
          • mathiola się kliknęlo i nie dokończyłam 22.07.07, 21:20
            Bardzo uparte plamy na białych powierzchniach traktuję Domestosem smile))
            Na kolorowych powierzchniach i tak nie widać.
            A jak się naprawdę nie da z tym nic zrobić, ubranko wyrzucam. Trudno.
        • ammam Re: Brudne ubranka? 23.07.07, 23:11
          ACE puszcza wszysko.
    • marghe_72 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 17:25
      moja teraz się brudzi znacznie bardziej niż kiedyś
      jako niewyrostek nie lubiła miec brunych łap, prędzej sobie nos przy upadku
      rozkwasiła.. byle rak nie ubrudzić. "Mamaaaaa, piaaasek.. umyyyyj mi ręęęęce!"
      itp

      na szczęscie przeszło
      teraz najładniej brudzi się zarciem big_grin

      chyba zacznę gonić, bo pralki nie mam aktualnie big_grin
    • figrut Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 18:09
      Czytam i zastanawiam się nad tym, co dla większości z Was oznacza "brudne
      dziecko". Większość z Was opisuje tu powroty ze spaceru, placu zabaw swoich
      bardzo brudnych dzieci do domu, a ja mówiąc szczerze, nie mam pojęcia o której
      Wy z tymi dziećmi do wracacie, skoro jedyny brud na dzieciach jaki widzę na
      ulicy, to kolana po upadku czy ręce po "czyszczeniu" cudzego samochodu,
      ewentualnie plamka od loda który ściekł z lekka na koszulkę - dla mnie to nie
      jest brud, dla mnie to jest dziecko, które ma pobrudzone ręce, trochę pobrudzone
      kolana, lub trochę koszulkę lodem pobrudziło. Brudne dzieci to ja mam po zabawie
      na podwórku czy w warsztacie. To błotne placki na głowie, buzia cała umazana
      błotem, kolana czarne które dają się domyć tylko tyle, że po szorowaniu stają
      się szaroczerwone, ręce których nie sposób doprowadzić do naturalnego koloru
      skóry i ubrania które w zasadzie są na raz [zostawiam te ubrania tylko na
      podwórko] , bo po zabawie nie rusza ich żaden odplamiacz. Dzieci trochę
      ubrudzone, to dzieci które wracają ze mną ze spaceru po mieście czy polnych
      drogach - buzia, ręce do łokci, koszulka i spodenki z przodu zalane roztopionym
      lodem, kolana brudne po upadku, słodkie od loda ręce które później pisały po
      ziemi. Trochę jak dziwoląg się czuję, gdy idę z dzieciakami przez miasto do
      domu, bo niby nikt uwagi mi nie zwraca, ale wszyscy się na nas patrzą jak na
      dziwne widowisko.
      • beniusia79 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 18:14
        aaaa to co innego smilenasze dzieci sa brudne, twoje sa strasznie uswinione!
        • figrut Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 18:48
          Masz rację, są strasznie uświnione [na podwórku najstraszniej big_grin], ale za to
          jakie szczęśliwe i miło jest patrzeć na te uśmiechnięte gębusie które mają ręce
          po same łokcie wysmarowane w czarnym błocie i dekorujące dzikim rumiankiem
          błotne placki, bądź też całe wymazane od smarów, ale uszczęśliwione, że
          "naprawiają samochód z tatusiem". To nic, że pławią się kilka razy dziennie [w
          upały] w wannie i szorowanie trochę boli, bo na takie fajne zabawy pozwala tylko
          ich mama big_grin
      • mathiola Figrut 22.07.07, 21:22
        Właśnie taki brud występuje u nas.
        Błoto z pleców i z włosów czyszczę jednak przed wyprawą "do ludzi" smile)
        • figrut Re: Figrut 23.07.07, 00:41
          Ja też w takim stanie dzieci "do ludzi" nie wypuszczam, ale na własnym podwórku
          w upały przeważają u nich tylko majtki, żeby na szybko do wanny mogli wskoczyć.
          Niestety na mieście też potrafią się niesamowicie wypaprać. Do starszego brud
          się klei nawet w sterylnych niemal pomieszczeniach big_grin Młodszy na mieście zwykle
          taki bardziej czysty jest chyba, że loda wcina - z patyka mu zawsze leci, a
          rożka odgryza najpierw od dołu...
      • weronikarb Re: czyste dzieci - brudne dzieci 23.07.07, 12:39
        Moj ma zestaw ubran
        na budowe - idzie nam pomagac przy budowie domu czyliwnajwiecej plam z betonu
        jest, no i cale umazane żwirem
        do auta - idzie tacie pomagac przy aucie czyli wiadomo to juz najgorszy zestaw -
        olej, smar, ropa i niewiadomo co
        zestaw podworkowy/plac zabaw - czyli wiekszosc ubran, ktore targa po trawie,
        piasku, blocie
        zestaw wyjsciowy (teraz tez bedzie przedszkolny) - czyli na ogol tu sa plamy
        ktore schodza, bo to ubranie w "gosci" (choc tu roznie bywa) lub przedszkole

        Acha problem z glowa, czyli umiejscowiony tam piasek, smar, guma, i inne cuda
        zlikwidowalam jak synka zwlaszcza latem obcinam golarka na 0,3 mm

        Syn ma 3,8l
    • s.ivona Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 20:15
      mam 3letniego syna.
      bardzo nie lubie jak jest brudny, a zawsze jest. do szalu doprowadza mnie
      przebieranie go kilka razy dziennie, stosy ubran juz wyrzucilam bo nie dalo sie
      ich dopracsad
      tu nie chodzi o to ze ja przedkladam ciuchy nad syna ale...no nie moge tego
      zniesc ze on taki wiecznie brudny....
      pare dni temu zostawilam go pod opieka taty. bawili sie swietnie, chlapalli w
      kaluzach, w blocie...czekali na mnie na przystanku autobusowym. gdy zobaczylam
      syna po prostu zdebialam: czerwone kalosze, jeansy brudne podwiniete ponad
      kalosze bo tak stasznie byly nogawki mokre, koszulka uplamiona blotem
      (nadmienie ze w tej koszulce syn spal - tatus nie zmienil bo przeciez przed
      wyjsciem zapomnialam powiedziec {zmien dziecku koszulkesmile)}), na to bluza
      rownie brudna jak koszulka. normalnie rozpacz. nagle zza zakretu wyszla
      kolezanka z synkiem (dzieci sa w tym samym wieku). jej synek - elegancki,
      czysciutki a wychodzili z placu zabaw.
      ja tez bym chciala miec czyste dziecko....smile
      myslalam ze jak bede miala coreczke to choc ona bedzie czysciutka....no i mam
      10m coreczke ale wcale czysciochem nie jestsmile
      widocznie taki urok juz moich dzieci....
      no sa fajni ale tak bardzo bym chciala zeby byli choc ciut czysciejsi po
      powrocie ze spacerow......
      • marysienka110 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 21.07.07, 22:32
        Ja uwazam ze sa dzieci czyste, i dzieci szczesliwe.
      • asientos Re: czyste dzieci - brudne dzieci 22.07.07, 10:41
        chyba będziesz musiała się dostosować...
        Ja mam w domu dziewczynkę...podobno
    • gwladys Re: czyste dzieci - brudne dzieci 22.07.07, 09:10
      e tam. mieszkamy na wsi. nieopodal jest górka, po której uwielbiamy
      sie "katulać", czyli kładziemy się z dziećkami na trawie i ... na dół! wtedy
      to dopiero wyglądamy... a zwłaszcza ja, bo mam największą powierzchnię do
      ubrudzenia!
    • jusytka Dzieci dzielą sie na czyste i te szczęśliwe ;) n/t 22.07.07, 11:10

    • triss_merigold6 Bez przesady 22.07.07, 11:52
      Nie kumam entuzjastów syfienia się dzieci.
      W piaskownicy, parku, nad wodą, w lesie - proszę bardzo niech sobie łazi,
      dotyka, bawi się. Byle nie ruszał żywicy, smarów i innych klejących się rzeczy.
      Oraz błota. W błoto może wejść w kaloszach ale robienie z tego placków? Bez
      jej, nie w mojej obecności.
      W mieszkaniu? Sorry. Jasne, że dziecko zawsze czym się trochę zaleje, nakruszy,
      ręka z łyżką się omsknie ale to powinny być "wypadki przy pracy" a nie
      standard. Nie cierpię usyfionego dywanu, pomazanych ścian czy rozdeptanego
      picia na podłodze.
      • bri Re: Bez przesady 23.07.07, 09:54
        Sorry, ale żywica i błoto to cudowne narzędzia do zabawy. Sama to jeszcze
        pamiętam. A tu mówimy o brudnych dzieciach a nie mieszkaniach itp.
    • yenna_m Re: czyste dzieci - brudne dzieci 22.07.07, 17:11
      Przeginasz smile
      brudne dziecko=szczesliwe dziecko smile

      wazne, ze stan wysciowy dziecka jest "doszorowany"
      stan powrotny ma byc szczesliwy - przede wszystkim smile
    • effka454 Re: czyste dzieci - brudne dzieci 22.07.07, 22:21
      Tak czytam i czytam i przypomina mi się historia sprzed chyba 4 lat - syn miał
      wtedy 6, a córcia 4, czyli w zasadzie już nie takie maluchy.
      Dziadkowie zabrali dzieciaki na wczasy w góry. W ośrodku m.in. była piaskownica,
      huśtawki, drabinki, jakieś boisko (mocno piaszczyste, ale z tych szaroburych).
      Moje pociechy korzystały z tych dobrodziejstw razem z innymi dzieciakami
      wczasowiczów i były szczęśliwe, i oczywiście brudne.
      Któregoś dnia do towarzystwa dołączyła nowa dziewczynka - czyściutka, wymuskana,
      odprasowana, przeważnie na różowiutko wink
      Jej zabawa ograniczała się do obserwowania innych dzieciaków i ew. opowieściach,
      że jak dorośnie to będzie Miss Polonia. Za którymś razem, zachęcona przez inne
      dzieci, przyklęknęła na obrzeżu piaskownicy w swoich jasnoróżowych spodenkach. I
      za chwilę zrozpaczonym głosem zawołała "tatusiu pobrudziłam się". Na co równie
      zrozpaczony tatuś odparł - "och, co teraz mama powie!!!"
    • bri Re: czyste dzieci - brudne dzieci 23.07.07, 09:49
      Ja mam jedno i też się szybko brudzi i mnie to w ogóle nie wzrusza. Mogłabym
      się postarać, żeby była czysta ale wtedy musiałabym ją karmić zamiast pozwolić
      jej jeść samej, połowa zabaw by opadła (farby, "zmywanie" w zlewie, siedzenie
      na balkonie, własnoręczne zrywanie i zjadanie malin, truskawek, porzeczek itp.,
      pomaganie dziadkowi w wożeniu skoszonej trawy itd.).

      Nie wiem natomiast jak to robią panie w żłobku, że moja córka stamtąd wraca
      czyściutka. Podejrzewam, że robierają dzieci z samego rana, ubranka odkładaja
      na półkę, dzieciaki cały dzień lataja na golasa a ubranko jest zakładane
      dopiero przed przyjściem rodzica wink
    • ziolo1974 Myjemy czy robimy nowe? 23.07.07, 10:33
      Myjemy czy robimy nowe? To popularny żart w naszej rodzinie. Ale jak dotąd
      zawsze jednak bardziej nam się opłacało doszorować! smile I o dziwo zawsze się
      okazywało, że jednak przyprowadziliśmy SWOJE dziecko z placu zabaw. I jeszcze
      straszymy wrzuceniem do pralki w ubraniu. To chyba też wiele mówi o naszym
      stosuku do czystości dzieci. wink
    • galaktykaxxx Re: czyste dzieci - brudne dzieci 23.07.07, 10:45
      Ja mam małego brudaska i mi to nie przeszkadza, bo przyznam sie, że ja sama też
      łatwo sie brudzę. Jeśli razem z kilkoma osobami robie to samo, a jest to rzecz
      przy której mozna się ubrudzić, to ja zawsze jestem najbrudniejsza. Dlatego
      spowdziewam się, że z moim dzieckiem będzie podobnie. Na szczęście jest woda i
      mydło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka