Dodaj do ulubionych

właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:(

02.08.07, 12:46
wlepiłam mu trzy czy cztery klapy... no nie wyrobiłam, no...
od trzech miesięcy ćwiczymy nocnik. Idzie mu raz lepiej raz gorzej, normalka.
Ale ostatnio przechodzi samego siebie. po kliku tygodniach względnych
sukcesów znowu leje równo w majty - tam też ląduje kupa.
A dzisiaj, jak zlał się po raz trzeci i zakomunikował mi to z uśmiechem na
twarzy po prostu ręka sama mi poleciała...
Rozebrałm z mokrych ciuchów i czym prędzej wrzuciłam do łóżeczka, żeby
spokojnie ochłonąć.
On zasnął a ja siedzę przy klawiaturze i ryczę.
Pięknie, nie ma co...
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 12:48
      Dziecko śpi,a ty nudzisz się i piszesz takie pierdoły
      • dlania Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 12:49
        bronka, a w jakim wieku jest Twój synek?
        • bro_nia Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 12:51
          2 lata 8 miesięcy
          • dlania Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 12:56
            To może zastosuj jakis sposób z supernianiek? Np. tabela na lodówce z rysunkami
            - naklejkami, samochodzik za każde sikniecie do nocnika, kupa za każde zmoczone
            majtki?
            A co do klapsów - to zawsze nasza porażka, ale nikt nie jest idealny. Ja
            niestety czasem tez strzele mała po tyłku zanim mi sie w ogóle mózg zdązy
            uruchomic i zapytać: "Co Ty robisz, durna babo?"
        • syriana Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 12:51
          absolutnie mu się należało, za złośliwe i robione tylko po to by Cię wkurzyć,
          sikanie w majtki!
    • renia31 Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 12:50
      nie martw sie kochana. Czsem klaps dobrze robi. Tyłek nie odleci od tego. ja
      dzis swoim tez po razie zafundowałam. Tak sie pieklili i darli, ze nie
      wyrobiłam. Wypijmy kawusie na ochłoniecie!
      • marychna31 Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 17:00
        > nie martw sie kochana. Czsem klaps dobrze robi. Tyłek nie odleci od tego.
        Ktoś powinien cie porządnie klapsnąc w głowę. Z całego serca życzę, zeby się
        taki znalazł.
    • lolinka2 Bronia 02.08.07, 12:51
      odpuść sobie nocnik, chyba że dzieciak ma powyżej 3 lat
      bo ewidentnie nie pora na to - zresztą to nie kwestia treningu, dziecko to nie
      kot a nocnik nie kuweta.
      po wtóre - ja nie jestem przeciwnikiem klapsów - ale zostaw je na 'grubsze
      sprawy' - kibel się do nich nie zalicza.
      poza tym powodzenia
    • figrut Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 12:52
      Człowiek nie maszyna którą można zaprogramować i granic nie przekroczy ponad to,
      co ma w planie wink Wydaje mi się, że akurat za narobienie w majty bym nie
      przylała [przylałam i to solidnie za notoryczne, celowe wybieganie na ulicę - od
      tamtej pory nie wybiega], ale nie mogę przewidzieć tego, jak bym sama się
      zachowała w takiej sytuacji, bo akurat w takiej nigdy się nie znalazłam.
    • lila1974 Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 12:58
      Dzieci tak miewają z tym nocnikiem - już się cieszysz, że załapało i pieluchy
      pójdą precz, a tu następuje cofka.
      Nie ma się co nakręcać - przetrzymaj to. Ot, pytaj częściej i wysadzaj zamiast
      liczyć na to, ze on sam zawoła.
      Za jakiś czas znów pięknie zacznie Cię informowac przed faktem a nie po.
      I tak jest zdolny, niektóre dzieci potrafią chowac się za meble i rąbać kupę w
      najlepsze - i nie ma na nich siły, dopóki same nie załapią.

      Masz synka z 2004 roku?
      Jesli tak to zajrzyj w moją sygnaturkę - zapraszam na Pędraki smile
    • soemi Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 13:07
      Maluch się przestraszył i z tego wszytskiego usnął. Ty masz teraz chwilę by
      przemyśleć i przygotować się jak wstanie.
    • majmajka Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 13:10
      Odpusc z tym nocnikiem.Bez nerwow.Ja moja dwojke nauczylam z pampersami na pupie i nawet nie wiem jak to sie stalo,ze sie nauczyli.I naprawde nie trwalo to dlugo.A jak sie zdarzylo,ze zapomnieli to byl pampers i po bolu.Chodzenie w mokrych majtach i ciagle pranie...Nie,tez bym nie wyrobila chyba.Pampers na pupe i pytnie:czy chcesz siku,no i oczywiscie POCHWALY.A klapsem sie nie przejmuj,nie znam mamy,ktora nigdy tego nie zrobila.
    • wieczna-gosia Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 13:10
      > od trzech miesięcy ćwiczymy nocnik.
      wez ty mu dziewczyno zaloz pieluche jesli glupia kupa i siku tyle cie kosztuje.
      dziecko zobaczylo ze ci zalezy i zwyczajnie sobie pogrywa- a ty sie dajesz
      wpuscic w kanal. Ja ci zadam pytanie- czy ty znasz dziecko, ktore w podstawowce
      nosiloby pieluszki? Czy ty nie masz innych zajec tylko zabawiac sie w
      ciuciubabke z potomstwem z fekaliami w roli glownej?
      Moja droga jak dziecko jest gotowe to na noc nik sie je przesadza w tydzien gora
      dwa a pozniej pare sporadycznych wpadek i juz.
      Wez mu zaloz pieluche- proponuj nocnik, ale bez napiec- chce to chce nie chce to
      nie. jak tylko zobaczy ze odpuscilas to wezmie i sie przestawi. Ksiazke
      poczytaj, kawy sie napij, na spacer idz.

      -
      opsesyjna.blox.pl/html

      gosklec@poczta.onet.pl
      • mamaigiiemilki Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 13:56
        klapsem sie nie przejmuj, z nocnikowaniem daj spokoj- jak bedzie gotowy to
        zalapie w tydzien- dwa- zgadzam sie tu przedmowczynia- "wieczna-gosia"
        • anetuchap Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 14:57
          A dlaczego ma się nie przejmować klapsem(piękny eufemizm!)?????
          Według mnie słusznie ma wyrzuty sumienia,że uderzyła swoje dziecko,że ma
          świadomość,że zrobiła źle. Jest szansa,że więcej nie przyleje synkowi.
          Choć podobno jak facet raz uderzy kobietę,to na pewno zrobi to po raz drugi,
          może tak samo jest przy biciu dzieci? Jeśli matka raz uderzy dziecko,to
          zrobi to kolejny raz?
          Mnie najbardziej przeraża,to przyzwolenie na "klapsowanie" i głupie
          usprawiedliwianie,że "matka jest tylko człowiekiem". Dlaczego nie
          usprawiedliwiamy męża bijącego żonę,że jest tylko człowiekiem i mógł się wkurzyć?
          Ja uważam,że dzieci bić NIE WOLNO w żadnej sytuacji!!!
          • dootchka Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 15:02
            szkoda, że tobie nikt nie przylał. kilka klapsów nie zaszkodzi, bo przecież są
            nieszkodliwe.
            • figrut Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 15:10
              No i jak zwykle prąd się zmienił i teraz będzie oskarżanie autorki wątku [tak
              dla odmiany jak zwykle big_grin]. Wiecie, że zupełnie inna kara jest dla morderstwa z
              zimną krwią i dla morderstwa z premedytacją ? Nawet sąd w tak drastycznych
              przypadkach liczy się z emocjami, bo ma do czynienia z człowiekiem, nie maszyną.
              Każdy z nas pod wpływem emocji czasem traci nad sobą panowanie, a granica tego
              panowania nad emocjami bywa inna u każdego w zależności od stanu jego nerwów.
    • moninia2000 Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 15:13
      Wiesz co bro_nia... Ja bym tez sie fatalnie czula, gdybym przylala za ..taie
      cos. Jak dla mnie to nie jest wielkie przewinienie, zreszta nie jestem
      zwolenniczka klapsow, choc samej reka mi kiedys poszla....niestety. Uwazam, ze
      kazdy jest czlowiekiem tylko, a matka ma zcesto zszarpane nerwy, dlatego
      wlasnie TRZEBA UWAZAC i znajdywac chwilke dla siebie, aby odpoczac, ochlonac,
      pic jakies ziolka czasem jak sie jest nerwowym itp..
      Nie jestem idealna mama, ale jak dla mnie mala moze lac czy srac ile i gdzie
      chce, wlasnie przez to przechodzimy i wesolutko hehe zbieram kupe z podlogi nie
      raz, bo chociaz jak nawali to przychodzi jakby...zmartwiona i pokazuje gdzie.
      ZAwsze mowie to samo, "Kochanie, kupke/siku robi sie na nocniczek"..
      I tyle. Lato, nie ma co sie martwic, podloge mozna umyc, kazde dziecko ma inna
      dojrzalosc nocnikowa, ze tak powiem i nie warto ulegac presji otoczenia (bo
      czesto to ona nas doluje), ze "juz najwyzszy czas, ze za moich lat itp"
      pierdoly!
      Jak bedzie gotowy to bedzie i juz! Zaloz mu pieluszke jesli tego nie znosisz i
      sie nie martw. Zobaczysz, ze jak wyluzujesz on nagle zacznie wolac samsmile)))
      Poza tym ukooooochaj mocno jak sie obudzi, walnij se meliske i nie tlumacz
      poczucia winy zmeczeniem,czuj sie zle, ze zlalas za takie cos, ale wyciagnij
      wnioskiwink
      Buzka.
    • agata7712 * ! * ! * ! * 02.08.07, 15:28
      Ojej, to póżno uczycie tego nocnika sad Ale ma to swoje plusy - chłopak rozumie
      już wszystko, więc zastosuj metodę nagradzania za każde siku w nocnik naklejka
      na lodówkę, zamiast tu sie nudzić, zrób mazakami na kartonie kolorową tabelkę i
      tam wklejaj mu, żeby widział, jakie sukcesy odnosi. Ponadto może powinnaś z
      dużym entuzjazmem podchodzić do każdego siku, które w nocnik trafi? Niech
      czuje, że to sukces ogromny, przeogromny smile Tak moja mama mów, bo przeczytałam
      jej Twój post smile
    • agnieszka_azj Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 17:05
      Klaps jest zawsze wyrazem naszej bezradności.

      Dzieci dostają "w tyłek" nie wtedy, kiedy na to zasłużą, tylko wtedy, kiedy
      dorosły już nie ma siły na inne metody.

      Jeszcze niejedna taka chwila przed Tobą...
    • be_em etam:) 02.08.07, 17:49
      to się nazywa porażka pedagogicznasmile spokojnie, ja miewam takie kilka razy na
      tydzieńsmile RODZICIELSTWO to jest sztukasmile Ja się uczę i ono się uczysmile
      • bro_nia Re: etam:) 02.08.07, 18:59
        no dobra, mea culpa, mea maxima culpa itd.

        Już jest OK.
        Jak spał, ja siedziałam i piłam naprzemian kawę i neospasminę.
        Gdy się obudził, byłam po burzy mózgu i z podjętym mocnym postanowieniem
        poprawy. Tak mocnym, że gdy godzinę po wstaniu, zjedzeniu obiadu i obowiązkowym
        wysadzeniu na nocnik znowu zlał się w majciochy patrząc mi filuternie w oczki,
        przyjęłam to ze STOICKIM spokojem i powiedziałam niczym mama
        Kamyczka: "Kochanie, następnym razem zrób to do nocniczka" (!!!)
        Aha, i my się nie uczymy tak późno nocnika, tylko robimy któreś z kolei
        podejście (już nie pomnę które). A zaczęliśmy w wieku rok i 8 miesięcy... No i
        tak nam świetnie idzie -smile

        Wiem, wiem, gromy na mą głowe były jak najbardziej uzasadnione ale - jak to
        było? - kto tam miał pierwszy rzucac kamień?
        A za słowa otuchy BARDZO dziękuję.
        Pozdrawiam!
        • ma.pi Re: etam:) 02.08.07, 19:30
          bro_nia napisała:

          > no dobra, mea culpa, mea maxima culpa itd.
          >
          > Już jest OK.
          > Jak spał, ja siedziałam i piłam naprzemian kawę i neospasminę.
          > Gdy się obudził, byłam po burzy mózgu i z podjętym mocnym postanowieniem
          > poprawy. Tak mocnym, że gdy godzinę po wstaniu, zjedzeniu obiadu i
          obowiązkowym
          >
          > wysadzeniu na nocnik znowu zlał się w majciochy patrząc mi filuternie w
          oczki,
          > przyjęłam to ze STOICKIM spokojem i powiedziałam niczym mama
          > Kamyczka: "Kochanie, następnym razem zrób to do nocniczka" (!!!)
          > Aha, i my się nie uczymy tak późno nocnika, tylko robimy któreś z kolei
          > podejście (już nie pomnę które). A zaczęliśmy w wieku rok i 8 miesięcy... No
          i
          > tak nam świetnie idzie -smile
          >
          > Wiem, wiem, gromy na mą głowe były jak najbardziej uzasadnione ale - jak to
          > było? - kto tam miał pierwszy rzucac kamień?
          > A za słowa otuchy BARDZO dziękuję.
          > Pozdrawiam!


          Podejscie do nocnika, to sie robi przez 3 dni a nie trzy miesiace. Jak widzisz,
          po trzech dniach, ze nic z tego, to spowrotem zakladasz pieluche i za trzy
          miesiace probujsz znowu przez 3 dni. Jak dziecko jest gotowe to 3 dni prob
          starczy. A jak samo dojdzie do wnisoku, ze juz nie chce pieluchy to Ci o tym
          powie.

          Wyluzuj, a zobaczysz, ze za kilka miesiecy dziecko samo sciagnie pieluche i nie
          bedzie zadnych wpadek.

          Pozdr.
      • kraxa be em te Twoje porazki 02.08.07, 19:16
        raz na tydzen to sa klapsy???? Bo jesli bijesz dziecko regularnie to ja tu
        powodow do "dumy" i usmieszkow nie widze. A co do bici dzieckA za zalatwianie
        potrzeb fizjologicznych- no sorry ale tu chyba mamie przydalby sie
        specjalista ;-(
    • ammam Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 19:22
      Wiesz co zrób z nim znów to samo wróć do pieluch ja tak zrobiłam z moim mały
      miał tyle co Twój i sikał zawsze w spodnie nie mówkąc o reszcze też zawsze w
      majtkach, a że ja nie miałam już siły wycierać podłogi to zaczełam znów ubierać
      pieluchy i po 2 miesiącach mały sam przyszedł do mnie mówiąc że chce siku więz
      zdejmowałam pampera wysikał sie i pamper wracał na pupę. Nawet jak sie
      zapomniał to iał pieluchę i podłoga i on była sucha. Z resztą poszło trochę
      dłużej ale też nie za długo wiec zakładaj pieluchę i daj se luz sikanie to nie
      powód na nerwy !
    • mamaroksany Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 19:31
      i co? chcesz usprawiedliwienia? że wszystkie tu jak jeden maż bijemy swoje
      dzieci? a jak byś się czuła jakby tobie ktoś tak wlał w tyłek? podejrzewam że
      byłoby ci smutno i źle, pomyśl jak się czuje twoje dziecko.. zanim klepniesz,
      pomyśl...

      jeśli chodzi o nosnik, moja córcia dopieor zrozumiała dlaczego i gdzie ma robić
      siku do nocnika jak miała 2 lata i 7 m-cy a do tej pory zdarza jej się zmoczyć
      pod wpływem stresów w łóżko (do tej pory 2 razy a ma już 5 lat ale zdażyło się)
      a synek ma 2 latka i 7 m-cy i nie widzę aby miał potrzebę wołania, owszem jak
      posadzę to zrobi ale o powiadamianiu nie ma mowy i nie robię z tego tragedii
      pomimo uszczypliwych uwag znajomych mojej mamy: noo teraz te pampersy wypaczają
      dzieci, w waszych czasach to skonczenie roku oznaczało wołanie na nocnik itd.

      ale klapa nie usprawiedliwiam niczym, jesteś słaba i swoje frustracje
      wyładowujesz na dziecku, wstydź się, a feee
      • rene-76 Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 19:43
        załóż pieluchę i jeszcze trochę poczekaj.Jeśli jest jak piszesz że notorycznie
        sika w majtki i nie woła to może jeszcze nie czas.Dzieci rozwijają się w różnym
        tempie a klapsy jeszcze bardziej go zniechęcą.Powodzenia
        • fogito Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 19:55
          oj to chyba co moglas zrobic najgorszego sad Nie wolno bic dzieci a juz na pewno
          nie za porazki w toalecie.
          Moj syn szybko nauczyl sie wolac, ze chce siku, ale kupe robil w pieluche do
          okolo 3,3 roku. Za nic nie chcial usiasc na nocniku. Tez probowalismy okolo 3
          miesiecy z przerwami. Zwykle konczylo sie zaparciem i syropkiem na
          rozwolnienie. W koncu przestalam probowac i wyslalam Malego do przedszkola -
          tam przydazyly mu sie dwie wpadki czyli kupa w majtki i po tygodniu juz sam
          siadal na nocniku. Czasami obca osoba, lub inne dzieci lepiej dzialaja niz
          ciagle tlumaczenia matki.
          No i please nie bij dziecka.
    • marysienka110 Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 22:38
      moze powinnas sie oddac w rece policji??? A moze niebieska linia???

      bro_nia napisała:

      > wlepiłam mu trzy czy cztery klapy... no nie wyrobiłam, no...
      > od trzech miesięcy ćwiczymy nocnik. Idzie mu raz lepiej raz gorzej, normalka.
      > Ale ostatnio przechodzi samego siebie. po kliku tygodniach względnych
      > sukcesów znowu leje równo w majty - tam też ląduje kupa.
      > A dzisiaj, jak zlał się po raz trzeci i zakomunikował mi to z uśmiechem na
      > twarzy po prostu ręka sama mi poleciała...
      > Rozebrałm z mokrych ciuchów i czym prędzej wrzuciłam do łóżeczka, żeby
      > spokojnie ochłonąć.
      > On zasnął a ja siedzę przy klawiaturze i ryczę.
      > Pięknie, nie ma co...
    • niusianiusia Re: właśnie przylałam swojemu dziecku...:(:( 02.08.07, 22:56
      niestety...ale rozumiem Cię, nie jestem idealną mamą...
      życzę cierpliwości, jest taki etap w nauce nocnika. Jedyna metoda to nie
      zwracać uwagi na miny dziecka i zmieniać zasikane gacie. Może jak zrobi w gacie
      spróbuj pokazać jemu, ze np. płaczesz. Dla mojego dziecka to większa kara niż
      klaps.
      • marysienka110 swietna metoda 02.08.07, 23:04
        wychowawcza, wpedzanie w poczucie winy.
        • bro_nia Re: swietna metoda 02.08.07, 23:29
          jezusicku, marysia, coś ty taka najeżona? PMS?
        • niusianiusia Re: swietna metoda 03.08.07, 00:08
          moje dziecko potrafi:
          -wjechać rowerkiem babci w nogę śmiejąc się przy tym,
          - pobiec do łóżeczka śpiącego pół rocznego braciszka i na cały głos wrzasnać
          (efektu się domyslasz)
          - przemeblować mieszkanie w pół godziny
          - wyrzucić przez balkon coś co właśnie próbuje się mu zabrać z ręki, śmiejąc
          się i patrząc na naszą reakcję
          - kopać fotel kierowcy i drzeć się na całe gardło zaśmiewając się przy tym,
          kiedy jedziemy samochodem i prosimy aby był spokojny
          - odmawiać za każdym razem jedzenia, fikajac przy tym koziołki na krześle,
          uciekajac w najdalszy kąt mieszkania i wrzeszcząc w niebogłosy
          - rysować po ścianach, meblach i patrzeć jaka jest nasza reakcja, bo specjanie
          nas woła
          - nie pozwala się ubrać na spacer, ucieka i krzyczy
          - notorycznie uciekać na spacerze, a ja go gonię z wózkiem
          - zupełnie nie ragować na nasze prośby
          - ciągle się wydzierać, piszczeć, krzyczeć i skakać...
          - wieszać się na ręku kiedy próbuję go np. zaprowadzić do kuchni
          - zawsze robić odwrotnie coś niż to o co prosimy
          - pluć
          - spowodować np. wymioty kiedy jemy ( raz w restauracji) a on nie chce czegoś
          jeść
          .... apogeum jego zachowania to rozniesienie gabinetu naszej pediatry, kiedy
          poszłam tam z dwójką dzieci, bez niczyjej pomocy. Wtedy lekarka nie wytrzymała
          i wrzasnęła na niego.... on tam był 15 minut, ja z nim jestem 24 godziny na
          dobę...7 dni w tygodniu
          mój ukochany i wymarzony synek na dopiero 2 latka 9 miesięcy i permanentnie nas
          nie słucha
          ehhhhh po co ja to piszę, tu jest forum mam idealnych z solidnym przygotowaniem
          psychologiczno-pedagogicznym... właśnie siedzę i zastanawiam ile jeszcze
          wytrzymam psychicznie, i czy go nie wyrzucą z przedszkola... i czy na tym
          użeraniu się polega macierzyństwo? nikt nie daje sobie z nim rady wrzaski,
          krzyki, prośby, klapsy nie pomagają, on robi swoje zawsze i słucha tylko siebie
          ma bardzo silny charakter.... a mi brakuje sił
    • sofi84 dziwię się że oxy tu jeszcze nie było ;P 02.08.07, 23:49
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka