bro_nia
02.08.07, 12:46
wlepiłam mu trzy czy cztery klapy... no nie wyrobiłam, no...
od trzech miesięcy ćwiczymy nocnik. Idzie mu raz lepiej raz gorzej, normalka.
Ale ostatnio przechodzi samego siebie. po kliku tygodniach względnych
sukcesów znowu leje równo w majty - tam też ląduje kupa.
A dzisiaj, jak zlał się po raz trzeci i zakomunikował mi to z uśmiechem na
twarzy po prostu ręka sama mi poleciała...
Rozebrałm z mokrych ciuchów i czym prędzej wrzuciłam do łóżeczka, żeby
spokojnie ochłonąć.
On zasnął a ja siedzę przy klawiaturze i ryczę.
Pięknie, nie ma co...